Arcydzieła Muzeów Watykańskich – Dziedziniec Oktagonalny

Dziedziniec Oktagonalny to prawdziwe serce Muzeów Watykańskich. Tu się wszystko zaczęło, od prywatnej Galerii Posągów Juliusza II do publicznego otwarcia muzeów, można zatem zrozumieć znaczenie tego pomieszczenia. Pod rzymskim niebem zostały zebrane arcydzieła: Grupa Laokoona, Apollo Belwederski czy starożytne sarkofagi.

Dziedziniec Oktagonalny latem

Renesans odkrywa kulturę antyczną, a papieże, czując się spadkobierami świata klasycznego, zachwyceni harmonią i pięknem sztuki klasycznej, zaczynają gromadzić najbardziej sugestywne – greckie i rzymskie arcydzieła, zapoczątkowując w ten sposób jedną z najcenniejszych kolekcji sztuki antycznej na świecie.

Sol Invictus – Słońce Niezwyciężone – święto obchodzone w pogańskim Rzymie 25 grudnia

To Juliusz II – papież oświecony i wykształcony czuje się nowym założycielem Rzymu. Decyduje się przenieść z pałacu Santi Apostoli w obecne miejsce swoją prywatną kolekcję posągów, w tym słynnego Apollina Belwederskiego. Ale Dziedziniec Oktagonalny w obecnym kształcie jeszcze nie istnieje. Jest to ogród na planie kwadratu zaprojektowany przez Bramantego, pełen drzewek pomarańczowych i fontann. Tu energiczny papież z rodu della Rovere umieszcza swą kolekcję na Dziedzińcu Posągów, bo tak pierwotnie nazywał się ten dziedziniec. Dopiero prawie 200 lat później Nicola Simonetti nada temu miejscu kształt ośmiokąta, umieszczając w niszach arcydzieła. Poznajcie je!

Grupa Laokoona

Grupa Laokoona została określona przez Pliniusza jako najpiękniejsza rzeźba swoich czasów, dzieło trzech rzeźbiarzy z Rodos – Agesandrosa, Athandrosa i Polydrosa, wykonana około 40-30 roku przed Chrystusem. W teorii wiedziano o niej wszystko, w praktyce odkrycie przerosło oczekiwania. Prawdopodobnie 14 stycznia 1506 roku Felice de Fetis, właściciel winnicy na wzgórzu Oppio wpadł do dziury i tak odkrył posąg Laokoona. Szybko doniesiono o tym papieżowi Juliuszowi II, który wysłał swojego architekta Giuliana de Sangallo i Michała Anioła. Wsiedli na koń i popędzili na Oppio. Jakież emocje towarzyszyły Michałowi Aniołowi, kiedy ujrzał wyłaniającą się z ziemi rzeźbę, uszkodzoną, bo kapłan i jeden z jego synów nie mieli prawego ramienia, ale jakże dynamiczną i plastyczną. Nie pozostało to bez wpływu na jego twórczość, wszak dwa lata później rozpocznie prace nad Kaplicą Sykstyńskę. Papież natychmiast zapragnął mieć tę rzeźbę w swojej kolekcji.

Grupa Laokoona

Dla mnie osobiście jest to najpiękniejsza, ale i najtragiczniejsza rzeźba całych muzeów. Cierpienie ojca i jego dwóch synów zapisane w marmurze. Każdy z was słyszał o koniu trojańskim. Laokoon, kapłan trojański boga Apolla, zwęszył oszustwo Greków i sprzeciwiał się wprowadzeniu konia trojańskiego do miasta. Chciał ostrzec mieszkańców przed grożącym niebezpieczeństwem, ale Pallas Atena i Posejdon sprzyjający Grekom postanawiają raz na zawsze zamknąć mu usta. Wysyłają z morza dwa olbrzymie węże, które uduszą Laokoona i jego młodych synów.

Prof. Antonio Paolucci – wieloletni dyrektor Muzeów Watykańskich wyjaśnia, że mit trojański posłużył papieżom jako narzędzie ideologiczne interpretujące rzeczywistość. Laokoon musiał umrzeć, Troja musiała zginąć, aby powstał Rzym, którym obecnie władało papiestwo. Dlatego też Wenus ocaliła z pożaru Eneasza, aby jego potomkowie założyli Rzym.

Apollo Belwederski

Johann Winckelmann – wybitny niemiecki historyk sztuki i ojciec współczesnej archeologii określił go jako najpiękniejszą rzeźbę świata. Antonio Canova uzna ją za najdoskonalszy model dla całej sztuki posągowej. Uwielbiany przez wszystkich Apollo Belwederski – najpiękniejszy mężczyzna świata to rzymska kopia (II wiek) greckiego posągu z brązu z IV wieku przed Chrystusem (330-320 rok) autorstwa Leocharesa, który pracował w muzeum w Halikarnasie. Odnaleziono go w Grottaferrata pod Rzymem w 1849 roku. Apollo to bóg ambiwalentny, z jednej strony znamy go jako boga piękna, opiekuna poezji, zachwycającego wszystkich grą na lirze, ale ten bóg może również zabić. Tak jest tu przedstawiony, w pozie trzymania łuku. Miał strzelać z łuku, który pierwotnie trzymał w lewej ręce, w prawej ręce zaś strzałę. Jego ciało wibruje. Na pniu obok niego wąż – symbol zabicia Pytona. Apollo również wpisuje się w mit trojański. To bóg sprzyjający Trojanom, a nie Grekom.

Apollo Belwederski
Uosobienie rzeki Arno

Arno – bóstwo rzeczne – posąg pochodzi z czasów cesarza Hadriana – II w. Posąg w pozycji półleżącej, prawdopodobnie w XVI wieku zdobił fontannę. Mężczyzna trzyma wazę, a w jej wnętrzu można dostrzec głowę lwa, co sugeruje hołd Leonowi X Medyceuszowi, stąd Arno – rzeka przepływająca przez Florencję. Niektórym jednak ta głowa przypomina tygrysa, a więc uosobienie rzeki Mezopotamii – Tygrysa.

Wenus Felix

Venus Felix – Wenus z synkiem Kupidynem – II wiek przed Chrystusem. Wenus, matka Eneasza, nie może zabronić upadku Troi, ale pomaga uciec z niej Askaniuszowi z Eneaszem. Po długiej wędrówce docierają do Lacjum, gdzie Askaniusz zakłada Alba Longa, a potem już blisko do założenia Rzymu.

Perseusz triumfujący Antonio Canova

Perseusz triumfujący tuż po odcięciu głowy Meduzie – uosobieniu zła, potworowi, który zamieniał w kamień wszystkich, którzy na niego spojrzeli. Ma miecz, którym odciął głowę bestii, szatę spływającą po ręce, skrzydlate nakrycie głowy, sandały Merkurego. Czyste piękno klasyczne posągu. Wykonał ją Antonio Canova w 1801 roku dla papieża Piusa VII jako jedną z rzeźb na pocieszenie po tym, jak Napoleon złupił muzea, wywożąc z nich do Francji najcenniejsze skarby, m.in. Apollina Belwederskiego, Laokoona i Przemienienie Rafaela. Canova zakochał się w Apollinie Belwederskim, można powiedzieć, że Perseusz był alter ego Apollina i nawet stanął na jego miejscu, rekompensując papieżowi przynajmniej chwilowo utracone piękno.

Hermes Belwederski foto Wikipedia

Hermes Belwederski – zakupił go papież Paweł III na Dziedziniec Posągów. Został odnaleziony około 1540 roku w ogrodach przylegających do Mauzoleum Hadriana, dziś Zamku Św. Anioła. Hermes towarzyszy zmarłym w wędrówce do Hadesu – Podziemi. Tu ze spuszczonymi oczami przedstawiony w momencie oczekiwania na zmarłego.

Dziedziniec Oktagonalny jest częścią Museo Pio Clementino i stąd przemieszczamy się do kolejnych sal. 

*W przygotowaniu artykułów poświęconych arcydziełom Muzeów Watykańskich pomogły mi programy znakomitego historyka sztuki i byłego już wieloletniego dyrektora Muzeów Watykańskich – prof. Antonia Paolucciego wyprodukowane dla RAI oraz znakomity cykl Alberta Angeli poświęcony Muzeom Watykańskim wyprodukowany w 2015 roku dla dziennika La Repubblica przy współpracy Telewizji Watykańskiej. Profesor Paolucci sam złożył Angeli tę propozycję, doceniając jego profesjonalizm.

Przeczytaj również:

Arcydzieła Muzeów Watykańskich – Dziedziniec Pinii

Arcydzieła Muzeów Watykańskich – Apoksyomenos

Arcydzieła Muzeów Watykańskich – Galeria Map

Alberto Angela – Stanotte a Pompei

posted in: Warto obejrzeć | 0

Alberto Angela – Stanotte a Pompei. Zapowiada się fantastyczny wieczór w towarzystwie ukochanego przez Włochów Alberta Angeli. Noc nie byle jaka, bo poprzedzająca erupcję Wezuwiusza w 79 roku. Pompeje w nocnej scenerii, wspaniali goście, wspaniałe zdjęcia.

 

Zasiądźcie przed telewizorami i podziwiajcie.

 

Sobota, 22 września – Rai 1 – 21:25

Meraviglie d’Italia – nowy program Alberta Angeli oczarował Włochów

Ponad 5 mln 662 tysięcy widzów obejrzało 4 stycznia pierwszy odcinek nowego cyklu Alberta Angeli ‘Meraviglie d’Italia’, wyemitowanego przez Rai 1. Znakomity wynik, zresztą takiego oczekiwano, wszak Alberto Angela to gwarancja najwyższej jakości. Wielu Włochów podkreślało, że program przywrócił im poczucie jedności narodowej po przegranych elminacjach do Mistrzostw Świata w Rosji. 

 

Dolina Świątyń - Agrigento - Świątynia Zgody
Dolina Świątyń – Agrigento – Świątynia Zgody – na pierwszym planie Ikar Igora Mitoraja – wystawa artysty w 2012 roku.

 

Alberto Angela  – ulubieniec włoskich widzów, tym razem zabiera nas w podróż po półwyspie skarbów, jak określa Półwysep Apeniński. Koncentruje się na zabytkach wpisanych na listę Unesco, a Włochy mają ich najwięcej na świecie – 53 obiekty (na drugim miejscu są Chiny – 52 miejsca), ale nie tylko, bo pokazuje również magiczne miejsca nie znajdujące się w tymże rejestrze, jak chociażby Isola Bella na Lago Maggiore czy Punta Palascia, gdzie można podziwiać pierwszy wschód słońca w całej Italii.

 

‘Podróżowałem wiele, i zawodowo, i z pasji, przemierzając znaczną część globu. Żaden kraj nie może porównywać się z bogactwem kulturalnym i artystycznym Włoch. Ale Włosi mają jeden wielki grzech – nie potrafią dostatecznie chwalić się swoim dziedzictwem artystycznym” – podkreśla Angela. Powszechnie wiadomo, że przeciętny Włoch nawet nie wie, co znajduje się na jego własnym podwórku, więc z pewnością odrobina edukacji nikomu nie zaszkodzi. 

 

Alberobello - trulli
Alberobello – trulli

 

Warto obejrzeć cały cykl chociażby ze względu na fantastyczne ujęcia w technologii 4K Ultra HD, a jednak oboje z mężem, znając programy Angeli od lat, odnieśliśmy wrażenie, że całe to przedsięwzięcie w założeniu miało sprzedaż poza granicami kraju, po tym jak poprzedni cykl: Stanotte a … (Venezia, Firenze, San Pietro) odniósł ogromny sukces we francusko-niemieckiej telewizji Arte. I nie ma w tym nic złego, ale moją drugą połówkę denerwował wszechobecny nacjonalizm: bo my Włosi, bo to włoskie, bo Italia, w tle monumentalne Va’pensiero …, coś, czego nigdy nie było w programach Angeli, bądź co bądź obywatela świata. Ot, taki mały zgrzyt. Ciekawe są wspomnienia ludzi związanych z tymi miejscami – Gianna Nannini opowiada o swej rodzinnej Sienie, znany wszystkim pisarz Andrea Camilleri o rodzinnym Porto Empedocle niedaleko Agrigento. W kolejnych odcinkach pojawią się: Riccardo Muti, Andrea Bocelli,Toni Servillo, Uto Ughi, Paolo Conte, Monica Bellucci.

 

Meraviglie d’Italia w Rai 1 o 21.25

4 stycznia – ”Ostatnia wieczerza” Leonarda da Vinci – Siena – Dolina Świątyń w Agrigento (można ponownie obejrzeć w Rai Player)

10 stycznia – Reggia di Caserta – Assisi – Langhe piemonckie

17 stycznia – Matera – Pisa – Dolomity

24 stycznia – Alberobello – Castel del Monte – grobowce etruskie w Cerveteri i Tarquinii – wille weneckie.

Florencja, jakiej nigdy nie widzieliście

posted in: Karnet kulturalny | 0

Marzy Wam się Florencja nocą, w ciszy i bez tłumów? Zasiądźcie przed ekranami 9 czerwca o 21.20. Rai 1 wyemituje bowiem specjalny program – Stanotte a Firenze. 

 

Perfekcyjny jak zawsze Alberto Angela zabierze widzów w fascynującą podróż po najpiękniejszych miejscach Florencji w nocnej scenerii: od Dawida Michała Anioła poprzez Galerię Uffizi po Szpital Niewiniątek. 

 


 

 

Wśród specjalnych gości: Andrea Bocelli, Oliviero Toscani i Miss Italii 2012 – Giusy Buscemi jako Wiosna i Wenus Botticellego.

 

A oto zwiastun programu:


 

 

 

 

 

 

 

Alberto Angela – San Pietro – nie tylko pod choinkę

 

Książki dzielą się na dwie kategorie: te na chwilę i na całe życie – czytam sobie tę sentencję Johna Ruskina na jednej ze ścian księgarni La Feltrinelli przy Via Appia Nuova, 427, czekając na spotkanie z Albertem Angelą. Z pewnością jego nowa publikacja ‘San Pietro – Segreti e meraviglie in un racconto lungo duemila anni’ – fascynująca opowieść o Bazylice św. Piotra na przestrzeni dwóch tysięcy lat – należy do tej drugiej kategorii. Sala wypełniona po brzegi: od młodzieży po emerytów, niektórzy przynieśli ze sobą wszystkie książki tego autora. Piero i Alberto Angela – ojciec i syn – jedyni, dla których większość Włochów płaci abonament RAI.

 

 

Alberto Angela – San Pietro – wydawnictwo Rizzoli – €22

 

Póki co, czekamy. Spotkanie ma się odbyć o godz. 18.00. Niektórzy fani czekają już od 16.00. O 17.50 wychodzi jedna z organizatorek i ogłasza – Alberto utknął w korku – nikogo to nawet nie dziwi – wiadomo, Rzym, taka codzienność. Powinien dotrzeć za 10 minut. Alberto to czarująca osoba – dodaje dziewczyna – podpisze wszystkie wasze egzemplarze – nieważne, o której skończy, 21, 21.30 – rozlegają się gromkie brawa.

 

Alberto Angela

 

Mija 18.00. Znów pojawia się dziewczyna z mikrofonem. Dzwonił Alberto – nadal stoi w korku. Ok. Nikogo to nie zniechęca. Z tyłu za mną jakaś para zawzięcie spiera się o szczegóły z poprzedniej, doskonałej publikacji Alberta – o Pompejach. A jednak ludzie czytają.

 

18.20 – kolejny komunikat – Nie, nie, nie przerażajcie się, Alberto jest już u bram Via Appia Nuova. Lada chwila będzie z nami. My będziemy Wam robić zdjęcia z autorem – dodaje dziewczyna. Żadnych selfie, jest nas tutaj tłum. Czekamy dalej. Na schodach dogorywa fotoreporter. Jest duszno, prawie wszyscy stoimy, krzesełek jak na lekarstwo. Taki autor jak Alberto Angela bez trudu zapełniłby ogromną aulę.

 

18.42 – Alberto pojawia się na scenie. Brawa publiczności. Przeprasza za spóźnienie, ale taki jest Rzym, można wyjechać wcześniej, a nigdy nie wiadomo, jak to się skończy. Jestem do Waszej dyspozycji i zrobię wszystko, czego sobie życzycie – dodaje.

 

Alberto Angela

 

Alberto chwyta za mikrofon i już jest w swoim żywiole. Taki sam, jak na ekranie. Uśmiechnięty, wspaniały komunikator, znakomicie przygotowany i w lekki sposób przekazujący ogromną wiedzę. 

 

Rozpoczyna prezentację. Barwnie opowiada o nekropolii z  czasów świętego Piotra, w której przeciętny grób kosztował równowartość dzisiejszych 12 tysięcy euro, o emocjach, jakie towarzyszyły ekipie Ulissesa (programu, który prowadzi w RAI 3), kiedy znaleźli się z kamerą dosłownie kilkadziesiąt centymetrów od szczątków św. Piotra. Widział je, oczywiście nie dotykał, ale jak przyznał – wiele wskazuje na to, że są to doczesne szczątki świętego (Alberto jest paleontologiem z wykształcenia).

 

Hipnotyzuje publiczność. Cisza jak makiem zasiał. W pewnej chwili huk. Ktoś mdleje. W tym tłumie trudno nawet odgadnąć, w którym miejscu. Czy jest na sali lekarz – pyta zatroskany Angela? Znalazł się. Cucą dziewczynę. Alberto proponuje jej swoje krzesło, bo tu więcej świeżego powietrza. Śmiechy na sali.

 

Alberto Angela

 

Przez ponad godzinę opowiada o najbardziej fascynującej świątyni świata – jej historię, wszystkie sztuczki Berniniego, które do dziś można oglądać wewnątrz. Mam wrażenie, że mógłby tak kontynuować do rana.

 

 

Gorąco polecam publikację Alberta Angeli wszystkim osobom czytającym po włosku – to pamiątka na lata – wydawnictwo Rizzoli – €22.

 

Prezentacja książki w Rzymie odbyła się 2 grudnia w księgarni La Feltrinelli przy Via Appia Nuova, 427.