70 lat temu powstała Republika Włoska

posted in: Rzymskie tradycje | 0

Republika Włoska ma już 70 lat, ale wciąż jest podzielona tak jak wynik historycznego referendum z 2 czerwca 1946 roku. Wysoka, bo 89-procentowa frekwencja, po raz pierwszy kobiety przy urnach wyborczych. Północ opowiedziała się za republiką, Południe za monarchią. Te różnice istnieją do dziś zarówno na poziomie organizacyjnym, jak i materialnym. Mentalnym już mniej, bo wyrosło młode pokolenie niczym nie różniące się od innych europejskich rówieśników. 

 

Tegoroczne obchody poprzedził spot reklamowy przygotowany przez Palazzo Chigi – siedzibę premiera Włoch, a promowany pod hasłem – Święto Wszystkich – adresowany głównie do młodego pokolenia.


 

 

W dzisiejszej porannej paradzie na Via dei Fori Imperiali po raz pierwszy uczestniczyło 400 burmistrzów z całych Włoch po to, aby podkreślić jedność kraju. Czysta polityka, bo każdy, kto choć odrobinę zna Włochy, wie, jak trudno ją znaleźć. 

 


 

 

Paradę zakończył pokaz aeronautyki wojskowej, trenowali od wczoraj na rzymskim niebie, aż głowa pękała z bólu, a i tak niektórym internautom nie spodobał się zbyt pomarańczowy kolor jednej ze strzałek zamiast krwistej czerwieni. Irlandia czy Italia? – żartowali.

 

Taras ogrodów prezydenckich

 

 

Do 19.00 można odwiedzić ogrody prezydenckie. Pamiętajcie jednak, że od ubiegłego roku możecie bez problemu zwiedzić zarówno pałac prezydencki, jak i jego ogrody. Taki prezent pozostawił i mieszkańcom kraju, i turystom prezydent Mattarella.

 

Ogrody prezydenckie

 

W ubiegłym roku panował dotkliwy upał, dziś pogoda kaprysi, ale z pewnością nie odstraszy najbardziej zainteresowanych.

 

Święto Republiki Włoskiej 2015 – upał w ogrodach prezydenckich

Stanisław Kostka w Rzymie

Stanisław Kostka – młodzieniec, który miał odwagę podążyć za swoimi marzeniami wbrew woli bogatych rodziców. Silny charakter, choć wątłe zdrowie. I to właśnie malaria brutalnie przerwała ten piękny sen Stanisława 15 sierpnia 1568 roku – w dniu Wniebowzięcia NMP. Jest nie tylko patronem Polski, ale przede wszystkim patronem polskiej młodzieży, tak jakby każdemu młodemu człowiekowi z osobna chciał powiedzieć: uwierz w siebie i swoje możliwości!

 

 

Kościół św. Andrzeja na Kwirynale. Perła baroku. Arcydzieło Berniniego. I rzeczywiście, zachwyca: niezwykle teatralną konstrukcją, w której sceną staje się ołtarz główny eksponujący męczeństwo świętego Andrzeja. I cudowną kopułą, dyskretnie ozdobioną złotem, pełną aniołów trzymających przedmioty pasji. 

 

 

A jednym z aktorów jest także św. Stanisław Kostka, choć kiedy on przybył do Wiecznego Miasta w 1567 roku, tego kościoła jeszcze nie było. Bernini wzniósł go prawie 100 lat później.

 

 

 

 

Kaplicę św. Stanisława Kostki (po lewej stronie od wejścia) dekorują obrazy przedstawiające sceny z życia świętego: jego cudowne ocalenie z choroby, na którą zapadł jeszcze jako uczeń w Wiedniu. Stanisław miał w nocy dwie wizje. Święta Barbara – patronka dobrej śmierci – w towarzystwie dwóch aniołów udzieliła mu komunii świętej, potem a Matka Boska złożyła mu na ręce Dzieciątko, prosząc o wstąpienie do zakonu jezuitów. To cudowne uzdrowienie wytyczyło dalszą drogę życiową młodego Polaka.

 

 

Kaplica Stanisława Kostki – chwała św. Stanisława

 

 

Chciał zostać jezuitą, najchętniej misjonarzem w Indiach. Piechotą, przebrany nie do poznania ucieka z Wiednia przez Niemcy. Celem jest Rzym i w końcu tam dociera, a za rekomendacją bawarskiego duchownego, u którego wcześniej przebywał, zostaje przyjęty do nowicjatu. Ojciec nie odpuszcza, śle list z pogróżkami, w którym nie omieszka wspomnieć, że taki syn przynosi wstyd jego bogatej rodzinie. Stanisław jest nieugięty i nie zamierza wracać do Polski. Wkrótce los zadecyduje za niego. 10 sierpnia 1568 roku zachoruje na malarię, To wyrok śmierci. Odejdzie po pięciu dniach – w Ferragosto, w dniu Wniebowzięcia NMP, nie ukończywszy nawet 18 lat.

 

 

W tej samej kaplicy spoczęła urna z lapis lazuli zawierająca relikwie świętego, wyniesionego na ołtarze w 1726 roku przez Benedykta XIII.

 

Urna z relikwiami św. Stanisława Kostki

 

 

Na pierwszym piętrze domu zakonnego można obejrzeć celę, w której zmarł Stanisław Kostka (wstęp €2 obejmuje również zakrystię dekorowaną przez Berniniego), a w niej rzuca się w oczy niecodzienna rzeźba z kolorowych marmurów, przedstawiająca świętego zasypiającego na łożu śmierci. W jednym ręku trzyma różaniec, w drugim wizerunek Matki Boskiej. 

 

Pokój, w którym zmarł Stanisław Kostka

 

Sant’Andrea al Quirinale

Via del Quirinale, 29

otwarty od wtorku do niedzieli

9-12 15-18

w poniedziałek zamknięty

Najszczęśliwsze rzymskie fontanny

Wyobraźcie sobie mieszkanie nie remontowane 25 lat. Tyle bowiem czekały na swoją kolejną szansę cztery urocze fontanny ze słynnego rzymskiego skrzyżowania o tej samej nazwie. Aż znalazł się sponsor, słynny dom mody Fendi, który w ramach projektu ‘Fendi for fountains’ obejmującego również restaurację Fontanny di Trevi, wyłożył na ten cel 320 tysięcy euro. Zapomniane fontanny w ciągu 9 miesięcy odzyskały swój dawny blask i od marca cieszą oko. Takie mądre inwestowanie w kulturę ma sens.

 

 

Cztery Fontanny – Junona i Tyber- w tle San Carlo alle Quattro Fontane i Via del Quirinale prowadząca do Pałacu Prezydenckiego

 

 

Są dumne, leniwie wygrzewają się na słońcu, mam wrażenie, że twarze również znudzone. Cóż, podobno ich wykonawca nie był rzeźbiarzem najwyższych lotów, nie znamy nawet jego nazwiska. Ale pomysł umieszczenia czerech gigantycznych posągów na ruchliwym skrzyżowaniu był nowatorski jak na tamte czasy.

 

A wszystko zaczęło się od papieża Sykstusa V – wielkiego budowniczego. To on zaledwie w ciągu pięciu lat swojego pontyfikatu postawił Rzym na nogi, porządkując, co tylko się da. I kiedy jego ulubiony architekt – Domenico Fontana poustawiał porzucone starożytne obeliski, papieża olśniło. A może by tak połączyć je drogą. Kiedy staniecie na szczycie Schodów Hiszpańskich, w oddali widać obelisk przed Bazyliką Santa Maria Maggiore. Szczęśliwy papież (jego imię przyjęte na chrzcie to Felice – czyli szczęśliwy) wybudował  szczęśliwą ulicę – Via Felice (dzisiejsze Via Sistina i Via delle Quattro Fontane). A skrzyżowała się ona z Via Pia (dzisiejsze Via del Quirinale i Via XX Settembre), która połączyła Kwirynał z Porta Pia – bramą wykonaną przez Michała Anioła. Z Pincio do Bazyliki Santa Croce in Gerusalemme  piechotą to ponad 3 kilometry, ale papież nieprzypadkowo wybrał ten trakt, bo między Santa Maria Maggiore a Santa Croce in Gerusalemme znajdowała się jego willa rodowa – Villa Montalto.

 

 Aby dodać splendoru temu skrzyżowaniu Sykstus V zapragnął ujrzeć figurki świętych na każdym rogu skrzyżowania. Szczęśliwie Fontana odwiódł go od tego pomysłu, proponując w zamian fontanny. Z doprowadzeniem wody nie było problemu, gdyż tenże papież właśnie wybudował akwedukt Acqua Felice, a wraz z nim sieć fontann miejskich rozprowadzających wodę. 

 

 

Nie wiadomo, kto zaprojektował posągi, podobno Pietro da Cortona, ale nie ma 100% pewności. Szkice były doskonałe, wykonanie dużo gorsze. Powstały w przeciągu dwóch lat: od 1588 do 1590 roku. Dwie boginie i dwa bóstwa rzeczne wzorowane na podobnych posągach kapitolińskich.

 

 

Cztery Fontanny – Junona

 

Najdumniejsza jest Junona – symbol siły – widzimy bogatą kobietę z atrybutami władzy królewskiej: koroną  i lwią głową. Odpoczywa sobie pod drzewem palmowym w towarzystwie gęsi, zapewne kapitolińskiej.

 

Cztery Fontanny – Tyber

 

Po drugiej stronie ulicy pod dębowym drzewem towarzyszy jej rozleniwiony Tyber, który trzyma w ręku róg obfitości pełen owoców.  W XX wieku dodano wilczycę, wychodzącą z groty tak, aby łatwiej zidentyfikować Tyber. 

 

Cztery Fontanny – Diana

 

W kolejnym narożniku smacznie śpi Diana – symbol wierności – towarzyszy jej wierny pies. Trzyma w ręku trzy gruszki (identyfikowane z herbem rodowym Sykstusa V), a we włosach podobno ma ukryty półksiężyc.

 

Cztery Fontanny – Arno

 

 

Czwarty towarzysz odpoczynku to Arno – bóstwo uosabiające florencką rzekę, kryje się za nim lew (jest w herbie Florencji). Najbardziej umordowany posąg.

 

A powyżej niego loggia z wizerunkiem Madonny dekorującym Palazzo Albani del Drago. Pałac ten należał do kardynała Albano, bibliofila. Jego księgozbiór liczył ponad 40 tysięcy tomów, niestety większość zbiorów przepadła podczas inwazji napoleońskiej w 1798 roku.

 

Palazzo Albani del Drago – loggia z Madonna

 

 

Skrzyżowanie jest bardzo ruchliwe i niebezpieczne. Uważajcie podczas robienia zdjęć. Łatwo tu trafić, wystarczy podejść od Piazza Barberini (stacja metra), mijając po drodze piękny Pałac Barberini z ‘Fornariną’ Rafaela. A w okolicy, idąc w kierunku Via Nazionale spotkacie malutkie kino Quattro Fontane prezentujące bardzo ambitny repertuar. 

 

Fornarina

 

 

Palazzo Barberini

 

 

I oczywiście kolejny pojedynek gigantów baroku – dwa kościoły sąsiadujące na Via del Quirinale: Sant’Andrea al Quirinale Berniniego – gdzie m.in. jest pochowany święty Stanisław Kostka

 

 

i San Carlo alle Quattro Fontane Borrominiego – fenomenalne miejsce – ale to już materiał na inną opowieść.

 

 

 

 

 

 

 

Pałac Kwirynalski – od jutra nowe zasady zwiedzania

posted in: Karnet kulturalny | 2

‘Pałac Kwirynalski jest domem wszystkich Włochów i będzie dostępny dla każdego’ – ogłosił prezydent Sergio Mattarella podczas obchodów Święta Republiki Włoskiej. Od jutra, tj. 23 czerwca siedziba prezydenta, a wcześniej letnia rezydencja papieży i siedziba monarchów włoskich, będzie otwarta prawie codziennie (za wyjątkiem poniedziałków i czwartków), a za podstawową trasę zapłacimy jedynie symboliczną kwotę €1.5.

 

 

Salon gwardii przybocznej prezydenta ©il Quirinale

 

Do wyboru mamy dwie trasy:

 

1. Trasę artystyczną – Piano Nobile i Piano Terra – sale reprezentacyjne pałacu – płatny jedynie koszt rezerwacji €1.5, czas zwiedzania 1 godz. 20 min. – ostatnie wejście o 14.30.

 

2. Trasę artystyczno-tematyczną –  trasa artystyczna wzbogacona o wystawę porcelany dynastii sabaudzkiej, muzeum powozów i część ogrodów prezydenckich – koszt €10, do 18 lat wstęp wolny, 18-25 lat i powyżej 65 lat €5, czas zwiedzania 2 godz. 30 min. – ostatnie wejście o 13.30.

 

Pałac Kwirynalski – ogrody

 

 

Godziny otwarcia:

Wtorek – środa – piątek – sobota – niedziela 9.30 – 16.00 (w lipcu w niedzielę od 8.30 do 12.00)

Nieczynne w sierpniu, w okresie świąt Bożego Narodzenia i 2 czerwca.

 

Rezerwacja:

Bilety należy zarezerwować co najmniej 5 dni przed planowaną wizytą.

 – on-line

– telefonicznie: 06 39 96 75 57

– osobiście w Infopoint – Via del Quirinale, 30 – Palazzo Sant’ Andrea, od godz. 9 do 19

 

Pałac Kwirynalski – ogrody

 

 

Należy przybyć 30 min przed wizytą, z dowodem tożsamości, nie wolno się spóźnić, bo bilet przepadnie. Wewnątrz Pałacu Kwirynalskiego nie wolno fotografować ani filmować.

 

Polecam wizytę wirtualną pałacu. Jest doskonale opracowana w kilku językach.

 

Pałac Kwirynalski

Piazza del Quirinale

najłatwiej dotrzeć metrem linii A (stacja Repubblica), a potem piechotą.

Popołudnie w ogrodach prezydenckich – fotorelacja

posted in: Rzymskie tradycje | 0

To jedyne popołudnie w roku tysiące Włochów (nie tylko rzymian) chcą spędzić właśnie tu, w ogrodach prezydenckich.

 

Przybywam na Plac Kwirynalski około godziny 14. Mają wpuszczać od 15. Spodziewałam się kolejki, ale nie takiej o tej porze. Sięga już dawnych stajni królewskich (scuderie). Tłumy: od małych dzieci, które wykrzykują, że nie chcą stać w kolejce, tylko bawić się po starsze osoby. Upał niemiłosierny. Plac zalewa morze kolorowych parasolek. Widzę, że zaczęli wpuszczać wcześniej, to przez ten upał. Lepiej.

 

 

Obrona cywilna, wspaniale przygotowana, rozdaje wodę. Wężykiem podążamy w kierunku wejścia. Obok mnie jakaś kobieta marudzi, że ta pani w czerwonej bluzeczce ją wyprzedziła, a teraz udaje, że nic nie rozumie, sono portoghesi (w języku włoskim to idiom, fare il portoghese – zachować się jak Portugalczyk, czyli wejść na gapę bez biletu, a ogólniej być przebiegłym, sprytnym), jej mąż znudzony odwraca głowę, rozumiem go, też mam alergię na te marudy. I tak wejdziesz kobieto. Minutę wcześniej czy później, jaka to różnica? Inna pokrzykuje, bo właśnie jej mąż przesunął się parę kroków naprzód, a powinien być koło niej, a w ogóle zginął dziadek. Gdzie jest dziadek? Wszyscy szukamy dziadka. O, dziadek też z przodu, nieposłuszny. Co za rodzina! Wszyscy ją zostawili. Z tyłu burzliwa męska dyskusja na temat obecnego burmistrza Rzymu. O 15.15 z obolałą głową docieram do wejścia. Jaka ulga! Jeszcze tylko kontrol i ogrody przede mną.

 

Straż przyboczna prezydenta

 

Najpierw taras z przepiękną panoramą Wieczego Miasta i kopułą Bazyliki św. Piotra w tle, a mnie jest żal tego gwardzisty (corazziere), praży się w pełnym słońcu i jego mina mówi sama za siebie.

 

A w ogrodach orkiestra przygrywa …. od Ennio Moricone po klasykę, szczęśliwcy upolowali sobie wygodne miejsce w cieniu. Przyd pałacem, też w cieniu inni gwardziści pozują do zdjęć. Dzieciaki wniebowzięte.

 

Orkiestra przygrywa …

 

Ogrody powiem szczerze, są bardzo zadbane, ale nie oszałamiają. Opowiem o nich szczegółowo innym razem. Sporą część zamknięto dla zwiedzających (w tym największe atrakcje: Fontannę Organów i labirynt), ze względów bezpieczeństwa, rzecz jasna, zresztą agenci rozstawieni co 10 metrów, nigdy nie widziałam ich tylu naraz.

 

Większość zwiedzających po wyczerpującej kolejce rzuca się w pierwszej chwili na trawniki, szukając odpoczynku pod palmami. Każdy chce mieć swój kawałek cienia …

 

 

Wędruję sobie pomiędzy labiryntami zieleni i fontannami, a przede mną japońska wycieczka. Rzym ma tyle atrakcji, a oni marnują czas na ogrody prezydenckie? Żadnej innej grupy nie widziałam.

 

Fontanna Caserty

 

I znów kolejka, tym razem ochroniarz prowadzi tłumy do Fontanny Żółwi i Delfinów – jedynej z pitną wodą. To najbardziej pożądany towar tego dnia, pomaga przetrwać upał. W pewnym momencie do ogrodów wjeżdża ambulans, ktoś zasłabł. Tego można się było spodziewać, ale wszystko idzie sprawnie. Technicznie wizyta została przygotowana na medal. Jest punkt medyczny, są przenośne toalety, jest spokój i porządek pomimo takiego przepływu osób.

 

Fontanna Żółwi i Delfinów

 

I kiedy kieruję się w stronę wyjścia kolejna niespodzianka. Prezydenckie konie powracają z odprawy honorowej. Ale dlaczego mają gwiazdę, czy to na stałe, czy tylko dziś jako symbol republiki?

 

Jest 17, a tłumy nie maleją.

 

Godz. 17 kolejka do ogrodów prezydenckich

 

Robię jeszcze krótki spacerek na Piazza Venezia. Spokojnie, dziś nie można podejść do Grobu Nieznanego Żołnierza. 

 

Pod parlamentem na Piazza di Monte Citorio też wieje nudą, zmęczeni strażnicy odliczają minuty do zamknięcia. Jedynie cukiernia sycylijska obok przeżywa oblężenie. Lody, a przede wszystkim granita dla ochłody. 

 

Palazzo Montecitorio

 

Pora wracać do domu, a tam z ekranu telewizyjnego wita mnie prezydent Sergio Mattarella (przewodniczący serbskiego parlamentu przekręcił ostatnio jego nazwisko na Giorgio Mortadella), szkoda, że tak późno wyszedł do ludzi, ale dla niego to był bardzo męczący dzień. Apeluje o życzliwość między politykami ….

Święto Republiki Włoskiej

posted in: Rzymskie tradycje | 0

69 lat temu w referendum przeprowadzonym 2 i 3 czerwca Włosi zagłosowali za republiką. To był koniec rządów monarchii sabaudzkiej, choć do dziś nie brakuje głosów, że komuniści sfałszowali wyniki referendum. Ostatni król z dynastii sabaudzkiej, Umberto II opuścił kraj, udając się do portugalskiego Cascais, arystokratycznego kurortu w pobliżu Lizbony, a władzę na wiele lat objęła Chrześcijańska Demokracja. Co ciekawe, kraj podzielił się na pół: Północ zagłosowała za republiką, Rzym i Południe opowiedziały się za monarchią.

 

Pierwsza strona Corriere della Sera z 6 czerwca 1946 roku z wynikami wyborów foto: wikipedia italia

 

Pełen splendor temu świętu, z uroczystą paradą wojskową przywrócił prezydent Carlo Azelio Ciampi. Jutro Sergio Mattarella po raz pierwszy jako prezydent będzie przewodniczył obchodom święta Republiki Włoskiej.

 

Plac Wenecki, w tle Via dei Fori Imperiali

 

 

Święto Republiki Włoskiej – program obchodów w Rzymie:

 

9.15 – prezydent Mattarella złoży wieniec laurowy przed Grobem Nieznanego Żołnierza na Ołtarzu Ojczyzny.

 

 

10.00 – Via dei Fori Imperiali – przegląd wojsk.

 

Via dei Fori Imperiali

 

15.30 – Plac Kwirynalski – uroczysta zmiana warty.

 

 

15.00 – 19.00 – Pałac Kwirynalski – ogrody prezydenckie otwarte dla publiczności tylko raz w roku – prawdziwa atrakcja!

 

Od 15.00 do 20.00 również Palazzo Montecitorio – siedziba włoskiego parlamentu – będzie otwarty dla publiczności. O 16.00 koncert na placu przed parlamentem.

 

A do tego rzymskie niebo pokryją kolory flagi włoskiej.

 

©italianews24

 

  • Widok na Kwadratowe Koloseum od strony Bazyliki SS Piotra i Pawla

Kwadratowe Koloseum, projekt E-42 i kod Mussoliniego

posted in: EUR, Osobliwości rzymskie | 2

Mussolini czuł się spadkobiercą rzymskich cesarzy. Marzył o budowie nowego Rzymu, który połączyłby wielkie sukcesy faszystów ze wspaniałym dziedzictwem Wiecznego Miasta. Expo zaplanowane na 1942 rok było wielką szansą na zrealizowanie tego snu, a sercem ‘nowego miasta’ uczyniono Kwadratowe Koloseum, czyli il Palazzo della Civiltà Italiana (Pałac Cywilizacji Włoskiej). 

 

 

Okazja nadarzyła się w 1935 roku, kiedy ówczesny burmistrz Rzymu Giuseppe Bottai zaproponował Mussoliniemu zgłoszenie kandydatury stolicy na gospodarza wystawy światowej, odpowiednika dzisiejszego expo. Propozycję zaakceptowano rok później, a wystawę wyznaczono na 1941 rok, ale ‘il Duce’ poprosił o przesunięcie jej na 1942 rok, chcąc w ten sposób świętować 20-lecie marszu faszystów na Rzym. W taki oto sposób narodził się projekt E-42, do którego Mussolini zapalił się jak nigdy, bo oto jego wielki sen spełniał się i już 26 kwietnia 1937 roku sam posadził pierwsze drzewko piniowe na terenach przyszłego expo.

 

Poszukiwano terenów od Term Karakalli w stronę morza. Wybór padł na strefę Tre Fontane – Trzy Fontanny. Pracami koordynował wielki architekt tej epoki Marcello Piacentini (jego autorstwa jest m.in. Via della Conciliazione prowadząca na Plac św. Piotra). Dzielnicę EUR – czyli Esposizione Universale Roma (Wystawa Powszechna Rzym) – budowano z wielką pompą. Pałace, ponad 70 ha przeznaczonych na parki i ogrody – zielone płuca Rzymu. Nowy Rzym ze starym połączyła La Vecchia Via Imperiale (dzisiejsza Via Cristoforo Colombo), którą miał wieńczyć łuk triumfalny (a jakże) – l’Arco dell’Acqua e della Luce (Łuk Wody i Światła).

 

Ale symbolem EUR i całej przygotowywanej ekspozycji stał się Pałac Cywilizacji Włoskiej – Il Palazzo della Civiltà Italiana. Kwadratowe Koloseum, bo tak jest nazywane w potocznym języku wznosi się w najwyższym punkcie dzielnicy. 68 metrów wysokości. Wystawa wewnątrz miała prezentować geniusz włoskiej cywilizacji na przestrzeni wieków. Pracowali nad nim trzej architekci: Giovanni Guerrini, Ernesto Bruno La Padula i Mario Romano (w latach 1938 – 1943).

 

Kwadratowe Koloseum EUR

 

Kiedy stajemy przed fasadą pałacu, rzuca się w oczy wielki napis (powtórzony zresztą na każdym boku budowli):

Un popolo – naród

di poeti – poetów

di artisti – artystów

di eroi – bohaterów

di santi – świętych

di pensatori – myślicieli

di scienzati – uczonych

di navigatori – żeglarzy

di trasmigratori – migrantów (w latach 30-tych to pojęcie odnosiło się do pierwszych lotów międzykontynentalnych)

 

I regularne łuki, jak w oryginalnym Koloseum. Jest ich 216. 6 rzędów horyzontalnie, 9 wertykalnie – 54 łuki na każdej ścianie. To nie przypadek, lecz wyreżyserowana całość:

 

B E N I T O – 6 liter jak 6 rzędów poziomych

M U S S O L I N I – 9 liter jak 9 rzędów pionowych

 

Imię i nazwisko wodza zaszyfrowane w łukach. Na zawsze. Genialne, magiczne? Raczej megalomania posunięta do granic możliwości, oryginalny projekt zakładał jednak większą ilość łuków, więc najprawdopodobniej ‘ il Duce’ wymusił na architektach te zmiany.

 

Z daleka niektórym budynek ten przypomina dziury szwajcarskiego sera gruyere (stąd inna nazwa pałacu: Palazzo del Groviera).

 

W niszach pałacowych umieszczono 28 marmurowych posągów  – alegorie sztuk i zawodów.

 

A przed budynkiem witają nas posągi Dioskurów. Tak, znamy je, z centrum Rzymu, z Kapitolu i Kwirynału. Ci są jednak toporni niczym nasze komunistyczne posągi, faszyści jak widać mieli podobny gust. Nie mają takiej lekkości jak ich antyczne pierwowzory, ale reprezentują męskość, wojowniczość i siłę. Nie mogło ich tu zabraknąć.

 

 

 

Przypomnijmy: Kastor i Polluks, bliźniacy, synowie Zeusa i Ledy (wraz z dwiema bliźniaczymi siostrami: Heleną i Klitajmestrą) wyszli z jajka, które zniosła ich matka, zamieniona w łabędzia, Nierozłączni, sprawni wojownicy, strzelali z łuku, świetnie ujeżdżali konie (stąd zawsze są przedstawiani w ich asyście). Kastor był jednak śmiertelny i zginął w walce któregoś dnia. Polluks zrzekł się nieśmiertelności i poprosił Zeusa, aby ten na zawsze połączył go z bratem. Odtąd świecą na niebie jako gwiazdozbiór Bliźniąt. Opiekują się żeglarzami i rycerzami.

 

Plany i apetyty związane z E-42 były ogromne i bardzo obiecujące. Niestety, udaremniła je wojna. Kwadratowe Koloseum w 1943 roku zamieniło się w fortecę Niemców, a ci na parterze mieli warsztat naprawy części do aut. Podczas bombardowania miasta 4 granaty trafiły również w fasady budynku. Potem biwakowali tu alianci i ewakuowana ludność cywilna, która straciła dach nad głową. Aż do 1953 roku pozostało opuszczone i zaniedbane.

 

I Kwadratowe Koloseum, i EUR uratowała olimpiada w 1960 roku. To ona przyniosła mnóstwo nowych inwestycji i rewitalizację tej części miasta. Powstało wiele biurowców, przeniosło się tu sporo ministerstw i agend rządowych. Tam, gdzie Mussolini planował wielki łuk triumfalny, stanął Pałac Sportu (Palazzo dello Sport). A EUR wyrosła na dzielnicę biznesu, rzymskie city. Jest dogodnie połączona z centrum miasta linią metra B, a także leży blisko lotniska Fiumicino i nowych terenów targowych.

 

 

Samo Kwadratowe Koloseum w latach włoskiego neorealizmu miało w sobie jakąś magię, która przyciągała filmowców, kręcił tu i Fellini (‘8 i pół’), i Antonioni (‘Zaćmienie’). A ostatnio arkady, które widać na zdjęciu po lewej stronie będą udawać Cmentarz Verano w najnowszym Bondzie (bo ekipa filmowa nie dostała pozwolenia na kręcenie zdjęć na historycznym cmentarzu rzymskim).

 

U stóp Kwadratowego Koloseum jest jeszcze inna ikona dawnych lat – Caffè Palombini. Bywali w niej wszyscy, kawa nadal dobra, ale mieszkańcy użalają się na gburowatych i nieuprzejmych kelnerów. Dawny czar gdzieś uleciał …

 

Na początku tego roku media grzmiały: Eurospa – agenda państwowa, która zarządza pałacami w EUR jest bankrutem i wystawi na sprzedaż il Palazzo della Civiltà Italiana, aby przetrwać. Pałacu nie sprzedano, ale niesmak pozostał, tym bardziej, że miliarder francuski Bernard Arnault od sierpnia 2013 roku wynajmuje cały pałac, płacąc spółce bajońskie sumy, 240 tys. euro miesięcznie. Pytanie, co u licha robi agenda Eurspa zrobiła z taką ilością pieniędzy? Bernard Arnault, którego majątek jest szacowany na 41 mld dolarów, został umieszczony przez Forbers na czwartym miejscu wśród najbogatszych na świecie. To on, właściciel imperium Louis Vuitton i kilku włoskich marek, takich jak: Bulgari czy Fendi, remontuje pałac na główną siedzibę domu mody Fendi. Otwarcie lada moment, a na parterze ma zagościć na stałe wystawa ‘Made in Italy’ (wyprodukowane we Włoszech).  Może i szkoda, że Francuz go nie kupił, bo to poważny inwestor. Dodam, że Fendi przeznaczyło 2 mln 180 tys. euro na remont Fontanny di Trevi oraz 320 tys. euro na remont skrzyżowania alle Quatro Fontane. To drugie jest już wyremontowane, Fontanna di Trevi pięknieje z dnia na dzień. 

 

Do EUR nie zaglądają turyści, czasem trafią się jacyś zabłąkani Japończycy. Jest spokój, a dzielnica ma swój urok. W weekend biurowce i ministerstwa wyludniają się i jest jeszcze spokojniej. Mieszkańcy relaksują się nad sztucznym jeziorkiem (Laghetto di EUR). Jeszcze tu powrócimy na dłuższy spacer, bo warto.

 

 

Dojazd: linia metra B: stacja EUR Magliana lub EUR Palasport