Do tej pory Italia miała tylko jednego Michała Anioła.  Kiedy Anthony Bourdain, znany za granicą szef, restaurator i autor podróżniczych programów kulinarnych emitowanych w m.in. w CNN Travel, odwiedził Pizzarium, amerykański Vogue jednogłośnie orzekł: Gabriele Bonci to Michał Anioł pizzy. We Włoszech Gabriele Bonci jest częstym gościem programu kulinarnego emitowanego w RAI ‘ La prova del cuoco’ i wielu twierdzi, że właśnie dzięki niemu Gabriele wypłynął na szerokie wody. Niewątpliwie, media pomogły mu w promocji  marki. Jego pizza al taglio (sprzedawana w porcjach na wynos) jest najlepszą w Rzymie, a według wielu krytyków kulinarnych nawet w całych Włoszech. Gambero Rosso (włoski odpowiednik francuskiego Michelin) przyznał zarówno temu lokalowi, jak i pobliskiej piekarni Panificio należącej również do Bonciego najwyższe wyróżnienie za 2014 rok. Jakość nie podlega dyskusji. Wystarczy spojrzeć na kolejki Włochów z całego kraju przed lokalem, nie wspominając już o turystach z całego świata. 

 

Pizzarium – Gabriele Bonci

 

 Osobiście rozbraja mnie głupota niektórych mediów czy bloggerów kulinarnych. Tak jak pianista uderza swoimi dłońmi klawisze fortepianu, tak Bonci wyrabia swoimi masywnymi dłońmi pizzę. Albo: Bonci zrewolucjonizował świat pizzy, na co on sam zareagował zdziwieniem i z rozbrajającym uśmiechem odpowiedział: ale ja jestem piekarzem, a nie rewolucjonistą. Uprawiam zboże, choć to się nie opłaca, mam warzywa z własnego ogródka. Robię to, co kiedyś robili nasi przodkowie. Ale dziś słono płaci się za naturalność. 

 

Sekret pizzy Bonciego tkwi w długim, bo 48 – godzinnym dojrzewaniu ciasta, w składnikach i sekretnej recepturze. A reszta to już jego kreatywność i odwaga w doborze dodatków. Gabriele przygotowuje rocznie około 1500 rodzajów pizzy. Łączy składniki, które nawet Włochom się nie śniły, eksperymentuje z owocami, warzywami sezonowymi, najlepszej jakości mozzarellą, serami czy różnymi regionalnymi odmianami szynki i surowej, i gotowanej. Jest pizza nawet dla weganów!

 

Nie jest to tanie miejsce i rzymianie nazywają go Guccim pizzy, bo według nich ma ceny z kosmosu jak na tak proste ciasto (od €13 za pizza bianca nawet po €40 za wyrafinowaną pizzę z karczochami), ale płacimy za jakość produktów i to dodatki tak naprawdę ważą i windują cenę. Średnia cena kilograma pizzy: €25 euro, wszystkie ceny są wystawione w gablocie. Na pasek pizzy około 200 gramowy stać każdego. Problem zaczyna się przy większych ilościach, bo taki zakup może potrząsnąć kieszenią, więc należy się kontrolować. Jednak patrząc na horrendalne ceny w centrum miasta czy w Watykanie za byle jakie kanapki czy rozmrażaną pizzę serwowaną nagminnie turystom, nie zawahałabym się raz w życiu odwiedzić mistrza, bo jego pizza naprawdę jest doskonała.

 

Oprócz tego w menu znajdziemy jeszcze supplì, inną rzymską specjalność: kulki ryżowe z rozmaitym nadzieniem: mięsem, zielonym groszkiem, warzywami i mozzarellą, która powinna ciągnąć się jak druty telefoniczne (stad rzymianie nazywają je supplì al telefono),wtedy supplì jest dobrze przygotowane. Są smaczne, ale drogie, ok €2.5 za sztukę, bardzo sycące, lecz w innych miejscach Rzymu znajdziecie je taniej, czyli €1.20 – €1.50 za sztukę i wcale nie gorszej jakości. Uwaga: supplì powinno być serwowane gorące, nie letnie.

 

Lokal oferuje również różne rodzaje mąki biologicznej, chleb, a miłośnicy pizzy mogą kupić nawet książkę Bonciego ‘Il gioco della pizza’ (Zabawa z pizzą). Kto chce upiec pizzę a la Bonci, może pójść na kurs za bagatela €225 od osoby (dwa wieczory po 2,5 godziny)!

 

Mnie urzekła również uprzejmość i kompetencja sprzedawców. Młodzi chłopcy, mówiący po angielsku, a nawet po francusku.

 

Lokal mieści się przy Via della Meloria, 43 (linia metra A, stacja Cipro Musei Vaticani, od samych muzeów to jednak dobry 10 minutowy spacer).

 

Wszystkim zainteresowanym kreatywnością Bonciego polecam jego stronę: www.gbonci.it. , z której odeśle was na swój profil fejsbukowy, a tam obejrzycie jego kulinarne szaleństwa. 

 

Lokal jest otwarty codziennie od 11 do 22. Nie przychodźcie w porze obiadowej, bo kolejki są ogromne.