• Roseto Awentyn
  • Roseto Awentyn

Róża niejedno ma imię – ogród różany na Awentynie

posted in: Osobliwości rzymskie | 8

Nie byłoby tego miejsca, gdyby nie pasja i upór Mary Gayley Senni. Ta dzielna Amerykanka z pochodzenia, a Włoszka z wyboru podarowała Wiecznemu Miastu jedno z najbardziej romantycznych miejsc – przepiękny ogród różany, początkowo na wzgórzu Oppio, po wojnie przeniesiony na zbocza Awentynu.

 

Ogród różany Awentyn

 

Mary Gayley urodziła się w zamożnej rodzinie w Pensylwanii, w 1884 roku, ale całe młode życie spędziła w Nowym Jorku, gdzie jej ojciec James dorobił się majątku na handlu i produkcji stali. Rodzinie wiodło się znakomicie, podróżowali po świecie. Tak oto 20-letnia Mary w 1904 roku po raz pierwszy przybyła do Rzymu. Oszołomiło ją nie tylko piękno Wiecznego Miasta, ale i pewien młodzieniec, hrabia Giulio Senni z bogatego toskańskiego rodu, którego wuj miał posiadłość w Grottaferrata niedaleko Rzymu. Na efekty nie trzeba było długo czekać, bo już w 1907 roku młodzi wzięli ślub w Nowym Jorku, a po wystawnym przyjęciu, o którym długo rozpisywały się nowojorskie gazety, wsiedli na parowiec i odpłynęli do Europy. Zamieszkali w Grottaferracie, Mary przyjęła tytuł hrabiny i nazwisko męża, ale nie to było dla niej najważniejsze. 

 

Mary Gayley Senni © Francesca Senni

 

W tym samym roku odwiedziła Paryż i ogrody Bagatelles niedaleko Lasku Bulońskiego. Tam zupełnie niedawno, bo w 1905 roku otwarto pierwszy na świecie publiczny ogród różany, choć sam ogród założyła Maria Antonina wraz ze swym kochankiem księciem d’Artois na krótko przed rewolucją francuską. W 1907 roku zorganizowano tu pierwszy międzynarodowy konkurs dla hodowców róż. To tu narodziła się wielka miłość Mary do ogrodnictwa, w szczególności do róż i irysów. Od tej pory marzyła o podobnym ogrodzie różanym w Rzymie, ale póki co eksperymentowała w swoim przydomowym ogrodzie. Pierwsza okazja by spełnić marzenie nadarzyła się w 1924 roku. Mary podarowała Rzymowi dwie róże z własnej hodowli. Zarząd ogrodów miejskich posadził je jednak w miejscu najmniej odpowiednim dla róż, na wzgórzu Pincio, gdzie marniały. Mary, rozwścieczona ignorancją urzędników, kazała zwrócić jej kwiaty. Wprawdzie nie pozbyła się marzeń o publicznym rosarium, ale więcej czasu poświęcała wymyślaniu nowych gatunków róż i pisaniu specjalistycznych artykułów dla pracy amerykańskiej. Nowymi różami obdarowała m.in. papieskie ogrody w Castel Gandolfo, rosną tam do dziś.

 

 

W końcu głównym zarządcą miasta został książę Francesco Boncompagni Ludovisi, który znalazł godną oprawę dla róż Mary, na wzgórzu Oppio, naprzeciwko Koloseum, w sąsiedztwie pozostałości Złotego Domu Nerona. W 1932 roku otworzyli tam pierwszy publiczny ogród różany z ponad 300 sadzonkami róż. Rok później Mary zainicjowała pierwszy międzynarodowy konkurs dla hodowców róż Premio Roma, który ważnością ustępował jedynie temu paryskiemu. Hrabina Senni była rzecz jasna jedną z jurorek.

 

 

Złoty Dom Nerona

 

Ale radość nie trwała długo, wybuchła II wojna światowa. Ogród został zdewastowany, ludzie z głodu sadzili warzywa na każdym skrawku ziemi. Sama Mary doświadczyła wojennej zawieruchy. W jej willi w Grottaferracie biwakowali najpierw Niemcy, potem wojska amerykańskie. Z pięknych trawników pozostało tylko wspomnienie, zniszczono jej kwiaty, drzewa, w tym pigwy, klony kanadyjskie, wiśnie japońskie. Ogrody zostały usłane kośćmi i skórą zabijanych zwierząt. Mało tego, zaginął jej drugi syn, pilot (miała siedmioro dzieci). Po wojnie podjęła decyzję o budowie nowego domu i ogrodu, nowej Villi Senni. Szukała również dobrego miejsca na nowy ogród publiczny, bo powrót na Oppio był niemożliwy. Nowy dyrektor rzymskich ogrodów Elvezio Ricci znalazł teren na zboczach Awentynu, porośnięty chwastami i nieużytkowany od lat. Szczęśliwe miejsce, a w dodatku w starożytności wznosiło się tu sanktuarium Flory – rzymskiej bogini kwiatów i wiosny, którą czczono co roku pod koniec kwietnia podczas Floraliów.

 

Roseto tablica

 

 

Ziemie te należały do rzymskiej gminy żydowskiej, w latach 1645 – 1934 był tu cmentarz żydowski, choć Żydów grzebano tu tylko do 1895 roku. Potem rozpoczęto pochówki na Cmentarzu Verano, bo do 1870 roku papieże nie wyrażali zgody, a sam cmentarz na Awentynie pogardliwie nazywali ortaccio, gorzej niż ogród warzywny. Ale stare nagrobki pozostały i kiedy w 1934 roku zbudowano Via di Valle Murcia, przecinającą cmentarz na dwie części, rozpoczęto przenoszenie grobów żydowskich na Verano. Gmina żydowska zaakceptowała propozycję miasta, ale zażądała, aby ogrody zostały zaprojektowane w kształcie menory – siedmioramiennego żydowskiego świecznika, a przy wejściach do obu części ogrodu umieszczono kamienne tablice Mojżeszowe w jidisz.

 

Roseto tablica mojzeszowa 

 

Ogród różany ruszył już w 1951 roku. Został podzielony na dwie części. Na obszerniejszej, na wzgórzu, otwieranej symbolicznie, 21 kwietnia, w dniu urodzin Rzymu, rosną róże z całego świata:  od Dalekiego Wschodu, poprzez Nowa Zelandię, RPA, obie Ameryki na starym kontynencie skończywszy. Od gatunków róż uprawianych w starożytności po współczesne odmiany.

 

 

 

Z lotu ptaka doskonale widać kształt obu części ogrodu: i aleje w formie świecznika, i owalne centrum w drugiej części ogrodu.

 

Ogród różany z lotu ptaka

 

A druga część ogrodu, położona po drugiej stronie ulicy gości wyłącznie uczestniczki i zwyciężczynie konkursu Premio Roma (te ostatnie są prezentowane w owalu widocznym na poprzednim zdjęciu). Konkurs odbywa się tradycyjnie w trzecią niedzielę maja i dopiero potem ta część ogrodu jest udostępniana publiczności.

 

To nie ogród Małego Księcia, tu każda z róż czuje się królową. Ma swoje imię, rok uczestniczenia w konkursie, kraj pochodzenia.

 

Cały świat spotkał się w jednym ogrodzie, także róże z Polski.

 

Kolory, zapachy godne królowej kwiatów.

 

A sama Mary przez wiele lat była członkiem jury i dobrą duszą całego przedsięwzięcia. Nie odmawiała porad żadnemu z hodowców, chętnie dzieliła się wiedzą i doświadczeniem i cieszyła się jak dziecko, widząc co roku nowe gatunki. Oprócz róż eksperymentowała z irysami. Hodowała je na toskańskich wzgórzach, po czym przesadzała do własnego, domowego ogrodu. A we Florencji wraz z innymi pasjonatkami założyła nowy ogród, tym razem królestwo irysów.

 

 Mary Gayley Senni marła w 1971 roku. Została pochowana wraz z mężem Giulio na rzymskim cmentarzu Prima Porta przy Via Flaminia.

 

Roseto Comunale

Via di Valle Murcia, 6

W 2016 roku otwarty codziennie od 21 kwietnia do 19 czerwca (nieczynny jedynie 21 maja, kiedy to odbywa się finał konkursu Premio Roma) od 8.30 do 19.30

dojazd metrem B, stacja Circo Massimo

 

 

Panteon w różanej szacie

Rzym kocha róże nie tylko w uroczym ogrodzie różanym u stóp Awentynu. Co roku w Zielone Świątki posadzka Panteonu zostaje usłana tysiącem płatków róż wpadających do wnętrza świątyni przez oculus. To piękna tradycja, sięgająca VII wieku, kiedy to starożytny Panteon z woli papieża Bonifacego IV stał się bazyliką chrześcijańską dedykowaną wszystkim męczennikom – Santa Maria ad Martyres. Monsignor Antonio Tedesco zarządzający bazyliką przywrócił ją w 1995 roku. 

 

Panteon – różany deszcz w Zielone Świątki foto www.pantheonroma.com

 

Czerwona róża reprezentuje Ducha Świętego zstępującego na Madonnę i Apostołów zebranych w Wieczerniku. Deszcz czerwonych róż spływa na turystów i wiernych niczym ogniste języki na apostołów. Czerwień już w czasach pierwszych chrześcijan symbolizowała męczeńską krew Chrystusa. 

 

Róże (zarówno w całości, jak i worki pełne płatków) to dar miasteczka Giffoni Valle Piana z prowincji Salerno, skąd pochodzi Monsignor Antonio Tedesco. Hoduje je rodzina Sica z Valle del Picentino. Co roku na tę uroczystość przybywa do Rzymu burmistrz miasteczka, obecnie Paolo Russomando.

 

Strażacy w Panteonie – foto: Comune di Giffoni Valle Piana

 

Pomoc strażaków w Rzymie jest nieoceniona. To oni co roku 8 grudnia dekorują figurkę Madonny wieńczącą Kolumnę Niepokalanego Poczęcia w pobliżu Schodów Hiszpańskich. W najbliższą niedzielę również oni z wysokości 43 metrów przez otwór w kopule zwany ‘okiem nieba’ lub ‘okiem Boga’ zrzucą płatki róż do wnętrza świątyni. 

 

 

Początek mszy 24 maja o godzinie 10.30, po niej około 12.00 – deszcz róż. Miejscowi radzą przybyć już o godzinie 8 ze względu na spodziewane tłumy. 

 

Photo on the top: Funweek