‘Kamienne liście’ przed butikiem Fendi na Largo Goldoni od roku dzielą mieszkańców

Właścicielki domu mody Fendi od lat opowiadają o swojej bezgranicznej miłości do Rzymu. Odrestaurowały Fontannę di Trevi, przeniosły swoją siedzibę do Kwadratowego Koloseum w dzielnicy EUR, gdzie m.in. prezentują sztukę współczesnych artystów. Rok temu oczarował je Giuseppe Penone do tego stopnia, że zapłaciły prawie dwa miliony euro za jego rzeźbę, którą umieściły 22 maja 2017 roku przed ich luksusowym butikiem w samym centrum Rzymu, na Largo Goldoni. 

 

Giuseppe Penone – ‘Foglie di pietra’

 

-To nasz prezent dla Rzymu- opowiadają zachwycone właścicielki domu mody. Czy rzeczywiście? –Ma che è sta roba? – pytają soczystym dialektem rzymskim mieszkańcy Wiecznego Miasta. Co to jest u licha? Z daleka wygląda jak jeleń.

No właśnie, ja też zapytam i powiem szczerze, razi również moje uczucia estetyczne ustawiona w tymże miejscu, na skrzyżowaniu dróg prowadzących na Schody Hiszpańskie, do Mauzoleum Augusta i na Piazza del Popolo. Dwa brązowe drzewa, 18 i 9 metrów wysokości, których splecione gałęzie podtrzymują marmurowy blok umieszczony 5 metrów nad ziemią.‘Foglie di pietra’ – ‘Kamienne liście’ – tak zatytułował ją autor Giuseppe Penone – artysta zafascynowany siłami natury. A skąd taka dziwaczna nazwa, skoro nie ma tu ani jednego liścia? – dyskutują przechodnie.

 

Marmur starożytnego Rzymu pogrzebany pod ziemią ujrzał światło dzienne i patrzy w przyszłość – znalazłam taką interpretację wśród relacji z instalacji rzeźby. Zawsze rozbawiają mnie takie nadinterpretacje. Snobizm? Ani ta rzeźba piękna, ani porywająca swoją głębią i o zgrozo, będzie tu stała przynajmniej przez 30 lat jako własność Fendi. Potem przejmie ją miasto. 

 

Cieszył mnie bardziej uroczy kiosk z gazetami, który stał tu wcześniej …

 

 

Largo Goldoni w 2014 roku

Schody Hiszpańskie toną w azaliach – rzymska wiosna w pełni

Są symbolem rzymskiej wiosny i jak co roku w połowie kwietnia pokryły Schody Hiszpańskie. Białe i liliowe azalie. To piękna rzymska tradycja pielęgnowana już po raz 81. W tym roku kwiaty są wyjątkowo okazałe, więc cieszą oko.

 

Rzym – azalie na Schodach Hiszpańskich

 

300 sztuk azalii (odmiana Rhododendrum Indicum), dwa razy więcej niż w poprzednim roku, od 14 kwietnia zdobi Schody Hiszpańskie. Pozostaną tam przez około 30 dni, do końca okresu kwitnienia. Potem zostaną przeniesione do zaprzyjaźnionych szkółek.

 

Azalie na Schodach Hiszpańskich
Azalie na Schodach Hiszpańskich

 

Wyselekcjonowane azalie kapitolińskie, które trafiają do centrum Rzymu, są pielęgnowane w znakomitej szkółce San Sisto na zboczach wzgórza Celio, zaopatrującej w kwiaty włoską stolicę. 

 

Azalie na Schodach Hiszpańskich

 

Azalie na Schodach Hiszpańskich

 

 

Schody Hiszpańskie – ostatni etap remontu

Od 30 maja Schody Hiszpańskie są całkowicie zamknięte dla pieszych. Wcześniej można było dotrzeć na szczyt wzgórza Trinità dei Monti bocznym przejściem. To dobry znak, bo remont wkroczył w ostatnią fazę prac. Schody wybielały i wypiękniały, a wraz z odnowioną fontanną La Barcaccia i fasadą kościoła Trinità dei Monti dodadzą blasku jednemu z najpiękniejszych rzymskich placów.

 

Zamknięte przejście na wzgórze Trinità dei Monti

 

Schody Hiszpańskie – remont

 

Głównym sponsorem remontu jest firma jubilerska Bulgari – o całym przedsięwzięciu możecie przeczytać w moim artykule Schody Hiszpańskie gotowe na remont.

 

Bulgari – główny sponsor remontu Schodów Hiszpańskich

 

Jak zatem najszybciej dojść na szczyt wzgórza? Proponuję podejść na sąsiadujący plac – Piazza Mignanelli. Poznacie go po Kolumnie Niepokalanego Poczęcia.

 

Kolumna Niepokalanego Poczęcia

 

Zanim jednak wejdziecie na szczyt, zerknijcie za bramę Palazzo Valentino.

 

Palazzo Valentino

 

Na dziedzińcu pałacu znanego projektanta mody stoi Dea Roma – Bogini Roma – autorstwa Igora Mitoraja, wykonana specjalnie dla Valentino. Na dziedziniec nie można wejść, ale strażnik pozwoli zrobić zdjęcie. Brama może być zamknięta w porze obiadowej.

 

Igor Mitoraj – Dea Roma

 

Schodkami dojdziecie na Via Sistina i tu na skrzyżowaniu dróg z Via Gregoriana czeka na Was niespodzianka – Palazzo Zuccari zwany również Domem Potworów – wielka gratka dla dzieci, a dla dorosłych jedno z ważnych polskich miejsc w Rzymie. Przeczytacie o nim w artykule Przestrasz się w Rzymie – Palazzo Zuccari.

 

Palazzo Zuccari – Dom Potworów

 

Teraz już jesteśmy na szczycie. Najlepsze zdjęcia wykonacie ze schodków kościoła Trinità dei Monti. A miłośnikom piękna polecam magiczne ogrody pobliskiej Villa Medici.

  • Villa Medici
  • Villa Medici
  • Loggia Lwów
  • Villa Medici - Merkury
  • Obelisk egipski
  • Widok z kawiarni Villa Medici

W rzymskich ogrodach Medyceuszy – Villa Medici

Rzymski sen kardynała Ferdynanda I Medyceusza nie trwał zbyt długo, bo zaledwie 11 lat, ale to wystarczyło, aby stworzyć jedną z najpiękniejszych renesansowych willi miejskich i ogrody nie mające sobie równych. W 2015 roku wygrały konkurs na najpiękniejszy park publiczny Włoch. Kto raz spojrzy na Wieczne Miasto z belwederu czy kawiarnianego tarasu, zakocha się w tym miejscu bez pamięci. Villa Medici musiała być godna tak wielkiego nazwiska. 

 

Villa Medici – dojście od stacji metra Spagna

 

Z zewnątrz Villa Medici jest surowa, przypomina raczej klasztor, a nie lekki pałac. Cuda kryją się po drugiej stronie.

 

Villa Medici – wejście – w fontannie według legendy kula królowej szwedzkiej Krystyny

 

Ale zanim na dobre przekroczymy jej progi, cóż to za kula w fontannie przed wejściem? Plotka głosi, że to pamiątka po igraszkach królowej szwedzkiej Krystyny, która nie zdążyła na umówione spotkanie ze swoim kochankiem kardynałem Decio Azzolino, właśnie w Villa Medici, więc znalazła oryginalny sposób na powiadomienie o swej nieobecności, odpalając jedno z dział umieszczonych na tarasie Zamku Świętego Anioła. Pocisk trafił wprost na drzwi wejściowe Villa Medici. Tyle legendy, bo eksperci przyznają, że pocisk nie dałby rady przelecieć 1,5 kilometra i uderzyć z taką siłą. W rzeczywistości granitowa misa w kształcie pucharu została kupiona do zakonników z San Salvatore in Lauro, a kula to element dekoracji. Drzwi wejściowe z brązu są jednak oryginalne i rzeczywiście pozostał na nich jakiś odcisk, ale dokładnie nie znamy jego pochodzenia.

 

Villa Medici – drzwi wejściowe

 

 

Nad wejściem widnieje napis: Akademia Francuska. Na schodach wita nas jej założyciel – Ludwik XIV –  przebiegły król, który stworzył ją w 1666 roku, wysyłając najzdolniejszych artystów na studia do Wiecznego Miasta, aby potem kopiowali to samo w Paryżu. Sprytnie to sobie wymyślił. Kręte, ślimacze schody przywodzą na myśl zamki nad Loarą. 11 lutego 2016 Akademia Francuska obchodziła 350 lat istnienia. Ale pierwotnie mieściła się w Palazzo Mancini niedaleko Via del Corso. Kiedy tylko Napoleon zajął Rzym, zagarniał również najpiękniejsze zakątki Wiecznego Miasta. W 1803 roku przeniósł siedzibę Akademii Francuskiej do tej willi – przepięknej renesansowej rezydencji rodu Medyceuszy z fenomenalnymi ogrodami.

 

 

Villa Medici Ludwik XIV

 

No właśnie  8-hektarowe ogrody dzisiejszej willi są niczym w porównaniu z 25 hektarowymi słynnymi ogrodami Lukullusa z winnicą na zboczu Pincio (dzisiejsza Salita di S. Sebastianello). Były fenomenalne, akwedukt bezpośrednio doprowadzał tu wodę, wewnątrz znajdowały się także cysterny z wodą. Po śmierci Lukullusa w 52 r przeszły w posiadanie cesarskie i powoli zaczęły popadać w ruinę. Ponieważ było to miejsce peryferyjne, więc przez wieki nie zasilano go wodą publiczną. Bratankowie kardynała Giovanniego Ricci z Montepulciano, również Giovanni i Giulio zakupili obszary willi w połowie XVI wieku, budując pałac i czyniąc z tego miejsca jedno z najbardziej prestiżowych w Rzymie. Nic więc dziwnego, że kardynał Ferdynand I Medyceusz miał na nią chęć i zakupił przy najbliższej okazji – w 1576 roku, a przy pomocy florenckiego architekta Bartolomeo Ammanatiego przekształcił ją w willę marzeń. Nowo powstały akwedukt Acqua Felice zbudowany za Sykstusa V doprowadził tu wodę. Willa szybko stała się modnym miejscem w Rzymie. Pomieszkiwał w niej kardynał Aleksander – przyszły papież Leon XI, którego pontyfikat trwał zaledwie 27 dni. I nawet kiedy Ferdynand I Medyceusz w 1587 roku powrócił do Florencji, obejmując tron Wielkiego Księcia Toskanii, willa pozostała prestiżowym miejscem toskańskim. Mieszkał tu ambasador Toskanii, zamknięto w niej Galileusza po wyroku Świętej Inkwizycji. 

 

Właściwie, aby zobaczyć oryginalne rzeźby ozdabiające i pałac, i ogrody, trzeba udać się do Florencji – mówi przewodniczka (willi nie można zwiedzać indywidualnie). Ferdynand i jego potomkowie wywieźli najcenniejsze dzieła zdobiące posiadłość, ale to była ich kolekcja prywatna – mieli prawo.  

 

Dea Roma – Villa Medici – Roma

 

Przy wejściu do ogrodów wita nas Dea Roma – bogini opiekująca się miastem (jej wizerunki możecie zobaczyć także na Placu Kapitolińskim i na Piazza del Popolo). To dar dla Medyceuszy od papieża Grzegorza XIII (tego od reformy kalendarza), a figurkę zakupił kardynał d’Este do ogrodów kwirynalskich – ówczesnej letniej rezydencji papieży.

 

 

Nieco dalej słynna Niobe i jej dzieci, grupa rzeźb odnalezionych w 1583 roku w Villa Tommasini pobliżu Porta San Giovanni i zakupiona przez kardynała de’Medici. Choć to tylko odlew gipsowy wykonany przez stypendystów willi za czasów dyrektora Balthusa (oryginał we florenckich Uffizi), robi ogromne wrażenie.

 

Villa Medici - Niobe
Villa Medici – Niobe

 

Niobe – matka 14 dzieci: 7 chłopców, 7 dziewczynek, zabitych strzałami przez Artemidę i Apolla, po tym, jak ośmieliła się publicznie porównać z ich matką Latoną – mającą jedynie dwójkę dzieci. Jej nieopisany ból malujący się na twarzy po utracie dzieci.

 

Jeszcze próbuje obronić najmłodszą dziewczynkę. Bezskutecznie – bogowie są bezlitośni dla śmiertelników, którzy muszą znać swoje miejsce w szeregu.

 

Niobe – pośrodku – ratuje najmłodsze dziecko

 

Pod krzakiem paproci leży jeden martwy syn, drugi już omdlewa.

 

Niobe – Villa Medici – Rome

 

Idziemy dalej. Widok znajomy. Kadr z filmu ‘Wielkie piękno’. To po tym labiryncie przechadza się główny bohater.

 

La Grande Bellezza – Villa Medici – Rome

 

Ale najpiękniejsze dopiero przed nami. To fasada pałacu wychodząca na ogrody. Lekka, zwiewna. Skąpana rzymskim słońcem. Filmowa scenografia.

 

Villa Medici - fasada od strony ogrodów
Villa Medici – fasada od strony ogrodów

 

Zdobią ją płaskorzeźby z antycznych sarkofagów. Są niejednorodne, pochodzą z różnych miejsc. Taka była ówczesna moda, wykorzystać antyk jak najlepiej. Te najcenniejsze płaskorzeźby m.in. z Ara Pacis odjechały do Florencji – z Ara Pacis zachowały się jedynie girlandy.

 

Villa Medici
Villa Medici

 

Odjechały również posągi, niegdyś wbudowane w fasadę, pozostały po nich puste nisze. Ferdynand był wysmakowanym kolekcjonerem. Największą kolekcję zakupił m. in. z Valle Capranica (1584) – ponad 128 posągów, 54 popiersi i głów. Oprócz tego korzystał z okazji, tak wszedł w posiadanie Wenus Medycejskiej odnalezionej w Willi Hadriana w Tivoli (dziś w Uffizich) czy wspomnianej wcześniej Niobe. 

 

 

Villa Medici - girlanda z Ara Pacis
Villa Medici – girlanda z Ara Pacis

 

Czego nie zdążyli wywieźć Medyceusze, wywieźli Francuzi, kiedy Napoleon przejął willę w posiadanie. 

 

Villa Medici – detale fasady

 

Lekka Loggia dei Leoni (Loggia Lwów) prowadziła z salonu wprost do ogrodów. Lwy od 1798 roku zdobią Loggia della Signoria we Florencji. 

 

 

Loggia Lwów

 

Zwiewny Merkury w locie (oryginał Giambologna) – gości we florenckim Museo Bargello.

 

Villa Medici - Merkury
Villa Medici – Merkury

 

Obelisk egipski ze świątyni Izydy w Heliopolis pośrodku sześciu trawników w oryginale można obejrzeć we florenckich ogrodach Boboli. 

 

Obelisk egipski – Villa Medici

 

Akademia Francuska szybko stała się ośrodkiem kulturalnym. Przybywali tu najwięksi artyści francuscy: Fragonard, Ingres, Corot, Berlioz, Debussy. Ale najwięcej zrobił dla niej Balthus – znakomity artysta i dyrektor Villa Medici w latach 1961-1979. To on przywrócił jej dawny blask i splendor. Stypendyści wykonali wiele kopii antycznych posągów. Uporządkowano ogrody (zostały odnowione w latach 2000-2005).

 

Wchodzimy na taras.

 

Villa Medici – taras

 

 

To stąd rozciąga się nieziemski widok na willę i Bazylikę św. Piotra w oddali.

 

 

Villa Medici
Villa Medici

 

Tu kończy się najbardziej cywilizowana część ogrodów. Za tarasem rozpoczyna się dzika strefa.

 

Idziemy aleją, w której zamordowano Messalinę (ponoć urządzała tu orgie seksualne ze swoim kochankiem Sillo). Dochodzimy do schodów prowadzących na najwyższy punkt ogrodów – według przewodniczki oprowadzającej nas znajduje się na wysokości kopuły Bazyliki św. Piotra. Mauzoleum otoczone cyprysami, z którego miała spływać woda. Kardynał nie zdążył ze swoim projektem. Może zrealizują go inni architekci, bo zaledwie kilka dni temu ogłoszono konkurs na odnowę tego miejsca.

 

 

Monte Parnaso – Villa Medici

 

 

A dalej gąszcze, ogród warzywny, sad i wiszące ogrody nad Muro Torto wzdłuż którego grzebani niegdyś prostytutki.

 

Villa Medici
Villa Medici

 

Tu mieszkają stypendyści Akademii Francuskiej z całego świata. Selekcja jest ostra, ale kto ją przejdzie, otrzymuje €3000 miesięcznie przez 12 lub 18 miesięcy (wiek 20-45 lat). Stypendyści mają opłacone mieszkanie, parking, szkołę dla dzieci, a współmałżonek również otrzymuje pensję, żyć nie umierać. Wcześniej mogli korzystać także z basenu, ale sąsiadujący hotel nie życzył sobie widoków nagich kąpiących się pod ich oknami, więc basen zamknięto.

 

Villa Medici Rome – mieszkania stypendystów

 

W drodze powrotnej podążamy ścieżką wzdłuż muru, pachną kwiaty i cytrusy. Tędy wjeżdżały powozy kardynalskie. Docieramy do Gipsoteki – a wewnątrz jakby cała Francja się tu zjechała – to gipsowe kopie posągów z Chartres, Reims, Luwru i posągów antycznych wykonywane przez stypendystów.

 

Villa Medici – Gipsoteka

 

 

Villa Medici – Gipsoteka

 

Villa Medici – Gipsoteka

 

Apartamenty kardynalskie wewnątrz willi są ciasne i mroczne i przynajmniej na mnie nie zrobiły wielkiego wrażenia. Nie można ich fotografować, ale w niektórych pokojach można przenocować (szczegóły tutaj).

 

Natomiast z tarasu kawiarni rozpościera się wspaniała panorama Rzymu. 

 

Widok z kawiarni Villa Medici
Widok z kawiarni Villa Medici

 

Villa Medici - widok na Rzym
Villa Medici – widok na Rzym

 

Villa Medici

Viale Trinita dei Monti, 1

powyżej Schodów Hiszpańskich – metro A – Spagna

 

otwarta od wtorku do niedzieli – 9.30 – 17.30, jeśli jest wystawa od 10.00 do 19.00 

Bilet wstępu €12, zniżkowy €6 (seniorzy po 60 roku życia, studenci, posiadacze m.in. Roma Pass)

Uwaga! W czwartki po 17.00 wstęp wolny na wystawy.

 

Willę zwiedza się grupowo (włoski, francuski i angielski) – godziny odwiedzin znajdziecie na oficjalnej stronie willi. Zwiedzanie obejmuje ogrody i apartamenty kardynalskie. 

 

W niedzielę, o 15.30 – trasa ‘Sekretne miejsca twórczości’ i wtedy można obejrzeć dziką część ogrodów. 

  • Palazzo Valentino - Christmas 2015
  • Palazzo Valentino - Christmas 2015
  • Palazzo Valentino - Christmas 2015

Boże Narodzenie u Valentino na bogato

 

Renomowane domy mody: Fendi i Valentino oraz jubilerzy z Bulgari ratują w tym roku honor Rzymu. Skarbiec miasta świeci pustkami. Komisarz Tronca zapowiedział, że nie będzie w tym roku imprezy sylwestrowej w plenerze, nie ma na to funduszy. Trwają gorączkowe poszukiwania sponsora, żeby nie było wstydu przed innymi włoskimi miastami. Dom Mody Valentino przyćmił jednak pozostałych rywali. To najbardziej spektakularna świąteczna dekoracja Wiecznego Miasta. Nikt nie przechodzi obok niej obojętny.

 

Siedziba Valentino – Piazza Mignanelli – Roma

 

Tysiące lampek zdobią fasadę rzymskiej siedziby Valentino przy Piazza Mignanelli.

 

valentino 3

 

Styliści podarowali Rzymowi 15-metrową choinkę. To wyraz ich miłości i przywiązania do Wiecznego Miasta. 

 

Valentino – sklep firmowy – Roma

 

Tuż za rogiem, naprzeciwko Kolumny Niepokalanego Poczęcia – na witrynie sklepu firmowego – podskakują nutki i tekst ‘White Christmas’.

 

White Christmas – Rome

 

I choć o białym Bożym Narodzeniu w Rzymie można tylko pomarzyć – temperatury są wiosenne – to trudno nie zauważyć kreatywności Domu Mody Valentino. Zawsze podziwiam ich wystawy dopracowane do perfekcji.

 

Na dziedzińcu – Igor Mitoraj

 

A jeśli zawitacie kiedyś na Piazza Mignanelli (a to po sąsiedzku z Placem Hiszpańskim), wstąpcie na chwilę w jego progi. Na dziedzińcu pałacu znajduje się wspaniała Dea Roma (bóstwo opiekuńcze Rzymu) Igora Mitoraja.

 

Igor Mitoraj – Dea Roma

 

Dziedziniec jest niedostępny dla zwiedzających, ale jeden uśmiech i portier pozwoli Wam zrobić zdjęcie z daleka.

Wirtualna szopka na Schodach Hiszpańskich

W każde Boże Narodzenie, nieprzerwanie od 1965 roku na Schodach Hiszpańskich gościła najbardziej rzymska szopka – il presepe pinelliano. W tym roku ze względu na remont schodów nie było to możliwe i sama się zastanawiałam, czy pojawi się coś w zamian. A że Włosi to naród artystów, zaskoczyli i tym razem.

 

Szopka na Schodach Hiszpańskich

 

Bartolomeo Pinelli (1781-1825) to malarz i rzeźbiarz silnie związany z Rzymem, malarz życia codziennego Rzymu i rzymian XIX wieku. Jego twórczość była inspiracją dla tej szopki. Oglądamy Świętą Rodzinę w scenerii Zatybrza – to jego kamienice, warsztaty rzemieślnicze, wizerunki Madonn spotykane co krok, w kącie po prawej stronie kryje się Pasquino, są także inne postaci charakterystyczne dla folkloru rzymskiego: Rugantino, Meo Patacca. Jest nawet nieodłączny dialekt rzymski (napis nad sklepikiem Dar Turco). Jest lud rzymski, straż miejska, są klienci osterii – słowem cały barwny przekrój społeczeństwa rzymskiego ‘800.

 

Święta Rodzina – szopka – Schody Hiszpańskie

 

33 70-centymetrowe figurki wykonane w pracowniach w Lecce, zostały odnowione w latach 1986-88. I co roku szopka ta była prezentem od Kapitolu dla mieszkańców Wiecznego Miasta.

 

Szopka – Schody Hiszpańskie

 

Późną jesienią rozpoczął się remont Schodów Hiszpańskich, więc szopka pinelliana zagości dopiero w 2016 roku. Rzymianom i turystom podarowano w tym roku wirtualną szopkę. Od 12 grudnia do 6 stycznia na schodach będą wyświetlane najpiękniejsze przedstawienia sceny Narodzin zgromadzone w kościołach i muzeach Rzymu – każdego wieczoru inna scena. 

 

Schody Hiszpańskie

 

Autorką tego wspaniałego artystycznego projektu Natale in Giubilo jest architekt Livia Cannella.

 

Wirtualna szopka na Piazza di Spagna
Wirtualna szopka na Piazza di Spagna

 

Projekcje codziennie od 17.30 do 24.00.

 

Natività – Marcello Venusti – Santa Maria sopra Minerva

 

Zdjęcia z sobotniej inauguracji wirtualnej szopki można obejrzeć tutaj.

 

 

 

Kolumna Niepokalanego Poczęcia

Strażacy jako pierwsi o poranku, około 7.30 dekorują figurkę Matki Boskiej wieńcem świeżych białych kwiatów. W południe bukiet kwiatów ozdobiony wstążką w kolorach flagi hiszpańskiej składa ambasador Hiszpanii przy Stolicy Apostolskiej, a o godzinie 16.00 na placu przed kolumną pojawia się papież i błogosławi kosz białych róż (biel to w tradycji włoskiej kolor Madonny) oraz mieszkańców Rzymu, w szczególności chorych, niepełnosprawnych i bezdomnych, po czym jedzie do Bazyliki Santa Maria Maggiore, aby tam pomodlić się przed ikoną Salus Populi Romani – Madonny bizantyjskiej szczególnie ukochanej przez rzymian – opiekunki Wiecznego Miasta (w ubiegłym roku papież Franciszek akurat zmienił kolejność przybycia, najpierw odwiedził Santa Maria Maggiore). To dawna rzymska tradycja celebrowana co roku 8 grudnia – w święto Niepokalanego Poczęcia. I tym razem pomimo otwarcia Jubileuszu Miłosierdzia papież również przybędzie, aby oddać hołd Madonnie. Dla większości Włochów rozpoczyna się okres bożonarodzeniowy. W domach pojawiają się szopki i świąteczne dekoracje. Kolumna Niepokalanego Poczęcia nieprzypadkowo stoi w tym miejscu.

 

Ikona Salus Populi Romani – Bazylika Santa Maria Maggiore

 

 

Jest 8 grudnia 1856 roku. Król Ferdynand II – król Neapolu i Obojga Sycylii wraz z rodziną i wysokimi funkcjonariuszami uczestniczy w uroczystej mszy w Neapolu w dniu Niepokalanego Poczęcia. Po mszy odbywa się przegląd wojsk na Campo di Marte – 25 tysięcy żołnierzy zgromadzonych na placu, wśród których jest również zamachowiec – Agesilao Milano – uczestnik powstania w 1848 roku, już wcześniej występujący przeciw monarchii i skazany na więzienie, jednak amnestia ogłoszona na początku lat 50-tych pozwoliła mu opuścić mury więzienne i na fałszywych papierach powrócić znów do wojska. Występuje z szeregu i niespodziewanie zadaje znienawidzonemu władcy cios bagnetem, ale szybko zostaje obezwładniony, schwytany i skazany na śmierć. Król ma niewielkie obrażenia. Jest przekonany, że ręka Boska czuwała nad nim i w podzięce za ocalenie życia buduje kapliczkę na tymże placu oraz finansuje budowę Kolumny Niepokalanego Poczęcia w Rzymie, która staje tuż obok Ambasady Hiszpanii przy Stolicy Apostolskiej, na Piazza Mignanelli. 

 

Zaledwie trzy lata wcześniej, 8 grudnia 1854 roku papież Pius IX ogłosił dogmat o Niepokalanym Poczęciu Maryi. 

 

Ambasada Hiszpanii przy Stolicy Apostolskiej

 

Po drugiej stronie placu wznosi się Collegio Romano di Propaganda Fide, który kształcił katolickich misjonarzy. Co ciekawe, autorami fasad są dwaj odwieczni rywale: Bernini (fasada od strony kolumny) i Borromini (od strony Via dei Due Macelli, niedaleko której mial swoje ostatnie mieszkanie Bernini, złośliwi mówią, że codziennie z niesmakiem oglądał dzieło swego największego wroga).

 

Palazzo di Propaganda Fide

 

Kolumnę z marmuru cebulowatego odnaleziono w ogrodzie benedyktynek w pobliżu Santa Maria in Campo Marzio około 1777 roku, a potem porzucono na Piazza Montecitorio. Przypomniano sobie o niej w 1856 roku. Całość zaprojektował Luigi Poletti. Ma ponad 29 metrów wysokości, z czego sam posąg Madonny liczy 4 metry.

 

Kolumna Niepokalanego Poczęcia – zdjęcie z 9 grudnia 2014

 

Przy jej wznoszeniu pracowało 220 strażaków. Na inaugurację kolumny 8 grudnia 1857 roku zbudowano specjalną trybunę przed Ambasadą Hiszpanii na około 240 osób: dla papieża, korpusu dyplomatycznego i szlachty rzymskiej. Papież przyjechał karocą. Wielu gapiów przyszło obejrzeć papieża, a złośliwe damy rzymskie już plotkowały na temat posągu Madonny niezwykłej urody, do którego pozowała teściowa rzeźbiarza – Giuseppe Obici.

 

Maryja obejmuje ramionami niebo, na głowie ma opaskę ozdobioną 12 gwiazdami. U jej stóp księżyc i glob podtrzymywane przez czterech ewangelistów.

 

 

Kolumna Niepokalanego Poczęcia – Madonna trzyma świeży wieniec podarowany przez strażaków

 

 

Podstawę kolumny zdobią cztery figury: Mojżesza, Dawida, Izajasza i Ezechiela. Pod każdą z nich cytat z Pisma Świętego związany z Niepokalanym Poczęciem.  Pod postaciami płaskorzeźby przedstawiające ogłoszenie Dogmatu, Sen św. Józefa, Zwiastowanie i Koronację Maryi w Niebie.

 

Papież Pius IX ogłasza Dogmat o Niepokalanym Poczęciu

 

 

Zwiastowanie NMP

 

Koronacja Maryi

 

Sen Józefa i jeszcze świeże kwiaty

 

Najciekawsza z tych postaci to Mojżesz (widoczny powyżej po lewej stronie). Podobno rzeźbiarz wykonał mu zbyt małe usta, co nie umknęło uwadze Pasquino. Miał się osobiście zwrócić do niego: Mów! Nie mogę! To gwiżdż! Wygwiżdżę chyba rzeźbiarza!

 

Przypominam: 8 grudnia, godzina 16.00 – papież Franciszek przybędzie pod Kolumnę Niepokalanego Poczęcia.

 


 

Via dei Condotti gotowa na Boże Narodzenie 2015

 

Via dei Condotti jako pierwsza w tym roku ‘otworzyła’ sezon bożonarodzeniowy. 40 tysięcy lampek led od piątku rozświetla tę najbardziej reprezentacyjną ulicę Wiecznego Miasta.

 

Via dei Condotti – Boże Narodzenie 2015 – Christmas 2015

 

Sponsorem dekoracji – podobnie jak w ubiegłym roku – jest firma jubilerska Bulgari, której siedziba znajduje się również przy Via dei Condotti.

 

Rzymska siedziba Bulgari

 

Wzdłuż całej ulicy rozwieszono dwanaście łuków imitujących portal wejściowy Bulgari (oświetlony na zdjęciu).

 

Via dei Condotti – Boże Narodzenie – Christmas 2015

 

Wewnątrz każdego łuku umieszczono ośmioramienną gwiazdę – symbol równowagi i porządku wszechświata.

 

Gwiazda wewnątrz łuku – pomysł Bulgari – Boże Narodzenie – Christmas 2015

 

Tym samym Bulgari po raz kolejny udowadnia, jak ważnym źródłem inspiracji jest dla niej Wieczne Miasto.

 

Bulgari – sponsor dekoracji – Christmas 2015

 

Przypomnę tylko, że Bulgari sponsoruje remont Schodów Hiszpańskich, a kiedy ten zakończy się, Piazza di Spagna odzyska dawny splendor. Ostatnio już nawet James Bond nie straszy z daleka, można natomiast po wielu miesiącach podziwiać odnowioną fasadę kościoła Trinità dei Monti.

 

Trinità dei Monti – Piazza di Spagna

Schody Hiszpańskie gotowe na remont

 

Rzym jest dla nas zawsze głównym źródłem inspiracji, więc chcemy odwdzięczyć mu się za to, co nam ofiarował – powiedział dziś Jean-Christopher Babin – przedstawiciel firmy jubilerskiej Bulgari – sponsora restauracji Schodów Hiszpańskich. Bulgari przekazało na ten cel 1,5 mln euro. Remont potrwa do wiosny 2016. Na pewno jeszcze przed zakończeniem Roku Jubileuszowego zwrócimy mieszkańcom i turystom to cudowne miejsce – dodał burmistrz Rzymu – Ignazio Marino. Jubilerzy z Bulgari są emocjonalnie związani ze Schodami Hiszpańskimi, łączą one bowiem Via Sistina, gdzie w 1884 roku otwarto pierwszy sklep tej firmy, z Via Condotti, tu obecnie znajduje się ich salon firmowy. W 2014 roku Bulgari świętowało 130 lat istnienia.

 

Schody Hiszpańskie

 

Schody Hiszpańskie ostatni raz zostały odremontowane 20 lat temu. Co roku miliony turystów odwiedzają to miejsce, więc aż prosiły się o restaurację, nie tylko ze względu na estetykę, lecz również ze względów bezpieczeństwa. Prace miały ruszyć już wiosną tego roku, ale lepiej późno niż wcale. Miejmy nadzieję, że w przyszłym roku 144 schodki będą lśniły jak nowe.

 

Schody Hiszpańskie zostają zamknięte dla turystów. Od 7 grudnia jednak rampa łącząca Plac Hiszpański z Trinità dei Monti będzie otwarta w ciągu dnia, tak, aby turyści mogli podziwiać z góry fontannę La Barcaccia i Via Condotti.

 

Bulgari Via Condotti

 

Dodam tylko, że Bulgari sponsorowało w ubiegłym roku bożonarodzeniowe dekoracje Via Condotti i były one niezwykle subtelne i eleganckie.

 

Bulgari Via Condotti Boże Narodzenie 2014

Święty Maksymilian Kolbe w anielskim sąsiedztwie

29 kwietnia 1918 roku w kaplicy Matki Boskiej Niepokalanego Poczęcia, w urokliwym rzymskim kościele Sant’Andrea delle Fratte, młody franciszkanin z Polski odprawia swoją pierwszą mszę. Maksymilian Kolbe, przyszły rycerz Niepokalanej. 23 lata później, 14 sierpnia 1941, w wigilię Wniebowzięcia NMP, ginie w Oświęcimiu, oddając swoje życie za życie Franciszka Gajowniczka. 10 października 1982 roku o jego heroizmie usłyszy cały świat, kiedy papież Jan Paweł II wyniesie go na ołtarze. Prawie rok później prymas Polski Józef Glemp ufunduje popiersie polskiego świętego obok wspomnianej kaplicy. 

 

 

Madonna del Miracolo foto: santandreadellefratte

 

 

Kaplica znajduje się po lewej stronie od wejścia. Trudno ją przeoczyć, bije od niej niesamowity blask. To tu objawiła się Madonna młodemu Alfonso Ratisbonne – Żydowi, który pod wpływem tego widzenia zmienił wiarę na katolicką.

 

 

Sant’Andrea delle Fratte – dzwonnica Borrominiego

 

 

Lubię to miejsce, jest bardzo spokojne, lubię elegancką sylwetkę dzwonnicy Borrominiego. Czasem dobiegają dźwięki muzyki z przylegającego do kościelnego dziedzińca konserwatorium św. Cecylii. 

 

 

 

Sant’Andrea delle Fratte – męczeństwo św. Andrzeja

 

 

A w głębi ołtarza na tle męczeńskiej śmierci św. Andrzeja umieszczono dwa anioły Berniniego – wykonane przez mistrza. Zresztą miał pracownię i mieszkanie naprzeciwko kościoła, przy Via della Mercede (jest tablica z popiersiem artysty), do dziś mieszkają tu jego potomkowie. 

 

Bernini naszkicował 10 aniołów na Most Świętego Anioła, ale sam wyrzeźbił jedynie dwa. Resztę wykonali jego uczniowie. Zresztą sam zleceniodawca papież Klemens IX pomyślał, że to niezbyt dobry pomysł wystawiać na wolnym powietrzu takie arcydzieła. Do śmierci artysty znajdowały się w jego pracowni, potem w gabinecie siostrzeńca papieskiego kardynała Jacopo Rospigliosi, aż w 1731 roku trafiły do kościoła Sant’Andrea delle Fratte.

 

 

 

Jeden anioł trzyma koronę cierniową, drugi napis INRI – Jezus Nazareński Król Żydowski.

 

Oba są ponadnaturalnej wielkości. Na ich twarzach maluje się smutek i cierpienie. I piękno zaklęte w marmurze. Zachwycają mnie skrzydła, zwiewność szat anielskich. Słowem widać rękę geniusza.

 

Sant’Andrea delle Fratte

Via S. Andrea delle Fratte, 1

otwarty

październik – czerwiec 6.15 – 13.00  16.00 – 19.00 

lipiec – wrzesień 6.30 – 12.30 16.30 – 20.00