Nie bójcie się Halloween!

posted in: Wiadomości z Rzymu | 0

Wieczór 31 października. Pukanie do drzwi. Za drzwiami trójka maluchów: dwie dziewczynki i może 4-letni chłopczyk. Chórem krzyczą: dolcetto o scherzetto? Cukiereczek czy psikus? Moja druga połówka mruga do mnie i odpowiada dzieciom: no to ja wybieram SCHERZETTO 🙂 Cisza i skonsternowanie, a nawet przerażenie na twarzy najmłodszego. Ale dziewczynki są rezolutne i szybko zaczynają coś recytować. Odchodzą zadowoleni z workiem cukierków. Chcąc nie chcąc Halloween wszedł do kalendarza świąt w całej Europie, pewnie na fali popularności angielszczyzny, ale nie krytykujmy go. To radosne święto, zwłaszcza dla dzieci. Obserwowałam je wiele lat z bliska. Co z tego, że nie nasze i z pogańskim rodowodem. Dziady też były pogańskie. Inne nie oznacza gorsze. Świętujmy nasze, ale nie zamykajmy się na zwyczaje innych 🙂 I nie oburzajmy się, że inni wspominają zmarłych w ten sposób, na wesoło.

 

 

Starożytni Rzymianie pod koniec października obchodzili Feralie, dzień, w którym zmarli schodzą na ziemię, a 1 listopada czcili boginię owoców – Pomonę. To jej składali ofiary z jabłek i innych sezonowych owoców, aby pomnożyć płodność w nadchodzącym roku. Kiedy podbili terytorium Celtów, obie tradycje wymieszały się.

 

W celtyckiej tradycji 1 listopada był obchodzony Samhain – koniec lata, czas zbiorów, czas życia i początek zimy, nowego roku, czas kojarzony ze śmiercią.  A wigilia Wszystkich Świętych – All Hallow’s Evening – to była noc, podczas której zmarli odwiedzali żywych. Wierzono, że właśnie tej nocy tuż przed nowym rokiem zaciera się granica między światem żywych a zmarłych. Zmarłym pozostawiano na noc jedzenie. To kapłani celtyccy jako pierwsi zakładali ‘upiorne’ szaty, aby zmylić zle duchy. Palono ogień, aby rozświetlać mrok i przyciągać dobre duchy, a jednocześnie odpędzać te złe. Popiół rozsypywano po polu, aby zapewnić sobie urodzaj następnego roku.

 

Halloween Party

 

To Ameryka skomercjalizowała Halloween, kiedy w XIX wieku zaraza ziemniaka wygnała tysiące Irlandczyków za ocean. To tam ze święta uczyniono dochodowy biznes, praktycznie drugi po Bożym Narodzeniu. Kostiumy, maski, dynie, których Irlandia nie widziała, bo była bieda, więc rzeźbiono albo rzepę, albo wielkie ziemniaki, wewnątrz których umieszczano świeczki. Jack o Lantern –  charakterystyczny lampion też ma rodowód irlandzki – wspomina legendarnego irlandzkiego pijaka, kowala, który kilka razy przechytrzył diabła, za co został skazany na wieczną włóczęgę, więc aby nie spacerował w ciemnościach, diabeł podarował mu kawałek węgla, który zapalony i włożony wewnątrz rozświetlał mroki.

 

Jack o Lantern ©wikimedia

 

 

Lampion już płonie, idę straszyć …….. 🙂

  • Fontanna di Trevi - marzec 2015

Fontanna di Trevi w nowej szacie już 3 listopada

Fontanna di Trevi – królowa rzymskich fontann, symbol Wiecznego Miasta, ukochany przez turystów, zostanie otwarta we wtorkowe popołudnie, 3 listopada po wielomiesięcznym remoncie. 

 

 

Fontanna di Trevi została odrestaurowana dzięki funduszom Domu Mody Fendi, który w ramach projektu Fendi for Fountains przeznaczył 2 mln 180 tys. euro na Fontannę di Trevi i  300 tys. euro na kompleks Quattro Fontane. Fendi kocha Rzym, jego prezes Silvia Venturini Fendi jest rodowitą rzymianką i pewnie z dumą patrzy na piękniejące zabytki dzięki mądrze zainwestowanym pieniądzom.

 


 

Remont fontanny rozpoczęto w 2014 roku. Najpierw zbudowano mostek – pasaż dla przechodniów, strzał w dziesiątkę, bo dzięki niemu po raz pierwszy można było podziwiać z bliska cudnie wyrzeźbioną faunę i florę morską.

 

 

Fontanna di Trevi – październik 2014

 

 

Potem kolejna faza – restauracja fasady.

 

 

A od sierpnia prace zmierzały ku końcowi.

 

 

Fontanna di Trevi – sierpień 2015

 

 

Brawo Fendi!!! Za chwilę z powrotem będzie można wrzucać grosiki (mają być przekazane Caritas Diecezji Rzymskiej), aby zapewnić sobie powrót do Wiecznego Miasta. A Fendi również przeniosło się już do swojej nowej siedziby – Kwadratowego Koloseum w dzielnicy EUR.

 

 

Fontanna di Trevi – październik 2015

 

 

Metro rzymskie – nowe godziny kursowania do 30 listopada

Uwaga! Ważna informacja dla turystów i mieszkańców Wiecznego Miasta. Od 18 października do 30 listopada w związku z przygotowaniami do Jubileuszu Miłosierdzia linie metra A, B i B1 będą kursowały od niedzieli do piątku tylko do godziny 22.30. Niezmieniony pozostaje rozkład sobotni, tj. do 1.30 w nocy.

 

Metro rzymskie – stacja Ottaviano San Pietro – Watykan

 

Linia metra A  – Anagnina – Battistini to najbardziej turystyczna linia: wiele zabytków jest zlokalizowanych wzdłuż niej.

Cipro – Muzea Watykańskie, niedaleko najlepsza pizza w Rzymie – Pizzarium Bonci

Ottaviano – San Pietro – główny przystanek przy Watykanie

Flaminio – Piazza del Popolo

Spagna – Schody Hiszpańskie i Villa Medici, dalej w dół Via Condotti, Piazza Navona, Via dei Coronari

Barberini – Fontanna di Trevi, Panteon, Piazza Venezia

Repubblica – Santa Maria degli Angeli, Via Nazionale, dojście do Opery Rzymskiej, do artystycznej dzielnicy Monti, na Forum Trajana, pod Pałac Prezydencki na Kwirynale

Termini – główny dworzec kolejowy Rzymu, dojście do Santa Maria Maggiore

Vittorio Emanuele – rzymskie Chinatown – dojście do Santa Maria Maggiore i Santa Prassede

San Giovanni – Bazylika Świętego Jana na Lateranie, Święte Schody, Santa Croce in Gerusalemme

Re di Roma – tiramisù Pompi

Colli Albani – wejście do Parku Caffarella

Porta Furba – Parco di Tor Fiscale – Akwedukt Felice i przejście do Parku Akweduktów

Subaugusta – najlepsze wejście do Parku Akweduktów, handlowa Via Tuscolana

Cinecittà – miasteczko filmowe

Anagnina – końcowa stacja, stąd odjeżdżają autobusy w kierunku Castelli Romani i do IKEI

 

linie-metra-Rzym-schemat 1

 

 

Linia B – generalnie linia turystyczna w kierunku Laurentina

Cavour – Święty Piotr w Okowach

Colosseum – Koloseum, Forum Romanum, Palatyn, Wzgórze Celio i Wzgórze Oppio z Domem Nerona oraz Bazylika Świętego Klemensa

Circo Massimo – dojście na Awentyn i do Boccà della Verità, bus 118 – dojazd do katakumb św. Kaliksta i na Via Appia Antica

Piramide – Piramida Cestiusza, Cmentarz Protestancki, Eataly i dzielnica Testaccio oraz linia Roma-Lido do Ostii i nad morze

Garbatella – urokliwa robotnicza dzielnica, która dziś powoli staje się modna

San Paolo – Bazylika św. Pawła za Murami

Eur Palasport – serce dzielnicy EUR, pieszo można dojść do San Paolo alle Tre Fontane

 

z Termini linią B w kierunku Rebibbia możemy dojechać do:

Bologna – Uniwersytet La Sapienza, blisko do Villa Torlonia

Tiburtina – druga węzłowa stacja kolejowa, pociągi Italo

Ponte Mammolo, a stamtąd autobusem do Tivoli

 

lub linią metra B1 Ionio- Conca d’Oro

Sant’Agnese – Annibaliano – Bazylika św. Agnieszki, Mauzoleum Konstancji, a pieszo można również dojść do Coppedè

 

Metro rzymskie – mozaikowe dekoracje

 

Linia C działa częściowo – nie jest linią turystyczną, pokrywa dzielnice peryferyjne, m.in. modne Pigneto, stacja San Giovanni powinna być gotowa w przyszłym roku i wtedy dopiero będzie szansa na przesiadkę na linię A.

Bilet jednorazowy €1.5 – 100 minut – na wszystkie dostępne środki transportu (ale tylko jeden przejazd bądź metrem, bądź pociągiem, oba nie wchodzą w grę). Bilet musi być skasowany przy każdej podróży.

 

Bilet 24h –  €7 – ważny 24 h od pierwszego skasowania

Bilet 48 h – €12.50 – ważny 48 h od pierwszego skasowania

Bilet 72h – €18 – ważny 72 h od pierwszego skasowania

CIS – €24 – ważny 7 dni od pierwszego skasowania

 

Bilety czasowe jedno- i wielodniowe pokrywają wszystkie środki transportu rzymskiego, tj. metro, autobusy, tramwaje i pociągi 2 klasy na terenie Rzymu. Nie pokrywają ekspresu Leonardo z Termini na Lotnisko Fiumicino, ale już ze stacji kolejowej Roma Tiburtina, Roma Tuscolana, Roma Trastevere lub Roma Ostiense bez problemu dojedziecie zwykłym pociągiem osobowym na tym bilecie na lotnisko Fiumicino.

 

Normalnie metro kursuje od 5.30 do 23.30 (w soboty do 1.30).

 

Wszelkie dodatkowe informacje, rozkłady jazdy oraz zmiany w rozkładach jazdy znajdziecie na stronie ATAC.

 

Uważajcie na Romów, zwłaszcza na stacji Termini, szczególnie, kiedy podróżujecie pociągiem! Kręcą się oni przy maszynach do sprzedaży biletów, oferując swą pomoc lub na peronach informując o konieczności skasowania biletów, często ubrani w czerwone koszulki z białymi napisami (kolory Freccia Rossa). To są oszuści!!!!

 

Kupujcie również bilety na metro w kioskach – tabacchi, a nie z maszyn, bo Cyganie potrafią okrążyć je grupą i okraść, jeśli jesteście sami. Nie liczcie specjalnie na pomoc służb porządkowych, jest chaos i nikt nad tym nie panuje. Uważajcie przy wsiadaniu do wagonów, bo szczególnie młodociani Romowie specjalizują się w okradaniu przy wsiadaniu i wysiadaniu! Torby, plecaki z przodu!!! Żadnych dokumentów w plecaku, tym bardziej na dnie, bo potrafią rozciąć nożem od spodu!

 

I ostatni hit złodziei w Rzymie – nie tylko w metrze, ale i na ulicy. Przebierają się za turystów, z plecaczkiem i mapą w ręku, aby zmylić czujność. Idą za tobą, parasolką lub kurtką zakrywają wasze plecaki, otwierają je i kradną, co się da!!!

 

 

 

 

Burmistrz Rzymu Ignazio Marino podał się do dymisji

Jesień ludów na Kapitolu. Polityczne trzęsienie ziemi – dodają inni. 8 października 2015 – Rzym wolnym miastem – skandowali protestujący przed budynkiem ratusza. Wczoraj po gorączkowym i nerwowym dniu – o godzinie 19.32 włoska agencja prasowa ANSA podała informację o dymisji burmistrza Rzymu Ignazio Marino. Decyzja, na którą czekali i mieszkańcy, i przeciwnicy polityczni pierwszego obywatela Wiecznego Miasta, a i żaden z partyjnych kolegów nie stanął w jego obronie. Robię to w interesie Rzymu i jego mieszkańców – dodał Marino. Dziennikarze i komentatorzy polityczni jednogłośnie przyznają – zgubił go nie tylko brak doświadczenia politycznego, ale przede wszystkim brak autokrytyki i zarozumiałość, a wydarzenia ostatnich tygodni i notoryczne kłamstwa tylko przelały czarę goryczy. O co chodzi w tej awanturze politycznej, w którą został nieświadomie wplątany nawet papież Franciszek i która pogrąża Wieczne Miasto w chaosie na progu Jubileuszu Miłosierdzia?

 

Ignazio Marino – ex-burmistrz Rzymu

 

 

Ignazio Marino – chirurg-transplantolog, członek lewicowej PD objął mandat burmistrza Rzymu 2,5 roku temu. Wygrał wybory z 67% poparciem, a jedynym kontrkandydatem był poprzedni gospodarz miasta – prawicowy Gianni Alemanno, którego rządy w opinii większości rzymian doprowadziły włoską stolicę na skraj ruiny i korupcji.

 

Wesoły, przyjeżdżający do pracy rowerem, ot taki luz, który przeniósł z Ameryki na grunt włoski (pracował tam jako chirurg), zachęcał wręcz mieszkańców do używania tego środku lokomocji, co brzmiało co najmniej ironicznie, bo po pierwsze miasto nie ma szlaków rowerowych, po drugie nie brzmiało dowcipnie w stolicy sparaliżowanej co piątek strajkiem komunikacji miejskiej. Przy całym umiłowaniu rowerów zasłynął jako kolekcjoner mandatów za niewłaściwe parkowanie czerwonej Pandy w miejscach zarezerwowanych dla niepełnosprawnych, bądź tam, gdzie zakaz parkowania. Co prawda, samochód należał do żony, ale przykład powinien iść z góry, bo burmistrza i jego rodzinę prawo też obowiązuje.

 

Marino od samego początku nie zaskarbił sobie sympatii mieszkańców, nie tylko z powodu braku kompetencji menedżerskich i kompletnej nieznajomości specyfiki miasta takiego jak Rzym, zwłaszcza problemów przedmieść, ale i poprzez epatowanie na każdym kroku ‘butą’, zwłaszcza w kontaktach ze zwykłymi ludźmi. Wszyscy pamiętają ubiegłoroczne spotkanie w dzielnicy San Lorenzo, kiedy burmistrz przybył tam, aby oddać hołd ofiarom bombardowania w 1943 roku. Jedna z mieszkanek dzielnicy – Lucia Rinaldi – podeszła do burmistrza i zapytała go, co ma zamiar zrobić z górą śmieci zalegających ulice i jak poprawi bezpieczeństwo. Cóż jej odpowiedział? Niech Pani podłączy te dwa neurony, które posiada i zacznie ich używać we właściwy sposób. Poszło w eter. Marino przepraszał po kilku dniach, kalał się, że to był dla niego wzruszający moment, bo jego ojciec został wywieziony do Auschwitz, a ta Pani zirytowała go swoim pytaniem. Zbyt późne przeprosiny, pozostał niesmak.

 

 

Kapitol – siedziba władz Rzymu

 

 

Afera śmieciowa i transport miejski to dwa punkty zapalne tej prezydentury. Wystarczy tylko opuścić ścisłe centrum, aby zobaczyć góry śmieci. Pomimo zapewnień burmistrza sprzed roku – Ama – miejskie przedsiębiorstwo oczyszczania i utylizacji śmieci do dziś nie rozwiązała problemu. A transport? ATAC – przedsiębiorstwo komunikacji miejskiej ledwie zipie, ale pobiło szczyty arogancji w lipcu tego roku, kiedy zafundowało mieszkańcom ponad miesięczny strajk maszynistów metra. To tam rozgrywały się dantejskie sceny przy ponad 40-stopniowych upałach i co najmniej dwugodzinne powroty do domu z pracy, a Marino milczał.

 

Sierpień przyniósł kolejne wielkie wydarzenie – pogrzeb bosa mafijnego z Casamonica, z helikopterem, z którego rozsypywano czerwone płatki róż i karocą, która podwiozła trumnę mafioso do kościoła San Bosco. Miasto rzekomo nic o tym nie wiedziało, ale ktoś musiał na to wydać zgodę, ot tak helikoptery nie poruszają się w przestrzeni powietrznej. Czy zrobiła to mafia kapitolińska pod nieobecność Marino przebywającego wówczas na urlopie na Karaibach? Marino nie przerwał urlopu i nie powrócił do Rzymu, czym wzburzył po raz kolejny mieszkańców. Powiedział, że bał się o swoje życie, bo otrzymywał telefony z pogróżkami. 

 

Czarę goryczy przelała jednak jego ostatnia podróż do Stanów Zjednoczonych i obecność na spotkaniu rodzin z papieżem Franciszkiem w Filadelfii. Problem w tym, że strona kościelna go tam nie zaprosiła, ani papież, ani biskupi lokalni. Jakie musiało być zdziwienie i poirytowanie papieża, kiedy w pierwszym rzędzie ujrzał Marino. Obecność wielce niestosowna, bo przecież nie tak dawno Marino zalegalizował związki cywilne, a te, choć jak najbardziej popierane przez mieszkańców, przeczą doktrynie Kościoła katolickiego i jego postrzeganiu rodziny.

 

Via della Conciliazione
Via della Conciliazione

 

Zapytany o obecność burmistrza w Filadelfii, poirytowany papież Franciszek odpowiedział dziennikarzowi na pokładzie samolotu powracającego ze Stanów Zjednoczonych: ‘Io non ho invitato il sindaco Marino, chiaro?’ – Ja nie zaprosiłem burmistrza Marino, jasne? Zapytałem również organizatorów i nawet oni go nie zaprosili. Pewnie przybył tu spontanicznie, deklaruje się katolikiem – dodał papież.

 

Ale Marino ma swoją wersję i twierdzi, że podczas czerwcowej wizyty w Rzymie sprawdzającej procedury bezpieczeństwa przed papieską wizytą w USA burmistrz Filadelfii Michael Nutter zaprosił go do odwiedzenia Stanów, a i Monsignor Paglia odpowiedzialny za przygotowanie papieskiej pielgrzymki był przychylny tej decyzji. Giuseppe Cruciani – znany dziennikarz radiowy imitując premiera Włoch – Matteo Renziego – zadzwonił do Monsignor Paglia, aby zapytać, jak to było naprawdę z tą wizytą. Monsignor Paglia przekonany, że rozmawia z premierem żalił się – Marino rozwścieczył papieża, mało tego uknuł intrygę, w którą nas wplątał. Rozmowę usłyszały całe Włochy. Mało tego  – Marino skomentował papieską odpowiedź – na miejscu papieża nic bym nie odpowiedział temu dziennikarzowi. Jak można było się domyślić, ochłodziło to stosunki Stolicy Apostolskiej z Kapitolem. Watykan zresztą drży o stan przygotowań do jubileuszu.

 

Skoro zatem nie Kościół, to kto zaprosił Marino. Owszem, zaprosiliśmy go – dodał rzecznik prasowy burmistrza Filadelfii – Marc McDonald, ale nie pokryliśmy żadnych kosztów wizyty, wiemy, że Temple University pokrył część wydatków. I owszem, rzecznik uniwersytetu potwierdził, że opłacili transport (samolot i pociąg) dla dwóch z czterech osób delegacji Marino, ale nie hotele. Przy okazji Marino otrzymał honorarium za wygłoszony wykład.To ciekawe, bo tuz przed odlotem Marino w wywiadzie dla Il Messaggero podkreślał, że rzymianie nie zapłacą ani centa za jego podróż, bo koszty pobytu pokryje Filadelfia. A poza tym jedzie szukać pieniędzy na restaurację zabytków Rzymu. Tyle tylko, że nie wspomniał ani słowa o innych członkach delegacji, których pobyt opłacił Kapitol. Bagatela – 15 tysięcy euro.

 

Po nitce do kłębka. Pod lupę poszły publiczne wydatki Marino. 20 tysięcy euro zapłacone państwową kartą kredytową, To nie jest tak naprawdę zawrotna suma, ale wyszło na jaw coś innego. Prywatne kolacje z żoną na koszt miasta nigdzie nie zaksięgowane. Tym razem przemówili restauratorzy jednej z restauracji w pobliżu Kapitolu. Jeśli były wydatki na rzecz miasta, wystawialiśmy natychmiast faktury. Tym razem Marino przyszedł do nas z żoną, tylko raz, nie prosił o wystawienie faktury. Marino tymczasem szedł dalej w kłamstwo, mówiąc, że owszem był na kolacjach służbowych z ambasadorem Wietnamu, czy przedstawicielami Wspólnoty Sant’Egidio w Rzymie. Jakie kolacje? – odpowiadają zdumieni, nigdy nie jedliśmy kolacji w towarzystwie burmistrza Rzymu.

 

Ale SHOW MUST GO ON … Zwrócę z prywatnej kieszeni te 20 tysięcy – mówi Marino, włączywszy €3540 za kolację z uzbeckim mecenasem Usmanovem, który podarował 2 miliony euro na remont Fontanny Dioskurów na Kwirynale, 7 kolumn na Forum Trajana i Sali degli Orazi e Curiazi w Muzeach Kapitolińskich. Co u licha jedli – pytają internauci, skoro nawet w najdroższej restauracji Rzymu – Pergoli (3 gwiazdki Michelin) kolacja kosztuje maksymalnie 350 euro na osobę plus wino.

 

W dzisiejszym wywiadzie z Massimo Gramellinim z La Stampa Marino podkreśla, że odszedł dla dobra Rzymu i jego mieszkańców. Ale żaden z kolegów partyjnych nie stanął w Pańskiej obronie – dodaje dziennikarz. Nieprawda – dodał ex-burmistrz, połowa doradców PD płakała, a radny i sędzia Alfonso Sobella powiedział, że nie płakał tak od 35 lat. Na pożegnanie Marino pozostawił rzymianom list, jak święty Paweł Koryntianom – drwią internauci. 

 

A dziś Marino grozi: ujawnię imiona i nazwiska tych, którzy prosili mnie o przysługę, wszystkich poleconych. Mam na to dowody, zaniosę je do telewizji. Jeśli ja zatonę, inni pójdą ze mną na dno. Robicie ze mnie złodzieja, a ja jestem uczciwy. Nie tak powinna się była zakończyć moja kadencja.

 

Na razie Marino i zarząd miasta pozostaną jeszcze przez 20 dni. Przez ten czas będą wykonywać zwykłe obowiązki administracyjne. Po 20 dniach dymisja wchodzi w życie. Wtedy prefekt Rzymu Franco Gabrielli będzie musiał powołać komisarza nadzwyczajnego na okres nie dłuższy niż 90 dni. Tenże komisarz oprócz zarządzania Wiecznym Miastem będzie musiał stawić czoła Jubileuszowi, który rozpoczyna się 8 grudnia i według wstępnych szacunków zgromadzi około 20 milionów pielgrzymów. Wybory nowego burmistrza przy zachowaniu procedur legislacyjnych mogą się odbyć najwcześniej wiosną. A już 5 listopada rusza proces mafii kapitolińskiej …

 

 

 

 

 

 

 

 

Schody Hiszpańskie gotowe na remont

Rzym jest dla nas zawsze głównym źródłem inspiracji, więc chcemy odwdzięczyć mu się za to, co nam ofiarował – powiedział dziś Jean-Christopher Babin – przedstawiciel firmy jubilerskiej Bulgari – sponsora restauracji Schodów Hiszpańskich. Bulgari przekazało na ten cel 1,5 mln euro. Remont potrwa do wiosny 2016. Na pewno jeszcze przed zakończeniem Roku Jubileuszowego zwrócimy mieszkańcom i turystom to cudowne miejsce – dodał burmistrz Rzymu – Ignazio Marino. Jubilerzy z Bulgari są emocjonalnie związani ze Schodami Hiszpańskimi, łączą one bowiem Via Sistina, gdzie w 1884 roku otwarto pierwszy sklep tej firmy, z Via Condotti, tu obecnie znajduje się ich salon firmowy. W 2014 roku Bulgari świętowało 130 lat istnienia.

 

Schody Hiszpańskie

 

Schody Hiszpańskie ostatni raz zostały odremontowane 20 lat temu. Co roku miliony turystów odwiedzają to miejsce, więc aż prosiły się o restaurację, nie tylko ze względu na estetykę, lecz również ze względów bezpieczeństwa. Prace miały ruszyć już wiosną tego roku, ale lepiej późno niż wcale. Miejmy nadzieję, że w przyszłym roku 144 schodki będą lśniły jak nowe.

 

Schody Hiszpańskie zostają zamknięte dla turystów. Od 7 grudnia jednak rampa łącząca Plac Hiszpański z Trinità dei Monti będzie otwarta w ciągu dnia, tak, aby turyści mogli podziwiać z góry fontannę La Barcaccia i Via Condotti.

 

Bulgari Via Condotti

 

Dodam tylko, że Bulgari sponsorowało w ubiegłym roku bożonarodzeniowe dekoracje Via Condotti i były one niezwykle subtelne i eleganckie.

 

Bulgari Via Condotti Boże Narodzenie 2014

Starożytny Rzym bez barier – nowa trasa zwiedzania rzymskich forów

Wreszcie włoska stolica może zaproponować kapitalną rzecz osobom niepełnosprawnym. Starożytny Rzym bez barier –  to wspólna inicjatywa Wydziału Kultury i Sportu Wiecznego Miasta oraz Fundacji Santa Lucia di Roma. Specjalny program – Degenza e conoscenza: la storia di Roma entra negli ospedali  – pozwoli tysiącom chorych zwiedzić Forum Trajana, Forum Cezara i Forum Nerwy, a w przyszłości być może i kolejne fora.

 

Juliusz Cezar
Juliusz Cezar

 

 

550-metrowy szlak pomogą pokonać i zwiedzić wolontariusze z ‘Servizio Civile – Programma Garanzia Giovani’.

 

Wizyta inaugurująca już w sobotę, 26 września, w głównej mierze będzie dostępna dla pacjentów szpitala Santa Lucia, ale jest szansa na wolne miejsca. Zainteresowani proszeni są o kontakt telefoniczny 06 51501272 lun mejlowy [email protected],it.

 

Oby takich inicjatyw było więcej!

 

 

 

 

Ignazio Marino powita papieża Franciszka w Filadelfii

posted in: Wiadomości z Rzymu | 0

 

Nie, to nie żart, od wczoraj huczą o tym media, bo oto burmistrz Rzymu, Ignazio Marino udał się z wizytą do Stanów Zjednoczonych, aby osobiście powitać tam papieża Franciszka. Pierwszy obywatel Rzymu odpiera ataki, mówiąc iż rzymianie nie zapłacą ani jednego euro za jego wizytę, został bowiem zaproszony przez zarząd Filadelfii. Po co – pytają mieszkańcy? A nie mógł pojechać do papieża rowerem, to tuż za miedzą – dorzucają internauci (Marino porusza się po Wiecznym Mieście rowerem).

 

W dzisiejszym obszernym wywiadzie dla rzymskiego dziennika ‘Il Messaggero’ – tłumaczy, że jedzie załatwiać sponsorów na restaurację zabytków Rzymu. ”Burmistrz Rzymu ma podwójną pracę – dodaje. Musi zajmować się dziurami drogowymi i transportem, ale również zbierać fundusze na nasze dziedzictwo archeologiczne. To miasto ma 2768 lat i jako burmistrz nie mogę pozostać obojętny”.

 

A czy nie lepiej skoncentrować się na pilnych sprawach? – pyta dziennikarz. Miasto tonie w śmieciach, transport publiczny jest w ruinie, nie wspominając o feralnym lipcu, kiedy strajki metra sparaliżowały na miesiąc włoską stolicę. Marino odpowiada, że nie jest zadowolony z efektów sprzątania miasta. Problem w tym, że Marino już dawno obiecał mieszkańcom rozwiązanie dwóch najbardziej palących spraw i na obietnicach się kończy, a w najbliższej perspektywie mamy nadchodzący Jubileusz Miłosierdzia i tysiące turystów. Jak na razie szuka prywatnych inwestorów, gdyż zamierza sprywatyzować Ama – miejskie przedsiębiorstwo oczyszczania i gospodarowania odpadami. 

 

ignazio-marino-800

 

Marino nie ma ostatnio dobrej passy. Jest pod obstrzałem wszystkich – od znanych aktorów po zwykłych mieszkańców. Roma fa schifo, Roma va in degrado – to najczęściej skandowane hasła. Oprócz aresztowań mafii kapitolińskiej doszedł jeszcze skandaliczny pochówek założyciela Casamonica, niczym ‘Ojciec Chrzestny’ XXI wieku, o którym miasto nie wiedziało. Marino atakowany z lewa i prawa, wyjechał na urlop do Stanów Zjednoczonych. Teraz powraca znów do Stanów, aby spotkać się z papieżem Franciszkiem, którego widuje regularnie w Wiecznym Mieście. 

 

Nie jest tajemnicą, że Marino przygotowuje sobie grunt pod własną emeryturę, a stolicą zamierza rządzić aż do 2023 roku!!! Ma mocne plecy w USA, ma obywatelstwo amerykańskie, jest tam cenionym chirurgiem transplatologiem. Nic dziwnego, że przy każdej możliwej okazji wyjeżdża do Stanów. Tę wyprawę mógł sobie jednak darować, pozostał niesmak, ale cóż …. show must go on ….