90 lat Fendi – wielki pokaz mody przed Fontanną di Trevi

Dom Mody Fendi świętuje 90-lecie. To dzięki jego hojności odrestaurowano Fontannę di Trevi. I właśnie przed nią jutro, 7 lipca o 21.00 odbędzie się wielki pokaz mody transmitowany na żywo również na facebooku, twitterze czy instagramie. Obejrzyjcie, bo warto!

 

Fontanna di Trevi

 

 

Okna Domu Mody Fendi przy Largo Goldoni w samym centrum Rzymu, na wysokości Via dei Condotti, wypełnią papierowe instalacje opowiadające historię firmy i postacie z nią związane. Dziś główna siedziba firmy mieści się w dzielnicy EUR w Kwadratowym Koloseum.

 

Szczegóły na fendi90years.com

Jak przeżyć niezapomniane rzymskie wakacje – poradnik na lato 2016

posted in: Rzymskie wakacje | 8

Kiedy pojawiają się pierwsze namioty nad Tybrem to znak, że dzieci kończą rok szkolny, a lato puka do drzwi. Przeczytajcie ten poradnik, a zobaczycie, że Wasze rzymskie wakacje będą równie wyjątkowe jak te filmowe. Oto najważniejsze imprezy, które przygotował Rzym na tegoroczne lato.

 

Lato nad Tybrem

 

 

STREFA TYBRU

Lungo il Tevere – Lato nad Tybrem – ten jeden raz w roku Tyber zamienia się w rzekę kultury. Niezapomniany spektakl codziennie wieczorem od 19.00 – od 10 czerwca do 31 sierpnia – stragany, koncerty, wystawy, punkty gastronomiczne – można tu zjeść, wypić piwko czy ochłodzić się podczas letnich żarów. Wstęp wolny – między Ponte Garibaldi a Ponte Sublicio. Warto tam być! Szczegółowy program na www.lungoiltevereroma.it

 

William Kentridge – fryz na urodziny Rzymu

 

Nad tym samym Tybrem, między Ponte Garibaldi a Ponte Sisto rozciąga się olbrzymi 550-metrowy fresk południowoafrykańskiego artysty Williama Kentridge’a – jego dar na urodziny Rzymu. Przez ostatni miesiąc toczyła się wojna między właścicielami straganów, z którymi miasto dużo wcześniej podpisało umowę na wynajem w tym miejscu bądź co bądź wiedząc o fresku a jego obrońcami. Ostatecznie stragany nie zasłonią fresku, a kupcy muszą się przenieść o jeden most dalej, ale w tym przypadku jak zawsze nie ma winnego urzędnika, a niesmak pozostał. O fresku możecie szczegółowo przeczytać w moim artykule William Kentridge na urodziny Rzymu.

 

Kino letnie na Wyspie Tybrowej

 

Trzecia atrakcja nad samym Tybrem to kino pod chmurką na Wyspie Tybrowej – l’Isola del Cinema – Wyspa Kina, bo w taką zamieni się Wyspa Tybrowa letnimi wieczorami od 9 czerwca do 4 września od 19.00 do 2.00. Ponad 90 dni projekcji, doskonały repertuar obejmujący najlepsze filmy ostatnich miesięcy: od najnowszego Bonda po rewelacyjne ‘Quo vado?’ Checco Zalone. Projekcje odbywają się w następujących punktach: Arena – sala pod gołym niebem na 600 miejsc – €7 bilet normalny, €5 ulgowy – tam będą również spotkania z aktorami i reżyserami, Sala Cinelab na 100 miejsc – €5 bilet normalny, ulgowy €3. Natomiast ogromny ekran Lo Schermo Tevere – otwarta przestrzeń na Piazza dell’Isola Tiberina naprzeciw statku Eskulapa – jest darmowa, pozostaje do dyspozycji młodych reżyserów i wydarzeń towarzyszących festiwalowi.

 

Kino letnie na Wyspie Tybrowej

 

Kasa biletowa na platne seanse znajduje sie obok Sali Arena – czynna codziennie od 20.00 do 22.30. Szczegółowy repertuar znajdziecie na oficjalnej stronie festiwalu.

 

ZATYBRZE

 

Znad Tybru już tylko żabi skok na Zatybrze – jak sami mieszkańcy dzielnicy mawiają – jedynej rdzennej i autentycznej dzielnicy Rzymu. Zapchane wieczorami do granic możliwości, ale mimo tłumów warto tam pójść dla atmosfery, jakiej nie znajdziecie w żadnej innej części Rzymu.

 

Tętniące nocnym życiem malownicze uliczki Zatybrza

 

Również tutaj na Piazza San Cosimato codziennie o 21.15 od 1 czerwca do 1 sierpnia odbywają się wieczorne seanse filmowe pod chmurką gratis w ramach Festiwalu Trastevere. Program projekcji znajdziecie na oficjalnej stronie wydarzenia.

 

Zatybrze – Piazza Trilussa – tu zawsze coś się dzieje

 

Druga połowa lipca to święto dzielnicy – przeczytacie o nim w artykule Zatybrze świętuje Noantri.

 

VILLA BORGHESE

A w niej magiczne miejsce – Globe Theatre działający tylko wakacyjną porą. Wierna rekonstrukcja tego londyńskiego. Genialny rzymski aktor i twórca tego miejsca – Gigi Proietti podarował mieszkańcom i turystom kulturę na najwyższym poziomie za przystępną cenę. Nie musicie znać języka, wystarczy, że przeczytacie sobie polską wersję dzieł Szekspira, najlepiej w przekładzie Barańczaka. Bo kiedy zapada zmrok, wokół zalega cisza jak makiem zasiał, gasną światła i zaczyna się prawdziwa magia. W tym roku będzie wystawiany ‘Król Lear’,’ Kupiec wenecki’, rewelacyjny ‘Sen nocy letniej’, ‘Opowieść zimowa’, ‘Romeo i Julia’ i gościnnie już po raz drugi po angielsku ‘Burza’. A sam Gigi przygotował coś extra w 400-tną rocznicę śmierci wielkiego dramaturga. O teatrze przeczytacie w moim artykule Jeszcze jeden sen nocy letniej.

 

 

Globe Theatre – repertuar na 2016 rok

 

Globe Theatre – Villa Borghese

 

Globe Theatre Roma – widownia

 

Globe Theatre Roma – scena

 

 

STREFA KOLOSEUM I FORUM ROMANUM

 

Luna al Colosseo  wyjątkowa okazja, aby odwiedzić Koloseum nocą. Od 7 kwietnia do 29 października – w każdy poniedziałek, czwartek, piątek i sobotę, od 20.10 do 00.00 – ostatnie wejście o 23.00. Zwiedzanie z przewodnikiem po włosku lub angielsku. Koszt €20, ulgowy €18, dzieci od 6 do 12 lat dodatkowa zniżka. Rezerwacje biletów na stronie coopculture.

 

Koloseum by night

 

Luna al Foro Romano – zwiedzanie Forum Romanum nocą. W każdy piątek od 22 kwietnia do 28 października od 20.15 do 24.00, ostatnie wejście o 22.45. Zwiedzanie z przewodnikiem po włosku lub angielsku. Koszt €20, ulgowy €18, dzieci od 6 do 12 lat dodatkowa zniżka. Rezerwacje biletów na stronie coopculture.

 

Forum Romanum by night

 

 

Viaggio nei Fori Imperiali – najlepszy produkt turystyczny ostatnich lat. 

Piero Angela i Paco Lanciano: dwaj znakomici popularyzatorzy nauki stworzyli projekt na medal, godny Wiecznego Miasta. Zabierają nas w niezwykłą i emocjonującą podróż po forach rzymskich sprzed 2000 tysięcy lat: Forum Cezara i Forum Augusta. Podróż po forach rzymskich narodziła się w 2014 roku w ramach obchodów 2000-lecia śmierci cesarza Augusta. Fantastyczny spektakl – Forum Augusta przyciągnął ponad 110 tysięcy widzów, co zachęciło miasto do rozwinięcia kolejnego projektu. Forum Cezara wystartowało w kwietniu 2015 roku, szybko pobiło rekordy popularności, bo w odróżnieniu od Forum Augusta można tu wejść i przemierzyć cały obszar dawnego forum, stąpając po tych samych kamieniach, obejrzeć ocalałe fragmenty antycznych budowli, a dzięki nowoczesnej technice także wnętrza takimi, jakimi się prezentowały w czasach ich świetności. Zachęcam do lektury mojego artykułu: Niezwykła podróż po Forum Cezara, jak również do osobistych odwiedzin. Warto, nawet jeśli nie ma wersji polskiej! Niezapomniane przeżycia! Codziennie do 30 października.

Viaggio nei Fori  – to oficjalna strona obu spektakli. Można tu kupić bilety (€15 jeden spektakl, €25 – oba plus €1 koszt rezerwacji).

 

Forum Cezara

 

Santa Maria Antiqua – kiedy powstała w VI wieku, oszałamiała swoim pięknem. Trzęsienie ziemi w 847 roku zmiotło ją na wieki z ziemi. Archeolog Giacomo Boni w 1900 roku podarował jej drugie życie. Z miejsca okrzyknięto ją Kaplicą Sykstyńską średniowiecza. Całość powierzchni pokrywały freski. Szybko jednak okazało się, że są problemy z utrzymaniem tego kościoła. To, co ocalało, wymagało gruntownej restauracji, a pieniędzy brakowało. Warunki klimatyczne również nie sprzyjały, bowiem Santa Maria Antiqua leży w najniższym punkcie Forum Romanum i wilgoć, która pojawia się w okresie jesienno-zimowym, ma druzgocący wpływ na ocalałe freski. Ponad 30 lat trwały prace restauracyjne, głównie dzięki środkom ze Światowego Funduszu Zabytków. 17 marca tego roku otwarto ją dla publiczności. Przetrwało niewiele, ale nawet to, co pozostało, jest świadectwem wyjątkowego piękna tego miejsca przybliżonego dzięki nowoczesnej technice. Do 11 września trwa wystawa Santa Maria Antiqua tra Roma e Bisanzio – między Rzymem a Bizancjum. Rewelacja. Nie pomińcie jej podczas wizyty na Forum Romanum.

 

Santa Maria Antiqua – absyda i cudowna ikona

 

Santa Maria Antiqua – freski

 

Santa Maria Antiqua – rekonstrukcja kaplicy dzięki technice cyfrowej

 

 

WATYKAN

Muzea Watykańskie nocą

 

apertura notturna

 

 

W 2016 roku od 6 maja do 29 lipca i od 2 września do 28 października w każdy piątek można zwiedzać muzea wieczorem od 19.00 do 23.00, w praktyce już od 22.30 trzeba opuszczać sale. To ciekawa opcja, cena biletu taka sama jak przy normalnej wizycie, wymagana rezerwacja on-line.

 

SANTA MARIA MAGGIORE

 

Śnieg w Rzymie w samym środku lata. Czemu nie, wszak cuda się zdarzają. Bo kiedy w sierpniu pada śnieg, to może to być tylko cud.

 

Santa Maria Maggiore – Matka Boska Śnieżna

 

No tak, a te filmowe rzymskie wakacje? Czy pozostał po nich jakiś ślad oprócz taśmy? Brama kamienicy przy Via Margutta, 51, w której mieszkał Joe Bradley (Gregory Peck) zamknięta na cztery spusty. Czasami latem pod koniec lipca otwierają dziedziniec kamienicy. Jeśli i tym razem otworzą, poinformujemy. Ale na Via Margutta zawsze warto wpaść.

 

Via Margutta latem

 

Rzymskie wakacje Via Margutta 51

 

Pamiętajcie, że w pierwszą niedzielę miesiąca na terenie całych Włoch można bezpłatnie odwiedzić muzea państwowe, a w ostatnią niedzielę miesiąca wstęp wolny do Muzeów Watykańskich.

 

Zachęcam również do lektury Jak bezstresowo zwiedzić Watykan – praktyczny poradnik.

 

 

Mój Rzym – magiczny Awentyn

Drodzy Czytelnicy!

Witam po wakacyjnej przerwie. Rzym jeszcze nie odpoczął po letnich żarach. Upały afrykańskie nie odpuszczają. Ale już za chwilę nadejdzie październik – najpiękniejszy rzymski miesiąc. Widok Wiecznego Miasta skąpanego promieniami jesiennego słońca nie ma sobie równych. ,,Mój Rzym” – to nowy cykl na blogu. Rzym widziany oczami czytelników. To Wasze miejsce. Jestem niezmiernie ciekawa, jakie macie wspomnienia z Rzymu. Co Was zaskoczyło, co urzekło, co zniechęciło. A jeśli jeszcze nie byliście, o jakim Rzymie marzycie? Zachęcam do zwierzeń.

 

Cykl rozpoczynam wspomnieniami mojej przyjaciółki Joli. Jola odpoczywała we Włoszech na przełomie czerwca i lipca. Znalazła chwilkę czasu, aby odwiedzić mnie w Rzymie, za co jej niezmiernie dziękuję, bo wypad do Wiecznego Miasta znad Morza Tyrreńskiego z dwójką małych dzieci i w rozpoczynających się właśnie upałach to nie lada wyzwanie :). Dziewczynki spisały się na medal i przeżyły jeden dzień w Rzymie. Pomogły lody, magiczne fontanny, z których można pić wodę i kolorowanie Rzymu na Schodach Hiszpańskich. A także mąż i siostra, którzy zaopiekowali się dziećmi, dzięki czemu drugi dzień miałyśmy tylko dla siebie. Czas na spacer poza utartymi szlakami, plotki i kawusię. Odwiedziłyśmy Awentyn, rzymskie getto, Gallerię Spada z perspektywą Borrominiego, magiczną Via Giulia, oczywiście Campo dei Fiori i cudne mozaiki u św. Praksedy oraz w Bazylice Santa Maria Maggiore. A oto relacja Joli:

 

 

Dwa dni to za mało, żeby dobrze poznać Rzym, ale wystarczająco dużo, żeby zobaczyć najważniejsze miejsca, napić się pysznej, włoskiej kawy i postanowić, żeby znowu tu wrócić 🙂

 

 

Bazylika Santa Maria in Ara Coeli na Kapitolu

 

 

To, co zwraca uwagę od razu to fakt, że na każdym kroku dosłownie „potykasz” się o zabytek. Patrzysz na imponujące Koloseum, na Forum Romanum, na Panteon – jeden z najlepiej zachowanych zabytków starożytnego Rzymu i myślisz: no tak, to Wieczne Miasto…

 

 

Wrażenie robi niezliczona liczba kościołów – pięknych, bogato zdobionych, i pewnie kryjących wiele tajemnic… A w każdym tyle dzieł sztuki, tyle ciekawostek, jak również niespotykane nagromadzenie relikwii… Kilka wymienię:

 

czaszka św. Agnieszki w kościele św. Agnieszki przy Piazza Navona

żłóbek betlejemski w Bazylice Santa Maria Maggiore

część szaty ojca Pio w kościele San Salvatore in Lauro

 

San Salvatore in Lauro

 

Urzekło mnie Wzgórze Awentyńskie z dwoma kościołami: świętego Aleksego i świętej Sabiny. Kto nie pamięta z liceum wiersza o św. Aleksym, siedzącym pod schodami, czyniącym cuda? Otóż te schody (a raczej pewną ich część) można zobaczyć (oczywiście, kolejna relikwia).

 

 

To właśnie w tym miejscu znajduje się „dziurka na Awentynie”, o której mało chyba kto wie. Kto przez nią zerknie, zobaczy Bazylikę św. Piotra. Dziurka znajduje się w bramie siedziby Kawalerów Maltańskich.

 

 

 

Plac Kawalerów Maltańskich

 

 

 

Uroczo wygląda Ogród Pomarańczy, a dodatkową atrakcją jest piękny widok na panoramę Zatybrza. Na wzgórzu panuje spokój, nie ma zbyt dużo turystów. To mała enklawa ciszy i spokoju, o co raczej trudno w Rzymie.

 

 

Jola w Ogrodzie Pomarańczy

 

 

To, co jest przytłaczające w Rzymie, to zbyt duży ruch samochodowo-skuterowy, hałas, chaos i nieustanny pęd. Wszyscy biegną, trąbią, o dziwo – mało jest wypadków. W tym pozornym, ulicznym  chaosie panują jednak jakieś zasady. Dla mnie jednak było to męczące – ciągła uwaga, aby nie zostać stratowanym przez lawinę skuterów. Być kierowcą w Rzymie to wyzwanie 🙂

 

 

 

A co mają Włosi najlepszego? Oczywiście lody i kawę. Różnorodne smaki, nigdzie indziej nie spotykane, a poza tym to są chyba największe lody na świecie. Codzienna porcja lodów obowiązkowo  🙂

 

Kawa również smakowała inaczej. Nowy rodzaj, jaki piłam, to granita al caffè. To napitek idealny na upały, oziębiony, o stałej konsystencji i z bitą śmietaną.

 

Granita al caffè
Granita al caffè – rzymska specjalność – najlepsza w Tazza d’Oro

 

Kolejny rodzaj pysznej kawy – niestety, bardzo kaloryczny – to iced coffee (mrożona kawa) wypity w kultowej Sant’Eustachio Caffè.

 

Z nowości kulinarnych, które polecam, to smażone kwiaty cukinii. Po prostu delicje!

 

Rzym kusi zabytkami, kusi kuchnią, jednak nie polecam uleganiu tej pokusie w lipcu (tak jak my to uczyniliśmy). Za gorąco. Za tłoczno. Następnym razem pojedziemy tam późną jesienią.

 

* Zdjęcia pochodzą z prywatnego archiwum Joli oraz z archiwum Voice of Rome

 

 

Rzymskie wakacje – nie przegap tych miejsc

posted in: Rzymskie wakacje | 4

Rzymskie wakacje – brzmi cudownie – Piazza Navona – Schody Hiszpańskie – Fontanna di Trevi: te miejsca odwiedzają wszyscy podczas pierwszej wizyty w Wiecznym Mieście i słusznie. Nigdy nie wiadomo, czy los pozwoli nam powrócić w to samo miejsce. Są jednak miejsca mniej znane, o dziwo w pobliżu największych atrakcji turystycznych, gdzie nie ma tłumów, a swoim pięknem zapierają dech w piersiach. Zakochacie się w nich od pierwszego wejrzenia. Dwa kosztują mniej niż pizza. Oto mój osobisty ranking.

 

1. VILLA MEDICI – siedziba Akademii Francuskiej w Rzymie – złoty medal – dla tego widoku, jakiego nie doświadczycie w żadnym innym miejscu. I nie chodzi tylko o spojrzenie na Rzym! Ta willa to kwintesencja renesansu: umiłowanie antyku, harmonia pałacu i cudownych ogrodów Medyceuszy. Aż zazdroszczę wszystkim stypendystom rządu francuskiego, którzy tu mieszkają. Kto zna bardzo dobrze francuski i ma profesję artystyczną (wiek od 25 do 45 lat), może spróbować. Wnioski składa się w lutym, stypendium trwa od 12 do 18 miesięcy i uwaga!!! pokrywają również koszty pobytu rodziny stypendysty.

W 2016 roku Villa Medici świętowała 350 lat istnienia. Wstęp €12 (sporo, ale warte tej sumy, honorują Roma Pass, wtedy płacimy pół ceny), zwiedzanie tylko z przewodnikiem o wyznaczonych godzinach (francuski, włoski, angielski). W czwartek po południu wstęp gratis na wystawy, a wtedy można pójść do kawiarni i z jej tarasu podziwiać niezapomniane widoki włoskiej stolicy. Znajduje się powyżej Schodów Hiszpańskich, na wzgórzu Pincio.

Villę Medici przedstawiłam w moim artykule ‘W rzymskich ogrodach Medyceuszy‘. Polecam również opowieść o Balthusie, wieloletnim dyrektorze Villi Medici – ‘Balthus – ostatni wielki malarz współczesności’.

 

Villa Medici – w oddali kopuła Bazyliki św. Piotra

 

Villa Medici – Loggia Lwów

 

Villa Medici – obelisk egipski

 

Villa Medici – Niobe i jej dzieci

 

Villa Medici Ludwik XIV

 

 

Widok z kawiarni Villa Medici
Widok z kawiarni Villa Medici

 

2. VILLA FARNESINAsrebrny medalrenesansowa czarodziejka. Nikt nie może zrozumieć, dlaczego zagląda tu tak mało osób, a przecież miłość triumfuje w tej willi : od oszałamiającej sali z zaślubinami Amora – syna Wenus i Psyche – zwykłej śmiertelnicy, po wspaniałą salę, w której odbywały się zaślubiny bajecznie bogatego bankiera ze Sieny – Agostino Chigi z dziewczyną z nizin – wenecjanką – Francescą Ordeaschi.

 

To klejnot sztuki renesansowej, a sieneńczyk – Baldassarre Peruzzi i Rafael wraz z uczniami pozostawili zapierające dech w piersiach freski. A do tego możemy obejrzeć graffiti pozostawiane na ścianach przez wojska cesarskie podczas najazdu na Rzym w 1527 roku, wszak stacjonowali w tej willi. Graffiti pełne inwektyw pod adresem papieża.

 

Villa Farnesina jest siedzibą Akademii Lincei – w oddzielnym skrzydle pracują jej stypendyści, tym razem z północy Europy, głównie krajów skandynawskich.

 

Willa mieści się na Zatybrzu, przy Via Lungara, 230, to niedaleko niej Rafael poznał swą przyszłą kochankę, Fornarinę, córkę piekarza, mieszkała blisko, przy Via Dorotea, 20.

 

Wstęp €6. Zniżki, jeśli kupimy bilet do Muzeów Watykańskich. Więcej informacji w moim artykule ‘Villa Farnesina – renesansowa czarodziejka’.

 

Villa Farnesina dawne wejście od strony ogrodów

 

Triumf Galatei – Rafael

 

Loggia Amora i Psyche

 

Loggia Amora i Psyche – narada bogów

 

Zaślubiny Amora i Psyche

 

 

Villa Farnesina – Sala delle Prospettive – miejsce bankietu ślubnego

 

 

Sala delle Nozze – a w rzeczywistości sypialnia – Aleksander Wielki i Roksana

 

 

3. PERSPEKTYWA BORROMINIEGO – w Palazzo Spada – brązowy medal – docenicie geniusz architektoniczny Borrominiego. To cudowna iluzja, oszustwo dla oczu, bo widzicie długi korytarz, co najmniej 30 metrowy, a w rzeczywistości ma tylko 8, w głębi korytarza bryluje figurka naturalnej wielkości, a ma tylko 60 cm. Spacerując korytarzem podłoga się unosi, a zmniejsza wysokość kolumn. Rewelacyjna gra.

 

Wstęp €5 (bilet obejmuje również wizytę w Galleria Spada). Więcej informacji znajdziecie w moim artykule ‘Borromini – mistrz iluzji‘. Mieści się przy Piazza Capo di Ferro, 13, tuż przy Campo de’ Fiori i Palazzo Farnese. W pierwszą niedzielę miesiąca wstęp gratis. Uwaga! Obecnie główne wejście jest w remoncie, trzeba skręcić w prawo i wejść z boku (są tabliczki informacyjne po włosku i angielsku).

 

Galleria di Borromini

 

Z pewnością rzymskie wakacje byłyby uboższe bez tych cudnych miejsc.

Laleczka z Frascati

 

Do Frascati mieszkańcy Rzymu i okolicznych miejscowości jeżdżą wieczorami ochłodzić się w czasie letnich upałów. Miasto od wieków słynie z produkcji doskonałego, białego wina, ale nie tylko. Jest jeszcze ona – Miss Frascati.

 

Laleczka z Frascati foto@wikipedia

 

Można ją spotkać w każdej piekarni, cukierni czy nawet restauracji. Jest słodka, smakowita i ma trzy obfite, nagie piersi. Mieszkańcy Frascati nazywają ją Pupazza Frascatana (laleczka z Frascati) bądź Pupazza a Tre Seni di Frascati (laleczka z trzema piersiami). Symbolizuje płodność i obfitość.

 

Lokalna legenda kojarzy tę postać z mamkami, które opiekowały się małymi dziećmi podczas, gdy ich mamy udawały się na winobranie. Oprócz dwóch piersi, którymi karmiła niemowlaki, miała również trzecią, sztuczną pierś, z której tryskało wino. Dzieci z Frascati i dalej z Castelli Romani były więc karmione nie tylko mlekiem, ale i nektarem Dionizosa (boga wina) i dlatego też są szczególnie powołane do produkcji wina.

 

 

Początkowo biszkopty te przygotowywano jedynie na okres Bożego Narodzenia. Dziś są dostępne przez cały rok. O ile baza do przygotowania ciasta jest jednakowa: mąka 00 (naszej tortowa), miód wielokwiatowy, oliwa i aromat pomarańczy – o tyle każdy szanujący się cukiernik doda coś osobistego: gałkę muszkatołową, cynamon czy inne przyprawy.

 

 

Winnice Frascati foto: ©romatoday

 

 

A samo Frascati to najbardziej znane z Castelli Romani, a poza tym leży najbliżej Rzymu. Ma korzenie etruskie, ale szybko arystokracja rzymska pokochała je za klimat i widoki i zaczęła wznosić tu przepiękne wille. Z tarasu naprzeciwko Villi Aldobrandini (najsłynniejszej) rozciąga się przepiękna panorama południowego Rzymu.

 

 

Ale Frascati to także gwarancja doskonałej kuchni na każdą kieszeń. Najpopularniejsze i najbardziej charakterystyczne są fraschette, czyli miejsca, do których przychodzi się z własnym jedzeniem, a kupuje głównie wino czy piwo, ale nie brak także lokalnych przysmaków. Popularne są również kioski serwujące produkty lokalne, chociażby słynną porchettę di Ariccia (pieczony prosiak). Najlepszą kuchnię rzymską znajdziemy w restauracji Il Tettuccio. Najlepsze dania mięsne w restauracji Ara Anua, rybki w il Timone. Najbardziej kreatywne dania – w restauracji Belvedere1933. A pizzę o kształcie nosa Pinokia w Pizzeria Pinocchio.

 

Frascati – typowa fraschetta foto: tripadviser

 

 

Frascati – porchetta di Ariccia

 

 

Frascati leży około 20 kilometrów na południe od Rzymu.

Dojazd pociągiem lub autobusem Cotral.

Jak bezstresowo zwiedzić Watykan – praktyczny przewodnik

Watykan i Bazylikę św. Piotra powinien zobaczyć każdy turysta. To symbol Rzymu i potęgi świata chrześcijańskiego. Czy okolice Watykanu mogą jeszcze czymś zaskoczyć? Ano mogą, kilka kroków za kolumnadą Berniniego (po lewej stronie stojąc twarzą do bazyliki)  znajduje się prawdziwa perła, nie zna jej połowa Rzymu. Il presepe dei netturbini – ulubiona szopka Jana Pawła II i dzieło pasjonata. Warto tam wstąpić choćby na kilka minut.

 

 

Presepe dei netturbini – szopkę wykonał w 1972 roku Giuseppe Ianni, pracownik Amaroma (przedsiębiorstwo oczyszczania miasta). Pracował popołudniami, po pracy, koledzy śmiali się, że jest szaleńcem, a on odpowiedział im, że któregoś dnia sam papież będzie podziwiał jego szopkę. I dopiął celu. To bardzo oryginalna szopka, przenosi nas do Palestyny sprzed 2000 lat. Możemy zobaczyć, jak wyglądało życie codzienne w czasach narodzin Chrystusa. Ponad 2 tys. kamieni zużytych do wykonania. A oprócz tego ponad 350 kamieni z całego świata dekorujących ściany szopki.

 

Jest również drzewo oliwne z Betlejem. Kapitalna sceneria: oglądamy szopkę w dzień, po czym zapada zmrok, noc i znów wstaje świt.

 

Jan Paweł II pokochał tę szopkę. Odwiedzał ją regularnie, od początku pontyfikatu do 2002 roku, wpadał co roku, aby zobaczyć nowe figurki. Przychodzą tu także głowy państw podczas oficjalnych wizyt. Koniecznie odwiedźcie to miejsce, zwłaszcza jeśli macie dzieci, wnuki. Są zachwycone, a i dorosłym zapiera dech w piersiach! Pracownicy będą wniebowzięci, jeśli podarujecie im kamyk z Waszej miejscowości, umieszczą go razem z kamieniami z całego globu.

 

Jan Paweł II w towarzystwie dzieci z 5 kontynentów

 

Więcej o tej szopce przeczytacie w artykule Trzy szopki najbliższe sercu rzymian.

 

Presepe dei netturbini

Via dei Cavalleggeri, 5

otwarte od 15 grudnia do 30 stycznia od 9-19

od 1 lutego do 14 grudnia 9-19, w niedzielę i święta 8 – 13

wstęp wolny

Uwaga! wejście dość zakamuflowane, po przekroczeniu bramy trzeba skręcić w lewo, strzałki doprowadzą nas na miejsce.

 

 

A skoro jesteśmy w Watykanie, to kilka cennych porad, jak bezstresowo odwiedzić Watykan. Pomagają !!!

 

Uwaga!!! Artykuł ten został napisany w czerwcu 2015 roku i jest uaktualniany na bieżąco z uwagi na ogromne zainteresowanie czytelników. Nie znajdziecie drugiego takiego w języku polskim, który krok po kroku pomoże Wam odnaleźć się w Watykanie. Pozostawiłam rozdział dotyczący Jubileuszu Miłosierdzia.  

 

AKTUALIZACJA CEN – STYCZEŃ 2018

 

Dojeżdżamy do Watykanu bezpośrednio metrem linii A – przystanek Ottaviano San Pietro

 

Stacja metra Ottaviano San Pietro

 

 

albo dochodzimy piechotą na Plac św. Piotra od strony Zamku Świętego Anioła – Via della Conciliazione – (odradzam autobus 64, to mekka kieszonkowców).

 

Via della Conciliazione

 

 

 2. BAZYLIKA ŚW. PIOTRA

 

Kto rano wstaje, ten wszystko zobaczy. Sprawdza się w Rzymie, zwłaszcza przy zwiedzaniu Bazyliki św. Piotra.

Bazylika św. Piotra jest czynna od 7.00 do 18.30 od października do marca i od 7.00 do 19.00 od kwietnia do września. Wstęp bezpłatny.

 

Do bazyliki są kolejki przez cały rok, nie ma zbytniej różnicy, nawet poza sezonem trzeba swoje odstać. O ile jesienią czy zimą nie cierpimy tak bardzo, o tyle latem stanie w pełnym słońcu minimum godzinę jest nieznośne. Przybądźcie jak najwcześniej, o ile to możliwe. Bazylika jest otwarta od godz 7, ale już około 8.30 trzeba się liczyć z półgodzinną kolejką.

 

W oddali kolejka do bazyliki około 9 rano sięgająca busika Poczty Watykańskiej

 

Aby wejść do bazyliki, trzeba przejść kontrolę. Można wnieść parasolki, butelki z wodą, nie można żadnych ostrych przedmiotów: nożyczek, pilników do paznokci, scyzoryków, otwieraczy do konserw, noży etc. Nie wprowadzicie do świątyni zwierząt. Walizki i plecaki różnej wielkości są akceptowane, ale musicie je pozostawić w przechowalni bagażu, podobnie wózki dziecięce i statywy. Osoby poruszające się na wózku inwalidzkim podjeżdżają rampą widoczną na zdjęciu. Wewnątrz bazyliki nie można jeść, palić papierosów ani rozmawiać przez telefon. 

 

Co można, czego nie można wnieść do bazyliki

 

Pamiętajcie o stroju do bazyliki i muzeów, ramiona muszą być zasłonięte, wystarczy koszulka z krótkim rękawem czy chusta osłaniająca ramiona w przypadku pań. Nie wejdziecie w spodenkach czy krótkich spódnicach. Ochrona jest restrykcyjna i nie wpuści nieodpowiednio ubranych. Panowie, najlepiej założyć długie spodnie, ewentualnie latem spodnie do kolan, panie sukienki, spódnice do kolan albo spodnie i kłopot z głowy. Te same zasady dotyczą wejścia do Kaplicy Sykstyńskiej.

 

Po przejściu kontroli mijacie wejście do Bramy Spiżowej po prawej stronie (tu odbiera się wejściówki na audiencję papieską).

 

Brama Spiżowa – Portone di Bronzo

 

Potem dochodzicie do schodów prowadzących do bazyliki. 

 

 

Na prawo znajdziecie wejście do przechowalni bagażu.

 

 

Tam zostawicie bagaż i wózki dziecięce, można skorzystać z toalet, jest również przewijak dla niemowląt i punkt medyczny.

 

 

 

Osoby poruszające się na wózku inwalidzkim wjadą stąd windą do wnętrza bazyliki (winda znajduje się po lewej stronie od wejścia). Jest również wypożyczalnia audioprzewodników, ale radzę to zrobić w atrium bazyliki, są bardziej kompetentni.

 

 

Po wyjściu z garderoby schodami kierujecie się do wnętrza bazyliki. Zielona tablica prowadzi do wejścia na kopułę,

 

 

ceglasta z kolei do wnętrza świątyni.

 

 

Jeśli zamierzacie zwiedzić Groty Watykańskie, zróbcie to po obejrzeniu całej bazyliki. Dlaczego? Do grot schodzicie przy filarze z rzeźbą św. Andrzeja, tuż przy ołtarzu papieskim, ale nie powrócicie już do wnętrza świątyni. Wychodzicie z grot obok kasy na kopułę. 

 

Uwaga! Jeśli po wyjściu z bazyliki chcecie jeszcze wejść na kopułę, skręćcie w lewo! Nie schodźcie po schodkach w kierunku placu i gwardzisty, bo już nie powrócicie do bazyliki.

 

 

Po zejściu na plac zatrzymajcie się na chwilę przed gwardzistami szwajcarskimi w strojach zaprojektowanych przez Michała Anioła. Zimą są odziani w czarne płaszcze. 

 

Gwardziści szwajcarscy latem

 

Gwardziści szwajcarscy zimą

 

Czy wiecie, że obelisk znajdujący się pośrodku Placu św. Piotra stał wcześniej tuż za tym łukiem? A co go wiąże z obchodami Niedzieli Palmowej, przeczytacie w artykule Jak liguryjskie palmy zagościły w Watykanie.

 

Dalej zobaczycie bardzo dobrze zaopatrzoną księgarnię watykańską. Ma również publikacje w języku polskim.

 

 

Obok jest poczta watykańska, dużo solidniejsza od włoskiej, lepiej wysłać stąd kartkę rodzinie lub znajomym. 

 

 

 

Za nią punkt medyczny prowadzony przez Kawalerów Maltańskich, jeśli ktoś z Was źle się poczuje oraz toalety.

 

 

3. Polecam audioprzewodnik po Bazylice św. Piotra – koszt €5, mają również wersję w języku polskim, pod numerem 7 w menu (trzeba zostawić dokument tożsamości). Od niedawna można go również wykupić w formie aplikacji na smartfon lub android i jest to doskonała opcja, bo pozostanie Wam na zawsze, a w domu odsłuchacie jeszcze raz na spokojnie. Działa także off-line. Polecam – ogrom detali i ciekawostek, których nie zapewni Wam żaden przewodnik z uwagi na ograniczony czas. Zarezerwujcie minimum 1h 15 minut na zwiedzanie z audioprzewodnikiem. W ofercie również audioprzewodnik na kopułę bazyliki – €5 i do skarbca bazyliki – €8.

 

Hol bazyliki – wypożyczalnia audioprzewodników

 

Wypożyczcie audioprzewodnik w atrium bazyliki, a nie z boku (tam przechowalnia bagażu i toalety). Dlaczego? Mają niekompetentnych pracowników, nie wszyscy wiedzą, co wypożyczają. Mnie powiedziano, że nie ma polskiego. Wirtualny przewodnik po bazylice jest kiepski, ale można spojrzeć.

 

Kto ma dar koncentracji, może wypożyczyć audioprzewodnik w obcym języku. Rzym przeżywa od jakiegoś czasu inwazję turystów z Dalekiego Wschodu, a ci są męczący, doświadczyłam tego na własnej skórze. Grupa Chińczyków wpadła jak szarańcza do bazyliki, każdy obwieszony aparatami, tabletami, androidami i kijkami do selfie. Fotografowali się z każdym napotkanym kościotrupem wystającym z grobowców papieskich (przepraszam za kolokwializmy, ale inaczej się nie da). Żadnego skupienia, tylko przejść, strzelić fotkę i dalej. Jeśli traficie na taką grupę, to zwiedzanie zamieni się w koszmar, są okropnymi ignorantami, nie boję się tego powiedzieć głośno, żadnego respektu w świątyni. Ostatnio widziałam, jak ochrona bazyliki ścigała ich za porozwieszane kurtki na balustradzie biegnącej wzdłuż nawy głównej.

 

 

Atrium Bazyliki św. Piotra

 

 

4. GRÓB JANA PAWŁA II miejsce ważne dla Polaków mieści się w Kaplicy św. Sebastiana. To druga kaplica prawej nawy, kolejna po Piecie Michała Anioła. Obecnie jest odgrodzona szarą zasłoną po to, aby dać odrobinę intymności i skupienia wiernym z całego świata, którzy chcą się tu pomodlić. Nie ma żadnych opłat za odwiedzenie grobu. Nie są wymagane bilety wstępu. Tysiące czytelników pyta mnie o to. Nie wiem, skąd takie pomysły, bo Bazylika św. Piotra, odkąd pamiętam, była gratis. Tym też różni się Rzym od takich miast jak Florencja czy Wenecja, gdzie słono płaci się za wstępy do wielu kościołów. Tu wiele arcydzieł światowej klasy wciąż można podziwiać za darmo.

 

Bazylika św. Piotra – grób Jana Pawła II

 

Jan Paweł II został pochowany w Grotach Watykańskich. Po beatyfikacji 1 maja 2011 roku jego doczesne szczątki przeniesiono na górę, do Kaplicy św. Sebastiana. W tym miejscu spoczywał wcześniej Innocenty XI – papież, który przyjął naszego króla Jana III Sobieskiego po odsieczy wiedeńskiej. Obecnie spoczywa on pod Ołtarzem Przemienienia Pańskiego ze wspaniałą mozaikową kopią obrazu Rafaela (oryginał w Pinakotece Watykańskiej).

 

Bazylika św. Piotra – Ołtarz Przemienienia Pańskiego z kopią obrazu Rafaela

 

Bazylika św. Piotra – grób Innocentego XI – pod Ołtarzem Przemienienia Pańskiego

 

Kaplicę św. Sebastiana zdobi mozaikowa autorstwa Pier Paolo Cristofariego wykonana według szkiców Domenichina – ‘Męczeństwo św. Sebastiana’ – święty ginie przeszyty strzałami.

 

Po kanonizacji 27 kwietnia 2014 roku zmieniono tabliczkę na grobie Jana Pawła II z beatus – błogosławiony na sanctus – święty. W każdy czwartek (za wyjątkiem świąt kościelnych wypadających w tym dniu) o 7.10 jest odprawiana msza po polsku przy grobie Jana Pawła II. Wstęp wolny, nie są wymagane żadne bilety ani rezerwacja. Ostatnio miły czytelnik poinformował mnie, że podczas tej mszy były święcone dewocjonalia zakupione przez pielgrzymów. Nie wiem, czy jest to regułą, czy odbywa się wyłącznie na życzenie grup, ale to cenna informacja i na wszelki wypadek warto ze sobą zabrać te pamiątki.

 

 

W tejże kaplicy także dwa pomniki papieży Piusa XI – tego, który podpisał 11 lutego 1929 roku Traktaty Laterańskie, na mocy których powstało niezależne Państwo Watykańskie i Piusa XII – arystokraty, papieża okresu II wojny, krytykowanego za swoją zachowawczą postawę wobec faszystów, zwłaszcza kiedy 24 marca 1944 roku rozstrzelano 335 osób w Grotach Ardeatyńskich. Rana jest żywa do dziś wśród mieszkańców Rzymu pamiętających tamte czasy. Z drugiej strony ocalił życie wielu Żydów. Być może nigdy nie poznamy pełnej prawdy o Piusie XII.

 

 

5. TO JEST JUŻ ARCHIWALNA CZĘŚĆ ARTYKUŁU, DOTYCZĄCA ORGANIZACJI RUCHU W BAZYLICE NA CZAS TRWANIA ROKU JUBILEUSZOWEGO, ZOSTAWIAM JĄ JEDNAK NA PAMIĄTKĘ, WSZAK NASTĘPNY ROK ŚWIĘTY DOPIERO ZA 25 LAT, O ILE KOLEJNY PAPIEŻ NIE POSTANOWI INACZEJ.

 

Do bazyliki prowadzą dwie kolejki: jedna wyłącznie dla osób, które zarejestrowały przejście przez Drzwi Święte – wejście tuż przed Placem św. Piotra.

 

Jeśli ktoś nie jest zainteresowany wejściem do bazyliki przez Drzwi Święte, musi udać się od razu do prawej kolumnady Placu św. Piotra. Podobnie z wejściem na kopułę.

 

Przed wejściem do bazyliki zobaczycie następujące tablice:

 

Oddzielna kolejka prowadzi do bazyliki i grobu Jana Pawła II wewnątrz bazyliki ( wejście przez centralne drzwi bazyliki – jedyne ocalałe z bazyliki konstantyńskiej).

 

Oddzielna do Drzwi Świętych

 

Pielgrzymi przekraczają Drzwi Święte

 

I oddzielna na kopułę i do Grot Watykańskich (na prawo od Drzwi Świętych). Więcej informacji o Roku Jubileuszowym znajdziecie w artykule Jubileusz Miłosierdzia – wszystko, co powinien wiedzieć pielgrzym.

 

6. KOPUŁA BAZYLIKI

Wejście na kopułę polecam tylko osobom o bardzo dobrej kondycji. Nie szafujcie siłami. Jest gorąco, wiele osób mdleje, a zawrócić nie można. Nie ma też czasu na odpoczynek, bo blokujecie ruch. Radzę porządnie przemyśleć taką wspinaczkę. Kto nie czuje się na siłach, zawsze może wjechać windą na taras bazyliki i też zrobić niezłe zdjęcia.

 

Tablica prowadząca do wejścia na kopułę

 

Koszt €10 na taras i dalej pieszo – 320 schodków do pokonania, €8 pieszo od początku – 551 schodków. Wstęp na kopułę codziennie:

 

 

Wejście na kopułę – tablica informacyjna

 

1 kwiecień – 30 wrzesień 7.30-18.00 (opcja z windą), 7.30-17.00 piechotą.

1 październik- 31 marzec 8.00-17.00 (opcja z windą), 7.30-16.00 piechotą.

Nie ma możliwości rezerwacji biletów on-line, trzeba ustawić się w kolejce.

UWAGA!!! Kasa akceptuje wyłącznie gotówkę!!! Nie można płacić żadnymi kartami płatniczymi.

 

W atrium bazyliki od niedawna można wypożyczyć audioprzewodnik po kopule. Koszt €5, procedura taka sama jak w przypadku audioprzewodnika po bazylice, tzn. wersja normalna do wypożyczenia na miejscu lub wersja na smartfon lub android. 

 

7. MUZEA WATYKAŃSKIE – polecam wszystkim czytelnikom mój najnowszy przewodnik po Muzeach Watykańskich

Jak bezstresowo zwiedzić Muzea Watykańskie – praktyczny przewodnik

oraz perły Muzeów Watykańskich – jest to kilkuodcinkowy cykl po najpiękniejszych miejscach Muzeów Watykańskich. Na początek zapraszam do Galerii Map – Muzea Watykańskie – Galeria Map (Galleria delle Carte Geografiche).

 

Muzea Watykańskie – główne wejście

 

8. NEKROPOLIĘ WATYKAŃSKĄ z grobem św. Piotra można zwiedzać od poniedziałku do piątku w godz. 9.00-18.00, w sobotę 9.00-17.00. W niedzielę i święta nieczynna. Najpierw trzeba jednak wysłać e-mail bądź fax z prośbą o rezerwację. Należy podać liczbę uczestników, ich imiona i nazwiska, język oprowadzania, planowaną datę pobytu w Rzymie oraz dane kontaktowe. Biuro wykopalisk wyznaczy Wam datę i godzinę zwiedzania w zależności od dostępności. 

e-mail scavi@fsp.va

fax +39 06 69873017

lub przez formularz na stronie biura

Koszt wizyty €13, nie ma zniżek.

Obowiązują limity dzienne – 250 osób max. Grupy są niewielkie, zwykle 12-osobowe. Dzieci do 15 lat nie mogą zwiedzać nekropolii. Osoby, które cierpią na klaustrofobię lub inne dolegliwości zdrowotne związane z pobytem na głębokości (schodzimy na 10 metrów), powinny zrezygnować z wizyty. Na dole jest również bardzo wilgotno. 

 

Wejście do Auli Pawła VI

 

Wizyta trwa około półtorej godziny. Należy zgłosić się 10 minut wcześniej przed rozpoczęciem zwiedzania w bramie prowadzącej do Auli Pawła VI i pokazać gwardzistom szwajcarskim rezerwację. Wejście od Via Paolo VI, za lewą kolumnadą. W nekropolii obowiązuje zakaz fotografowania, aparaty i plecaki (nie akceptują żadnych rozmiarów) trzeba zostawić wcześniej we wspomnianej wcześniej przechowalni bagażu po prawej stronie fasady bazyliki, bo inaczej odmówią prawa wejścia. Obowiązuje strój tak jak do bazyliki: panowie długie spodnie, panie spódnica za kolano bądź spodnie, wszyscy zakryte ramiona. Dodatkowe informacje znajdziecie na stronie nekropolii, tam także jej wirtualne zwiedzanie.

 

9. OGRODY WATYKAŃSKIE

 

Powiem szczerze, nie polecam, nie zrobiły na mnie wielkiego wrażenia. Drogi wstęp, wątpliwe piękno, niejeden pasjonat ogrodów ma z pewnością lepszy ogród. Zostały owiane legendą i pewnie dlatego ludzie chcą je zobaczyć, a potem są rozczarowani.

 

Można je zwiedzać:

 

Piechotą z przewodnikiem – trwa 2 h, bilet €33, ulgowy €24 obejmuje także wstęp do Muzeów Watykańskich i Kaplicy Sykstyńskiej (bez przewodnika), codziennie oprócz środy i niedzieli. Trasę zwiedzania można obejrzeć tutaj. Rezerwacja biletów na stronie muzeów.

 

Otwartym autobusem ekologicznym – przejazd busem trwa około 45 minut, bilet €37, ulgowy €23,obejmuje także wstęp do Muzeów Watykańskich i Kaplicy Sykstyńskiej (bez przewodnika) – dostępne od poniedziałku do soboty 8.15 – 12.45. Audioprzewodniki  w języku angielskim, włoskim, niemieckim, francuskim, hiszpańskim, portugalskim, rosyjskim. Dzieci poniżej 6 lat nie mogą uczestniczyć w tej przejażdżce. Autobus nie jest przystosowany do wózków inwalidzkich. Trasę przejazdu można obejrzeć tutaj. Rezerwacje na stronie muzeów.

 

10. Jeśli to możliwe, rozbijcie wizytę w Watykanie na dwa razy. Jeden poranek spędźcie w bazylice, drugie popołudnie w Muzeach Watykańskich. Od nadmiaru boli głowa. Męczą przede wszystkim Muzea Watykańskie, są ogromne, a Kaplica Sykstyńska znajduje się na końcu trasy. Warto o tym pomyśleć!

 

Zimowe popołudnie w Watykanie

 

11. AUDIENCJE PAPIESKIE

Oficjalnie odbywają się w środę około 10.30 na Placu św. Piotra bądź w Auli Pawła VI, w praktyce papież jest już wcześniej na Placu św. Piotra, więc najpóźniej trzeba przybyć o 9.30. W audiencjach może uczestniczyć każdy, ale potrzebny jest bilet wstępu. Ten trzeba zarezerwować, wysyłając fax do Prefektury Papieskiej – szczegóły na stronie prefektury, a następnie odebrać bezpłatnie w Bramie Spiżowej – Portone di Bronzo – po prawej stronie kolumnady stojąc twarzą do bazyliki, między 15-19 w dniu poprzedzającym audiencję lub rano tuż przed audiencją między 7-10.

 

Watykan Brama Spiżowa

 

Nie polecam odbierać w ostatniej chwili, bo już od 7 rano gromadzą się tłumy przed Placem św. Piotra. Miejsca nie są numerowane. Kto przyjdzie pierwszy, ma lepszy sektor, bliżej papieża. Przed uroczystościami należy zarezerwować bilety wcześniej. Pamiętajcie też, że środa jest najgorszym dniem na zwiedzanie Watykanu. Bazylika ze względów bezpieczeństwa jest zamknięta jeszcze przez godzinę po zakończeniu audiencji, a poza tym tego dnia są tłumy. Nie zapomnijcie nakrycia głowy, filtrów i wody!

 

W lipcu zawieszono audiencję generalną, ale Anioł Pański pozostanie bez zmian (w niedzielę o 12, bez biletu). Wszelkie szczegóły dotyczące audiencji generalnej i wizyt papieskich znajdziecie na www.vatican.va

 

12. W pobliżu obelisku na Placu św. Piotra, w Roży Wiatrów czeka na Was prawdziwa niespodzianka – serce Nerona.

 

 

13. Gdzie dobrze zjeść

Przede wszystkim uciekać z Watykanu, tam tylko menu turystyczne – często gęsto odmrażane produkty i nie najlepszej jakości. Nawet udając się w kierunku stacji metra Ottaviano San Pietro skręćcie w jedną z bocznych uliczek i jesteście uratowani. Jedno miejsce jednak polecę – przy Borgo Pio, 62 – Al Passetto di Borgo, zwane popularnie u Roberta. To tu latami stołował się kardynał Ratzinger zanim został papieżem. Prosta kuchnia rzymska, dobre ceny, skoro kardynał jadł przez tyle lat, musiało mu smakować.

 

Al Passetto di Borgo – tu jadał kardynał Ratzinger

 

Al Passetto di Borgo

 

Lody:

Gelateria dei Gracchi – Via dei Gracchi, 272, paralela Via Cola di Rienzo – blisko stacji metra Lepanto – top lodziarnia w Rzymie, od lat, tu uczą się najlepsi.

 

Lemon Grass – otwarta niedawno, bardzo smaczne lody, soki ze świeżych owoców i granity, są dwa punkty: tuż przy stacji metra Ottaviano San Pietro – Via Barletta, 1 i druga, idąc w kierunku Watykanu, przy Via Ottaviano, 29 – tam można również zjeść śniadanie, skorzystać z toalety i Wi-Fi.

 

Old Bridge – Via Bastioni di Michelangelo, 5,  niedaleko Piazza del Risorgimento – doskonałe, duże porcje, dobra cena, ponad 25 lat w Rzymie. Zawsze przed tym lokalem ustawia się duża kolejka.

 

Lodziarnia Old Bride

 

Nowość – lody specjalnie na Jubileusz Miłosierdzia – coppa papale – puchar papieski – w kolorach Watykanu – biel kremu śmietankowego (crema di latte) i żółty kolor limoncello. A wszystko we wspaniałej cukierni Hedera przy Borgo Pio, 179 – zaopatrującej papieża Franciszka w słodkości na specjalne okazje.

 

Cukiernia Hedera

 

Coppa papale lody na jubileusz – foto FB cukiernia Hedera

 

Coś na ząb:

Delikatesy Franchi, Via Cola di Rienzo, 200 – położone w pobliżu Watykanu, wykarmiły pokolenia rzymian. Oprócz supplì znajdziecie tu także inne delicje: sycylijskie arancini, krokiety ziemniaczane, karczochy, szynkę pieczoną (porchetta di Ariccia) czy smażonego dorsza (filetto di baccalà). Smacznie i bardzo przyzwoite ceny.

 

Delikatesy Franchi

 

Bacio di Puglia – mały lokalik przy Via del Mascherino, 59 – smakołyki kuchni apulijskiej – dobre ceny, duży wybór dań.

 

Bacio di Puglia – smakołyki kuchni apulijskiej

 

Pizzarium – Via della Meloria, 43 – pizza – poezja, najlepsza pizza na wynos w Rzymie, maestro Gabriele Bonci karmi tuż w pobliżu stacji metra Cipro Musei Vaticani, Uwaga! Nie jest tanio, ale raz można zaszaleć!

 

Pizzarium - Gabriele Bonci
Pizzarium – Gabriele Bonci

 

 

Zabierzcie też małą butelkę wody, zapasy zawsze można uzupełnić z miejscowych fontann, chociażby ze słynnej Fontanny Tiar.

 

 

Fontanna Tiar

 

 

Fontanna Tiar

 

Możecie pospacerować wzdłuż słynnego Passetto di Borgo, czyli prawie 800-metrowego pasażu łączącego Watykan z Zamkiem Świętego Anioła, podziwiając za murami Borgo, czyli dzielnicę przylegającą bezpośrednio do Watykanu. 

 

Passetto – pasaż łączący Watykan z Zamkiem Świętego Anioła

 

Passetto – pasaż łączący Watykan z Zamkiem Świętego Anioła

 

Passetto – pasaż łączący Watykan z Zamkiem Świętego Anioła

 

Passetto – pasaż łączący Watykan z Zamkiem Świętego Anioła – charakterystyczne Madonny w bramie

 

 

Zamek Świętego Anioła

 

Miłego zwiedzania!

 

 

 

 

Giuseppe Gioacchino Belli – ambasador ludu rzymskiego

 

Nie urodził się pod szczęśliwą gwiazdą. Choroba, cierpienie, śmierć bliskich i nieustanny smutek naznaczyły jego życie. I kto wie, jakby się ono dalej potoczyło, gdyby nie pieniądze pewnej bogatej wdowy. 

 

Tuż po przekroczeniu Mostu Garibaldiego i Tybru wita nas na Zatybrzu ów jegomość. Dżentelmen w każdym calu, elegancko ubrany, w poważnej pozie (choć nie do końca, bo gestem prawej dłoni, bardzo jednoznacznym, wysyła wszystkich do diabła), z metalową laseczką zabetonowaną i pomalowaną na czarno, by imitowała heban (bo wcześniejsze drewniane niestety skradziono) opiera się o Most Fabricio, przez rzymian nazywany Mostem Czterech Głów (których i tu nie zabrakło). U jego stóp wyleguje się Tyber oraz wilczyca z małymi bliźniakami Romulusem i Remusem. Po bokach maszkarony symbolizujące poezję i satyrę. A z tyłu pomnika lud rzymski wsłuchany w najnowsze wieści od Pasquino (najsłynniejszego rzymskiego ‘posągu mówiącego’) – najlepszego źródła informacji o tym, co działo się w mieście. Jest nawet pupo – dziecko, które dopiero zaczyna chodzić.

 

To najbardziej rzymski pomnik, wykonany przez sycylijczyka Michele Tripisciano w 1913 roku, w pięćdziesiątą rocznicę śmierci największego piewcy Rzymu. Napis głosi: Lud rzymski swojemu poecie – G.G. Belli. 

 

Wielkiemu poecie, bo Giuseppe Gioacchino Belli – choć nigdy nie mieszkał na Zatybrzu – ukochał ten lud i jemu dedykował największy pomnik, pomnik ‘plebsu rzymskiego’ – w postaci 2279 sonetów, ponad 28 tysięcy wersów napisanych w dialekcie rzymskim. Tak jak malarz Zatybrza – Bartolomeo Pinelli pędzlem, tak Belli słowem uwiecznił to życie plebsu, który powoli odchodził w przeszłość, bo już mieszczaństwo deptało mu po piętach.

 

 

Urodził się w Rzymie, 7 września 1791 roku w zamożnej rodzinie. Rodzina jego ojca, Gaudenzio Belli, rodem z Marche, już w XVII wieku osiedliła się w Wiecznym Mieście. Rok później przyszedł na świat jego brat, Carlo. I wszystko dobrze się toczyło aż do momentu wkroczenia wojsk napoleońskich do Rzymu. Ojciec wraz z rodziną uciekł w 1798 roku do Neapolu. Musiał, bo jego brat brał udział w spisku przeciw Francuzom, za co został rozstrzelany, a rodzinie skonfiskowano wszystkie dobra.

 

Ojciec musiał zaczynać od zera. Z pomocą przyszedł papież Pius VII, który załatwił mu dobrze płatną posadę w Civitavecchia. Tam też narodziła się siostra Flaminia i najmłodszy brat Antonio, który jednak nie przeżył. I już wszystko powoli zaczynało się układać, kiedy w 1802 roku Civitavecchia, portowe miasto, nawiedziła epidemia tyfusa. Nie oszczędziła ojca poety. Jego matka – Luigia Mazio – z trójką małych dzieci wraca do Rzymu. Zamieszkuje w nędznym pomieszczeniu przy Via del Corso, 391. Nie ma pieniędzy, szyje, aby nie umrzeć z głodu i jakoś utrzymać rodzinę. Ich sytuacja materialna poprawia się nieco, kiedy w 1806 roku matka ponownie wychodzi za mąż, za agenta giełdy. Ale sielanka nie trwa zbyt długo, bo rok później matka umiera.

 

Dziećmi zajmuje się brat ojca – ulubiony wujek Vincenzo, ale niezbyt długo, bo jego zazdrosna żona ma dość ”cudzych bachorów”. Trafiają pod opiekę owdowiałej siostry ojca. Lecz zaraz potem umiera jego młodszy brat Carlo (1811), a siostra Flaminia trafia do sierocińca (Conservatorio di San Paolo), tam przyjmuje śluby zakonne i praktycznie pozostaje przez cale życie w klasztorze (umiera w 1842 roku).

 

Belli ma niecałe 16 lat. Zostaje sam, bez domu, bez miłości, jeszcze bardziej cierpiący i wycieńczony fizycznie (od dziecka cierpi na dolegliwości wątroby). To choroba i ból fizyczny kształtują jego charakter, bo jeszcze jako dziecko, w szczęśliwych latach zamiast bawić się z rówieśnikami, ucieka w samotność, w sztukę, literaturę. Ot, taki mizantrop.

 

Od zawsze głodny wiedzy. Od czasów nauki w Collegio Romano (gdzie zaprzyjaźnia się z Francesco Spadą – arystokratą) po pobyt w klasztorze kapucynów (Il Convento dei Cappuccini). Interesuje go wszystko: angielski, francuski, matematyka, fizyka, chemia. Nauką rekompensuje sobie ból fizyczny i tę samotność, która go tak nagle dopadła. I jeszcze pracuje jako kopista, choć za marne pieniądze. Nie wystarczają one na życie. Musi szukać innej pracy.

 

Ma dobre referencje, więc zostaje polecony księciu Stanisławowi Poniatowskiemu (ulubionemu krewnemu ostatniego króla Polski Stanisława Augusta). Zostaje jego sekretarzem, ale wytrzymuje tylko rok. Oficjalny powód to ciężka atmosfera w pałacu, która nie odpowiada młodemu artyście. Nieoficjalnie mówi się, że poróżnił się z kochanką księcia – Cassandrą Luci (żoną wiecznie pijanego szewca, bitą przez niego, która znalazła ukojenie w ramionach księcia i żyła z nim w nieformalnym związku, choć Watykan ostro ich krytykował, książę poślubił ją po śmierci szewca).

 

 

 

Ale zdobyta wiedza nie idzie na marne i pozwala mu się zbliżyć do kręgów literackich Rzymu. Wraz z kolegami w 1813 roku zakłada Akademię Tiberina, promującą badania dziejów Rzymu. Pierwsze próby poetyckie ogłasza jeszcze pod pseudonimem Tirteo Lacedemonio, a debiutuje pod swoim nazwiskiem w 1814 roku.

 

Mówią, że pieniądze nie dają szczęścia, ale gdyby nie one, to nie wiadomo, jak potoczyłaby się kariera G.G. Belli. W 1816 roku poślubia w tajemnicy bogatą wdowę Marię Conti (wdowę po hrabii Giuseppe Pichi). To ona proponuje mu małżeństwo. W tajemnicy, bo oczywiście rodzina żony uważa go za biedaka i niegodnego kandydata do ręki ich córki. Ten ślub podnosi go i moralnie, i ekonomicznie. Wyobraźcie sobie: nagle z nory trafia do Pałacu Poli (to ten, który jest tłem dla Fontanny di Trevi). Pieniądze dają mu wolność i możliwość podróży.

 

Fontanna di Trevi przylega do Palazzo Poli

 

 

Podróżuje, choć podróże są znów antidotum na śmierć jego pierwszego dziecka, Felice Luisa żyje tylko dwa latka (1817-1819). Podróżuje jak szalony: Neapol, Umbria, Marche, Toskania, Emilia-Romania, Liguria. Pisze notatki z podróży, po francusku, bo taka była wtedy moda, niczym księgowy notuje wszystko: pieniądze, które miał, ile wydał, na co, nazwiska ludzi spotkanych w podróżach, notuje drobiazgowo, to wszystko, co go uderza: jedzenie na wystawach sklepów, miejsca. Tak samo jak w domu skrupulatnie zapisuje to wszystko, co przeczytał w książkach czy czasopismach. Ma wręcz manię katalogowania.

 

A w międzyczasie przychodzi na świat jego syn Ciro (1824).

 

G.G. Belli foto: Biografie on line

 

17.09.1827 – ten dzień zapamięta na zawsze. Pierwszy pobyt w Mediolanie. Wpada mu w ręce tom, cały napisany w dialekcie mediolańskim (meneghino). Autor – Carlo Porta. Nie rozumie nic, ale pomagają mu przyjaciele, tłumaczą mu zawiłe wersy. Eureka!!! On też tak chce! Chce pisać jak Porta!. Chce uwiecznić życie ludu rzymskiego, jego język, wyrażenia, puenty, chce pisać tak, jak mówi człowiek z rzymskiej ulicy.

 

Pierwszy sonet pisze jeszcze w Mediolanie, w 1827 roku, na ślub szwagierki swojego serdecznego przyjaciela – Giacomo Moraglia. A potem wyzwala się od stylu Porty, choć wciąż go uwielbia. I wpada w trans, 7-8 sonetów dziennie. Chodzi po osteriach, podsłuchuje graczy w karty, ich przekleństwa, inwektywy, kiedy coś nie idzie po ich myśli. Biega po sklepach. Podsłuchuje rozmowy sklepikarzy z klientelą. Ukryty za rogiem domu kradnie miłosne frazy wypowiadane przez kochanków. Szpieguje Zatybrze bez ustanku, tak jakby czuł, że za chwilę ten świat może zniknąć. Niczym szalony reporter notuje, pyta i zapisuje. Jest zachłanny na wszystko. A kiedy pisze o swoim ludzie, zawsze błyszczą mu oczy.

 

Lata 1827 – 1831 to najpłodniejszy okres w jego życiu. Groteska, tak bardzo obecna w jego sonetach to jednak przykrywka dla melancholii. I znów życie go nie oszczędza. W 1837 roku umiera żona poety. Nie zdążył jej nawet pożegnać. Kiedy wrócił z Perugii, już była martwa. Pieniądze topnieją, dłużników przybywa. Wybucha epidemia cholery. Belli pisze swój testament. Wszystkie sonety mają być spalone. Być może boi się o przyszłość swojego syna, świeżo upieczonego prawnika. Jego satyra z tych lat jest gorzka, jadowita, uderza mocno w Kościół i nowego papieża Grzegorza XVI. W 1847 roku mówi stop poezji, stop pisaniu. Nadchodzą czasy republiki, Belli boi się, ma jeszcze w pamięci traumatyczne wydarzenia z dzieciństwa. Poświęca się synowi i trojgu wnucząt (Maria Teresa, Carlo, Giacomo), choć wkrótce śmierć znów zapuka do drzwi, zabierając mu synową (1859).

 

Jeszcze z konieczności wykonuje pracę cenzora przedstawień teatralnych.

 

Skryty, milczący i zawiedziony życiem, zamknie swój ziemski rozdział 21 grudnia 1863 roku. Udar mózgu. Przyjaciel Francesco Spada stanie na wysokości zadania i opublikuje nekrolog w ‘Osservatore Romano’. A pisarz spocznie na rzymskim cmentarzu Verano. 

 

G.G. Belli – grób na Verano foto: cimiteri di roma

 

Syn Ciro na szczęście nie wykonał testamentu ojca. Dzięki temu ten pomnik plebsu rzymskiego, o którym Belli tak marzył, przetrwał. 

Żółwie u wrót getta – Fontana delle Tartarughe

 

Fontanna Żółwi (Fontana delle Tartarughe) na Piazza Mattei to prawdziwy klejnot wśród rzymskich fontann. I żółwie, i fontanna trafiły tu jednak przez przypadek.

 

Żółwie na Piazza Mattei – Fontana delle Tartarughe

 

 

Była jedną z 18 fontann zaplanowanych w II połowie XVI wieku w centrum Rzymu, doprowadzających wodę ze starożytnego wodociągu Acqua Vergine. Miała stanąć na głównym placu getta, tam, gdzie znajdował się targ, a zatem i woda była potrzebna. Ale wpływowy książę Muzio Mattei, do którego należały wszystkie kamienice wokół Piazza Mattei graniczącym z gettem, zdołał przekupić dostojników papieskich. W zamian za fontannę tuż przy swoim pałacu obiecał wybrukować plac i oczywiście zadbać o jej utrzymanie.

 

Piazza Mattei

 

Rzymianie z pokolenia na pokolenie opowiadali legendę o hulaszczym księciu Mattei, znanym z zamiłowania do hazardu, który w ciągu jednej nocy przegrał cały dobytek. A że złe wieści rozchodziły się w mgnieniu oka, dotarły również do jego przyszłego teścia. Ojciec młodej, usłyszawszy o bankructwie księcia, chciał zerwać zaręczyny. Książę pomyślał, że skoro w ciągu nocy stracił wszystko, co miał, to w ciągu następnej nocy zbuduje coś oszałamiającego, aby nie uważano go za biedaka. I wybudował okazałą fontannę. Nazajutrz zaprosił teścia do pałacu i przez salonowe okno pokazał mu swoje arcydzieło – wspaniałą fontannę, tym samym odzyskując jego zaufanie i rękę panny młodej. Nazajutrz kazał jednak zamurować okno pałacowe, aby nie przypominało mu o upokorzeniu, jakiego doznał.

 

Okno Piazza Mattei
Zamurowane okno Pałacu Mattei

 

 

Tyle barwnej legendy, bo w rzeczywistości pałac powstał w 1616 roku, a więc prawie 30 lat później po wybudowaniu fontanny, a książę prawdopodobnie wypożyczył fontannę na jedną noc z pobliskich ogrodów, aby ratować swój honor.

 

Fontannę wykonał florentyńczyk Taddeo Landini w latach 80 -tych XVI wieku według projektu Jacopo della Porta. Czterej chłopcy, opierający swoje stopy na brązowych delfinach, popychają cztery małe żółwie, które usiłują wdrapać się do basenu z wodą. Początkowo na miejscu żółwi miały być delfiny, te jednak powędrowały na Campo de’ Fiori, aby ozdobić Fontannę della Terrina. A żółwie prawdopodobnie wykonał Bernini na zlecenie papieża Aleksandra VII podczas prac restauracyjnych w 1658 roku.

 

Żółwie i delfiny – Fontana delle Tartarughe

 

Cóż, musiały być urocze te żółwie, skoro ktoś ukradł jednego z nich. W 1981 roku trzy ocalałe oryginały przeniesiono do Muzeów Kapitolińskich, a na fontannie umieszczono kopie.

 

To jedno z ulubionych miejsc spacerów rzymian w malowniczych zaułkach prowadzących od Teatro Marcello do getta. Nie pomiń go podczas swoich wędrówek!:)

 

A jeśli jesteś miłośnikiem szynki San Daniele produkowanej w regionie Friuli, na północnym wschodzie Włoch i samej kuchni friulijskiej, odwiedź małą knajpkę Pane e Vino e San Daniele zlokalizowaną w jednym z narożników placu.

 

Er fico de Via Margutta

 
33 wiosny temu ku zdumieniu mieszkańców dokonał się cud natury. Oto pośród kociego bruku Via Margutta wyrosło sobie jakby nigdy nic drzewko figowe – er fico (w dialekcie rzymskim). I szybko stało się obiektem miłości zarówno mieszkańców, jak i artystów, którzy dedykowali mu nawet odę.
 

 

 W 2002 roku wymyślono specjalną nagrodę ‘Er Mejo Fico der Bigonzo Marguttiano’, wręczaną osobie ze świata polityki, kultury, sportu bądź innej dziedziny działalności publicznej (obowiązkowo miłośnikowi Rzymu), która w danym roku najbardziej rozsławiła Wieczne Miasto.
 
Fico der bigonzo nawiązuje do starej rzymskiej tradycji ludowej, wedle której pod koniec sezonu, zwykle w październiku rolnicy zbierali figi do specjalnego kosza (bigonzo), te najgorsze kładąc na dno, a przykrywając je najbardziej dorodnymi tak, aby łatwiej sprzedać towar. Stąd wzięło się powiedzenie w dialekcie rzymskim er mejo fico der bigonzo’, czyli najlepszy ze wszystkich, najpiękniejszy z całej grupy.
 
‘Er Mejo Fico der Bigonzo Marguttiano’ doczekał się już dwunastej edycji. Co roku ceremonia wręczenia nagrody (daty są ruchome: koniec września  – październik) odbywa się obowiązkowo pod drzewkiem figowym w pobliżu Galleria Vittoria – Via Margutta 100/103.
 
Via Margutta – oaza artystów
 
W tym roku nagrodzono tym zaszczytnym tytułem znanego komika Alessandra di Carlo, a wśród laureatów poprzednich edycji znaleźli się m. in. wspaniały aktor Gigi Proietti, były prezydent Giulio Andreotti czy ‘król paparazzi’ Rino Barillari.