Janowy zawrót głowy w kościele San Giovanni Decollato

Z każdego miejsca spogląda na mnie głowa świętego Jana Chrzciciela na tacy –  nad wejściem do kościoła, na jego suficie, w oratorium, na dziedzińcu klasztornym. Aż mi się w głowie zakręciło od takiej ilości ściętych głów. Święty Jan Chrzciciel zajmuje wyjątkowe miejsce w tym obiekcie sakralnym otwartym wyłącznie w dniu urodzin świętego – 24 czerwca i tylko przez trzy poranne godziny.

 

San Giovanni Decollato – dojście

 

Tłumy gromadzą się już o poranku, bo to jedyna okazja w roku, aby obejrzeć wspaniały kompleks San Giovanni Decollato. Najłatwiej dojść do niego od Piazza della Bocca della Verità. 

 

Wejście do kościoła San Giovanni Decollato

 

Kościół z zewnątrz wygląda obskurnie, kto by pomyślał, że wewnątrz kryje taką perłę malarstwa. Rzym końca XV wieku miał silną reprezentację florentyńczyków. To z ich woli w 1488 roku powstało Arcybractwo Miłosierdzia, którego członkowie towarzyszyli w ostatniej drodze skazanym na śmierć przez ścięcie głowy, a potem zajmowali się pochówkiem ciał. Było to prestiżowe bractwo, od 1514 roku należał do niego Michał Anioł, którego po śmierci 19 lutego 1564 roku współbracia odprowadzili z honorami do kościoła SS Apostoli, gdzie spoczął tymczasowo, zanim nie zabrano jego doczesnych szczątków do Bazyliki Santa Croce we Florencji. Papież Innocenty VIII zaakceptował arcybractwo, a dwa lata poźniej przekazał mu kościół u stóp Kapitolu – Santa Maria della Fossa, który odtąd przyjął wezwanie San Giovanni Decollato, nawiązując do męczeńskiej śmierci jego patrona, świętego Jana Chrzciciela. Decyzją papieża Pawła III od 1540 roku, raz do roku, 24 czerwca, w dniu patrona ułaskawiano jednego ze skazańców. Należy dodać, że wyroki śmierci wydawało Państwo Kościelne, które pozbywało się w ten sposób niewygodnych sobie osób, niekoniecznie morderców, bo wśród skazańców znajdowały się także osoby z czarnej listy Kościoła i arystokracji rzymskiej. To z tych rodów najczęściej wywodzili się papieże. 

 

Jak wyglądał proces uwolnienia? Otóż ci skazańcy, którzy kwalifikowali się do uwolnienia, byli proszeni o przedstawienie dokumentu zawierającego imię skazanego oraz popełniony przez niego czyn. Cała zebrana dokumentacja była skrupulatnie studiowana przez członków bractwa, a następnie przystępowano do głosowania. Głosowano ziarnami bobu: białymi i czarnymi, które wrzucano do urny. Darowywano życie temu, którego imię zgromadziło ponad 2/3 czarnych ziaren bobu, to czarny kolor wygrywał. W Izbie Historycznej zachował się czerwony habit, który przywdziewał szczęśliwie ocalony od śmierci. 

 

Głowa św. Jana nad wejściem

 

Wchodzę do przedsionka kościoła, wystój makabryczny, pełen trupich czaszek. Dziarskie staruszki pilnują, aby nikt nie fotografował ani oratorium, ani kościoła. Nie wolno.

 

Kieruję się najpierw do oratorium, które służyło bractwu jako miejsce modlitwy za dusze skazańców, zmarłych współbraci i dobroczyńców.  Widok nieziemski. Czyżby bliźniaczka Kaplicy Sykstyńskiej? Wspaniały cykl fresków opowiadających życie świętego Jana Chrzciciela wykonali w latach 1535 -1553 artyści florenccy: Jacopino del Conte, Francesco de Rossi zwany także Salviatti oraz neapolitańczyk Pirro Ligorio – malarz i architekt  i Giovanni Battista Franco – wenecjanin. Pracami kierował Giorgio Vasari. Przed naszymi oczami niczym na taśmie filmowej przebiega życie świętego, który ochrzcił Jezusa i którego kościół czci dwukrotnie: w dniu narodzin – 24 czerwca i wspomina również 29 sierpnia – w dniu jego męczeńskiej śmierci. Oglądamy cudowną nowinę ogłoszoną starzejącemu się Zachariaszowi, narodziny Jana, Chrzest Jezusa, głoszone kazanie, aresztowanie na rozkaz Heroda Antipy, któremu święty Jan wytknął pożycie z Herodiadą – ówczesną żoną brata Heroda, Filipa, co było niezgodne z prawem mojżeszowym i za co Jan trafił do więzienia.

 

Hipnotyzuje mnie taniec Salomè – urodzinowy prezent podarowany Herodowi, obłędny, zmysłowy, erotyczny. Taniec, w trakcie którego pijany Herod doznaje ekstazy. Jest gotów spełnić każde życzenie młodej dziewczyny. A ona – manipulowana przez matkę Herodiadę – żąda głowy świętego Jana. Zakłopotany Herod spełnia jednak życzenie dziewczyny. Podła Herodiada triumfuje, widząc ściętą głowę Jana na tacy. 

 

To właśnie te malowidła łącznie ze wspaniałym Zdjęciem z krzyża w ołtarzu oglądali skazańcy tuż przed egzekucją. Bracia przygotowywali ich duchowo na moment śmierci. Musieli zaakceptować to, co musiało nieuchronnie nadejść, tak jak zaakceptował to Chrystus i święty Jan Chrzciciel. 

 

Freski zostały odrestaurowane w latach 2005-2014. Ministerstwo Kultury przeznaczyło 200 tysięcy euro na ten cel. Dlaczego zatem są ukryte i niedostępne publiczności? Jaki to ma sens, kiedy tłumy są gotowe zapłacić za ich obejrzenie i mimo tego arcybractwo mówi NIE. Nawet w internecie skąpy wybór zdjęć.

 

Taniec Salomè – © Fondazione Zeri

 

 

W ołtarzu kościoła wspaniały obraz – Ścięcie świętego Jana – autor Giorgio Vasari. Bije od niego niesamowite piękno. Tym razem łamię zakaz i pstrykam ukradkiem z daleka.

 

 

San Giovanni Decollato – ołtarz główny Giorgio Vasari

 

I wreszcie przechodzę na dziedziniec. To dawny cmentarz. Od 1600 roku z woli papieża Klemensa VIII  bracia grzebali tu ciała skazańców, które na noszach przewieźli wcześniej do kościoła. Natomiast odcięte głowy zbierano do koszyka i palono 24 czerwca. 

 

San Giovanni Decollato dziedziniec

 

Bardzo toskański ten dziedziniec – wspaniale oddaje klimat florenckiego renesansu.

 

San Giovanni Decollato dziedziniec 1

 

Dookoła na murach odcięta głowa świętego Jana na tacy – symbol arcybractwa i tablice upamiętniające dobroczyńców. 

 

San Giovanni Decollato glowa 4

 

 

 

 

 

San Giovanni Decollato glowa 3

 

San Giovanni Decollato glowa 2

 

San Giovanni Decollato posag

 

Na płytach nagrobnych widnieje napis: DOMINE CUM VENERIS JUDICARE NOLIS NOS CONDEMNARE, czyli Panie, kiedy przyjdzie czas sądu, nie potępiaj nas. W domyśle – bo my zostaliśmy już osądzeni. 

 

San Giovanni Decollato – płyty nagrobne

 

Dochodzę do pomieszczenia zwanego La Camera Storica – coś w rodzaju Izby Pamięci. Muzeum, które gromadzi dokumentację, pamiątki po skazańcach. Jaka szkoda, że w remoncie. 

 

San Giovanni Decollato Camera Storica

 

Wewnątrz biblioteka-archiwum arcybractwa prowadzona od 1488 do 1960 roku, podobno już skomputeryzowana, gromadzi 2100 dokumentów. Wśród nich także wyrok śmierci Giordana Bruno, spalonego na stosie na Campo de’ Fiori w 1600 roku. Są nosze, którymi bracia zwozili ciała. Są butelki po winie, które podawano skazańcom przed śmiercią. Są skórzane pokrowce, do których wkładano kartki z ostatnią wolą skazańca. Nie brak koszy, do których wkładano odcięte głowy. Także kosz, w którym umieszczono głowę Beatrice Cenci. Na ścianie wisi krzyż otwierający pochody, prowadzące złoczyńców na szubienicę. I czarne habity arcybraci.

 

Towarzystwo to działa do dziś. Opiekuje się młodymi dziewczynami w trudnej sytuacji materialnej. Otacza opieką rodziny osób skazanych na dożywocie, zwłaszcza dzieci z takich rodzin. Wolontariusze pomagają również biednym rodzinom.

 

San Silvestro in Capite – czaszka świętego Jana Chrzciciela

 

A czaszka świętego Jana zapytacie? Co się z nią stało? Ta autentyczna (tak przynajmniej wskazują źródła, choć i Amiens, i Damaszek twierdzą, że również posiadają głowę świętego) znajduje się w kościele San Silvestro in Capite przy Piazza San Silvestro, obok Poczty Głównej. Jest wystawiona w relikwiarzu w kaplicy po lewej stronie od wejścia. Natomiast grób świętego Jana można odnaleźć wewnątrz Meczetu Umajjadów w Damaszku.

 

San Silvestro in Capite witraz

 

San Silvestro in Capite dziedziniec

 

 

San Giovanni Decollato

otwarty tylko 24 czerwca od 9.30 do 12.30

Via di San Giovanni Decollato, 22

Santa Croce in Gerusalemme – rzymska Jerozolima

Jest w Rzymie miejsce, w którym najbardziej można odczuć sens Krzyża i Męki Pańskiej. Niegdyś papieże celebrowali w nim obchody Wielkiego Piątku, podążając w procesji z pobliskiego Lateranu, a do Kaplicy Relikwii Męki Pańskiej pielgrzymowały miliony wiernych. To Bazylika Świętego Krzyża w Jerozolimie – rzymska Jerozolima. Sanktuarium Krzyża – jak je nazwał je Jan Paweł II podczas wizyty 25 marca 1979 roku.

Santa Croce in Gerusalemme: na fasadzie m.in. św. Helena i cesarz Konstantyn

 

Jeden z siedmiu kościołów pielgrzymich Rzymu, miejsce, które istnieje dzięki Helenie, matce cesarza Konstantyna. Według tradycji to ona około 327-328 roku przywiozła fragment prawdziwego krzyża Męki Pańskiej do Rzymu, choć mam wątpliwości, czy to rzeczywiście zrobiła osobiście. Trudno mi wyobrazić sobie 80-letnią kobietę, podążającą w długą podróż do Jerozolimy. Może po latach życia w cieniu męża i syna, odnalazła sens życia poświęcając się nowej religii. Może lepiej niż syn Konstantyn rozumiała jej wagę. Pewnie też dzięki niej Konstantyn przyjął chrzest na łożu śmierci.

 

Viale Carlo Felice – w głębi Bazylika św. Jana na Lateranie

 

Musiała być wyjątkowej urody, skoro pomimo skromnego pochodzenia (jej ojciec miał stajnię) trybun wojskowy Costanzo Cloro poślubił ją, ale i oddalił, kiedy nadarzyła się okazja bogatego ożenku. Przez lata żyła w zapomnieniu i oddaleniu nawet od własnego syna- który jednak zrehabilitował matkę zaraz po wstąpieniu na tron cesarski. Nadał jej tytuł augusta – czcigodna, dostojna i podarował jako siedzibę Pałac Sessoriano blisko Lateranu, na zboczach Eskwilinu. To interesujące, jak blisko siebie znajdują się trzy bazyliki opowiadające życie Jezusa: Santa Maria Maggiore – Narodziny, Santa Croce – Mękę Pańską i San Giovanni in Laterano – Zmartwychwstanie.

 

Po drodze pozostałości Murów Aureliańskich

 

Niewielka odległość dzieli Lateran od Bazyliki Santa Croce. Po drodze mijamy pozostałości Murów Aureliańskich.

 

Brama ogrodu zakonnego autorstwa Jannisa Kounellisa

 

I piękną bramę ozdobioną kamieniami z Murano autorstwa Joannisa Kounellisa wykonaną w 2007 roku przez artystę greckiego od 1956 roku mieszkajacego w Rzymie. Niczym kurtyna teatralna rozpościerająca się przed ogrodami klasztornymi. Jakoś mi nie pasowała mi do surowego kompleksu klasztornego, wręcz raziła przepychem, ale o tym innym razem.

 

Bazylika Santa Croce in Gerusalemme

 

Kiedy tylko przekraczam próg tej zazwyczaj mrocznej świątyni, wita mnie odrobina światła przepięknie eksponująca posadzkę w stylu Kosmatów. Trzy miejsca w tejże świątyni opowiadają historię Krzyża: freski apsydy, podziemna kaplica świętej Heleny i najważniejsza – Kaplica Relikwii.

 

Bazylika Santa Croce in Gerusalemme – ołtarz główny

 

Intensywne barwy fresku zdobiącego apsydę kuszą od samego wejścia i od nich rozpoczynam wizytę.

 

Bazylika Santa Croce in Gerusalemme – freski apsydy

 

Legenda Krzyża – cykl fresków namalowany przez Antoniazza Romano – tego samego malarza, który ozdobił oratorium Świętej Franciszki Rzymskiej – został oparty na ‘Złotej Legendzie’ Jakuba de Voragine. Romano wykonał je w 1492 roku podczas przygotowań do Roku Świętego 1500. Całkowite autorstwo Romano potwierdzono podczas ich restauracji w 2000 roku, wcześniej uważano, że namalował je Pinturicchio lub Perugino. Historię odnalezienia Krzyża czytamy od lewej do prawej. Powyżej opowieści Chrystus Zbawiciel w mandorli otoczony cherubinami.

 

Legenda Krzyża

 

Helena, w żółtych szatach, rozmawia z Judą (przyszłym biskupem Jerozolimy Kyriakiem), gdzie może być pochowany prawdziwy krzyż, na którym skonał Jezus. Ponoć tylko on zna sekret. Ten, początkowo niechętny, w końcu ujawnia tajemnicę, nie wiadomo, czy pod wpływem szantażu, czy dla profitów). Otóż miejscem tym jest cysterna pod świątynią Wenery, którą cesarz Hadrian zbudował na miejscu Golgoty, a cesarz Konstantyn kazał zburzyć, by wznieść tam Bazylikę Grobu Pańskiego. Zaczynają kopać i odnajdują trzy krzyże. Jak zidentyfikować ten właściwy? 

 

Legenda Krzyża

 

Oto przechodzi obok nich kondukt żałobny. Ktoś wpada na pomysł, aby rozciągnąć nieboszczyka na każdym z krzyży. Przy ostatniej probie zmarły ożywa i tak oto zidentyfikowano prawdziwy krzyż. Zmarły siedzi wskrzeszony. W centrum fresku widzimy ogromny krzyż trzymany przez Helenę, u stóp którego klęczy kardynał Mendoza, tytularz bazyliki w latach 1478-95 i inicjator jej przebudowy na jubileusz 1500.

 

Legenda Krzyża

 

Druga część fresku opowiada dzieje krzyża pozostawionego w Jerozolimie. Helena podzieliła krzyż na trzy części: jedną przywiozła do Rzymu, drugą wysłała synowi do Konstantynopola, a trzecią pozostawiła w Jerozolimie. Widzimy most, żołnierzy gotowych do bitwy. Otóż w 614 roku Cosroe – król Persów podbił Jerozolimę i zabrał ze sobą relikwię krzyża. W 627 roku cesarz bizantyjski Herakliusz pokonał w pojedynku Cosroe i tym samym odzyskał cenną relikwię.

 

Legenda Krzyża

 

Dumny, zapragnął triumfalnie wjechać do Jerozolimy, ale kiedy dojeżdżał konno do bram miasta, w chmurze ukazał mu się anioł i nakazał mu wejść do miasta z pokorą, jak to zrobil Chrystus. W ostatniej scenie cesarz Herakliusz pozbywa się szat cesarskich, z krzyżem na plecach pieszo wkracza do Jerozolimy.

 

Kaplica Relikwii znajduje się w dawnej zakrystii od 1931 roku. Relikwie przechowywano pod ziemią, tzn. w prywatnej kaplicy Heleny aż do 1570 roku. Z powodu wilgoci przeniesiono je do specjalnego pomieszczenia klasztoru, do którego można było wejść tylko za specjalnym pozwoleniem. Zanim do niej dotrzemy, przechodzimy przez długi korytarz ze stacjami drogi krzyżowej (na lewo od ołtarza głównego) – ma on symbolizować idealne wejście na Kalwarię. 14 rzeźb z brązu wykonał Giovanni Nicolini. Tam też umieszczono zdjęcia z opisami wystawionych relikwii. W westybulu przed kaplicą ikona Weroniki, najbardziej czczona w Rosji, podarowana sanktuarium w 2006 roku. Już tutaj obowiązuje zakaz fotografowania i filmowania.

 

 

W Kaplicy Relikwii  – 6 relikwiarzy według projektu Corrado Mezzano. Za szybą kuloodporną, w klimatyzowanym pomieszczeniu. Obok sala, w której od 2002 roku jest przechowywana kopia Całunu Turyńskiego – dar arcybiskupa Turynu.

 

 

Relikwie foto Bazylika Santa Croce in Gerusalemme

 

Na najwyższym poziome od lewej: 

fragment kości palca świętego Tomasza,

pośrodku fragmenty Groty Betlejemskiej, Grobu Pańskiego, kolumny biczowania, szubienicy dobrego łotra,

po prawej relikwiarz z dwoma kolcami z korony cierniowej Chrystusa – święty Ludwik, król Francji przywiózł koronę cierniową do Francji – dziś jest przechowywana w katedrze Notre-Dame w Paryżu, ale bez cierni, te są rozproszone po całym świecie. 

 

Centrum relikwiarza: to fragment Krzyża Męki Pańskiej.

 

U dołu: po lewej gwóźdź, którym przybito Jezusa do krzyża. Helena przywiozła podobno trzy, jeden pozostawiła sobie, pozostałe podarowała synowi, mocując je do jego zbroi. 

 

Po prawej: Titulus Crucis – tabliczka z napisem INRI – Jezus Nazareński Król Żydowski – z drzewa orzechowego, przyczepiona do krzyża z wyrokiem śmierci zapisanym w trzech urzędowych językach używanych w I wieku: hebrajskim, greckim i łacińskim – napisana od lewej do prawej, odnaleziona w 1492 roku w niszy kościoła podczas prac restauracyjnych. 

 

Zejście do dawnej kaplicy pałacowej Heleny

 

Po prawej stronie prezbiterium schodami w dół dojdziemy na poziom pałacu Heleny – do jej prywatnej kaplicy – tu rozsypała ziemię z Golgoty i tu przechowywała przywiezione relikwie.

 

Santa Croce krypta 2

 

Helena z krzyżem to dawna Junona Watykańska odnaleziona w Ostii. Posąg zaadoptowano na potrzeby chrześcijańskie. 

 

Santa Croce - sklepienie kaplicy heleny

 

Mnie urzekła jednak przepiękna mozaika sklepienia – w centrum której Chrystus uśmiechający się, błogosławi światu – to rzadko spotykany wizerunek, zazwyczaj pamiętamy poważną, wręcz surową twarz Zbawiciela. Towarzyszą mu Ewangeliści, cztery historie odnalezienia krzyża oraz papugi i tukany – egzotyczne ptaki, bo właśnie odkryto Amerykę. Wykonał je Baldassare Peruzzi, architekt Villi Farnesina na Zatybrzu.

 

Rzymska Jerozolima – prywatna kaplica Heleny

 

Pozostałości Palazzo Sessoriano

 

Za posągiem świętej, za szkłem na posadzce widać pozostałości pałacowe. Można je co jakiś czas zwiedzać, szczegóły tutaj.

 

Naprzeciwko kaplicy Heleny – mała Kaplica Gregoriańska z płaskorzeźbą przedstawiającą Pietę.

 

Bazylika Santa Croce in Gerusalemme

Piazza di Santa Croce in Gerusalemme

Otwarta codziennie

7.00 – 12.45

15.30 – 19.30

Dojście pieszo Viale Carlo Felice spod Bazyliki św. Jana na Lateranie lub jeden przystanek tramwajem nr 3, zatrzymuje się naprzeciwko bazyliki.

Oratorium św. Sylwestra – klejnot średniowiecza

Oratorium św. Sylwestra to miejsce, które powinien zobaczyć każdy miłośnik Rzymu. To prawdziwy klejnot sztuki średniowiecza. Nie ma tu przypadkowych turystów. Przychodzą jedynie ci, którzy chcą pooddychać atmosferą dawnych wieków i podziwiać fenomenalne XIII-wieczne freski – jedyne, które przetrwały średniowiecze.

 

 

Oratorium św. Sylwestra – wejście z dziedzińca

 

Oratorium św. Sylwestra jest częścią kościoła Santi Quattro Coronati – wspaniałego obiektu sakralnego, położonego na wzgórzu Celio, między Koloseum a Lateranem. Z daleka przypomina warownię i aby dostać się do wnętrza, musimy pokonać dwa dziedzińce. Po prawej stronie ostatniego dziedzińca widzimy tabliczkę – monache agostine – tym obiektem, jak i wspaniałą aulą gotycką zwaną Kaplicą Sykstyńską średniowiecza (drzwi widoczne na zdjęciu) opiekują się siostry augustianki klauzurowe. Jest ich 16. Należy nacisnąć dzwonek znajdujący się po prawej stronie koła obrotowego (to właśnie tu dawniej przynoszono porzucone niemowlęta, a siostry jeszcze w XVIII wieku prowadziły duży sierociniec). Po chwili za kratą pojawia się siostra i po uiszczeniu drobnej oferty – 2 euro – otwiera automatycznie drzwi kaplicy – naprzeciwko kraty.

 

Oto przed nami odsłania się maleńka, prostokątna kapliczka. Sklepienie pokryte gwiazdami i krzyżami – tak wyglądało również sklepienie Kaplicy Sykstyńskiej przed restauracją Michała Anioła. Jesteśmy sami naprzeciw niezwykłego piękna. 11 fresków w stylu bizantyjskim, opowiada legendę ‘fałszywej darowizny’, którą cesarz Konstantyn przekazał papieżowi Sylwestrowi. Kaplicę wzniesiono w 1246 roku, freski powstały dwa lata później. W XVI wieku oratorium opiekowali się rzeźbiarze i kamieniarze.

 

Sąd Ostateczny i sceny 1-3 legendy

 

Opowieść rozpoczyna się na ścianie wejściowej kaplicy, ale ponad nią widnieje Sąd Ostateczny: Chrystus siedzi na tronie, towarzyszą mu Dziewica Maryja, św. Jan Chrzciciel, apostołowie i aniołowie. Ten po lewej zwija rozgwieżdżony firmament – tak oto kończy się świat – czyż nie genialne?

 

Bohaterowie legendy to cesarz Konstantyn i papież Sylwester.

 

 

1 scena  Cesarz Konstantyn zapada na trąd. Niektórzy pogańscy kapłani doradzają mu zabić małe dzieci i wykąpać się w ich krwi – może to uzdrowi cesarza. Jednak Konstantyn poruszony płaczem matek, odstępuje od takiego barbarzyńskiego pomysłu.

 

2 scena – Tej samej nocy chory Konstantyn (na jego twarzy i ciele można dostrzec czerwone plamy) we śnie widzi św. Piotra i Pawła, którzy doradzają mu, aby poprosił o pomoc papieża Sylwestra – ten wskaże mu źródło, a po zanurzeniu w jego wodach cesarz odzyska zdrowie.

 

3 scena – Konstantyn poruszony snem wysyła trzech posłańców na Górę Soratte, gdzie przebywa papież Sylwester.

 

Scena 4 i 5 legendy

 

4 scena – Posłańcy niczym Trzej Królowie wdrapują się na wzgórze i przekonują papieża do przyjazdu do Rzymu.

 

5 scena –  Papież przybywa do cesarza, pokazuje mu ikonę świętych Piotra i Pawła, których to cesarz rozpoznaje ze snu.

 

Scena 6 i 7 legendy

 

6 scena – Papież Sylwester chrzci cesarza Konstantyna poprzez zanurzenie go w misie chrzcielnej – jak pierwszych chrześcijan –  i uzdrawia go. Konstantyn nawraca się na chrześcijaństwo.

 

7 scena – Cesarz Konstantyn w akcie wdzięczności wręcza papieżowi tiarę – symbol władzy kościelnej, mały parasol zwany sinichio – symbol godności cesarskiej i białego konia – symbol szczęścia. Zwróćcie uwagę, że to papież siedzi na tronie, a Konstantyn ugina kolana przed papieżem.

 

Scena 8 legendy

 

Scena 8 – Papież na białym koniu wjeżdża do Rzymu, Konstantyn idzie piechotą i wprowadza go na dzisiejszy Lateran, a sam przenosi stolicę na wschód imperium.

 

Na przeciwległej ścianie gorzej zachowane freski koncentrują się wokół matki cesarza Konstantyna – św. Heleny.

 

Oratorio San Silvestro 5

 

 

9 scena – Helena przysłuchuje się dyskusji papieża z rabinem. Rabin wymawia słowo Bóg i uśmierca byka, papież po wypowiedzeniu słowa Chrystus wskrzesza zwierzę. To tylko pokazuje napięte stosunki między papiestwem a wspólnotą żydowską.

 

10 scena – Matka Konstantyna – Helena odnajduje w Jerozolimie relikwie św. Krzyża.

 

11 scena – praktycznie niewidoczna, bo bardzo zniszczony fresk: papież Sylwester uwalnia Rzym od smoka.

 

Okazało się, że darowizna Konstantyna – czyli dokument zwany Constitutum Constantini datowany na 313 rok, wedle którego cesarz Konstantyn przekazał Kościołowi ogromną władzę i przywileje, a sam przeniósł ośrodek władzy cesarskiej do Konstantynopola (który de facto jeszcze nie istniał, bo został  założony w 330 roku) to najsłynniejszy falsyfikat w historii Kościoła Zachodniego. Został spreparowany w środowisku kościelnym kilka wieków później, w połowie VIII wieku, aby uzasadnić powstanie państwa kościelnego i jego imperialne dziedzictwo. Legenda związana z osobą cesarza Konstantyna i papieża Sylwestra doskonale służyła ideologii kościelnej, w związku z czym nikt nie podważał autentyczności dokumentu, choć pojawiały się wątpliwości. Fałszywkę odkrył w 1440 roku młody, ale niezwykle inteligentny humanista i kanonik laterański – Lorenzo Valla znany ze swojej drobiazgowości. Oprócz niezgodności dat Valla zwrócił również uwagę na fakt, że darowizna cesarska była na bakier z ówczesnym prawem. Cesarz nie mógł przekazać, a papież objąć tychże dóbr, bo taki akt nie miał żadnej mocy prawnej. Traktat młodego kanonika został opublikowany w protestanckich Niemczech, a w 1520 roku, przeczytał go Marcin Luter, nazywając papieża Antychrystem. Kościół katolicki szybko wpisał traktat na listę ksiąg zakazanych jako szczególnie niebezpieczny dla wiary.

 

Oratorium św. Sylwestra

 

Oratorium św. Sylwestra można odwiedzić od poniedziałku do soboty w godzinach 10.00-11.45 i 16.00-17.45 i w niedzielę tylko po południu.

Trzy szopki najbliższe sercu rzymian

Szopka bożonarodzeniowa to włoska specjalność. Znajdziecie ją w prawie każdym rzymskim domu. Rzym ma ponad 900 kościołów, a jeszcze więcej szopek bożonarodzeniowych, nieodłącznym elemencie włoskiej tradycji. Są różne: i te neapolitańskie z najsłynniejszą w kościele San Cosma e Damiano przy Via dei Fori Imperiali po najskromniejsze. Jeśli jednak zapytacie rzymian, które szopki są najbliższe ich sercu, bez trudu wskażą trzy najbardziej charakterystyczne i od pokoleń odwiedzane rodzinnie.

 

  1. Szopka w przepięknym kościele Santa Maria in Ara Coeli (Matki Boskiej Niebiańskiego Ołtarza) na Wzgórzu Kapitolińskim – od wieków ukochana szopka mieszkańców Wiecznego Miasta. Ukochana, bo przechowuje cudowną figurkę Santo Bambino – Dzieciątka Jezus – darzoną szczególnym kultem we włoskiej stolicy (pisałam o niej tutaj).

 

Er pupo dell’Ara Coeli – (pupo to w dialekcie rzymskim dziecko) – w noc wigilijną jest przenoszone z kaplicy do żłóbka i pozostaje tam do 6 stycznia – Epifanii. Dawniej tego dnia odbywała się uroczysta procesja ulicami Rzymu, podczas której Santo Bambino błogosławiło miastu. Dziś wciąż udziela się błogosławieństwa figurką ze szczytu schodów kościoła. 
 
Santo Bambino dell’Ara Coeli

 

Dzieci uwielbiają to miejsce. Do dziś przetrwał piękny bożonarodzeniowy zwyczaj, kiedy to milusińscy zgromadzeni  przy żłobku, czytają wiersze, śpiewają i modlą się do Dzieciątka. A najodważniejsi wygłaszają nawet kazania, napisane wcześniej specjalnie dla nich przez ojców franciszkanów.

 

Trybuna przeznaczona dla dzieci

 

26 grudnia, w uroczystość św. Szczepana o 11.00 odbywa się świąteczny koncert.

 

 

2. Szopka – presepe dei netturbini przy Via dei Cavalleggeri, 5  – w siedzibie Ama, na tyłach Watykanu – ukochana szopka Jana Pawła II i najbardziej oryginalna rzymska szopka. Szopka, którą musicie zobaczyć (można ją zwiedzać przez cały rok).

 

 

Zobaczycie, że wyczaruję szopkę, którą będzie oglądał sam papież – tak ponad 40-lat temu marzył sobie Giovanni Ianni – dziś już emerytowany pracownik przedsiębiorstwa oczyszczania miasta (netturbini – to ci, którzy sprzątają rzymskie ulice). Koledzy oczywiście podśmiewywali się, ale Giovanni dopiął swego. Pracował po godzinach z garstką takich samych pasjonatów.

 

I wyczarował Palestynę sprzed 2000 tysięcy lat. Tak wyglądała w czasach narodzin Jezusa. Wszystko wykute samodzielnie, w rzymskim tufie i odtworzone z niebywałą dbałością o detale.

 

Jest ponad 100 domów, akwedukty, strumyki, ścieżki, kobiety rozwieszające pranie, życie toczy się na ulicach i w miejscowych warsztatach.

 

A gdzieś na uboczu, w ubogiej stajence podczas rozgwieżdżonej nocy rodzi się Jezus.

 

Stajenka, w której narodził się Jezus

 

Kocham Biblię, czytałem ją wiele razy, to mądra księga – mówił Giovanni. Bardzo pomogła mi w kreowaniu szopki. Odczuwałem wielką radość tworząc scenerię Narodzenia Pańskiego.

 

Rody biblijne

 

Nie chciałem pieniędzy od ludzi odwiedzających to miejsce. Prosiłem ich o modlitwę o pokój i … kamienie z ich miejsca zamieszkania, jeśli tu powrócą bądź przyjadą ich przyjaciele. I tak wieść o tym miejscu szerzyła się po świecie, a efekt – ponad 2 tysiące kamieni z całego świata wmurowanych w grotę.

 

Kamienie z całego świata

 

Niebywałe, z każdego kontynentu, z pustyni, z Ziemi Świętej, nie brakuje również kamieni z Polski.

 

 

Drzwiczki żłóbka są wykonane z drzewa oliwnego z Betlejem.  

 

Powyżej stajenki – Rocca di Cascia (fragment skały z Cascia) – sanktuarium świętej Rity.

 

Rocca di Cascia

 

Szopka powstała w 1972 roku. Byłem wzruszony, kiedy papież Paweł VI odwiedził moją szopkę w 1974 roku, że ja prosty netturbino dostąpiłem zaszczytu spotkania papieża.

 

Szopka – netturbini – noc nad grotą – zejście Anioła

 

 

A potem były 24 spotkania z Janem Pawlem II. Papież Wojtyła zakochał się w tej szopce. Cudo, cudo – mówił. Odwiedzał nas co rok, znał każdy detal, pytał się, co nowego dorzuciliśmy. Benedykt XVI również nas odwiedził. I prezydent Giorgio Napolitano. I Matka Teresa z Kalkuty. Przychodzą do nas oficjalne delegacje odwiedzające Watykan.

 

Wizyty Jana Pawła II

 

Salę zdobią piękne malowidła:

Madonna della Strada – (Madonna ulicy) – patronka rzymskich netturbini (oryginalny obraz w kościele Gesù)

 

Madonna della strada – netturbini romani

 

Jan Paweł II w towarzystwie dzieci z pięciu kontynentów.

 

Jan Paweł II i dzieci z pięciu kontynentów

 

W okresie bożonarodzeniowym kolejki do szopki są ogromne, nawet do 1,5 – 2 godzin oczekiwania.

Szopka jest otwarta przez cały rok.

Via dei Cavalleggeri, 5 – siedziba Ama, wejście mieści się w podwórzu (dwa kroki od kolumnady Placu św. Piotra, za lewą kolumnadą. stojąc twarzą do bazyliki).

15 grudnia – 30 stycznia codziennie od 8.00 do 20.00

1 luty – 14 grudnia w dni powszednie 9.00 – 19.00, w dni świąteczne 8.00 – 11.30.

Wstęp wolny

 

 

3. Szopka w atrium kościoła Sant’Eustachio in Campo Marzo

 

Szopka w Sant’Eustachio

 

U świętego Eustachego wokół narodzin Jezusa toczy się normalne, codzienne życie – średniowiecznego Rzymu

 

Szopka w Sant'Eustachio
Szopka w Sant’Eustachio

 

Odtworzono jego kamienice, warsztaty, kolumny rzymskie, na placu krzątają się kupcy i rzemieślnicy, w głębi – kramiki i karuzela –  bo na tym placu aż do 1870 roku obchodzono Befanę. Są profesorowie i studenci z pobliskiego uniwersytetu La Sapienza.

 

A pod łukiem przechadza się papież Franciszek.

 

Szopka w Sant’Eustachio

 

 

P. S. – Szopka w atrium Sant’Eustachio przygotowana na Jubileusz Miłosierdzia jest wyjątkowa i poruszająca. Możecie o niej poczytać tutaj.

 

Szopka 2015 w Sant’Eustachio

 

 

  • Kaplica Jana Pawła II
  • Relikwie Jana Pawła II
  • San Salvatore in Lauro w święto Ojca Pio

Święty Ojciec Pio w Rzymie

Wystarczy przekroczyć Most Świętego Anioła, aby znaleźć się w tym miejscu. Rzymskie sanktuarium Świętego Ojca Pio – San Salvatore in Lauro – jeden z trzech centrów pielgrzymich podczas nadchodzącego Jubileuszu Miłosierdzia. Oaza spokoju w pobliżu zatłoczonego Watykanu. Jutro – 23 września – w święto Ojca Pio przybędą tam tłumy pielgrzymów z całego Lacjum.

 

Zamek Świętego Anioła jesienią

 

To malutki kościółek położony przy Piazza di San Salvatore in Lauro, 15, obok ruchliwej Via dei Coronari, na wysokości Gelateria del Teatro. Został zbudowany na miejscu gaju laurowego w pobliżu Tybru (stąd nazwa – lauro – wawrzyn), prawdopodobnie w XII wieku przez ojców celestynów, rozwinął się w XV, potem spłonął. Odbudowany w XVII wieku po kasacji zakonu przeszedł w ręce Pio Sodalizio dei Piceni (patroni upamiętnieni na fasadzie).

 

San Salvatore in Lauro
San Salvatore in Lauro

 

 

Od wieków znany jako sanktuarium Matki Bożej Loretańskiej. Wnętrze przechowuje jedną z najstarszych kopii Madonny z Loreto. Ponad wejściem płaskorzeźba przedstawia cudowne przeniesienie przez aniołów Domku Maryi  z Nazaretu poprzez Dalmację do Loreto.

 

 

Aniołowie przenoszą Domek Maryi

 

 

A w ołtarzu głównym figurka Matki Bożej Loretańskiej.

 

San Salvatore in Lauro – Madonna Loretańska

 

Ale magnesem przyciągającym wiernych jest utworzone tu w 2007 roku sanktuarium Świętego Ojca Pio. Wśród relikwii znajdziemy płaszcz świętego, rękawiczkę pokrywającą rany po stygmatach, zakrwawione bandaże, kilka kropel krwi oraz stułę, w której Święty Ojciec Pio zainaugurował szpital w San Giovanni Rotondo (Casa Sollievo).

 

Relikwie Św. Ojca Pio

 

 

Ogromne wrażenie robi rzeźba świętego podtrzymującego krzyż niesiony przez Chrystusa.

 

Kaplica Piety – Ojciec Pio podtrzymuje krzyz Chrystusa

 

W okresie Bożego Narodzenia wystawia się ulubioną figurkę Ojca Pio. To Bambinello dei BaciDzieciątko Pocałunków – 60-centymetrowa drewniana figurka Dzieciątka Jezus, którą Ojciec Pio codziennie całował.

 

Procesja w dzielnicy foto: San Salvatore in Lauro

 

Naprzeciwko kaplicy Ojca Pio – kaplica poświęcona Janowi Pawłowi II. Pogodny wizerunek świętego, obok figurka Matki Boskiej Fatimskiej. Są w niej relikwie naszego rodaka, głównie przedmioty liturgiczne, ale również i kawałek podkoszulka skropionego krwią podczas zamachu 13 maja 1981 roku. Warto dodać, że właśnie w tym kościele tłumy pielgrzymów czuwały całą noc przed beatyfikacją i kanonizacją Jana Pawła II.

 

 

Miłośników malarstwa zaskoczy obraz Pietra da Cortona – Narodziny Jezusa (la Natività di Gesù).

 

 

Pietro da Cortona – La Natività di Gesù

 

 

Polecam wszystkim wizytę wirtualną kościoła. 

 

 

Jutro uroczysta msza odbędzie się o godzinie 18.00. Poprzedzi ją procesja uliczkami dzielnicy aż do Piazza Navona przy dźwiękach orkiestry – o 16.30. A wewnątrz świątyni starsze panie z pewnością będą sprzedawać ciasto Ojca Pio (il dolce di Padre Pio), które ma niewiele wspólnego z samym świętym 🙂

 

 

San Salvatore in Lauro jest otwarty od 9-12 i 15-19.

 

 

Święty Ojciec Pio – 23 września 2015

 

 

Wybierającym się do Rzymu na obchody Roku Jubileuszowego przypominam, że ciało Świętego Ojca Pio przybędzie do Rzymu na osobistą prośbę papieża Franciszka. Zostanie wystawione w Bazylice św. Piotra od 8 do 14 lutego 2016 roku. Papież chce w ten sposób rozpocząć uroczystości Wielkiego Postu.

Święty Maksymilian Kolbe w anielskim sąsiedztwie

29 kwietnia 1918 roku w kaplicy Matki Boskiej Niepokalanego Poczęcia, w urokliwym rzymskim kościele Sant’Andrea delle Fratte, młody franciszkanin z Polski odprawia swoją pierwszą mszę. Maksymilian Kolbe, przyszły rycerz Niepokalanej. 23 lata później, 14 sierpnia 1941, w wigilię Wniebowzięcia NMP, ginie w Oświęcimiu, oddając swoje życie za życie Franciszka Gajowniczka. 10 października 1982 roku o jego heroizmie usłyszy cały świat, kiedy papież Jan Paweł II wyniesie go na ołtarze. Prawie rok później prymas Polski Józef Glemp ufunduje popiersie polskiego świętego obok wspomnianej kaplicy. 

 

 

Madonna del Miracolo foto: santandreadellefratte

 

 

Kaplica znajduje się po lewej stronie od wejścia. Trudno ją przeoczyć, bije od niej niesamowity blask. To tu objawiła się Madonna młodemu Alfonso Ratisbonne – Żydowi, który pod wpływem tego widzenia zmienił wiarę na katolicką.

 

 

Sant’Andrea delle Fratte – dzwonnica Borrominiego

 

 

Lubię to miejsce, jest bardzo spokojne, lubię elegancką sylwetkę dzwonnicy Borrominiego. Czasem dobiegają dźwięki muzyki z przylegającego do kościelnego dziedzińca konserwatorium św. Cecylii. 

 

 

 

Sant’Andrea delle Fratte – męczeństwo św. Andrzeja

 

 

A w głębi ołtarza na tle męczeńskiej śmierci św. Andrzeja umieszczono dwa anioły Berniniego – wykonane przez mistrza. Zresztą miał pracownię i mieszkanie naprzeciwko kościoła, przy Via della Mercede (jest tablica z popiersiem artysty), do dziś mieszkają tu jego potomkowie. 

 

Bernini naszkicował 10 aniołów na Most Świętego Anioła, ale sam wyrzeźbił jedynie dwa. Resztę wykonali jego uczniowie. Zresztą sam zleceniodawca papież Klemens IX pomyślał, że to niezbyt dobry pomysł wystawiać na wolnym powietrzu takie arcydzieła. Do śmierci artysty znajdowały się w jego pracowni, potem w gabinecie siostrzeńca papieskiego kardynała Jacopo Rospigliosi, aż w 1731 roku trafiły do kościoła Sant’Andrea delle Fratte.

 

 

 

Jeden anioł trzyma koronę cierniową, drugi napis INRI – Jezus Nazareński Król Żydowski.

 

Oba są ponadnaturalnej wielkości. Na ich twarzach maluje się smutek i cierpienie. I piękno zaklęte w marmurze. Zachwycają mnie skrzydła, zwiewność szat anielskich. Słowem widać rękę geniusza.

 

Sant’Andrea delle Fratte

Via S. Andrea delle Fratte, 1

otwarty

październik – czerwiec 6.15 – 13.00  16.00 – 19.00 

lipiec – wrzesień 6.30 – 12.30 16.30 – 20.00

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Stanisław Kostka w Rzymie

Stanisław Kostka – młodzieniec, który miał odwagę podążyć za swoimi marzeniami wbrew woli bogatych rodziców. Silny charakter, choć wątłe zdrowie. I to właśnie malaria brutalnie przerwała ten piękny sen Stanisława 15 sierpnia 1568 roku – w dniu Wniebowzięcia NMP. Jest nie tylko patronem Polski, ale przede wszystkim patronem polskiej młodzieży, tak jakby każdemu młodemu człowiekowi z osobna chciał powiedzieć: uwierz w siebie i swoje możliwości!

 

 

Kościół św. Andrzeja na Kwirynale. Perła baroku. Arcydzieło Berniniego. I rzeczywiście, zachwyca: niezwykle teatralną konstrukcją, w której sceną staje się ołtarz główny eksponujący męczeństwo świętego Andrzeja. I cudowną kopułą, dyskretnie ozdobioną złotem, pełną aniołów trzymających przedmioty pasji. 

 

 

A jednym z aktorów jest także św. Stanisław Kostka, choć kiedy on przybył do Wiecznego Miasta w 1567 roku, tego kościoła jeszcze nie było. Bernini wzniósł go prawie 100 lat później.

 

 

 

 

Kaplicę św. Stanisława Kostki (po lewej stronie od wejścia) dekorują obrazy przedstawiające sceny z życia świętego: jego cudowne ocalenie z choroby, na którą zapadł jeszcze jako uczeń w Wiedniu. Stanisław miał w nocy dwie wizje. Święta Barbara – patronka dobrej śmierci – w towarzystwie dwóch aniołów udzieliła mu komunii świętej, potem a Matka Boska złożyła mu na ręce Dzieciątko, prosząc o wstąpienie do zakonu jezuitów. To cudowne uzdrowienie wytyczyło dalszą drogę życiową młodego Polaka.

 

 

Kaplica Stanisława Kostki – chwała św. Stanisława

 

 

Chciał zostać jezuitą, najchętniej misjonarzem w Indiach. Piechotą, przebrany nie do poznania ucieka z Wiednia przez Niemcy. Celem jest Rzym i w końcu tam dociera, a za rekomendacją bawarskiego duchownego, u którego wcześniej przebywał, zostaje przyjęty do nowicjatu. Ojciec nie odpuszcza, śle list z pogróżkami, w którym nie omieszka wspomnieć, że taki syn przynosi wstyd jego bogatej rodzinie. Stanisław jest nieugięty i nie zamierza wracać do Polski. Wkrótce los zadecyduje za niego. 10 sierpnia 1568 roku zachoruje na malarię, To wyrok śmierci. Odejdzie po pięciu dniach – w Ferragosto, w dniu Wniebowzięcia NMP, nie ukończywszy nawet 18 lat.

 

 

W tej samej kaplicy spoczęła urna z lapis lazuli zawierająca relikwie świętego, wyniesionego na ołtarze w 1726 roku przez Benedykta XIII.

 

Urna z relikwiami św. Stanisława Kostki

 

 

Na pierwszym piętrze domu zakonnego można obejrzeć celę, w której zmarł Stanisław Kostka (wstęp €2 obejmuje również zakrystię dekorowaną przez Berniniego), a w niej rzuca się w oczy niecodzienna rzeźba z kolorowych marmurów, przedstawiająca świętego zasypiającego na łożu śmierci. W jednym ręku trzyma różaniec, w drugim wizerunek Matki Boskiej. 

 

Pokój, w którym zmarł Stanisław Kostka

 

Sant’Andrea al Quirinale

Via del Quirinale, 29

otwarty od wtorku do niedzieli

9-12 15-18

w poniedziałek zamknięty

Święta Prakseda zaprasza do raju

W ikonografii jest przedstawiana jako młoda dziewczyna, która gąbką zbiera krew pierwszych męczenników i wypełnia nią ojcową studnię. Święta Prakseda – niewiele o niej wiemy, a i bazylikę, w której jest pochowana znają nieliczni, choć kryje w swoich wnętrzach najpiękniejsze mozaiki w Rzymie. 21 lipca to dzień jej męczeńskiej śmierci.

 

 

Basilica di Santa Prassede – wejście

 

 

Córka senatora rzymskiego Pudensa, ochrzczonego przez świętego Piotra, siostra Pudencjany, byli jeszcze dwaj bracia: Donatus i Tymoteusz, ale o nich też niewiele wiadomo. Patronka panien i samotnych kobiet.

 

Święta Prakseda – kapliczka z jej wizerunkiem i rękami splamionymi krwią

 

 

W tylnej części kościoła znajduje się figurka świętej umieszczona w szklanej gablocie. Prakseda ma ręce poplamione krwią, wyciska krew z gąbki do symbolicznej studni umieszczonej przed nią. Cóż, mam mieszane uczucia. Może bez tej krwi byłoby subtelniej. 

 

 

Nie wiadomo dokładnie, kiedy żyły obie siostry. Przypuszcza się, że na przełomie I i II wieku. Obie poniosły męczeńską śmierć za pomoc w udzielaniu pochówku pierwszym chrześcijanom, właśnie w studniach na ojcowskiej posesji, a były to rozległe tereny. Pudencjana zmarła mając zaledwie 16 lat, Prakseda nieco później. Obie zostały pochowane w katakumbach Priscilli przy Via Salaria i to papież Paschalis I (IX wiek) przeniósł ciała obu sióstr do krypty pod ołtarzem głównym Bazyliki świętej Praksedy.

 

 

Santa Prassede – ołtarz główny

 

 

W ołtarzu głównym również podobny wizerunek świętej Praksedy, ale perłą tej bazyliki są IX-wieczne mozaiki, w opinii wielu historyków sztuki najlepsze w Rzymie, a z pewnością Kaplica świętego Zenona, zwana także Rajskim Ogrodem to arcydzieło Bizancjum w Wiecznym Mieście. Patrząc na ten las wyciągniętych telefonów komórkowych i aparatów zastanawiam się, jak bardzo zdobycze technologiczne odebrały ludziom możliwość i chęć kontemplacji prawdziwego piękna. Ilu z nich choć przez chwilę zatrzymało się przy apsydzie, aby docenić mistrzostwo tychże mozaik. 

 

 

Santa Prassede – freski apsydy i łuku

 

W muszli pośród niebieskich i czerwonych chmur widzimy postać Chrystusa Zmartwychwstałego – na uniesionej dłoni widać ślady po ukrzyżowaniu, w drugiej ręce trzyma zwój. Nad nim w chmurze ręka Boga Ojca, który nakłada mu koronę – symbol jego chwały.

 

Po lewej ręce Chrystusa (tej ze zwojem) święty Piotr prezentuje mu świętą Pudencjanę, obok stoi diakon kościoła (bliżej niezidentyfikowany).

 

Po prawej ręce Chrystusa – święty Paweł (charakterystyczna grecka litera P na jego płaszczu) prezentuje mu świętą Praksedę, tuż za nią papież Pasachalis I w kwadratowym nimbie (bo jeszcze żył w chwili wykonania mozaik) prezentuje model bazyliki.

 

Zwróćcie uwagę na stroje obu sióstr: są odziane w bogate stroje bizantyjskie, ale dłonie, w których trzymają koronę pokrywa welon. To również stary zwyczaj – bo w obecności cesarza albo kiedy prezentowało mu się jakiś dar, trzeba było pokryć dłonie.

 

Całość kompozycji zamykają dwie palmy: na lewej palmie siedzi feniks – symbol zmartwychwstania. U stóp świętych płynie Jordan. U stóp Chrystusa Baranek paschalny, z którego wychodzą 4 rzeki – symbole 4 ewangelistów. 12 baranków symbolizuje 12 apostołów, a  po bokach dwa miasta: Betlejem – symbol Kościoła pogańskiego i Jerozolima – symbol Kościoła żydowskiego. W obramowaniu łuku widać dwie wazy, z których wyrastają wieńce laurowe, zbiegają się w miejscu, w którym widnieje monogram papieża Paschalisa I.

 

 

Santa Prassede – mozaiki w zbliżeniu

 

 

Nad muszlą wspaniała interpretacja Apokalipsy świętego Jana. Powyżej łuku zamykającego apsydę, powyżej monogramu papieża Paschalisa I widnieje baranek na tronie. Pod nim znajduje się księga z 7 pieczęciami, które tylko Chrystus Zmartwychwstały jest w stanie usunąć i odsłonić w ten sposób plan Boży. Po bokach baranka 7 świeczników i lamp – symbolizujących 7 kościołów Azji. 

 

Dalej na tej samej linii – 4 aniołowie z lampami stąpają po niebiesko-czerwonych chmurach. Obok nich cztery żywe istoty: 

orzeł – symbol świętego Jana

byk – symbol świętego Łukasza

postać ludzka – symbol świętego Mateusza

lew – symbol świętego Marka

 

Nie umknie waszej uwadze tłum starców odzianych w białe szaty (12 po każdej stronie) – ofiarują Chrystusowi złotą koronę – symbol mądrości.

 

Na łuku triumfalnym – w najwyższej części Jeruzalem niebieskie ogrodzone murem z wieżami. A w nim Chrystus błogosławiący w asyście Matki Bożej i świętego Jana (po prawej stronie Chrystusa) i święta Prakseda (po lewej stronie Chrystusa). Poza murami miasta ogromna kolejka apostołów i świętych ze złotymi nimbami, stąpających po czerwonych kwiatach wyobrażających raj, czekających na wejście do królestwa niebieskiego. Witają ich święci: Piotr i Paweł.

 

A zupełnie w najniższej części łuku poniżej kwiatów – tysiące męczenników z palmami w ręku – być może ci, których szczątki sprowadził do bazyliki papież Paschalis I – 2300 męczenników. To wyobrażenie nie harmonizuje z całością – widać na pierwszy rzut oka, że zostało dodane później – w XV wieku. 

 

Santa Prassede – w głębi wejście do Rajskiego Ogrodu

 

 

I wreszcie arcydzieło Bizancjum w Rzymie – IX-wieczna Kaplica świętego Zenona, zwana także Rajskim Ogrodem. Ufundował ją papież Paschalis I jako mauzoleum dla swojej matki Teodory, która jeszcze żyła w czasie budowy tej kaplicy, stąd wewnątrz zobaczycie ją w kwadratowym nimbie.

 

 

Teodora w kwadratowym nimbie w towarzystwie Matki Boskiej oray Praksedy i Pudencjany foto: wikipedia

 

 

Raj – bo papież Paschalis miał wizję siostrzeńca prowadzonego do raju przez Maryję Dziewicę. I wierzył, że po 5 mszach odprawionych na ołtarzu świętego Zenona wyzwala się dusza z czyśćca. O samym świętym Zenonie też niewiele wiadomo. Nie znamy jego biografii ani daty męczeńskiej śmierci, co podkreśla nawet oficjalny przewodnik po bazylice. Niektórzy historycy sztuki wątpią nawet, czy jest pochowany tutaj.

 

 

Santa Prassede – wejście do Kaplicy świętego Zenona

 

 

Trudno oddać słowami piękno tego miejsca. Zobaczycie i Chrystusa Pantokratora, i obie święte: Praksedę i Pudencjanę, i świętą Agnieszkę, świętego Piotra, świętego Pawła, świętego Jana i wielu innych, ale nie to jest najważniejsze. Kapliczka jest mała, stańcie w środku i kontemplujcie jej piękno i wyrafinowanie, złoto bijące z wnętrza, a zrozumiecie, dlaczego trafiliście do raju.

 

 

Fragment dekoracji Kaplicy świętego Zenona

 

 


 

 

We wnęce sąsiadującej z Kaplicą świętego Zenona przechowywana jest Kolumna Biczowania – Sacra Colonna – Święta Kolumna – do której jak mówi tradycja przywiązano Jezusa i go biczowano. Przywiózł ją do Rzymu w 1223 roku kardynał Giovanni Colonna i przez wieki w czwartą niedzielę postu odbywało się tu uroczystość Świętej Kolumny, stąd ta bazylika była równie ważna jak pobliska Santa Maria Maggiore i San Giovanni in Laterano.

 

 

Kolumna Biczowania foto: wikipedia

 

Bazylika świętej Praksedy (Basilica di Santa Prassede)

otwarta codziennie 7-12 16-18.30 (w sierpniu tylko pół dnia, rano lub po południu, zależy od tygodnia)

Via di Santa Prassede 9a, w pobliżu Santa Maria Maggiore

  • Kaplica świętego Aleksego
  • Kaplica świętego Aleksego
  • Santi Bonifacio e Alessio - ulubiony kościół nowożeńców
  • Santi Bonifacio e Alessio - sklepienie
  • Studnia z domu Aleksego
  • Studnia z domu Aleksego

Święty Aleksy z Awentynu

Mówią, że 17 zawładnęła jego życiem: 17 lat spędzonych w Edessie, 17 lat w domu ojca w przebraniu żebraka i 17 lipca – dzień jego śmierci. Święty Aleksy – bogacz z Awentynu, który został żebrakiem na własne życzenie. Szaleniec czy człowiek wielkiej wiary? 

 

Kościół świętego Bonifacego i świętego Aleksego na Awentynie

 

Najpiękniejsze są poranki, kiedy puste wnętrze świątyni wypełniają śpiewy wschodnie – wszak pierwszy patron to święty Bonifacy, szczególnie czczony na Wschodzie. Nie ma tu średniowiecza pobliskiej świętej Sabiny, choć początki kościoła sięgają V wieku. Jedynie romańska dzwonnica przywołuje dawne czasy. Jest za to barok, ale bardzo dyskretny. Dużo światła i ten przepiękny niebieski, który tak bardzo uspokaja.

 

To jeden z ulubionych kościołów nowożeńców – właściwie dekoracje ślubne nie znikają, choć ślub Aleksego do szczęśliwych nie należał. Okazuje się, że uciekający pan młody to nie specjalność naszych czasów. Aleksy – syn bogatego senatora rzymskiego Eufemiana zostawił swoją dopiero co poślubioną wybrankę o wdzięcznym imieniu Adriatica już w noc poślubną, nawet nie skonsumowawszy małżeństwa, mało tego, nakłonił i ją do życia w czystości. A sam uciekł do Edessy w Syrii (dzisiejsza Sanliurfa w Turcji), gdzie spędził 17 lat, żebrząc, a co zarobił, rozdawał biedakom. 

 

 

Edessa zrobiła się jednak zbyt ciasna dla niego i kiedy poszukując nowego miejsca pokuty wsiadł na okręt, burza przywiała go do wybrzeży Ostii. Odczytał to jako znak i w przebraniu nędzarza udał się do ojcowskiego domu, gdzie nie rozpoznany przez najbliższych, żył pod schodami przez kolejne 17 lat.

 

 

Kaplica świętego Aleksego

 

Kiedy poczuł, że zbliża się jego koniec, poprosił o kawałek papieru, na którym wyjawił swoją tożsamość. W momencie jego śmierci rozległy się dzwony w całym Rzymie. Odnaleziono ciało Aleksego ze zwojem papieru w ręce, lecz tylko papież był w stanie odczytać pozostawioną wiadomość. Tak oto i ojciec, i cały Rzym odkrył heroiczną drogę Aleksego. Tyle legendy, a sam Aleksy szybko stał się świętym, bo kościół potrzebował takich przykładów świętości jeszcze za życia. Wszak Aleksy to z greckiego: protektor, obrońca.

 

Pochowano go w tym samym kościele w V wieku, w przybliżeniu między 401-17 rokiem. Ale relikwie zostały przeniesione do ołtarza głównego dopiero w 1217 roku za papieża Honoriusza III z rodu Savellich (którzy posiadali ogromną fortecę na wzgórzu awentyńskim), gdzie już dużo wcześniej spoczęły relikwie świętego Bonifacego. To dzięki jego kultowi legenda o świętym Aleksym – słudze Bożym rozpowszechniła się na Wschodzie, szczególnie w Syrii, by ostatecznie przyjąć zachodni kształt, m.in. w ‘Złotej legendzie’ Jakuba de Voragine. W 986 roku dodano wezwanie świętego Aleksego. Warto dodać, że biskup praski Adalbertus – święty Wojciech pomieszkiwał tutaj, bo kościół powierzono benedyktynom. Dziś świątynią opiekują się ojcowie Somascy – opiekunowie sierot i ubogich. 

 

SS. Bonifacio e Alessio – ołtarz główny – relikwie obu świętych

 

 

Z dawnego kościoła prawie nic się nie zachowało, ale z domu Aleksego znajdującego się obok już tak.  Po lewej stronie od wejścia mieści się najbardziej okazała kaplica dedykowana świętemu Aleksemu

 

 

kryształowej gablocie można obejrzeć kilka schodów, pod którymi żebrał Aleksy. Poniżej  umierający Aleksy w pielgrzymim ubraniu. Bardzo elegancka ta kaplica, zachowuje równowagę pomiędzy złotem, niebem i aniołami ze stiuku, które schodzą po duszę Aleksego. Wykonał ją Andrea Bergondi – kontynuator szkoły Berniniego, co widać chociażby w samym przedstawieniu Aleksego, przypomina nieco Ludovikę Albertoni Berniniego z kościoła San Francesco a Ripa na Zatybrzu.

 

 

 

A niedaleko kaplicy studnia z domu ojcowego. Makietę całego kompleksu można zobaczyć tuż za ołtarzem głównym.

 

 

SS. Bonifacio e Alessio – makieta kościoła – w środku widoczna studnia

 

 

Jest jeszcze jedno miejsce otaczane w tej bazylice szczególnym kultem.

 

Madonna di Sant’ Alessio foto © beniculturali

 

 

To Madonna świętego Aleksego – bizantyjska ikona datowana na XIII wiek, ciekawa, bo Madonna nie ma Dzieciątka na ręku, ma nieco pochylony biust, tak jakby dźwigała jakiś ciężar, z ręką uniesioną w geście nadziei udzielanej tym, którzy szukają jej wstawiennictwa. Tę ikonę cudami słynącą czci się już od V wieku w Konstantynopolu (dzisiejszym Stambule) w kościele Chalkoprateia – w dzielnicy wytwórców miedzi. Historycy sztuki nazywają ten typ ikony Haghiosoritissa (czyli święta szkatułka), od nazwy szkatułki, w której jest przechowywany pasek Maryi w tej samej świątyni.

 

Kaplica z ikoną zwaną Madonną świętego Aleksego

 

 

Bazylika świętych: Bonifacego i Aleksego na Awentynie

Piazza Sant’Alessio, 23

Dojazd metrem B – przystanek Circo Massimo

otwarta 9-12 16-18

 

 

 

  • San Paolo alle Tre Fontane

Święty Paweł na Trzech Fontannach

Daleko za murami miasta, w miejscu, gdzie dziś rosną niezliczone eukaliptusy, 29 czerwca 67 roku zginął ścięty mieczem Apostoł Narodów – święty Paweł z Tarsu. 

 

Wejście do Opactwa Trzech Fontann

 

Abbazia delle Tre Fontane (Opactwo Trzech Fontann) – wita mnie ciszą, przejmującą ciszą. Trwa jeszcze sjesta – tylko kot leniwie przechadza się po trawnikach opactwa. Atmosfera prawie średniowieczna. 

 

Plan opactwa

 

W 1867 roku papież Pius IX otrzymał od Francji spory zastrzyk gotówki w zamian za powierzenie ojcom trapistom tego nieatrakcyjnego wydawać by się mogło skrawka ziemi – były tu jedynie bagna i zaniedbane kościoły. Rząd włoski przekazał tę ziemię trapistom na wieczyste użytkowanie w zamian za opiekę nad miejscem. Acque Salviae – zdrowe wody – dość przewrotna nazwa jak na tak malaryczną okolicę. Trapiści znaleźli jednak rozwiązanie: posadzili tu ponad 125 tysięcy drzewek eukaliptusowych, które podobno doskonale pochłaniają wilgoć. Do dziś przygotowują z nich doskonałe nalewki. Od zapomnienia ocaliła opactwo również budowa pobliskiej dzielnicy EUR. Pielgrzymi zaczęli powracać, bo dawniej przybywali do cudownych źródełek w miejscu męczeństwa świętego Pawła.

 

Abbazia delle Tre Fontane – trzy kościoły jednocześnie

 

 

Po chwili spaceru od klasztornej bramy dochodzę do głównego placu i tym razem trzy kościoły ukazują się moim oczom. Każdy z nich jest wart oddzielnej opowieści: dawne opactwo cysterskie SS. Vincenzo e Anastasio alle Tre Fontane po lewej, po prawej kościół Santa Maria alla Scala Coeli i w głębi kościół męczeństwa świętego Pawła – Chiesa del martirio di San Paolo alle Tre Fontane. Ale oddam pierwszeństwo świętemu Pawłowi.

 

Wiemy, że urodził się w Tarsie około 8 roku jako Saul (w polskiej wersji: Szaweł) w bogatej rodzinie faryzeuszy – fanatyków religijnych moglibyśmy powiedzieć. Ówczesny Tars był światłym miastem, z powodzeniem mógł rywalizować z Atenami czy Aleksandrią. Szaweł, Żyd, miał również obywatelstwo rzymskie, ale wtedy można je było kupić. Szaweł był świetnie wykształcony, znał grekę. W Jerozolimie studiował prawo mojżeszowe. Można sobie wyobrazić, jak bardzo nienawidził chrześcijan, skoro wielką radość sprawiało mu oglądanie kamieniowania świętego Szczepana. Sam nie mógł w nim uczestniczyć, bo nie miał ukończonych 30 lat. Ale kiedy je ukończył, stał się bardzo aktywnym prześladowcą. Do tej chwili, pamiętnej podróży do Damaszku, kiedy tuż przed bramami miasta oślepiła go jasność. Spadł z konia i usłyszał głos Jezusa: Szawle, Szawle! Dlaczego mnie prześladujesz? Wspaniale oddał to Caravaggio (obraz w Kaplicy Cerasich w Santa Maria del Popolo). 

 

‘Nawrócenie Szawła’ – Santa Maria del Popolo

 

Szaweł nawrócił się, przyjął imię Paweł, ale apostołowie nieufnie spoglądali na niego, pomógł mu jedynie Barnaba. Odtąd rozpoczęły się jego podróże misyjne, to on chrystianizował Europę, zakładał pierwsze gminy chrześcijańskie, próbował nawracać nawet rozpustnych Koryntian. Napisał wiele listów apostolskich. Został schwytany w Cezarei, około 60 roku, najpierw przebywał w miejscowym więzieniu, ale jako obywatel rzymski mógł odwołać się od wyroku do samego cezara, dlatego przybył do Rzymu. Uniewinniono go. Czy poznał wtedy Piotra – Księcia Apostołów? Mówią, że tak, choć tylko przelotnie. Jak znalazł się po raz drugi w Rzymie, nie wiadomo. Właśnie Neron podpalił Rzym i oskarżył o to chrześcijan. Paweł był chrześcijaninem i musiał zginąć, ale jako obywatel rzymski nie mógł być ukrzyżowany. Wywieziono go więc daleko za mury miasta, na bagna. I tu skończył swój żywot.

 

W kościółku Santa Maria alla Scala Coeli, w krypcie

 

Abbazia delle Tre Fontane – Santa Maria alla Scala Coeli

 

znajduje się cela, w której był więziony święty Paweł tuż przed egzekucją.

 

 

A tuż za kościołem otwiera się aleja męczeństwa świętego Pawła

 

Droga męczeństwa świętego Pawła

 

Ostatnia droga świętego Pawła. Pozostawiono nawet jej fragment (o ile jest rzeczywiście autentyczny). Przed nami najświętsze miejsce opactwa – kościół pobudowany na miejscu męczeńskiej śmierci apostoła już w V wieku i odnowiony w 1599 roku przez Giacomo della Porta dla kardynała Aldobrandiniego. 

 

 

Na fasadzie znów święty Piotr i święty Paweł – zawsze razem. Tabliczka informuje o trzech źródłach, które cudownie wytrysnęły po tym, jak ścięta głowa świętego odbiła się od ziemi trzy razy.

 

 

 

Tuż po wejściu znów święty Piotr i święty Paweł spoglądają ze ścian: Książę Apostołów i Apostoł Narodów – to dar Piusa IX.

 

 

Ten sam papież podarował również przecudną mozaikę rzymską odnalezioną w Ostii.

 

 

Mozaika z Ostii – cztery pory roku

 

 

Pochodzi z II wieku i przedstawia cztery pory roku.

 

 

Ale najważniejsze są trzy fontanny. To trzy kapliczki umieszczone w niszach wzdłuż nawy. Najpierw wytrysnęło źródło z ciepłą wodą, potem z letnią i wreszcie z zimną.

 

 

Tre Fontane trzy zrodla jednoczesnie

 

 

Każda z kapliczek wygląda podobnie: na podłodze widać otwory źródła, potem zdobi ją rzeźbiona głowa świętego Pawła, a wieńczy krzyż.

 

 

Źródła są rozmieszczone na różnych poziomach. Niestety, woda nie nadaje się do picia. Zamknięto je w 1950 roku. 

 

 

Tre Fontane rozne poziomy

 

 

Wysoko ponad środkową kapliczką widzimy przepiękny fresk przedstawiający świętego Pawła w Cezarei.

 

 

Ale prawdziwe perełki znajdują się tuż za nią. Przemiła dziewczyna objaśnia mi oba freski.

 

 

Męczeństwo świętego Pawła – Tre Fontane

 

 

Męczeństwo świętego Pawła: na pierwszym planie widzimy odciętą głowę w aureoli, obok której tryskają trzy źródełka, dalej ciało pozbawione głowy, które pogrzebała matrona rzymska Lucina (jest obecna wśród trzech rozpaczających niewiast) na swojej posesji, dopiero potem spoczęło w katakumbach świętego Sebastiana, a ostatecznie w Bazylice świętego Pawła za Murami. Za matronami święty Łukasz z księgą i piórem spisujący całe zdarzenie. W tle wojsko rzymskie i sam Rzym.

 

 

Gloria świętego Pawła – Tre Fontane

 

 

Gloria świętego Pawła. Przyjmuje go pierwszy męczennik Szczepan (którego kamieniowaniu towarzyszył jeszcze jako Szaweł) i prezentuje go Świętej Trójcy. Anioł wręcza nowo przyjętemu świętemu palmę męczeństwa.

 

 

Kolumna męczeństwa świętego Pawła

 

Po prawej stronie, tuż za trzecią kapliczką, za kratą można obejrzeć kolumnę, do której był przywiązany święty Paweł, powyżej witraż przedstawiający świętego Pawła z mieczem – atrybutem jego męczeństwa.

 

Całość dopełniają dwa boczne ołtarze dedykowane obu apostołom:

 

 

 

Po lewej świętemu Piotrowi z kopią ‘Ukrzyżowania świętego Piotra’ Guido Reni (oryginał w Muzeach Watykańskich).

 

Po prawej świętemu Pawłowi ze ‘Ścięciem świętego Pawła’ autorstwa Bartolomea Passarottiego.

 

Opuszczam opactwo, nie zagląda tu zbyt wiele osób, ale Koreańczycy są! Zdumiewa mnie czasem ten Daleki Wschód. Kłębią się wokół sklepiku trapistów, nic dziwnego – mają doskonałe piwo, czekolady, miody i nalewki własnej produkcji. Warto osłodzić sobie życie po tej dawce okrucieństwa. 

 

Opactwo znajduje się przy Via di Acque Salvie, 1. Nie pomylcie się, zwłaszcza jeśli idziecie piechotą. Po drodze są również tabliczki do Santuario delle Tre Fontane – to nie to miejsce! Abbazia delle Tre Fontane znajduje się po lewej stronie, idąc Via Laurentina od stacji metra.

 

Dojazd: metro B – stacja Laurentina, stąd piechotą około 20 minut lub autobusem 671 (kursy co 20 minut, kierunek San Paolo, trzeci przystanek). Piechotą można również dojść z dzielnicy EUR.

 

Kościół San Paolo al Martirio – otwarty 9-12 i 15-18 (na stronie internetowej opactwa wciąż widnieje 16 jako popołudniowa godzina otwarcia).