Igor Mitoraj i jego Dea Roma w hołdzie Wiecznemu Miastu

Igor Mitoraj kochał Rzym bardziej od Paryża, w którym mieszkał i zmarł. Kochał za jego zniewalające piękno. I w swoim akcie miłości podarował mu tę niezwykłą rzeźbę, piękną Deę Romę – boginię uosabiającą Rzym.

 

Dea Roma – Igor Mitoraj – grudzień 2015

 

“Rzym dla mnie jest mitem, który żyje w mojej wyobraźni, odkąd jestem dorosły” – mówił Mitoraj. “Mam przed oczami miasto łuków i świątyń.

 

Deę Romę artysta wyrzeźbił w trawertynie z Tivoli – tym samym, którego używał Bernini, tym samym, z którego zbudowane są stare mosty i pałace. Trawertyn w jego rozumieniu to materiał najbliższy ziemi, naturze. Dea Roma miała być pomostem między przeszłością a przyszłością miasta – tak ją widział Mitoraj.

 

Wykonanie stukilogramowej rzeźby zajęło Mitorajowi dwa i pół roku. Stanęła tu na Piazza Monte Grappa w dzielnicy Vittoria 16 września 2003 roku podarowana miastu przez spółkę Finmeccanica (firma sponsorowała również słynne posągi z Riace), mającą siedzibę przy tym samym placu.

 

Wpadłam na nią przypadkowo. Wyrosła nagle pośród chaotycznego rzymskiego ruchu. Majestatyczna 6-metrowa twarz, niezwykle piękna i tak samo smutna pośród cyprysów, pinii, oliwek i granatów – antycznej scenerii, o jakiej marzył Mitoraj.

 

Jej oczy nie mają powiek. Woda spływa po twarzy bogini. I każdego z nas. Nasze oblicze rejestruje wszystkie wspomnienia, a woda oczyszcza te złe i oddala to, czego nie chce się pamiętać. Piękna metafora ludzkiego losu. Tak było przez kilka lat.

 

Niestety, Dea Roma dziś już nie płacze i nie wiadomo, czy po jej obliczu kiedykolwiek popłynie jakaś łza. Jest zaniedbana i aż przykro patrzeć na niszczejące piękno. Nie wiadomo, kto ma się zająć naprawą fontanny, a kto pielęgnacją zieleni – miasto kłóci się o to z Ama – przedsiębiorstwem oczyszczania miasta. I tylko przechodnie zatrzymują się przed nią na chwilę, kontemplując porzucone piękno.

 

Dojście – najpiękniejszą scenografią jest widok na Deę Romę z Ponte del Risorgimento. Przekraczamy most od strony Piazzale delle Belle Arti. Za rzeźbą rozciąga się Viale Mazzoni z historyczną siedzibą RAI i Piazza Mazzoni. 

 

 

Terrazza Caffarelli – ukryty zakątek Muzeów Kapitolińskich

Jeśli marzycie o kawie z widokami albo odwrotnie o wspaniałych widokach z kawą w tle, Terrazza Caffarelli, czyli kawiarnia Muzeów Kapitolińskich to właściwy adres. Nie trzeba jednak kupować biletu do muzeum, aby podziwiać piękno Wiecznego Miasta, kawiarnia ma bowiem oddzielne wejście i praktycznie każdy może tu wstąpić. Kawa, powiem szczerze taka sobie, ale widoki z tarasu kawiarni zapierają dech w piersiach.

 

Kapitol – dojście na Piazza Caffarelli

 

Z Placu Kapitolińskiego (Piazza del Campidoglio), od strony Palazzo dei Conservatori (główne wejście z kasą biletową) udajecie się w kierunku bramy, za którą znajduje się Piazzale Caffarelli. Portal ten prowadził do Pałacu Caffarelli – w XIX wieku został wynajęty przez ambasadora Prus. Mieścił się tu szpital i biblioteka. W rękach pruskich pozostał do 1918 roku. Potem przejęło go miasto. W 1925 roku wybudowano taras (dzisiejsza Terrazza Caffarelli), a piętro niżej otwarto Museo Mussolini. Dziś na piętrze powyżej kawiarni są organizowane wystawy czasowe, ale sporo pomieszczeń czeka na swoją szansę. Być może w przyszłości otworzą tu nowe skrzydło Muzeów Kapitolińskich. 

 

Piazzale Caffarelli – wejście do kawiarni

 

Schody prowadzą do kawiarni. Niestety, nie ma windy, co jest troszkę uciążliwe dla rodziców z wózkiem, ale za to łazienki na I piętrze mają porządny przewijak z osobnym wejściem, w centrum Rzymu to rzadkość. Osoby poruszające się na wózku inwalidzkim nie dostaną się do wnętrza tym wejściem, dotrą do kawiarni tylko od strony sal muzealnych, a więc z biletem wstępu.

 

Kiedy już wyjdziemy z kawiarni na taras, mamy Rzym jak na dłoni. Wyobraźcie sobie zachody słońca oglądane w tym miejscu.

 

Taras kawiarni Muzeów Kapitolińskich – w tle winda Ołtarza Ojczyzny

 

W tle widzicie zieloną windę Ołtarza Ojczyzny (Il Vittoriano), która zawozi turystów na Taras Kwadryg z panoramą 360 stopni – jedyny w Rzymie, czynna codziennie od 9.30 do 19.30 (ostatni wjazd o 18.45) oprócz 25 grudnia i 1 stycznia. Wstęp – dorośli €7, zniżka poniżej 18 lat i powyżej 65 lat – €3.5, dzieci do 10 lat gratis. Osoby sprawne inaczej z opiekunem mają również bezpłatny wstęp, wchodzą od strony Via del Teatro di Marcello. 

Szczegółowe informacje na www.060608.it

 

Rzym – widok na getto, a w oddali Janikulum

 

Tu na pierwszym planie po lewej Teatr Marcellusa i Portyk Oktawii, za którym rozciąga się rzymskie getto z charakterystyczną kopułą synagogi. Za nią w oddali wzgórze Janikulum. Po prawej stronie na pierwszym planie tuż za kościołem widoczny fragment klasztoru świętej Franciszki Rzymskiej – patronki Wiecznego Miasta. Obiekt ten jest otwarty tylko raz w roku, w dniu jej święta – 9 marca. Polecam to piękne miejsce. Poświęciłam mu dwa artykuły:

Santa Francesca Romana – ukochana patronka rzymian – freski oratorium

Santa Francesca Romana kuszona przez demony – freski refektarza

Terrazza Caffarelli – charakterystyczna kopuła Panteonu

 

Przed nami charakterystyczna kopuła Panteonu i pałac prezydencki na Kwirynale

 

Rzym – miasto kopuł

 

I Rzym – miasto kopuł – po lewej stronie w oddali ta najważniejsza – Bazyliki św. Piotra.

 

Rzym – za piniami w oddali budynek FAO – stacja metra B Circo Massimo

 

Po drugiej stronie tarasu za drzewami piniowymi rozciąga się Circo Massimo, budynek widoczny w oddali to siedziba FAO. 

 

Terrazza Caffarelli jest czynna codziennie od 9.30 do 19.00 (w dniach otwarcia Muzeów Kapitolińskich). Może być jednak nieczynna także w inne dni, jeśli jest wynajęta na jakąś imprezę, bo to bardzo popularne miejsce bankietów, także weselnych. Pałac Ślubów znajduje się zaledwie parę kroków stąd. 

Fontanna Kariatyd na Piazza dei Quiriti – nagie piękno w cieniu Watykanu

Fontanna Kariatyd – urocza, lecz dziś mało znana, w momencie powstania zgorszyła kler, stowarzyszenia katolickie i purytańską część mieszkańców Rzymu. Pikanterii dodawało sąsiedztwo Watykanu. Ówczesny gubernator Rzymu, który rozpisał konkurs na zaprojektowanie tej części ogrodów publicznych, stracił nawet stanowisko. 

 

Fontanna Kariatyd na Piazza dei Quiriti

 

Konkurs na projekt fontanny rozpisano w 1924 roku. Wygrał go rzeźbiarz pochodzący z Triestu – Attilio Selvia, ale jej inauguracja odbyła się z kilkumiesięcznym opóźnieniem w 1928 roku, bo fontanna szokowała nagością nie mniej niż słynne Najady z ówczesnego Placu Esedry (dziś Plac Republiki). Cztery nagie postaci dziewczyn w pozycji siedzącej podtrzymują misę, na szczycie której mieści się szyszka, z której tryska woda. Tak naprawdę to bardzo wdzięczna fontanna, widoczna z daleka, bo trafiłam tu przypadkowo, doskonałe proporcje. Dodajmy jednak, że powstała już w okresie faszyzmu, a stylistyka faszystowska hołdowała nagości, więc co to za szok. Wystarczy podjechać do dzielnicy EUR – modelu architektury tamtych czasów, aby się o tym przekonać. 

 

Fontanna Kariatyd na Piazza dei Quiriti

 

Piazza dei Quiriti (Kwiryci to inna nazwa Sabinów, plemienia zamieszkującego Cures na północ od Rzymu w okolicach Fara Sabina) mieści się między stacjami metra Ottaviano San Pietro i Lepanto na tyłach Via Cola di Rienzo – głównej handlowej ulicy dzielnicy Prati zbudowanej tuż po zjednoczeniu Włoch dla nowej administracji. Wcześniej były tu jedynie łąki (prato to po włosku łąka). Dziś jest to jedna z najbogatszych dzielnic Rzymu, a mieszkania kosztują fortunę.

 

W każdą czwartą niedzielę miesiąca od 9.00 do 19.30 na placu odbywa się targ staroci.

 

Zwróćcie uwagę również na piękną kopułę kościoła San Gioacchino, zbudowanego, aby uczcić jubileusz kapłański Leona XIII  w 1881. Zrzuciły się na niego wszystkie narody katolickie, w tym także Polska. Kopułę, pokrytą po raz pierwszy aluminium, zdobią gwiazdy oświetlające wnętrze świątyni.  

 

 

Karnawałowe przysmaki na Tłusty Wtorek – frappe e castagnole

posted in: Osobliwości rzymskie | 0

Jutro kończy się karnawał i kto z Was przebywa w Rzymie w Tłusty Wtorek, powinien skosztować miejscowych słodkości. A te najbardziej znane to frappe – odpowiednik naszych faworek – tradycyjne, czyli smażone oraz w wersji dietetycznej – pieczone – al forno – posypane cukrem pudrem bądź oblane czekoladą. Jednak specjalnością Lacjum są castagnole, czyli małe, smażone kulki kształtem przypominające kasztany, stąd nazwa. Mogą być nadziewane ricottą, nutellą, kremem budyniowym, pistacjowym, limoncello czy nasączone czerwonym likierem alchermes. 

 

 

Są to przysmaki, które łatwo przygotować w domu, ale większości nie chce się tego robić, stąd zawrotne ceny w piekarniach czy cukierniach, od €18.00 do €23.00 za kilogram. Spieszcie się, bo już 1 marca znikną z półek. Zastąpią je bignè i zeppole di San Giuseppe, pieczone na Dzień Ojca obchodzony 19 marca, w dzień św. Józefa.

 

O rzymskim karnawale pisałam w artykule Karnawał rzymski dawniej i Królewski karnawał – Rzym 2015. Zapraszam do lektury. 

Janowy zawrót głowy w kościele San Giovanni Decollato

Z każdego miejsca spogląda na mnie głowa świętego Jana Chrzciciela na tacy –  nad wejściem do kościoła, na jego suficie, w oratorium, na dziedzińcu klasztornym. Aż mi się w głowie zakręciło od takiej ilości ściętych głów. Święty Jan Chrzciciel zajmuje wyjątkowe miejsce w tym obiekcie sakralnym otwartym wyłącznie w dniu urodzin świętego – 24 czerwca i tylko przez trzy poranne godziny.

 

San Giovanni Decollato – dojście

 

Tłumy gromadzą się już o poranku, bo to jedyna okazja w roku, aby obejrzeć wspaniały kompleks San Giovanni Decollato. Najłatwiej dojść do niego od Piazza della Bocca della Verità. 

 

Wejście do kościoła San Giovanni Decollato

 

Kościół z zewnątrz wygląda obskurnie, kto by pomyślał, że wewnątrz kryje taką perłę malarstwa. Rzym końca XV wieku miał silną reprezentację florentyńczyków. To z ich woli w 1488 roku powstało Arcybractwo Miłosierdzia, którego członkowie towarzyszyli w ostatniej drodze skazanym na śmierć przez ścięcie głowy, a potem zajmowali się pochówkiem ciał. Było to prestiżowe bractwo, od 1514 roku należał do niego Michał Anioł, którego po śmierci 19 lutego 1564 roku współbracia odprowadzili z honorami do kościoła SS Apostoli, gdzie spoczął tymczasowo, zanim nie zabrano jego doczesnych szczątków do Bazyliki Santa Croce we Florencji. Papież Innocenty VIII zaakceptował arcybractwo, a dwa lata poźniej przekazał mu kościół u stóp Kapitolu – Santa Maria della Fossa, który odtąd przyjął wezwanie San Giovanni Decollato, nawiązując do męczeńskiej śmierci jego patrona, świętego Jana Chrzciciela. Decyzją papieża Pawła III od 1540 roku, raz do roku, 24 czerwca, w dniu patrona ułaskawiano jednego ze skazańców. Należy dodać, że wyroki śmierci wydawało Państwo Kościelne, które pozbywało się w ten sposób niewygodnych sobie osób, niekoniecznie morderców, bo wśród skazańców znajdowały się także osoby z czarnej listy Kościoła i arystokracji rzymskiej. To z tych rodów najczęściej wywodzili się papieże. 

 

Jak wyglądał proces uwolnienia? Otóż ci skazańcy, którzy kwalifikowali się do uwolnienia, byli proszeni o przedstawienie dokumentu zawierającego imię skazanego oraz popełniony przez niego czyn. Cała zebrana dokumentacja była skrupulatnie studiowana przez członków bractwa, a następnie przystępowano do głosowania. Głosowano ziarnami bobu: białymi i czarnymi, które wrzucano do urny. Darowywano życie temu, którego imię zgromadziło ponad 2/3 czarnych ziaren bobu, to czarny kolor wygrywał. W Izbie Historycznej zachował się czerwony habit, który przywdziewał szczęśliwie ocalony od śmierci. 

 

Głowa św. Jana nad wejściem

 

Wchodzę do przedsionka kościoła, wystój makabryczny, pełen trupich czaszek. Dziarskie staruszki pilnują, aby nikt nie fotografował ani oratorium, ani kościoła. Nie wolno.

 

Kieruję się najpierw do oratorium, które służyło bractwu jako miejsce modlitwy za dusze skazańców, zmarłych współbraci i dobroczyńców.  Widok nieziemski. Czyżby bliźniaczka Kaplicy Sykstyńskiej? Wspaniały cykl fresków opowiadających życie świętego Jana Chrzciciela wykonali w latach 1535 -1553 artyści florenccy: Jacopino del Conte, Francesco de Rossi zwany także Salviatti oraz neapolitańczyk Pirro Ligorio – malarz i architekt  i Giovanni Battista Franco – wenecjanin. Pracami kierował Giorgio Vasari. Przed naszymi oczami niczym na taśmie filmowej przebiega życie świętego, który ochrzcił Jezusa i którego kościół czci dwukrotnie: w dniu narodzin – 24 czerwca i wspomina również 29 sierpnia – w dniu jego męczeńskiej śmierci. Oglądamy cudowną nowinę ogłoszoną starzejącemu się Zachariaszowi, narodziny Jana, Chrzest Jezusa, głoszone kazanie, aresztowanie na rozkaz Heroda Antipy, któremu święty Jan wytknął pożycie z Herodiadą – ówczesną żoną brata Heroda, Filipa, co było niezgodne z prawem mojżeszowym i za co Jan trafił do więzienia.

 

Hipnotyzuje mnie taniec Salomè – urodzinowy prezent podarowany Herodowi, obłędny, zmysłowy, erotyczny. Taniec, w trakcie którego pijany Herod doznaje ekstazy. Jest gotów spełnić każde życzenie młodej dziewczyny. A ona – manipulowana przez matkę Herodiadę – żąda głowy świętego Jana. Zakłopotany Herod spełnia jednak życzenie dziewczyny. Podła Herodiada triumfuje, widząc ściętą głowę Jana na tacy. 

 

To właśnie te malowidła łącznie ze wspaniałym Zdjęciem z krzyża w ołtarzu oglądali skazańcy tuż przed egzekucją. Bracia przygotowywali ich duchowo na moment śmierci. Musieli zaakceptować to, co musiało nieuchronnie nadejść, tak jak zaakceptował to Chrystus i święty Jan Chrzciciel. 

 

Freski zostały odrestaurowane w latach 2005-2014. Ministerstwo Kultury przeznaczyło 200 tysięcy euro na ten cel. Dlaczego zatem są ukryte i niedostępne publiczności? Jaki to ma sens, kiedy tłumy są gotowe zapłacić za ich obejrzenie i mimo tego arcybractwo mówi NIE. Nawet w internecie skąpy wybór zdjęć.

 

Taniec Salomè – © Fondazione Zeri

 

 

W ołtarzu kościoła wspaniały obraz – Ścięcie świętego Jana – autor Giorgio Vasari. Bije od niego niesamowite piękno. Tym razem łamię zakaz i pstrykam ukradkiem z daleka.

 

 

San Giovanni Decollato – ołtarz główny Giorgio Vasari

 

I wreszcie przechodzę na dziedziniec. To dawny cmentarz. Od 1600 roku z woli papieża Klemensa VIII  bracia grzebali tu ciała skazańców, które na noszach przewieźli wcześniej do kościoła. Natomiast odcięte głowy zbierano do koszyka i palono 24 czerwca. 

 

San Giovanni Decollato dziedziniec

 

Bardzo toskański ten dziedziniec – wspaniale oddaje klimat florenckiego renesansu.

 

San Giovanni Decollato dziedziniec 1

 

Dookoła na murach odcięta głowa świętego Jana na tacy – symbol arcybractwa i tablice upamiętniające dobroczyńców. 

 

San Giovanni Decollato glowa 4

 

 

 

 

 

San Giovanni Decollato glowa 3

 

San Giovanni Decollato glowa 2

 

San Giovanni Decollato posag

 

Na płytach nagrobnych widnieje napis: DOMINE CUM VENERIS JUDICARE NOLIS NOS CONDEMNARE, czyli Panie, kiedy przyjdzie czas sądu, nie potępiaj nas. W domyśle – bo my zostaliśmy już osądzeni. 

 

San Giovanni Decollato – płyty nagrobne

 

Dochodzę do pomieszczenia zwanego La Camera Storica – coś w rodzaju Izby Pamięci. Muzeum, które gromadzi dokumentację, pamiątki po skazańcach. Jaka szkoda, że w remoncie. 

 

San Giovanni Decollato Camera Storica

 

Wewnątrz biblioteka-archiwum arcybractwa prowadzona od 1488 do 1960 roku, podobno już skomputeryzowana, gromadzi 2100 dokumentów. Wśród nich także wyrok śmierci Giordana Bruno, spalonego na stosie na Campo de’ Fiori w 1600 roku. Są nosze, którymi bracia zwozili ciała. Są butelki po winie, które podawano skazańcom przed śmiercią. Są skórzane pokrowce, do których wkładano kartki z ostatnią wolą skazańca. Nie brak koszy, do których wkładano odcięte głowy. Także kosz, w którym umieszczono głowę Beatrice Cenci. Na ścianie wisi krzyż otwierający pochody, prowadzące złoczyńców na szubienicę. I czarne habity arcybraci.

 

Towarzystwo to działa do dziś. Opiekuje się młodymi dziewczynami w trudnej sytuacji materialnej. Otacza opieką rodziny osób skazanych na dożywocie, zwłaszcza dzieci z takich rodzin. Wolontariusze pomagają również biednym rodzinom.

 

San Silvestro in Capite – czaszka świętego Jana Chrzciciela

 

A czaszka świętego Jana zapytacie? Co się z nią stało? Ta autentyczna (tak przynajmniej wskazują źródła, choć i Amiens, i Damaszek twierdzą, że również posiadają głowę świętego) znajduje się w kościele San Silvestro in Capite przy Piazza San Silvestro, obok Poczty Głównej. Jest wystawiona w relikwiarzu w kaplicy po lewej stronie od wejścia. Natomiast grób świętego Jana można odnaleźć wewnątrz Meczetu Umajjadów w Damaszku.

 

San Silvestro in Capite witraz

 

San Silvestro in Capite dziedziniec

 

 

San Giovanni Decollato

otwarty tylko 24 czerwca od 9.30 do 12.30

Via di San Giovanni Decollato, 22

Po drugiej stronie Fontanny di Trevi

Fontanna di Trevi – królowa rzymskich fontann, najbardziej fotogeniczna, najbardziej znana, najczęściej fotografowana. Taką znamy wszyscy, jeśli nie osobiście, to z albumów czy przewodników. Jak wygląda jej serce, wiedzą nieliczni. Właśnie ono było jedną z atrakcji przygotowanych na tegoroczną edycję Open House Roma. Oto Fontanna di Trevi, jakiej nie znacie.

 

Drzwi prowadzą do ujęcia wody

 

To centrum dowodzenia fontanną. Monitoringiem i utrzymaniem zajmuje się ACEA.  Rury, które widać na zdjęciu prowadzą do ujęcia wody z akweduktu dell’Acqua Vergine, jedynego starożytnego akweduktu, który funkcjonuje do dziś i oprócz Fontanny di Trevi dostarcza wodę do najsłynniejszych fontann centrum Rzymu (Fontana dei Quattro Fiumi na Piazza Navona, La Barcaccia u stóp Schodów Hiszpańskich, la Terrina przed kościołem Santa Maria in Vallicella przy Corso Vittorio Emanuele).

 

Fontanna di Trevi – ujęcie wody z akweduktu Acqua Vergine

 

A wszystko zaczęło się od zięcia cesarza Augusta, Agryppy, który doprowadził wodę na Campo Marzio z myślą o własnych termach znajdujących się na jej obszarze. Inaugurował go 19 czerwca 19 roku przed Chrystusem.

 

Starożytny Rzym wodą stał, nie bez przyczyny nazywano go Regina Acquarum – królowa wód. W czasach cesarza Trajana był najbardziej zaludnionym miastem świata, mieszkało tu około 1,5 mln osób. Dziennie 11 rzymskich akweduktów dostarczało około miliarda litrów wody, która docierała do term, do fontann publicznych i do prywatnych domów i jeszcze pozostawała nadwyżka. Ten rekord pobito dopiero w latach 70-tych XX wieku. 

 

Piazza di Trevi inaczej

 

Akwedukt dell’Acqua Vergine liczył niewiele ponad 20 kilometrów i prawie w całości biegł pod ziemią, poza niecałym 2-kilometrowym odcinkiem na końcu. To pozwoliło mu przetrwać w tak dobrym stanie do dziś, podczas gdy pozostałe ucierpiały podczas najazdów barbarzyńców, zwłaszcza Wizygotów, którzy w pierwszym momencie niszczyli arkady akweduktów, aby odciąć miasto od wody.

 

Hydraulika najsłynniejszej rzymskiej fontanny

 

Legenda wiąże jego nazwę z dziewczynką, która wskazała źródło spragnionym żołnierzom rzymskim. W rzeczywistości to tylko legenda, bo nazwa vergine, czyli dziewicza odnosi się do czystej wody, pozbawionej wapnia, nadającej się do picia praktycznie aż do lat 60-tych ubiegłego wieku. Było to możliwe również dzięki łagodnemu spadkowi wody, tzn. co kilometr spadek biegu wody następował jedynie co 15 centymetrów, a osad zatrzymywał się na dnie. Akwedukt dostarczał 1200 litrów wody na sekundę. Dziś działają cztery pompy, które filtrują wodę i oczyszczają ją z kamienia, co jest istotne zwłaszcza po ostatniej renowacji, widzicie zresztą bardzo jaskrawy kolor wody w zbiorniku fontanny. Woda jednak nie nadaje się do picia, jest transportowana jedynie do fontann publicznych.

 

 

Lista użytkowników akweduktu

 

Hydrometr

 

Na ścianie umieszczono listę osób prywatnych, oczywiście zamożnych, które korzystały z tego akweduktu. Niewielu było stać na prywatne ujęcie wody w domu. Każdy z zamawiających miał oddzielny pojemnik jak na zdjęciu, do którego wkładano reduktor.

 

Pojemniki poszczególnych rodzin

 

Jego rozmiar zależał od ilości wody dostarczanej dziennie i trzeba przyznać, że były precyzyjne. Jeśli na przykład rodzina życzyła sobie 5 litrów dziennie, docierało 5 litrów.

 

Reduktor

 

Pracownik ACEA wyjaśnił, że Fontanna di Trevi jest monitorowana 24h. Jeśli poziom wody zmienia się, pompa automatycznie go uzupełnia. Po ostatnim remoncie rozmieszczone wiele kamer wokół. Wodę zmienia się średnio co 3-4 tygodnie w zależności od warunków atmosferycznych częściej, jeśli pada. Monety z fontanny wyławia się co 3 dni. Są one przekazywane Caritas. Euro idzie na bieżące wydatki, natomiast w przypadku monet innych niż euro, Caritas ma umowy z bankami poszczególnych państw, które płacą za nie w zależności od wagi.

 

Wejście na zaplecze fontanny

 

Wejście na zaplecze Fontanny di Trevi znajduje się przy Via della Stamperia, 3 i być może w przyszłym roku znowu będzie można je obejrzeć.

 

Przez cały rok można natomiast zejść pod ziemię i zobaczyć pozostałości akweduktu odkryte przypadkiem podczas remontu sali kinowej imienia Alberta Sordi przy Vicolo del Puttarello, 25 – Vicus Caprarius – Città dell’Acqua. Od poniedziałku do piątku od 11.00 do 17.30, w soboty i niedziele 11.00 – 19.00. Koszt €3.00, ulgowy €1.5 powyżej 65 lat, uczniowie 18-25 lat UE, nauczyciele UE, dzieci €1.00. Zwiedzanie z przewodnikiem po włosku €5, po niemiecku i angielsku €6. Należy wysłać e-mail na archeodomani@gmail.com. Szczegóły na www.vicuscaprarius.com.

Open House Roma 7 – 8 maja

 

Open House Roma to niezwykła podróż w świat architektury – tej współczesnej i tej dawnej. To okazja, aby poznać lepiej zarówno dziedzictwo artystyczne Rzymu – obiekty znane, ale też rzadko otwierane: podziemia bazylik czy nie dostępne na co dzień klasztory, jak również szansa na odkrycie współczesnego Rzymu, można będzie obejrzeć nowoczesne mieszkania, studia, miejsca pracy, place budowy. Ponad 200 obiektów czeka na Was w ten weekend.

 

To już piąta rzymska edycja tego międzynarodowego projektu, w którym uczestniczy 31 miast z całego świata. W Polsce do projektu przyłączyła się Gdynia (tam odbędzie się 21 i 22 maja).

 

80 % miejsc nie wymaga rezerwacji, wystarczy ustawić się w kolejkę.

 

Pełny wykaz miejsc znajdziecie na oficjalnej stronie wydarzenia

 

Na www.openhouseroma.org znajdziecie także mapkę wszystkich miejsc uczestniczących oraz aplikację na telefon.

 

 

Niezwykły pomnik upamiętniający wyzwolenie Włoch

posted in: Osobliwości rzymskie | 0

Na Piazzale Ostiense – historycznym miejscu rzymskiego ruchu oporu stoi przejmujący pomnik wykonany z żelaza, stali i brązu. Podarowano go w 50-tą rocznice wyzwolenia Włoch, 25 kwietnia 1995 roku. Do końca nie było wiadomo, czy stanie, władze kapitolińskie uznały go za kontrowersyjny i prowokacyjny i wydały zgodę na umieszczenie go wieczorem przed uroczystościami. Miał zostać rozebrany po 10 dniach, stoi do dziś. Dedykowano go ofiarom nazizmu, rasizmu i wszystkim mniejszościom prześladowanym na świecie.

 

Wyzwolenie Włoch – pomnik ‘Tutti potenziali bersagli’ – Piazzale Ostiense

 

Naprzeciwko piramidy Gajusza Cestiusza stoi pięć sylwetek. ‘Tutti potenziali bersagli’ – wszystkie możliwe cele, obiekty ataku. Na ich plecach umieszczono tarcze strzelnicze. Mają związane ręce. Stoją przodem do luster, w których zdążą się jeszcze przejrzeć i w których odbijają się kolorowe gwiazdy przyczepione do ich piersi. Kolory gwiazd nawiązują do segregacji, jaką przeprowadzali naziści w obozach zagłady.

 

Wyzwolenie Włoch – pomnik ‘Tutti potenziali bersagli’ – Piazzale Ostiense

 

Różowym kolorem oznaczano homoseksualistów

Niebieskim – imigrantów

Podwójnym żółtym trójkątem – gwiazdą Dawida – Żydów

Czerwonym – antyfaszystów

Brązowym – nomadów, w szczególności Cyganów.

 

Wyzwolenie Włoch – wieniec składany co roku 25 kwietnia pod murem przylegającym do piramidy Gajusza Cestiusza

 

 

Pomnik-przestroga, szczególnie dziś, kiedy w wielu krajach do władzy dochodzi skrajna prawica. Każdy z nas może stać się potencjalnym obiektem ataków i prześladowań.

 

 

Wyzwolenie Włoch – plakat na 71-rocznicę obchodów

 

 

 

Natale di Roma 2016 – bez znieczulenia

Natale di Roma – 21 kwietnia 2016 – już 2769 urodziny Rzymu. 

 

Rzym – orkiestra dęta

 

O poranku świeciło wiosenne słońce, radości jednak nie było na twarzy mieszkańców, raczej panika, czy zdążą do pracy i szkoły przed 8.30. Rzym bowiem rozpoczął swoje urodziny strajkiem komunikacji miejskiej, który sparaliżował miasto do 13.00.

 

Strajk komunikacji miejskiej

 

Ale orkiestrze nie straszne strajki. Przemaszerowała przez Via dei Fori Imperiali aż po Plac Wenecki, by zatrzymać się przed Grobem Nieznanego Żołnierza na Ołtarzu Ojczyzny. Tłumy mieszkańców nieco zdezorientowane podążyły za nią, bo Plac Wenecki wyłączono z ruchu pieszego. 

 

 

Tymczasem na tyłach Wzgórza Kapitolińskiego, tuż przy wejściu do siedziby burmistrza ustawił się kordon strajkujących związkowców.

 

Wilczyca spogląda na strajkujących związkowców

 

 

Wzgórze Kapitolińskie wyjątkowo w tym roku (z powodu remontu Schodów Hiszpańskich) zdobią azalie, już od kilku lat marnej jakości, choć na zdjęciach w wyszukiwarkach widać piękne, bujne kwiaty. Owszem, były takie – 15 lat temu. Gdzie się podziały?

 

 

Najbardziej reprezentacyjna sala Muzeów Kapitolińskich – Sala degli Orazi e Curiazi gotowa na przemówienie komisarza Rzymu, ale wcześniej obowiązkowa msza w kaplicy muzealnej przylegającej do sali. 

 

 

Natale di Roma 2016 Kapitol

 

 

Tak naprawdę w Rzymie nie widać żadnego fetowania. Nie ma nawet plakatów promocyjnych, nie ma jakiejkolwiek informacji dla turystów. Zdaje się, że bardziej pamięta o tym świat, media społecznościowe niż sami zainteresowani. 

 

Circo Massimo. Kolejny przystanek. Sporo turystów zagranicznych, trochę mieszkańców. I Gruppo Storico Romano. Pomysłodawcy obchodów narodzin Rzymu. 

 

Natale di Roma 2016 – organizator Gruppo Storico Romano

 

 

Pod namiotami – stoiska handlowe. Można odziać się po rzymsku od stóp do głów. Kupujcie nasze koszulki – skanduje spiker. €10 za koszulkę i pamiątkowa plakietka co łaska – i już nam pomożecie. Całą imprezę organizujemy z naszych środków. A miasto????????

 

Natale di Roma 2016 koszulki

 

 

A może coś ze skóry – sandały, torby?

 

Natale di Roma 2016 buty

 

Albo kosmetyki i coś dla urody, bo rzymianki przyciągały swoją twarzą i farbowanymi włosami blond albo kasztanowymi – zachęca spikerka. 

 

Natale di Roma 2016 beauty

 

Nie brakuje chętnych do podziwiania cudzych torsów  🙂

 

Natale di Roma 2016 chlopaki

 

Fajnie poznać starożytne jadło …

 

Natale di Roma 2016 zarcie

 

Czy kupić dzieciom jakąś książkową atrakcję.

 

Natale di Roma 2016 ksiazki

 

 

Witam Was wszystkich – mówi przewodniczący Gruppo Storico Romano – nie wiem, jak i skąd dowiedzieliście się o tej imprezie, bo żadna gazeta o nas nie pisała. Smutne to, juz drugi raz, rok po rok słyszę z ust założyciela te słowa. Ale mimo wszystko Auguri, Roma!!! Auguri!!! Klaszczą ludzie, po czym biegną do barierek, aby obejrzeć założenie miasta.

 

 

Romulus i Remus ready to go …

 

Rea Silvia, pasterz i bliźniacy w koszu także w pełnej bojowości. Sam spektakl przybliżę innym razem. Tymczasem Romulus (ten w zielonym stroju) już wyznacza granice miasta na Palatynie.

 

 

Natale di Roma 2016 – Romulus wyznacza granice miasta

 

Ale Remus szydzi z brata, prowokacyjnie przekracza linię wyznaczoną przez Romulusa. Musi ponieść karę – śmiertelną.

 

Natale di Roma 2016 Romulus zabija Remusa

 

Dziekujęmy aktorom.

 

Natale di Roma 2016 Gruppo Storico Romano – grazie

 

Potem odbywa się jeszcze inscenizacja Palilii i pokazy jazdy konnej. Ale kulminacyjnym punktem obchodów narodzin Rzymu będzie niedzielna parada.

William Kentridge na urodziny Rzymu

 

‘W historii ludzkości zwycięstwo jednych pociąga za sobą porażkę innych. Każdy triumf współistnieje z bólem i rozpaczą. Żaden bohater nie jest wolny od wstydu – tak tłumaczy tytuł swojej pracy William Kentridge, znakomity artysta o międzynarodowej sławie, pochodzący z Republiki Południowej Afryki. Niezwykły orszak zdobiący mury okalające Tyber między dwoma mostami: Ponte Sisto a Ponte Mazzini to hołd artysty złożony Wiecznemu Miastu. Na jego urodziny.

 

Fryz widziany z Ponte Sisto

 

Hołd wyjątkowy, bo narodził się z brudu i brud zapewne go pokryje za 3-4 lata. ‘Wybiórczo oczyściliśmy mury trawertynowe z patyny czasu. Te mikroby za jakiś czas powrócą. Mam świadomość ulotności mojego projektu – mówi artysta.’ Ale póki co, pozwólmy popłynąć postaciom i wydarzeniom wraz z nurtem rzeki …

 

Fryz oglądany po drugiej stronie rzeki

 

‘Triumphs and Laments’ – największe zwycięstwa i porażki Italii od czasów mitologicznych po współczesność.

 

Rejsy po Tybrze

 

Ponad 80 postaci 10-metrowej wielkości na fryzie długości 550 metrów. Sporo pracy. Nie ma w tym orszaku żadnego porządku chronologicznego. 

 

Fryz część I

 

To także osobista i dość zaskakująca momentami autorska interpretacja, jak chociażby słynna wilczyca z winem i wodą, a nie bliźniakami jak zawsze.

 

Fryz część II

 

Są skrzydlate Wiktorie i szkielety, prawdopodobnie tej samej wilczycy. Rzym w momencie chwały i w dniach zapomnienia.

 

Fryz część III

 

Papieże – władający miastem przez wieki i pierwszy król zjednoczonych Włoch.

 

Fryz część IV

 

Imperatorzy i słynny Pasolini.

 

íõ­Q+•ïÄkÂøs¢Æ&ÝÍ"HXÀ²SÎAÂŽ¬Rµø!€÷ÿޓ¶4‘èá+GO+1XCçâ$_RÁ¡¥LÓD°C;À‹n¡‹óçî#ýÝ+R3Qª­a XM3ñ#íc~>ïwúW"¨p©«§¯‚>«YEHøÔ©Ëßm4Õý)  ¨iÙ䓴±#Œàߦ„MCµMN²Ì&æיœß»îv†ÄÉÛº<5ê ?YY]{Ií$_Ì[HaûÃQ­ m¾"^s€*KÈðt‘DU6â±4HªÊEX܁ab4ut«ZM¡¦tå‹3‹úMǗ:`´xŸk‰b‚Erës’¨¶+æ97$–¦¬t6«’Üp̤Fö¾7÷é¤&Q*䪂 @_ë#Ò¨äÜÞ÷óÖ© °ßO‘Ò€7`–[ËJ °L}šÀ#nÍùC@ÿÑòÍÒ1֍^B_¸œÕQDÇãUÁTÃON©ff°6cÜGˎÒÚÊäk8ö‚eˆãvöhœºŽq¿9Xh`‚ãŽEfœÔ” ‡ÖR~žCÏݨ¶Pú§ÅIT©J^u&‹‚Áð»A'^3 ™b‡«<|`ZŊ‹sÛ¤ÊQÕn¯U3¿OÙ@½DÄ6WãÕ-4„M³UCC¥É
Fryz część V

Wydarzenia II wojny światowej i jeńcy żydowscy sprowadzeni po podboju Jerozolimy. 

 

Fryz część VI

 

Fryz część VII

 

Jest ukrzyżowany święty Piotr.

 

Fryz część VIII

 

Fryz część IX

 

Oraz Marcello Mastroianni i Anita Ekberg w Fontannie di Trevi (i pod prysznicem) – słynna ‘La Dolce Vita’.

 

Fryz zostanie otwarty oficjalnie 21 kwietnia o 20.30 – w urodziny Rzymu. Pokazowi świateł będzie towarzyszyć muzyka południowoafrykańska Philipa Millera – wyznaczająca rytm zwycięstwa i porażki. Spektakl zostanie powtórzony 22 kwietnia o 20.30 i 22.30.

 

A w muzeum MACRO przy Via Nizza, 138 od 17 kwietnia do 2 października wystawa obrazująca przebieg prac nad projektem Kentridge’a.