Boże Narodzenie w Rzymie

 

Nie ma jednych Włoch, są regiony. A ile regionów, tyle tradycji, przede wszystkim tych kulinarnych. Jak wygląda Boże Narodzenie we włoskiej stolicy?

 

 

natale talerz

 

W Wigilię, 24 grudnia – tak jak w Polsce spożywa się postną kolację.

 

Na stołach królują ryby przyrządzone na różne sposoby: na wielu rzymskich stołach pojawia się zupa rybna z płaszczki (la minestra con l’arzilla), spaghetti al tonno, marynowane śledzie, sałatka z ośmiornicy czy pieczona ryba.

 

Warto dodać, że od XII wieku na targ rybny w pobliżu Portyku Oktawii i kościoła Sant’Angelo in Pescheria w getcie nocą z 23 na 24 grudnia przybywały tłumy rzymian, aby uczestniczyć w licytacji (tzw. cottio) świeżych ryb. Był to niezapomniany spektakl, niezapomniane zakupy. Przychodzili i biedacy, i arystokraci, każdy chciał mieć świeżą rybkę na wigilijnym stole. Licytacje odbywały się tam do zjednoczenia Włoch. Potem targ rybny przeniesiono na Piazza San Teodoro, a w 1927 roku na Via Ostiense. Do dziś niektóre wielkie markety (np. Ipercoop przeprowadzają takie aukcje w soboty).

 

Getto – Portyk Oktawii

 

Obowiązkowym punktem kolacji są smażone dodatki wywodzące się z rzymskiej kuchni żydowskiej: dorsz, karczochy, brokuły, cukinie, jabłka zasmażane w cieście na bazie wody (a jeszcze lepiej piwa) i mąki.

 

Do deserów serwowanych już w czasach starożytnego Rzymu należal pangiallo – czyli ciasto pełne bakalii, owoców kandyzowanych połączonych miodem oraz i nugat (torrone). Dziś pangiallo prawie nikt nie przygotowuje, można je spotkać w lokalnych cukierniach, jest bardzo drogie – od 28 do 35 euro za kilo. Natomiast nie może zabraknąć panettone (od kilku lat panuje moda na to z piekarni – artigianale – ceny od 22 euro za kilogram) i pandoro. Poza tym nie brakuje orzechów, fig, daktyli.

 

A po kolacji rozpoczyna się wieczór hazardu. Gra w karty bądź w tombolę – rodowodem sięgającą antycznych Saturnaliów – prototypu dzisiejszego karnawału – obchodzonych w starożytnym Rzymie od 17 do 23 grudnia. Tombolę uważano za grę hazardową i w ciągu roku była zakazana – dozwolona jedynie podczas obchodów ku czci Saturna – boga obfitości, płodności i rolnictwa. To wtedy zanikały wszelkie nierówności społeczne – niewolnicy mogli poczuć się wolni, a bankiety i orgie były na porządku dziennym.

 

Gra się na pieniądze (małe sumy) i głównie dla przyjemności, ale są tacy, którzy potrafią się rzucić w wiry hazardu. We Włoszech mają inne karty do gry. Inne figury, inne oznaczenia. Te, które znamy w Polsce, nazywają francuskimi. 

 

Prezenty przynosi święty Mikołaj (Babbo Natale), który już dawno temu zdetronizował poczciwą Befanę, niegdyś jedyną przynoszącą prezenty włoskim dzieciom. Boleją nad tym zwłaszcza starsze pokolenia.

 

 

Pasterka rozpoczyna się o godzinie 21, 22, 23 (zależy od parafii). O północy w wielu domach najmłodsze dziecko z rodziny odsłania lub przynosi figurkę Jezusa do szopki przy dźwiękach najsłynniejszej włoskiej kolędy ‘Tu scendi dalle stelle’.

 

Galleria Alberto Sordi

 

25 grudnia – biesiady ciąg dalszy.

Nie ma jakichś szczególnych potraw. Kuchnia rzymska zna jednak stracciatellę (i nie są to lody) – rosół z kury z dodatkiem rozbełtanych jajek, parmezanu i soku z cytryny) i porcje pieczonego jagnięcia.

Głównie jednak spożywa się fettuccine, tortellini czy lasagne jako pierwsze danie oraz mięso z warzywami – karczochami, choć w tym roku nie dopisują ze względu na zbyt wysokie temperatury jak na tę porę roku czy puntarellle – odmiana cykorii – uprawiane w Lacjum i Apulii.

26 grudnia – nikt nie gotuje, zjada się resztki z poprzednich dni. Do tradycji należą rodzinne spacery i odwiedzanie miejscowych szopek.

Wesołych Świąt

 

Ze świąt Bożego Narodzenia najbardziej cieszą się dzieci. Ale każdy z nas był kiedyś dzieckiem, każdy pamięta, jak z wypiekami na twarzy oczekiwał pierwszej gwiazdki na niebie i nadejścia świętego Mikołaja. Nie pisałam listów do świętego, każdy prezent mnie cieszył. Cieszyły zabawki, książeczki, potem ubrania. Z czasem jednak i te straciły na wartości, kiedy przy świątecznym stole zaczęło brakować najbliższych: najpierw dziadka, potem babci. Cóż, ktoś powie, taka kolejność rzeczy, ale wtedy oddałabym cały wór prezentów za jeden dotyk ukochanej osoby.

 

zyczenia swiateczne

 

Bo święta to obecność drugiego człowieka. Nie komercja, nie kolorowe światełka, które owszem przyniosą odrobinę magii, ale tylko na chwilę. Nie firmowe wigilie czy Christmas Party, podczas których większość dusi się w sztucznej atmosferze życzliwości, zamiast szanować się tak po ludzku, przez cały rok.

 

I nadzieja, bo przecież to światełko, które zapalamy co roku podczas wigilijnej wieczerzy to znak życia, wyjścia z ciemności w jasność.

 

natale jankie

 

Wszystkim czytelnikom Voice of Rome w każdym zakątku Polski i świata życzę pogodnych świąt Bożego Narodzenia 2015, jak najwięcej światła w życiu i jak najwięcej życzliwych ludzi po drodze.

 

Wesołych Świąt

Buon Natale

Joyeux Noel

Happy Christmas

 

 

 

Najpiękniej z Irlandii:

 

Najpiękniej z Włoch:

 

 

 

 

 

 

 

  • Palazzo Valentino - Christmas 2015
  • Palazzo Valentino - Christmas 2015
  • Palazzo Valentino - Christmas 2015

Boże Narodzenie u Valentino na bogato

 

Renomowane domy mody: Fendi i Valentino oraz jubilerzy z Bulgari ratują w tym roku honor Rzymu. Skarbiec miasta świeci pustkami. Komisarz Tronca zapowiedział, że nie będzie w tym roku imprezy sylwestrowej w plenerze, nie ma na to funduszy. Trwają gorączkowe poszukiwania sponsora, żeby nie było wstydu przed innymi włoskimi miastami. Dom Mody Valentino przyćmił jednak pozostałych rywali. To najbardziej spektakularna świąteczna dekoracja Wiecznego Miasta. Nikt nie przechodzi obok niej obojętny.

 

Siedziba Valentino – Piazza Mignanelli – Roma

 

Tysiące lampek zdobią fasadę rzymskiej siedziby Valentino przy Piazza Mignanelli.

 

valentino 3

 

Styliści podarowali Rzymowi 15-metrową choinkę. To wyraz ich miłości i przywiązania do Wiecznego Miasta. 

 

Valentino – sklep firmowy – Roma

 

Tuż za rogiem, naprzeciwko Kolumny Niepokalanego Poczęcia – na witrynie sklepu firmowego – podskakują nutki i tekst ‘White Christmas’.

 

White Christmas – Rome

 

I choć o białym Bożym Narodzeniu w Rzymie można tylko pomarzyć – temperatury są wiosenne – to trudno nie zauważyć kreatywności Domu Mody Valentino. Zawsze podziwiam ich wystawy dopracowane do perfekcji.

 

Na dziedzińcu – Igor Mitoraj

 

A jeśli zawitacie kiedyś na Piazza Mignanelli (a to po sąsiedzku z Placem Hiszpańskim), wstąpcie na chwilę w jego progi. Na dziedzińcu pałacu znajduje się wspaniała Dea Roma (bóstwo opiekuńcze Rzymu) Igora Mitoraja.

 

Igor Mitoraj – Dea Roma

 

Dziedziniec jest niedostępny dla zwiedzających, ale jeden uśmiech i portier pozwoli Wam zrobić zdjęcie z daleka.

Wirtualna szopka na Schodach Hiszpańskich

W każde Boże Narodzenie, nieprzerwanie od 1965 roku na Schodach Hiszpańskich gościła najbardziej rzymska szopka – il presepe pinelliano. W tym roku ze względu na remont schodów nie było to możliwe i sama się zastanawiałam, czy pojawi się coś w zamian. A że Włosi to naród artystów, zaskoczyli i tym razem.

 

Szopka na Schodach Hiszpańskich

 

Bartolomeo Pinelli (1781-1825) to malarz i rzeźbiarz silnie związany z Rzymem, malarz życia codziennego Rzymu i rzymian XIX wieku. Jego twórczość była inspiracją dla tej szopki. Oglądamy Świętą Rodzinę w scenerii Zatybrza – to jego kamienice, warsztaty rzemieślnicze, wizerunki Madonn spotykane co krok, w kącie po prawej stronie kryje się Pasquino, są także inne postaci charakterystyczne dla folkloru rzymskiego: Rugantino, Meo Patacca. Jest nawet nieodłączny dialekt rzymski (napis nad sklepikiem Dar Turco). Jest lud rzymski, straż miejska, są klienci osterii – słowem cały barwny przekrój społeczeństwa rzymskiego ‘800.

 

Święta Rodzina – szopka – Schody Hiszpańskie

 

33 70-centymetrowe figurki wykonane w pracowniach w Lecce, zostały odnowione w latach 1986-88. I co roku szopka ta była prezentem od Kapitolu dla mieszkańców Wiecznego Miasta.

 

Szopka – Schody Hiszpańskie

 

Późną jesienią rozpoczął się remont Schodów Hiszpańskich, więc szopka pinelliana zagości dopiero w 2016 roku. Rzymianom i turystom podarowano w tym roku wirtualną szopkę. Od 12 grudnia do 6 stycznia na schodach będą wyświetlane najpiękniejsze przedstawienia sceny Narodzin zgromadzone w kościołach i muzeach Rzymu – każdego wieczoru inna scena. 

 

Schody Hiszpańskie

 

Autorką tego wspaniałego artystycznego projektu Natale in Giubilo jest architekt Livia Cannella.

 

Wirtualna szopka na Piazza di Spagna
Wirtualna szopka na Piazza di Spagna

 

Projekcje codziennie od 17.30 do 24.00.

 

Natività – Marcello Venusti – Santa Maria sopra Minerva

 

Zdjęcia z sobotniej inauguracji wirtualnej szopki można obejrzeć tutaj.

 

 

 

Kolumna Niepokalanego Poczęcia

Strażacy jako pierwsi o poranku, około 7.30 dekorują figurkę Matki Boskiej wieńcem świeżych białych kwiatów. W południe bukiet kwiatów ozdobiony wstążką w kolorach flagi hiszpańskiej składa ambasador Hiszpanii przy Stolicy Apostolskiej, a o godzinie 16.00 na placu przed kolumną pojawia się papież i błogosławi kosz białych róż (biel to w tradycji włoskiej kolor Madonny) oraz mieszkańców Rzymu, w szczególności chorych, niepełnosprawnych i bezdomnych, po czym jedzie do Bazyliki Santa Maria Maggiore, aby tam pomodlić się przed ikoną Salus Populi Romani – Madonny bizantyjskiej szczególnie ukochanej przez rzymian – opiekunki Wiecznego Miasta (w ubiegłym roku papież Franciszek akurat zmienił kolejność przybycia, najpierw odwiedził Santa Maria Maggiore). To dawna rzymska tradycja celebrowana co roku 8 grudnia – w święto Niepokalanego Poczęcia. I tym razem pomimo otwarcia Jubileuszu Miłosierdzia papież również przybędzie, aby oddać hołd Madonnie. Dla większości Włochów rozpoczyna się okres bożonarodzeniowy. W domach pojawiają się szopki i świąteczne dekoracje. Kolumna Niepokalanego Poczęcia nieprzypadkowo stoi w tym miejscu.

 

Ikona Salus Populi Romani – Bazylika Santa Maria Maggiore

 

 

Jest 8 grudnia 1856 roku. Król Ferdynand II – król Neapolu i Obojga Sycylii wraz z rodziną i wysokimi funkcjonariuszami uczestniczy w uroczystej mszy w Neapolu w dniu Niepokalanego Poczęcia. Po mszy odbywa się przegląd wojsk na Campo di Marte – 25 tysięcy żołnierzy zgromadzonych na placu, wśród których jest również zamachowiec – Agesilao Milano – uczestnik powstania w 1848 roku, już wcześniej występujący przeciw monarchii i skazany na więzienie, jednak amnestia ogłoszona na początku lat 50-tych pozwoliła mu opuścić mury więzienne i na fałszywych papierach powrócić znów do wojska. Występuje z szeregu i niespodziewanie zadaje znienawidzonemu władcy cios bagnetem, ale szybko zostaje obezwładniony, schwytany i skazany na śmierć. Król ma niewielkie obrażenia. Jest przekonany, że ręka Boska czuwała nad nim i w podzięce za ocalenie życia buduje kapliczkę na tymże placu oraz finansuje budowę Kolumny Niepokalanego Poczęcia w Rzymie, która staje tuż obok Ambasady Hiszpanii przy Stolicy Apostolskiej, na Piazza Mignanelli. 

 

Zaledwie trzy lata wcześniej, 8 grudnia 1854 roku papież Pius IX ogłosił dogmat o Niepokalanym Poczęciu Maryi. 

 

Ambasada Hiszpanii przy Stolicy Apostolskiej

 

Po drugiej stronie placu wznosi się Collegio Romano di Propaganda Fide, który kształcił katolickich misjonarzy. Co ciekawe, autorami fasad są dwaj odwieczni rywale: Bernini (fasada od strony kolumny) i Borromini (od strony Via dei Due Macelli, niedaleko której mial swoje ostatnie mieszkanie Bernini, złośliwi mówią, że codziennie z niesmakiem oglądał dzieło swego największego wroga).

 

Palazzo di Propaganda Fide

 

Kolumnę z marmuru cebulowatego odnaleziono w ogrodzie benedyktynek w pobliżu Santa Maria in Campo Marzio około 1777 roku, a potem porzucono na Piazza Montecitorio. Przypomniano sobie o niej w 1856 roku. Całość zaprojektował Luigi Poletti. Ma ponad 29 metrów wysokości, z czego sam posąg Madonny liczy 4 metry.

 

Kolumna Niepokalanego Poczęcia – zdjęcie z 9 grudnia 2014

 

Przy jej wznoszeniu pracowało 220 strażaków. Na inaugurację kolumny 8 grudnia 1857 roku zbudowano specjalną trybunę przed Ambasadą Hiszpanii na około 240 osób: dla papieża, korpusu dyplomatycznego i szlachty rzymskiej. Papież przyjechał karocą. Wielu gapiów przyszło obejrzeć papieża, a złośliwe damy rzymskie już plotkowały na temat posągu Madonny niezwykłej urody, do którego pozowała teściowa rzeźbiarza – Giuseppe Obici.

 

Maryja obejmuje ramionami niebo, na głowie ma opaskę ozdobioną 12 gwiazdami. U jej stóp księżyc i glob podtrzymywane przez czterech ewangelistów.

 

 

Kolumna Niepokalanego Poczęcia – Madonna trzyma świeży wieniec podarowany przez strażaków

 

 

Podstawę kolumny zdobią cztery figury: Mojżesza, Dawida, Izajasza i Ezechiela. Pod każdą z nich cytat z Pisma Świętego związany z Niepokalanym Poczęciem.  Pod postaciami płaskorzeźby przedstawiające ogłoszenie Dogmatu, Sen św. Józefa, Zwiastowanie i Koronację Maryi w Niebie.

 

Papież Pius IX ogłasza Dogmat o Niepokalanym Poczęciu

 

 

Zwiastowanie NMP

 

Koronacja Maryi

 

Sen Józefa i jeszcze świeże kwiaty

 

Najciekawsza z tych postaci to Mojżesz (widoczny powyżej po lewej stronie). Podobno rzeźbiarz wykonał mu zbyt małe usta, co nie umknęło uwadze Pasquino. Miał się osobiście zwrócić do niego: Mów! Nie mogę! To gwiżdż! Wygwiżdżę chyba rzeźbiarza!

 

Przypominam: 8 grudnia, godzina 16.00 – papież Franciszek przybędzie pod Kolumnę Niepokalanego Poczęcia.

 


 

Via dei Condotti gotowa na Boże Narodzenie 2015

 

Via dei Condotti jako pierwsza w tym roku ‘otworzyła’ sezon bożonarodzeniowy. 40 tysięcy lampek led od piątku rozświetla tę najbardziej reprezentacyjną ulicę Wiecznego Miasta.

 

Via dei Condotti – Boże Narodzenie 2015 – Christmas 2015

 

Sponsorem dekoracji – podobnie jak w ubiegłym roku – jest firma jubilerska Bulgari, której siedziba znajduje się również przy Via dei Condotti.

 

Rzymska siedziba Bulgari

 

Wzdłuż całej ulicy rozwieszono dwanaście łuków imitujących portal wejściowy Bulgari (oświetlony na zdjęciu).

 

Via dei Condotti – Boże Narodzenie – Christmas 2015

 

Wewnątrz każdego łuku umieszczono ośmioramienną gwiazdę – symbol równowagi i porządku wszechświata.

 

Gwiazda wewnątrz łuku – pomysł Bulgari – Boże Narodzenie – Christmas 2015

 

Tym samym Bulgari po raz kolejny udowadnia, jak ważnym źródłem inspiracji jest dla niej Wieczne Miasto.

 

Bulgari – sponsor dekoracji – Christmas 2015

 

Przypomnę tylko, że Bulgari sponsoruje remont Schodów Hiszpańskich, a kiedy ten zakończy się, Piazza di Spagna odzyska dawny splendor. Ostatnio już nawet James Bond nie straszy z daleka, można natomiast po wielu miesiącach podziwiać odnowioną fasadę kościoła Trinità dei Monti.

 

Trinità dei Monti – Piazza di Spagna
  • Kopuła Bazyliki św. Piotra

O pewnej operze, która poślubiła szopkę – Watykan 2014

 

Kiedy w 1908 roku Emanuele Fontanini zakładał swoją firmę, nawet mu się nie śniło, że któregoś dnia figurki z jego pracowni ozdobią szopkę watykańską, wszak to szczyt marzeń każdego artysty w tej bardzo włoskiej branży. A to właśnie pracownia Fontanini z Chifenti w powiecie Lukka wyposażyła ”operową szopkę” 2014 na Placu św. Piotra. ”Nie ukrywamy, że to dla nas doskonała promocja, ale przede wszystkim cieszymy się ze spotkania z papieżem Franciszka, którego podziwiamy, to dla nas wielka radość i zaszczyt – powiedział mediom Marco Fontanini, przedstawiciel rodziny (prace firmy Fontanini można obejrzeć na http://www.fontanini.pl/, mają również stronę w języku polskim).

 

Szopka Watykan 2014

 

Nie lada wyzwanie stanęło także przed Francesco Canessą, scenografem areny werońskiej (Fundacja Opery Werońskiej i Diecezja Werońska są fundatorami tej szopki). Musiał on bowiem zharmonizować scenę Narodzin Pańskich z wiejską dekoracją ‘Eliksiru miłości’ Gateano Donizettiego, połączyć sacrum i profanum. A ponieważ scena operowa rządzi się swoimi prawami, Canessa dopracował nie tylko detale sceny głównej, ale również tło. I tak za łukiem widać wiejski wóz, a tyły dekoracji sprytnie zostały zamknięte kopią malowidła przedstawiającego muzykujące anioły (‘Angeli musicanti’ Giovanni Battista Gaulii, zwany il Baciccia/Baciccio, oryginał znajduje się w Muzeach Watykańskich). 

 

 

Co z tego wyszło? Małżeństwo doskonałe moim zdaniem.

 

14 figurek z terakoty naturalnej wielkości, najwyższej jakości, malowane ręcznie, precyzyjnie, detal po detalu. 8 owieczek i 4 baranki też naturalnej wielkości. Po bokach drzewka oliwne z okolic Viterbo. A na scenie dwa pałace: wyższy – 7, 5 m i drugi 6,5 m wysokości, pod którego tarasem umieszczono Świętą Rodzinę. Trzeba przyznać, że całość robi wrażenie, zwłaszcza wieczorem, dzięki genialnemu oświetleniu.

Północ i południe Włoch spotkały się tym razem na Placu św. Piotra, bo choinka  przybyła z Kalabrii: 25, 5 metrowy biały świerk, prawie 70-letni, osobliwy, bo z dwoma pniami, które wyglądają na bliźniacze. Warto dodać, że we włoskich kościołach nie spotkamy choinek. Są za to szopki, niektóre z nich to prawdziwe arcydzieła sztuki. Watykan też nie miał wcześniej takiej scenerii. To Jan Paweł II po raz pierwszy w 1982 roku zainaugurował szopkę i choinkę na Placu św. Piotra. Pierwsza choinka przyjechała z okolicznych lasów, potem co roku regiony lub kraje obdarowywały papieża drzewkiem, wśród nich byli także nasi górale z Zakopanego w 1997 roku. Od kilku lat drzewka nie wyrzuca się, lecz przerabia na pamiątki, a dochód z ich sprzedaży idzie na cele dobroczynne.

 

 

Sam proces wyboru fundatorów szopki i choinki jest dość długi, a już wkrótce Watykan ogłosi, kto je przygotuje na Boże Narodzenie 2015 🙂 Ale póki co dekoracje bożonarodzeniowe 2014 można podziwiać jeszcze do 2 lutego. Wieczorami także nowe oświetlenie kopuły i fasady Bazyliki św. Piotra.

 



 

 

 

 

  • Via del Corso - Rome - Christmas 2014
  • Via del Corso - Rome
  • Via del Corso - Rome
  • Via del Corso - Rome
  • Fendi Rome
  • Fendi Rome
  • Via dei Condotti Rome
  • Via dei Condotti Rome
  • Via Frattina Rome

Spacer pod międzynarodowym niebem – Via del Corso – Christmas 2014

 

Nie szata zdobi człowieka, ale miasto już tak i to jak. Kiedy w 2011 agencja ”Laura Rossi International” zaprezentowała swój pierwszy projekt oświetlenia Via del Corso i Rzymu w okresie świąteczno-noworocznym, z pewnością nie spodziewała się aż takiego sukcesu. Główną ulicę włoskiej stolicy: od Piazza Venezia do Piazza del Popolo, blisko 1,6 km długości rozświetliła ogromna, trójkolorowa flaga Włoch z okazji 150-lecia zjednoczenia kraju. I od razu podbiła serca rzymian i turystów, a projekt ”Roma si mette in luce” na trwałe wpisał się do kalendarza imprez miejskich. W 2013 roku była przepiękna tęcza pokoju i drzewko zadedykowane zmarłemu Nelsonowi Mandeli, choć konserwatyści szybko ochrzcili ją tęczą gejów. Rok 2014 należy do Expo.

 

Via del Corso - Rome - Christmas 2014
Via del Corso – Rome – Christmas 2014

 

Tegoroczna edycja przyćmiła pozostałe. Było kolorowo i międzynarodowo: wszak okazja wyjątkowa: od 1 maja do 31 października Mediolan gości Expo 2015. W hołdzie Expo Via del Corso pokryła się 144 flagami państw uczestniczących w nim oraz flagą Unii Europejskiej. Kolorowe flagi 2,5 m x 2, wszystkie wykonane we Włoszech i przy użyciu technologii led gwarantowały spacer pod iście ”międzynarodowym niebem”.

 

Najbardziej luksusowa ulica stolicy – Via dei Condotti – tym razem została ozdobiona wysublimowanymi wisiorkami jubilerskiej firmy Bulgari, która również sponsoruje projekt odnowy Schodów Hiszpańskich. Odrestaurowała już słynną fontannę ”La Barcaccia”, a pod koniec lutego ma ruszyć remont samych schodów.

 

I patrząc na świąteczne dekoracje centrum, eleganckie, bez zbędnego przepychu nie mam wątpliwości, że Włochy są wciąż kolebką artystów 🙂

 

 

 

Via del Babuino – ogromne, przezroczyste kwiaty orchidei

 

Via del Babuino

 

 Via del Corso – Dom Mody Fendi – ekstrawagancka choinka i Mikołaje

 

 Via Frattina – z zawieszonymi miniaturowymi choinkami

 

Via Frattina Rome

 

Więcej świątecznych dekoracji Via del Corso z poprzednich lat możecie obejrzeć tutaj.

 

Via del Corso Rome Christmas 2013

 

 

 

 

 

 

 

 

  • Piazza Navona - 2013
  • Piazza Navona - Befana
  • Piazza Navona - Befana
  • Piazza Navona - karuzela
  • Piazza Navona - karuzela
  • Piazza Navona - karuzela

Niech żyje Befana!

 

Gdyby nie Trzej Królowie, świat być może nie poznałby Befany. To ta poczciwa wiedźma wskazała drogę do Betlejem trzem zbłąkanym dostojnikom. Sama nie skorzystała z propozycji dołączenia się do ich orszaku, wykręcając się nadmiarem obowiązków. Szybko jednak pożałowała swojej decyzji. Nie znalazła już bowiem ani króli, ani Gwiazdy Betlejemskiej, która poprowadziła ich do Dzieciątka Jezus. Skruszona, zapakowała prezenty do dużego worka i wyruszyła w podniebną podróż na miotle od mieszkania do mieszkania, zostawiając prezenty każdemu dziecku w nadziei, że któreś z nich okaże się Dzieciątkiem.

 

Befana

 

I choć Mikołaj (Babbo Natale) już dawno zdetronizował Befanę, nad czym ubolewają starsze pokolenia, gdyż przynajmniej do końca drugiej wojny światowej to Befana przynosiła dzieciom podarki, to i tak noc z 5 na 6 stycznia  pozostaje magiczną nocą dla włoskich dzieci. Trzeba się przygotować do spotkania z Befaną, zostawić jej poczęstunek na stoliku (ciasteczka, mleko), żeby posiliła się po podroży i zostawić pustą skarpetę na prezenty: na kominku, kaloryferze lub gdzie popadnie. A rankiem okaże się kto był grzeczny, a kto rozrabiaką. Dobre dzieci znajdują w skarpecie słodkości i niespodzianki, niegrzeczne – węgiel.

 

Nazwa Befana jest zniekształconą formą Epifanii (z greckiego: manifestacja, objawienie). Kościół katolicki czci ten dzień jako święto Trzech Króli, którzy złożyli Jezusowi w darze mirrę, kadzidło i złoto (mirra była bardzo kosztowna w tamtych czasach, dorównywała wartością złotu). W Watykanie już po raz 30 6 stycznia wzdłuż Via della Conciliazione przejdzie orszak historyczno-folklorystyczny Trzech Króli, blisko 1500 postaci w kostiumach zakończy paradę na placu św. Piotra, wręczając papieżowi symboliczne królewskie dary.

 

Piazza Navona – Natale 2014

 

W czasach antycznych rzymianie wierzyli, że w ciągu 12 dni po Bożym Narodzeniu krążyły nad ziemią tajemnicze bóstwa kobiece, którym przewodziła Diana, bogini związana z wegetacją. Rozsiewały one nasiona po całej ziemi, tak aby przygotować ją do wydawania płodów w następnym roku. Wierzono też, że w ciągu tych dwunastu dni Matka Natura, zmęczona i pozbawiona energii, musiała odpocząć, dokonać samospalenia, aby potem odrodzić się z popiołów. Ale zanim to nastąpiło, przybierała postać wiedźmy, która krążyła na miotle po niebie i rozdawała wszystkim dary.

 

Włoska Befana jest sympatyczną wiedźmą. Ubrana w długą, szarą spódnicę, fartuch z kieszeniami, owinięta szalem, w kapeluszu, z koszykiem pełnym prezentów i w zniszczonych butach (bo przecież obeszła tyle domostw) odwiedza dzieciaki, a ile domów, tyle wersji popularnego wierszyka:

 

La Befana vien di notte

con le scarpe tutte rotte

col vestito alla romana:

Viva viva la Befana!

 

czyli: Befana przychodzi nocą, w zniszczonych butach, ubrana po rzymsku, niech żyje Befana.

 

W Rzymie do 1870 roku święto Befany obchodzono na Placu św. Eustachego (tam, gdzie dziś najlepsza kawa). Potem areną wydarzeń został Plac Navona. To tu odbywały  się kiermasze, zabawy dla dzieci, no a wreszcie można było spotkać samą Befanę.

 

 

W tym roku, po konflikcie z władzami miasta, które znacznie ograniczyły liczbę licencji, tłumacząc się dążeniem do przywrócenia dawnego, ludycznego charakteru tego święta, właściciele kramów w geście solidarności nie otworzyli żadnego z nich. No cóż, kij ma dwa końce. Prawdą jest, że Piazza Navona w pewnym momencie zamieniła się w piknik z pieczonymi prosiakami, fast foodami i czym tylko się da, tracąc swoją pierwotną twarz. Nie pomógł nawet spektakularny pogrzeb Befany zainscenizowany 8 grudnia przez sklepikarzy. Choć straganów z rękodziełem żal, bez nich Piazza Navona jest inna i czegoś brak, przyzna to chyba każdy rzymianin, który przychodził tu jako dziecko kupić sobie Befanę lub figurki do domowej szopki (na zdjęciach poniżej  2013 rok).

 

 

Dzieci się cieszą, wszak to ich święto, jest mnóstwo gier, spektakli kukiełkowych, widowisk oraz nieśmiertelna karuzela.

 

 

Dorośli docenią spektakl świateł na Fontannie Czterech Rzek z obeliskiem imitującym choinkę.

 

 

 

A ponieważ Epifania tutte le feste le porta via, czyli Epifania kończy okres leniuchowania i zabiera ze sobą wszystkie święta, więc świętujmy!

 

 

Rzymski Nowy Rok

 

Janus (Giano), bóg początku i końca, patron bram i przejść ulicznych. To on wprowadzał starożytnych rzymian w Nowy Rok i patronował magicznemu przejściu ze starego w nowe. Bóg o dwóch twarzach: starca i młodzieńca. Twarz z tyłu, starcza, spoglądała na rok właśnie skończony, twarz z przodu, ta młodzieńcza na rok, który miał dopiero nadejść.  I to właśnie jemu Juliusz Cezar oficjalnie dedykował pierwszy dzień i miesiąc roku, choć kult Janusa szerzył się już od czasów drugiego króla rzymskiego, następcy legendarnego Romulusa, Numy Pompiliusza (VIII-VII w. p.n.e.), a ślady kultu Janusa zachowały się w brzmieniu nazwy tego miesiąca w różnych językach (łacina – Ianuarius, angielski: January, francuski: janvier czy włoski: gennaio). 

 

Janus – Vatican Museums – foto Wikipedia

 

No właśnie, gdyby nie Juliusz Cezar i jego reforma kalendarza w 46 r. p.n.e., nie byłoby obchodów Nowego Roku 1 stycznia. Wcześniej bowiem rzymianie świętowali go 1 marca,  w dniu wyboru dwóch konsulów, którzy w uroczystej procesji podążali do świątyni Jowisza na Kapitolu, aby tam złożyć mu ofiarę z białych byków.

 

Juliusz Cezar
Juliusz Cezar

 

Wielki Juliusz podzielił rok na 365.25 dni, wprowadził też rok przestępny co 4 lata i zmienił długość dni 12 miesięcy (praktycznie pozostała ona niezmieniona do dziś). Kalendarz obowiązywał od 45 r. p.n.e. Co prawda sam Juliusz Cezar nie nacieszył się zbyt długo “swoim dzieckiem”, bo dwa lata później go zasztyletowano, ale kalendarz juliański przetrwał oficjalnie aż do 1582 roku, kiedy to papież Grzegorz XIII zastąpił go gregoriańskim. Tak naprawdę różnica była subtelna i dotyczyła innego naliczania lat przestępnych. W czasach Juliusza Cezara za rok przestępny uważano ten, który dzielił się i przez 4, i przez 100. Dwaj astrolodzy zatrudnieni przez papieża Grzegorza XIII: Luigi Lilio i Christopher Clavius po pierwsze ucięli 10 dni, o które wydłużył się rok od czasów juliańskich, a więc po 4 X 1582, nastąpił od razu 15 październik, a rokiem przestępnym mógł być tylko ten podzielny przez cztery. W ten sposób zsynchronizowali rok kalendarzowy z porami roku, co ułatwiło Kościołowi również planowanie ruchomych dotąd świąt religijnych. Kalendarz juliański spóźniał się o jeden dzień raz na 128 lat, kalendarz gregoriański zniwelował te różnicę i tym razem spóźnia się on o jeden dzień, ale raz na 3323 lata. 

 

Kalendarz gregoriański od razu przyjęły kraje katolickie takie jak: Hiszpania, Portugalia, Polska i księstwa włoskie. Ostatnim krajem na świecie, który przyjął tenże kalendarz była Turcja w 1927 roku, wcześniej posługująca się kalendarzem muzułmańskim. Jednak kalendarz juliański nadal jest podstawą roku liturgicznego w Kościele Prawosławnym.

 

Papież Grzegorz XIII zreformował kalendarz – Santa Maria in Ara Coeli

 

 

Starożytni rzymianie zapraszali znajomych pierwszego dnia roku na obiad, wymieniano prezenty, czyli białe dzbany wypełnione miodem, daktylami, figami i przyozdobione gałązkami wawrzynu (zwanymi także strenne: od bogini Sabinów Strenii, zerwane w świętym lesie jej poświęconym), więc miały one zapewnić szczęście i powodzenie w nadchodzącym roku.

 

Współcześni rzymianie tak jak większość Włochów żegnają odchodzący rok przy stole. Kolacje sylwestrowe z rodziną, przyjaciółmi, w domu lub w restauracji to najpopularniejszy sposób spędzania nocy sylwestrowej  (choć nie brakuje imprez pod gołym niebem: koncert w Circo Massimo czy pokaz sztucznych ogni nad Koloseum). Obowiązkowo z soczewicą (w połączeniu z tłustym wieprzowym cotechio czy zampone), co ma zapewnić powodzenie finansowe, w czerwonej bieliźnie (aby mieć powodzenie w miłości) i z kieliszkiem prosecco lub wina musującego. Bardziej zabobonni dawniej wyrzucali z domu przez okna wszystkie stare rzeczy, aby symbolicznie zamknąć rok i usunąć cale nagromadzone w nim zło, na szczęście ten zwyczaj odszedł już w niepamięć, bo pociągnął za sobą wiele zniszczonych aut, a i niejednemu przechodniowi spadło czasem na głowę co nieco.

 

A po nocnych balach i biesiadach czas na kąpiel, ale nie tę pod cieplutkim prysznicem. Mr Ok jest znany każdemu rzymianinowi. To Maurizio Pamulli, ratownik z nadmorskiego Castel Fusano, który co roku pierwszego stycznia, punktualnie w południe, kiedy strzela działo na Wzgórzu Janiculum, a papież udziela błogosławieństwa Urbi et Orbi w pobliskim Watykanie, skacze z 18 metrów z Mostu Cavour prosto do wód Tybru. Pomimo tegorocznego mrozu już po raz 27 powitał Nowy Rok swoim słynnym lotem anioła.

 

 

Kiedy odwiedzicie Rzym, rzućcie okiem na Łuk Janusa niedaleko Piazza della Bocca della Verità.

 

Łuk Janusa – Rzym

 

Życzymy Wszystkim udanego roku. Niech doda Wam skrzydeł!

 

Buon Anno!

 

 

Piazza Navona
Piazza Navona