‘Kamienne liście’ przed butikiem Fendi na Largo Goldoni od roku dzielą mieszkańców

Właścicielki domu mody Fendi od lat opowiadają o swojej bezgranicznej miłości do Rzymu. Odrestaurowały Fontannę di Trevi, przeniosły swoją siedzibę do Kwadratowego Koloseum w dzielnicy EUR, gdzie m.in. prezentują sztukę współczesnych artystów. Rok temu oczarował je Giuseppe Penone do tego stopnia, że zapłaciły prawie dwa miliony euro za jego rzeźbę, którą umieściły 22 maja 2017 roku przed ich luksusowym butikiem w samym centrum Rzymu, na Largo Goldoni. 

 

Giuseppe Penone – ‘Foglie di pietra’

 

-To nasz prezent dla Rzymu- opowiadają zachwycone właścicielki domu mody. Czy rzeczywiście? –Ma che è sta roba? – pytają soczystym dialektem rzymskim mieszkańcy Wiecznego Miasta. Co to jest u licha? Z daleka wygląda jak jeleń.

No właśnie, ja też zapytam i powiem szczerze, razi również moje uczucia estetyczne ustawiona w tymże miejscu, na skrzyżowaniu dróg prowadzących na Schody Hiszpańskie, do Mauzoleum Augusta i na Piazza del Popolo. Dwa brązowe drzewa, 18 i 9 metrów wysokości, których splecione gałęzie podtrzymują marmurowy blok umieszczony 5 metrów nad ziemią.‘Foglie di pietra’ – ‘Kamienne liście’ – tak zatytułował ją autor Giuseppe Penone – artysta zafascynowany siłami natury. A skąd taka dziwaczna nazwa, skoro nie ma tu ani jednego liścia? – dyskutują przechodnie.

 

Marmur starożytnego Rzymu pogrzebany pod ziemią ujrzał światło dzienne i patrzy w przyszłość – znalazłam taką interpretację wśród relacji z instalacji rzeźby. Zawsze rozbawiają mnie takie nadinterpretacje. Snobizm? Ani ta rzeźba piękna, ani porywająca swoją głębią i o zgrozo, będzie tu stała przynajmniej przez 30 lat jako własność Fendi. Potem przejmie ją miasto. 

 

Cieszył mnie bardziej uroczy kiosk z gazetami, który stał tu wcześniej …

 

 

Largo Goldoni w 2014 roku

Schody Hiszpańskie toną w azaliach – rzymska wiosna w pełni

Są symbolem rzymskiej wiosny i jak co roku w połowie kwietnia pokryły Schody Hiszpańskie. Białe i liliowe azalie. To piękna rzymska tradycja pielęgnowana już po raz 81. W tym roku kwiaty są wyjątkowo okazałe, więc cieszą oko.

 

Rzym – azalie na Schodach Hiszpańskich

 

300 sztuk azalii (odmiana Rhododendrum Indicum), dwa razy więcej niż w poprzednim roku, od 14 kwietnia zdobi Schody Hiszpańskie. Pozostaną tam przez około 30 dni, do końca okresu kwitnienia. Potem zostaną przeniesione do zaprzyjaźnionych szkółek.

 

Azalie na Schodach Hiszpańskich
Azalie na Schodach Hiszpańskich

 

Wyselekcjonowane azalie kapitolińskie, które trafiają do centrum Rzymu, są pielęgnowane w znakomitej szkółce San Sisto na zboczach wzgórza Celio, zaopatrującej w kwiaty włoską stolicę. 

 

Azalie na Schodach Hiszpańskich

 

Azalie na Schodach Hiszpańskich

 

 

Rzym świętuje 100 urodziny Gregory’ego Pecka

posted in: Wiadomości z Rzymu | 0

Dziś wieczorem o 18.00 Via dei Condotti pokryje 200-metrowy czerwony dywan – od Largo Goldoni – tam, gdzie siedziba Domu Mody Fendi aż po Schody Hiszpańskie. Handlowcy z tej najdroższej rzymskiej ulicy oraz z pobliskiego Placu Hiszpańskiego uczczą w ten sposób 100 rocznicę urodzin wspaniałego aktora Gregory’ego Pecka za jego genialną rolę w ‘Rzymskich wakacjach’ – filmu, który na zawsze rozsławił piękno włoskiej stolicy. Będzie oryginalna vespa, którą dziennikarz Joe Bradley woził księżniczkę Annę, będzie światowo i romantycznie. W uroczystości wezmą udział dzieci aktora: Cecilia Peck Voll i Anthony Peck, którzy później razem z włoskim ministrem kultury Franceschinim i widzami obejrzą projekcję filmu na Schodach Hiszpańskich przewidzianą na 20.30.

 

Patronat nad imprezą objęła ambasada USA we Włoszech. A chętni muszą zabrać ze sobą parasole, bo rzymskie niebo płacze od samego rana i końca nie widać. Wstęp wolny.

 

Casa del Cinema

 

Ale to nie koniec atrakcji. Jutro w Casa del Cinema (w parku Villa Borghese, przy Largo Marcello Mastroianni,1) o 18.30 odbędzie się projekcja słynnego dokumentu ‘Rozmowa z Gregorym Peckiem’, a po niej spotkanie z dziećmi nie żyjącego już aktora. Wstęp wolny, ale ilość miejsc ograniczona, więc zainteresowani powinni przybyć jakąś godzinę wcześniej.  

 

 

Schody Hiszpańskie – ostatni etap remontu

Od 30 maja Schody Hiszpańskie są całkowicie zamknięte dla pieszych. Wcześniej można było dotrzeć na szczyt wzgórza Trinità dei Monti bocznym przejściem. To dobry znak, bo remont wkroczył w ostatnią fazę prac. Schody wybielały i wypiękniały, a wraz z odnowioną fontanną La Barcaccia i fasadą kościoła Trinità dei Monti dodadzą blasku jednemu z najpiękniejszych rzymskich placów.

 

Zamknięte przejście na wzgórze Trinità dei Monti

 

Schody Hiszpańskie – remont

 

Głównym sponsorem remontu jest firma jubilerska Bulgari – o całym przedsięwzięciu możecie przeczytać w moim artykule Schody Hiszpańskie gotowe na remont.

 

Bulgari – główny sponsor remontu Schodów Hiszpańskich

 

Jak zatem najszybciej dojść na szczyt wzgórza? Proponuję podejść na sąsiadujący plac – Piazza Mignanelli. Poznacie go po Kolumnie Niepokalanego Poczęcia.

 

Kolumna Niepokalanego Poczęcia

 

Zanim jednak wejdziecie na szczyt, zerknijcie za bramę Palazzo Valentino.

 

Palazzo Valentino

 

Na dziedzińcu pałacu znanego projektanta mody stoi Dea Roma – Bogini Roma – autorstwa Igora Mitoraja, wykonana specjalnie dla Valentino. Na dziedziniec nie można wejść, ale strażnik pozwoli zrobić zdjęcie. Brama może być zamknięta w porze obiadowej.

 

Igor Mitoraj – Dea Roma

 

Schodkami dojdziecie na Via Sistina i tu na skrzyżowaniu dróg z Via Gregoriana czeka na Was niespodzianka – Palazzo Zuccari zwany również Domem Potworów – wielka gratka dla dzieci, a dla dorosłych jedno z ważnych polskich miejsc w Rzymie. Przeczytacie o nim w artykule Przestrasz się w Rzymie – Palazzo Zuccari.

 

Palazzo Zuccari – Dom Potworów

 

Teraz już jesteśmy na szczycie. Najlepsze zdjęcia wykonacie ze schodków kościoła Trinità dei Monti. A miłośnikom piękna polecam magiczne ogrody pobliskiej Villa Medici.

Po drugiej stronie Fontanny di Trevi

Fontanna di Trevi – królowa rzymskich fontann, najbardziej fotogeniczna, najbardziej znana, najczęściej fotografowana. Taką znamy wszyscy, jeśli nie osobiście, to z albumów czy przewodników. Jak wygląda jej serce, wiedzą nieliczni. Właśnie ono było jedną z atrakcji przygotowanych na tegoroczną edycję Open House Roma. Oto Fontanna di Trevi, jakiej nie znacie.

 

Drzwi prowadzą do ujęcia wody

 

To centrum dowodzenia fontanną. Monitoringiem i utrzymaniem zajmuje się ACEA.  Rury, które widać na zdjęciu prowadzą do ujęcia wody z akweduktu dell’Acqua Vergine, jedynego starożytnego akweduktu, który funkcjonuje do dziś i oprócz Fontanny di Trevi dostarcza wodę do najsłynniejszych fontann centrum Rzymu (Fontana dei Quattro Fiumi na Piazza Navona, La Barcaccia u stóp Schodów Hiszpańskich, la Terrina przed kościołem Santa Maria in Vallicella przy Corso Vittorio Emanuele).

 

Fontanna di Trevi – ujęcie wody z akweduktu Acqua Vergine

 

A wszystko zaczęło się od zięcia cesarza Augusta, Agryppy, który doprowadził wodę na Campo Marzio z myślą o własnych termach znajdujących się na jej obszarze. Inaugurował go 19 czerwca 19 roku przed Chrystusem.

 

Starożytny Rzym wodą stał, nie bez przyczyny nazywano go Regina Acquarum – królowa wód. W czasach cesarza Trajana był najbardziej zaludnionym miastem świata, mieszkało tu około 1,5 mln osób. Dziennie 11 rzymskich akweduktów dostarczało około miliarda litrów wody, która docierała do term, do fontann publicznych i do prywatnych domów i jeszcze pozostawała nadwyżka. Ten rekord pobito dopiero w latach 70-tych XX wieku. 

 

Piazza di Trevi inaczej

 

Akwedukt dell’Acqua Vergine liczył niewiele ponad 20 kilometrów i prawie w całości biegł pod ziemią, poza niecałym 2-kilometrowym odcinkiem na końcu. To pozwoliło mu przetrwać w tak dobrym stanie do dziś, podczas gdy pozostałe ucierpiały podczas najazdów barbarzyńców, zwłaszcza Wizygotów, którzy w pierwszym momencie niszczyli arkady akweduktów, aby odciąć miasto od wody.

 

Hydraulika najsłynniejszej rzymskiej fontanny

 

Legenda wiąże jego nazwę z dziewczynką, która wskazała źródło spragnionym żołnierzom rzymskim. W rzeczywistości to tylko legenda, bo nazwa vergine, czyli dziewicza odnosi się do czystej wody, pozbawionej wapnia, nadającej się do picia praktycznie aż do lat 60-tych ubiegłego wieku. Było to możliwe również dzięki łagodnemu spadkowi wody, tzn. co kilometr spadek biegu wody następował jedynie co 15 centymetrów, a osad zatrzymywał się na dnie. Akwedukt dostarczał 1200 litrów wody na sekundę. Dziś działają cztery pompy, które filtrują wodę i oczyszczają ją z kamienia, co jest istotne zwłaszcza po ostatniej renowacji, widzicie zresztą bardzo jaskrawy kolor wody w zbiorniku fontanny. Woda jednak nie nadaje się do picia, jest transportowana jedynie do fontann publicznych.

 

 

Lista użytkowników akweduktu

 

Hydrometr

 

Na ścianie umieszczono listę osób prywatnych, oczywiście zamożnych, które korzystały z tego akweduktu. Niewielu było stać na prywatne ujęcie wody w domu. Każdy z zamawiających miał oddzielny pojemnik jak na zdjęciu, do którego wkładano reduktor.

 

Pojemniki poszczególnych rodzin

 

Jego rozmiar zależał od ilości wody dostarczanej dziennie i trzeba przyznać, że były precyzyjne. Jeśli na przykład rodzina życzyła sobie 5 litrów dziennie, docierało 5 litrów.

 

Reduktor

 

Pracownik ACEA wyjaśnił, że Fontanna di Trevi jest monitorowana 24h. Jeśli poziom wody zmienia się, pompa automatycznie go uzupełnia. Po ostatnim remoncie rozmieszczone wiele kamer wokół. Wodę zmienia się średnio co 3-4 tygodnie w zależności od warunków atmosferycznych częściej, jeśli pada. Monety z fontanny wyławia się co 3 dni. Są one przekazywane Caritas. Euro idzie na bieżące wydatki, natomiast w przypadku monet innych niż euro, Caritas ma umowy z bankami poszczególnych państw, które płacą za nie w zależności od wagi.

 

Wejście na zaplecze fontanny

 

Wejście na zaplecze Fontanny di Trevi znajduje się przy Via della Stamperia, 3 i być może w przyszłym roku znowu będzie można je obejrzeć.

 

Przez cały rok można natomiast zejść pod ziemię i zobaczyć pozostałości akweduktu odkryte przypadkiem podczas remontu sali kinowej imienia Alberta Sordi przy Vicolo del Puttarello, 25 – Vicus Caprarius – Città dell’Acqua. Od poniedziałku do piątku od 11.00 do 17.30, w soboty i niedziele 11.00 – 19.00. Koszt €3.00, ulgowy €1.5 powyżej 65 lat, uczniowie 18-25 lat UE, nauczyciele UE, dzieci €1.00. Zwiedzanie z przewodnikiem po włosku €5, po niemiecku i angielsku €6. Należy wysłać e-mail na archeodomani@gmail.com. Szczegóły na www.vicuscaprarius.com.

  • Villa Medici
  • Villa Medici
  • Loggia Lwów
  • Villa Medici - Merkury
  • Obelisk egipski
  • Widok z kawiarni Villa Medici

W rzymskich ogrodach Medyceuszy – Villa Medici

Rzymski sen kardynała Ferdynanda I Medyceusza nie trwał zbyt długo, bo zaledwie 11 lat, ale to wystarczyło, aby stworzyć jedną z najpiękniejszych renesansowych willi miejskich i ogrody nie mające sobie równych. W 2015 roku wygrały konkurs na najpiękniejszy park publiczny Włoch. Kto raz spojrzy na Wieczne Miasto z belwederu czy kawiarnianego tarasu, zakocha się w tym miejscu bez pamięci. Villa Medici musiała być godna tak wielkiego nazwiska. 

 

Villa Medici – dojście od stacji metra Spagna

 

Z zewnątrz Villa Medici jest surowa, przypomina raczej klasztor, a nie lekki pałac. Cuda kryją się po drugiej stronie.

 

Villa Medici – wejście – w fontannie według legendy kula królowej szwedzkiej Krystyny

 

Ale zanim na dobre przekroczymy jej progi, cóż to za kula w fontannie przed wejściem? Plotka głosi, że to pamiątka po igraszkach królowej szwedzkiej Krystyny, która nie zdążyła na umówione spotkanie ze swoim kochankiem kardynałem Decio Azzolino, właśnie w Villa Medici, więc znalazła oryginalny sposób na powiadomienie o swej nieobecności, odpalając jedno z dział umieszczonych na tarasie Zamku Świętego Anioła. Pocisk trafił wprost na drzwi wejściowe Villa Medici. Tyle legendy, bo eksperci przyznają, że pocisk nie dałby rady przelecieć 1,5 kilometra i uderzyć z taką siłą. W rzeczywistości granitowa misa w kształcie pucharu została kupiona do zakonników z San Salvatore in Lauro, a kula to element dekoracji. Drzwi wejściowe z brązu są jednak oryginalne i rzeczywiście pozostał na nich jakiś odcisk, ale dokładnie nie znamy jego pochodzenia.

 

Villa Medici – drzwi wejściowe

 

 

Nad wejściem widnieje napis: Akademia Francuska. Na schodach wita nas jej założyciel – Ludwik XIV –  przebiegły król, który stworzył ją w 1666 roku, wysyłając najzdolniejszych artystów na studia do Wiecznego Miasta, aby potem kopiowali to samo w Paryżu. Sprytnie to sobie wymyślił. Kręte, ślimacze schody przywodzą na myśl zamki nad Loarą. 11 lutego 2016 Akademia Francuska obchodziła 350 lat istnienia. Ale pierwotnie mieściła się w Palazzo Mancini niedaleko Via del Corso. Kiedy tylko Napoleon zajął Rzym, zagarniał również najpiękniejsze zakątki Wiecznego Miasta. W 1803 roku przeniósł siedzibę Akademii Francuskiej do tej willi – przepięknej renesansowej rezydencji rodu Medyceuszy z fenomenalnymi ogrodami.

 

 

Villa Medici Ludwik XIV

 

No właśnie  8-hektarowe ogrody dzisiejszej willi są niczym w porównaniu z 25 hektarowymi słynnymi ogrodami Lukullusa z winnicą na zboczu Pincio (dzisiejsza Salita di S. Sebastianello). Były fenomenalne, akwedukt bezpośrednio doprowadzał tu wodę, wewnątrz znajdowały się także cysterny z wodą. Po śmierci Lukullusa w 52 r przeszły w posiadanie cesarskie i powoli zaczęły popadać w ruinę. Ponieważ było to miejsce peryferyjne, więc przez wieki nie zasilano go wodą publiczną. Bratankowie kardynała Giovanniego Ricci z Montepulciano, również Giovanni i Giulio zakupili obszary willi w połowie XVI wieku, budując pałac i czyniąc z tego miejsca jedno z najbardziej prestiżowych w Rzymie. Nic więc dziwnego, że kardynał Ferdynand I Medyceusz miał na nią chęć i zakupił przy najbliższej okazji – w 1576 roku, a przy pomocy florenckiego architekta Bartolomeo Ammanatiego przekształcił ją w willę marzeń. Nowo powstały akwedukt Acqua Felice zbudowany za Sykstusa V doprowadził tu wodę. Willa szybko stała się modnym miejscem w Rzymie. Pomieszkiwał w niej kardynał Aleksander – przyszły papież Leon XI, którego pontyfikat trwał zaledwie 27 dni. I nawet kiedy Ferdynand I Medyceusz w 1587 roku powrócił do Florencji, obejmując tron Wielkiego Księcia Toskanii, willa pozostała prestiżowym miejscem toskańskim. Mieszkał tu ambasador Toskanii, zamknięto w niej Galileusza po wyroku Świętej Inkwizycji. 

 

Właściwie, aby zobaczyć oryginalne rzeźby ozdabiające i pałac, i ogrody, trzeba udać się do Florencji – mówi przewodniczka (willi nie można zwiedzać indywidualnie). Ferdynand i jego potomkowie wywieźli najcenniejsze dzieła zdobiące posiadłość, ale to była ich kolekcja prywatna – mieli prawo.  

 

Dea Roma – Villa Medici – Roma

 

Przy wejściu do ogrodów wita nas Dea Roma – bogini opiekująca się miastem (jej wizerunki możecie zobaczyć także na Placu Kapitolińskim i na Piazza del Popolo). To dar dla Medyceuszy od papieża Grzegorza XIII (tego od reformy kalendarza), a figurkę zakupił kardynał d’Este do ogrodów kwirynalskich – ówczesnej letniej rezydencji papieży.

 

 

Nieco dalej słynna Niobe i jej dzieci, grupa rzeźb odnalezionych w 1583 roku w Villa Tommasini pobliżu Porta San Giovanni i zakupiona przez kardynała de’Medici. Choć to tylko odlew gipsowy wykonany przez stypendystów willi za czasów dyrektora Balthusa (oryginał we florenckich Uffizi), robi ogromne wrażenie.

 

Villa Medici - Niobe
Villa Medici – Niobe

 

Niobe – matka 14 dzieci: 7 chłopców, 7 dziewczynek, zabitych strzałami przez Artemidę i Apolla, po tym, jak ośmieliła się publicznie porównać z ich matką Latoną – mającą jedynie dwójkę dzieci. Jej nieopisany ból malujący się na twarzy po utracie dzieci.

 

Jeszcze próbuje obronić najmłodszą dziewczynkę. Bezskutecznie – bogowie są bezlitośni dla śmiertelników, którzy muszą znać swoje miejsce w szeregu.

 

Niobe – pośrodku – ratuje najmłodsze dziecko

 

Pod krzakiem paproci leży jeden martwy syn, drugi już omdlewa.

 

Niobe – Villa Medici – Rome

 

Idziemy dalej. Widok znajomy. Kadr z filmu ‘Wielkie piękno’. To po tym labiryncie przechadza się główny bohater.

 

La Grande Bellezza – Villa Medici – Rome

 

Ale najpiękniejsze dopiero przed nami. To fasada pałacu wychodząca na ogrody. Lekka, zwiewna. Skąpana rzymskim słońcem. Filmowa scenografia.

 

Villa Medici - fasada od strony ogrodów
Villa Medici – fasada od strony ogrodów

 

Zdobią ją płaskorzeźby z antycznych sarkofagów. Są niejednorodne, pochodzą z różnych miejsc. Taka była ówczesna moda, wykorzystać antyk jak najlepiej. Te najcenniejsze płaskorzeźby m.in. z Ara Pacis odjechały do Florencji – z Ara Pacis zachowały się jedynie girlandy.

 

Villa Medici
Villa Medici

 

Odjechały również posągi, niegdyś wbudowane w fasadę, pozostały po nich puste nisze. Ferdynand był wysmakowanym kolekcjonerem. Największą kolekcję zakupił m. in. z Valle Capranica (1584) – ponad 128 posągów, 54 popiersi i głów. Oprócz tego korzystał z okazji, tak wszedł w posiadanie Wenus Medycejskiej odnalezionej w Willi Hadriana w Tivoli (dziś w Uffizich) czy wspomnianej wcześniej Niobe. 

 

 

Villa Medici - girlanda z Ara Pacis
Villa Medici – girlanda z Ara Pacis

 

Czego nie zdążyli wywieźć Medyceusze, wywieźli Francuzi, kiedy Napoleon przejął willę w posiadanie. 

 

Villa Medici – detale fasady

 

Lekka Loggia dei Leoni (Loggia Lwów) prowadziła z salonu wprost do ogrodów. Lwy od 1798 roku zdobią Loggia della Signoria we Florencji. 

 

 

Loggia Lwów

 

Zwiewny Merkury w locie (oryginał Giambologna) – gości we florenckim Museo Bargello.

 

Villa Medici - Merkury
Villa Medici – Merkury

 

Obelisk egipski ze świątyni Izydy w Heliopolis pośrodku sześciu trawników w oryginale można obejrzeć we florenckich ogrodach Boboli. 

 

Obelisk egipski – Villa Medici

 

Akademia Francuska szybko stała się ośrodkiem kulturalnym. Przybywali tu najwięksi artyści francuscy: Fragonard, Ingres, Corot, Berlioz, Debussy. Ale najwięcej zrobił dla niej Balthus – znakomity artysta i dyrektor Villa Medici w latach 1961-1979. To on przywrócił jej dawny blask i splendor. Stypendyści wykonali wiele kopii antycznych posągów. Uporządkowano ogrody (zostały odnowione w latach 2000-2005).

 

Wchodzimy na taras.

 

Villa Medici – taras

 

 

To stąd rozciąga się nieziemski widok na willę i Bazylikę św. Piotra w oddali.

 

 

Villa Medici
Villa Medici

 

Tu kończy się najbardziej cywilizowana część ogrodów. Za tarasem rozpoczyna się dzika strefa.

 

Idziemy aleją, w której zamordowano Messalinę (ponoć urządzała tu orgie seksualne ze swoim kochankiem Sillo). Dochodzimy do schodów prowadzących na najwyższy punkt ogrodów – według przewodniczki oprowadzającej nas znajduje się na wysokości kopuły Bazyliki św. Piotra. Mauzoleum otoczone cyprysami, z którego miała spływać woda. Kardynał nie zdążył ze swoim projektem. Może zrealizują go inni architekci, bo zaledwie kilka dni temu ogłoszono konkurs na odnowę tego miejsca.

 

 

Monte Parnaso – Villa Medici

 

 

A dalej gąszcze, ogród warzywny, sad i wiszące ogrody nad Muro Torto wzdłuż którego grzebani niegdyś prostytutki.

 

Villa Medici
Villa Medici

 

Tu mieszkają stypendyści Akademii Francuskiej z całego świata. Selekcja jest ostra, ale kto ją przejdzie, otrzymuje €3000 miesięcznie przez 12 lub 18 miesięcy (wiek 20-45 lat). Stypendyści mają opłacone mieszkanie, parking, szkołę dla dzieci, a współmałżonek również otrzymuje pensję, żyć nie umierać. Wcześniej mogli korzystać także z basenu, ale sąsiadujący hotel nie życzył sobie widoków nagich kąpiących się pod ich oknami, więc basen zamknięto.

 

Villa Medici Rome – mieszkania stypendystów

 

W drodze powrotnej podążamy ścieżką wzdłuż muru, pachną kwiaty i cytrusy. Tędy wjeżdżały powozy kardynalskie. Docieramy do Gipsoteki – a wewnątrz jakby cała Francja się tu zjechała – to gipsowe kopie posągów z Chartres, Reims, Luwru i posągów antycznych wykonywane przez stypendystów.

 

Villa Medici – Gipsoteka

 

 

Villa Medici – Gipsoteka

 

Villa Medici – Gipsoteka

 

Apartamenty kardynalskie wewnątrz willi są ciasne i mroczne i przynajmniej na mnie nie zrobiły wielkiego wrażenia. Nie można ich fotografować, ale w niektórych pokojach można przenocować (szczegóły tutaj).

 

Natomiast z tarasu kawiarni rozpościera się wspaniała panorama Rzymu. 

 

Widok z kawiarni Villa Medici
Widok z kawiarni Villa Medici

 

Villa Medici - widok na Rzym
Villa Medici – widok na Rzym

 

Villa Medici

Viale Trinita dei Monti, 1

powyżej Schodów Hiszpańskich – metro A – Spagna

 

otwarta od wtorku do niedzieli – 9.30 – 17.30, jeśli jest wystawa od 10.00 do 19.00 

Bilet wstępu €12, zniżkowy €6 (seniorzy po 60 roku życia, studenci, posiadacze m.in. Roma Pass)

Uwaga! W czwartki po 17.00 wstęp wolny na wystawy.

 

Willę zwiedza się grupowo (włoski, francuski i angielski) – godziny odwiedzin znajdziecie na oficjalnej stronie willi. Zwiedzanie obejmuje ogrody i apartamenty kardynalskie. 

 

W niedzielę, o 15.30 – trasa ‘Sekretne miejsca twórczości’ i wtedy można obejrzeć dziką część ogrodów. 

Wirtualna szopka na Schodach Hiszpańskich

W każde Boże Narodzenie, nieprzerwanie od 1965 roku na Schodach Hiszpańskich gościła najbardziej rzymska szopka – il presepe pinelliano. W tym roku ze względu na remont schodów nie było to możliwe i sama się zastanawiałam, czy pojawi się coś w zamian. A że Włosi to naród artystów, zaskoczyli i tym razem.

 

Szopka na Schodach Hiszpańskich

 

Bartolomeo Pinelli (1781-1825) to malarz i rzeźbiarz silnie związany z Rzymem, malarz życia codziennego Rzymu i rzymian XIX wieku. Jego twórczość była inspiracją dla tej szopki. Oglądamy Świętą Rodzinę w scenerii Zatybrza – to jego kamienice, warsztaty rzemieślnicze, wizerunki Madonn spotykane co krok, w kącie po prawej stronie kryje się Pasquino, są także inne postaci charakterystyczne dla folkloru rzymskiego: Rugantino, Meo Patacca. Jest nawet nieodłączny dialekt rzymski (napis nad sklepikiem Dar Turco). Jest lud rzymski, straż miejska, są klienci osterii – słowem cały barwny przekrój społeczeństwa rzymskiego ‘800.

 

Święta Rodzina – szopka – Schody Hiszpańskie

 

33 70-centymetrowe figurki wykonane w pracowniach w Lecce, zostały odnowione w latach 1986-88. I co roku szopka ta była prezentem od Kapitolu dla mieszkańców Wiecznego Miasta.

 

Szopka – Schody Hiszpańskie

 

Późną jesienią rozpoczął się remont Schodów Hiszpańskich, więc szopka pinelliana zagości dopiero w 2016 roku. Rzymianom i turystom podarowano w tym roku wirtualną szopkę. Od 12 grudnia do 6 stycznia na schodach będą wyświetlane najpiękniejsze przedstawienia sceny Narodzin zgromadzone w kościołach i muzeach Rzymu – każdego wieczoru inna scena. 

 

Schody Hiszpańskie

 

Autorką tego wspaniałego artystycznego projektu Natale in Giubilo jest architekt Livia Cannella.

 

Wirtualna szopka na Piazza di Spagna
Wirtualna szopka na Piazza di Spagna

 

Projekcje codziennie od 17.30 do 24.00.

 

Natività – Marcello Venusti – Santa Maria sopra Minerva

 

Zdjęcia z sobotniej inauguracji wirtualnej szopki można obejrzeć tutaj.

 

 

 

Kolumna Niepokalanego Poczęcia

Strażacy jako pierwsi o poranku, około 7.30 dekorują figurkę Matki Boskiej wieńcem świeżych białych kwiatów. W południe bukiet kwiatów ozdobiony wstążką w kolorach flagi hiszpańskiej składa ambasador Hiszpanii przy Stolicy Apostolskiej, a o godzinie 16.00 na placu przed kolumną pojawia się papież i błogosławi kosz białych róż (biel to w tradycji włoskiej kolor Madonny) oraz mieszkańców Rzymu, w szczególności chorych, niepełnosprawnych i bezdomnych, po czym jedzie do Bazyliki Santa Maria Maggiore, aby tam pomodlić się przed ikoną Salus Populi Romani – Madonny bizantyjskiej szczególnie ukochanej przez rzymian – opiekunki Wiecznego Miasta (w ubiegłym roku papież Franciszek akurat zmienił kolejność przybycia, najpierw odwiedził Santa Maria Maggiore). To dawna rzymska tradycja celebrowana co roku 8 grudnia – w święto Niepokalanego Poczęcia. I tym razem pomimo otwarcia Jubileuszu Miłosierdzia papież również przybędzie, aby oddać hołd Madonnie. Dla większości Włochów rozpoczyna się okres bożonarodzeniowy. W domach pojawiają się szopki i świąteczne dekoracje. Kolumna Niepokalanego Poczęcia nieprzypadkowo stoi w tym miejscu.

 

Ikona Salus Populi Romani – Bazylika Santa Maria Maggiore

 

 

Jest 8 grudnia 1856 roku. Król Ferdynand II – król Neapolu i Obojga Sycylii wraz z rodziną i wysokimi funkcjonariuszami uczestniczy w uroczystej mszy w Neapolu w dniu Niepokalanego Poczęcia. Po mszy odbywa się przegląd wojsk na Campo di Marte – 25 tysięcy żołnierzy zgromadzonych na placu, wśród których jest również zamachowiec – Agesilao Milano – uczestnik powstania w 1848 roku, już wcześniej występujący przeciw monarchii i skazany na więzienie, jednak amnestia ogłoszona na początku lat 50-tych pozwoliła mu opuścić mury więzienne i na fałszywych papierach powrócić znów do wojska. Występuje z szeregu i niespodziewanie zadaje znienawidzonemu władcy cios bagnetem, ale szybko zostaje obezwładniony, schwytany i skazany na śmierć. Król ma niewielkie obrażenia. Jest przekonany, że ręka Boska czuwała nad nim i w podzięce za ocalenie życia buduje kapliczkę na tymże placu oraz finansuje budowę Kolumny Niepokalanego Poczęcia w Rzymie, która staje tuż obok Ambasady Hiszpanii przy Stolicy Apostolskiej, na Piazza Mignanelli. 

 

Zaledwie trzy lata wcześniej, 8 grudnia 1854 roku papież Pius IX ogłosił dogmat o Niepokalanym Poczęciu Maryi. 

 

Ambasada Hiszpanii przy Stolicy Apostolskiej

 

Po drugiej stronie placu wznosi się Collegio Romano di Propaganda Fide, który kształcił katolickich misjonarzy. Co ciekawe, autorami fasad są dwaj odwieczni rywale: Bernini (fasada od strony kolumny) i Borromini (od strony Via dei Due Macelli, niedaleko której mial swoje ostatnie mieszkanie Bernini, złośliwi mówią, że codziennie z niesmakiem oglądał dzieło swego największego wroga).

 

Palazzo di Propaganda Fide

 

Kolumnę z marmuru cebulowatego odnaleziono w ogrodzie benedyktynek w pobliżu Santa Maria in Campo Marzio około 1777 roku, a potem porzucono na Piazza Montecitorio. Przypomniano sobie o niej w 1856 roku. Całość zaprojektował Luigi Poletti. Ma ponad 29 metrów wysokości, z czego sam posąg Madonny liczy 4 metry.

 

Kolumna Niepokalanego Poczęcia – zdjęcie z 9 grudnia 2014

 

Przy jej wznoszeniu pracowało 220 strażaków. Na inaugurację kolumny 8 grudnia 1857 roku zbudowano specjalną trybunę przed Ambasadą Hiszpanii na około 240 osób: dla papieża, korpusu dyplomatycznego i szlachty rzymskiej. Papież przyjechał karocą. Wielu gapiów przyszło obejrzeć papieża, a złośliwe damy rzymskie już plotkowały na temat posągu Madonny niezwykłej urody, do którego pozowała teściowa rzeźbiarza – Giuseppe Obici.

 

Maryja obejmuje ramionami niebo, na głowie ma opaskę ozdobioną 12 gwiazdami. U jej stóp księżyc i glob podtrzymywane przez czterech ewangelistów.

 

 

Kolumna Niepokalanego Poczęcia – Madonna trzyma świeży wieniec podarowany przez strażaków

 

 

Podstawę kolumny zdobią cztery figury: Mojżesza, Dawida, Izajasza i Ezechiela. Pod każdą z nich cytat z Pisma Świętego związany z Niepokalanym Poczęciem.  Pod postaciami płaskorzeźby przedstawiające ogłoszenie Dogmatu, Sen św. Józefa, Zwiastowanie i Koronację Maryi w Niebie.

 

Papież Pius IX ogłasza Dogmat o Niepokalanym Poczęciu

 

 

Zwiastowanie NMP

 

Koronacja Maryi

 

Sen Józefa i jeszcze świeże kwiaty

 

Najciekawsza z tych postaci to Mojżesz (widoczny powyżej po lewej stronie). Podobno rzeźbiarz wykonał mu zbyt małe usta, co nie umknęło uwadze Pasquino. Miał się osobiście zwrócić do niego: Mów! Nie mogę! To gwiżdż! Wygwiżdżę chyba rzeźbiarza!

 

Przypominam: 8 grudnia, godzina 16.00 – papież Franciszek przybędzie pod Kolumnę Niepokalanego Poczęcia.

 


 

Via dei Condotti gotowa na Boże Narodzenie 2015

 

Via dei Condotti jako pierwsza w tym roku ‘otworzyła’ sezon bożonarodzeniowy. 40 tysięcy lampek led od piątku rozświetla tę najbardziej reprezentacyjną ulicę Wiecznego Miasta.

 

Via dei Condotti – Boże Narodzenie 2015 – Christmas 2015

 

Sponsorem dekoracji – podobnie jak w ubiegłym roku – jest firma jubilerska Bulgari, której siedziba znajduje się również przy Via dei Condotti.

 

Rzymska siedziba Bulgari

 

Wzdłuż całej ulicy rozwieszono dwanaście łuków imitujących portal wejściowy Bulgari (oświetlony na zdjęciu).

 

Via dei Condotti – Boże Narodzenie – Christmas 2015

 

Wewnątrz każdego łuku umieszczono ośmioramienną gwiazdę – symbol równowagi i porządku wszechświata.

 

Gwiazda wewnątrz łuku – pomysł Bulgari – Boże Narodzenie – Christmas 2015

 

Tym samym Bulgari po raz kolejny udowadnia, jak ważnym źródłem inspiracji jest dla niej Wieczne Miasto.

 

Bulgari – sponsor dekoracji – Christmas 2015

 

Przypomnę tylko, że Bulgari sponsoruje remont Schodów Hiszpańskich, a kiedy ten zakończy się, Piazza di Spagna odzyska dawny splendor. Ostatnio już nawet James Bond nie straszy z daleka, można natomiast po wielu miesiącach podziwiać odnowioną fasadę kościoła Trinità dei Monti.

 

Trinità dei Monti – Piazza di Spagna

Babuino – największy rzymski brudas idzie pod nóż

posted in: Osobliwości rzymskie | 0

Wygląda na to, że odradza się idea mecenatu i dobrze, bo dzięki niej nawet największy rzymski brudas – Babuino za 50 dni będzie lśnił. Luksusowa marka męska Brioni, mająca swój rzymski salon przy Via del Babuino podarowała 25 tys. euro na remont tej niecodziennej fontanny.

 

Fontana del Babuino

 

Pół człowiek, pół kozioł – leży w sąsiedztwie słynnego laboratorium Canova Taddolini i kościoła S. Atanasio dei Greci. Nie grzeszy urodą, stąd ten przydomek – er babbuino – w dialekcie rzymskim małpa, ściślej pawian – tak brzydkim go widziały rzymskie damy. Pojawił się tu w 1571 roku wraz z wanną granitową należącą do bogatego kupca z Ferrary – Alessandra Grandiego, do którego należał przylegający pałac. To on w zamian za bezpośredni dopływ wody, miał się odwdzięczyć papieżowi ufundowaniem fontanny miejskiej. Z wanienki piły zwierzaki, głównie konie.

 

A Babuino szybko stał się kuzynem Pasquino, jednym z rzymskich posągów mówiących i ludzie chętnie zamieszczali tu komentarze do bieżącej sytuacji politycznej. Do końca lat 90-tych na ścianie obok Babuino malowano graffiti, a mina posągu dodawała kolorytu tym wszystkim wpisom.

 

Graffiti foto Wikipedia

 

 

Ale kiedy przeniesiono Babuino w inne miejsce, mieszkańcy zatęsknili za nim. Powrócił ostatecznie w 1957 roku, dając nazwę ulicy – Via del Babuino – luksusowej ulicy łączącej Piazza di Spagna z Piazza del Popolo, bliźniaczki Madison Avenue w Nowym Jorku.

 

Via del Babuino – Boże Narodzenie 2014