Arco dei Banchi – perełka renesansowego biznesu

posted in: Osobliwości rzymskie | 0

Gwieździsty korytarz prowadzi na dziedziniec dawnej siedziby banku i prywatnej rezydencji najsłynniejszego renesansowego bankiera – sienieńczyka Agostino Chigi, znanego z pożyczek udzielanych papieżom. Łuk –  l’Arco dei Banchi połączył posiadłość Chigi z największą ulicą biznesu tamtych czasów –  Via del Banco di Santo Spirito zlokalizowaną w pobliżu Mostu Świętego Anioła. To papieże rządzili Wiecznym Miastem, a zatem banki, kancelarie notarialne, firmy handlowe wyrastały jak grzyby po deszczu w pobliżu Watykanu. O tej posiadłości niewiele osób dziś pamięta, bardziej znana jest Villa Farnesina – ostatnia siedziba bankiera. Łuk kryje jednak inną ciekawostkę.

 

 

Arco dei Banchi

 

 

Otóż na ścianie tuż przy wejściu znajduje się najstarsza zachowana tablica napisana po łacinie, upamiętniająca wylew Tybru – z datą 7 listopada 1277 roku. Tyber wylewał od niepamiętnych czasów, ale wiele pamiątek po powodziach zabrała wielka woda. Ta ocalała.

 

 

Arco dei Banchi

 

Arco dei Banchi – najstarsza zachowana tablica upamiętniająca wylew Tybru – 7 listopada 1277 roku

 

 

A obok obraz Matki Boskiej Łuku, który w XVIII wieku zastąpił drewnianą figurkę Madonny czczoną tutaj od XVI wieku.

 

Arco dei Banchi

 

 

Wejście do Arco dei Banchi: od strony Via del Banco di Santo Spirito – między numerem 46 – 47.

Na rzymskim Montmartrze – Via Margutta

Choć na co dzień próżno tu szukać takiej atmosfery jak na paryskim Place du Tertre, pełnym artystów wystawiających swoje prace, to i tak Via Margutta pozostała jednym z najbardziej magicznych zakątków Wiecznego Miasta rozsławionym dzięki nieśmiertelnym ‘Rzymskim wakacjom’.
 
Via Margutta
 
Początki ulicy mają niewiele wspólnego z artyzmem i magią, gdyż spływały tędy ścieki ze wzgórza Pincio prosto do Tybru, ale nazwa ulicy dość eufemistycznie ukrywała jej prawdziwy charakter: ‘Marisgutia’ oznaczała Goccia di Mare, kropla morza… Niektórzy twierdzą jednak, że bierze swoje początki od rodziny Margutti i faktycznie odnaleziono w źródłach nazwisko fryzjera Luigiego Margutti, który mieszkał tu około 1526 roku.
 
Via Margutta
 
Via Margutta początkowo była zapleczem dla pałaców znajdujących się wzdłuż równoległej, reprezentacyjnej Via del Babuino. Zatrzymywały się tu powozy, karoce, wózki z towarami, tu były stajnie i magazyny. W XVI wieku, kiedy zbocza Pincio zamieniono na winnice i ogrody, jak magnes podziałały one na  zagranicznych artystów: głównie flamandzkich, niemieckich i angielskich, ale nie brakowało również artystów włoskich (pamiętajmy, że nie istniała jeszcze zjednoczona Italia), którzy w tej oazie zieleni zaczęli otwierać swoje pracownie.
 
Via Margutta
 
Ale prawdziwy renesans miejsca rozpoczął się po projekcji ‘Rzymskich wakacji’ w 1953 roku. To tu, do mieszkania w kamienicy pod numerem 51 przystojny amerykański dziennikarz Joe Bradley (niezapomniany Gregory Peck) przyprowadził księżniczkę Ann (Audrey Hepburn). I nie tylko bogaci Amerykanie zaczęli wynajmować poddasza starych XVI-wiecznych kamieniczek (a włoska telewizja co tydzień z ochotą pokazywała słynne dachy Via Margutta). Ulica przyciągnęła jak magnes wielu znanych artystów, wśród których znaleźli się również Federico Fellini i jego żona Giulietta Masina (nr 110 – ich mieszkanie upamiętnia tablica).
 
Tablica poświęcona Felliniemu
Tablica poświęcona Felliniemu
 
Od 1953 roku nieprzerwanie stowarzyszenie artystów organizuje wystawę plenerową Stu Malarzy na Via Margutta (zwykle dwa razy do roku: wiosną i jesienią, daty ruchome) i wówczas ‘Paryż’ wkracza do Rzymu, a sama uliczka staje się najbardziej kolorowym zakątkiem Wiecznego Miasta.
 
 
Dziś duch bohemy już dawno uleciał. Dominują raczej drogie galerie sztuki, ekskluzywne antykwariaty, luksusowe hotele i kamienice oraz restauracje artystyczne,a wśród nich znana RistorArte. Kamienica, w której kręcono ‘Rzymskie wakacje’ jest w opłakanym stanie, mieszkańcy użalają się na brak remontów od czasów kręcenia filmu. Jedynie latem koncerty jazzowe na jej dziedzińcu przywołują dawnych wspomnień czar.
 
Fontanna Artystów
 
Ale pomimo tego magia Via Margutta wciąż przyciąga tłumy: bo trudno oprzeć się urokowi kamienic porośniętych bluszczem, Fontannie Artystów czy wreszcie magicznemu drzewku figowemu, pod którym co roku wręczana jest nagroda ‘Er Mejo Fico der Bigonzo Marguttiano’ osobie, która kocha Rzym i najbardziej zasłużyła się w danym roku kalendarzowym dla Wiecznego Miasta.