Alfons Mucha – wystawa prac w rzymskim Il Vittoriano

 

Prawie 100 lat temu Alfons Mucha odwiedził Rzym ze swoją żoną Maruską. 

 

Od dziś do 11 września rzymskie Il Vittoriano gości niezwykłą wystawę tego znakomitego artysty Belle Epoque – Między Art Nouveau a Utopią : ponad 200 prac zgromadzonych dzięki Fundacji Muchy. 

 

Alfons Mucha – Il Vittoriano – wejście na wystawę

 

Wstęp

€13 normalny

€11 ulgowy: uczniowie, studenci i osoby powyżej 65 lat

€5 dzieci 4-11 lat

poniżej 4 lat gratis

 

Alfons Mucha – Il Vittoriano

 

Otwarte codziennie

Via di San Pietro in Carcere

poniedziałek – czwartek 9.30 – 19.30

piątek – sobota 9.30 – 22.00

niedziela 9.30 – 20.30

 

Więcej informacji na oficjalnej stronie wystawy.

 

 

Przywitaj wiosnę z FAI – 19 i 20 marca 2016

 

FAI (Fondo Ambiente Italiano) to instytucja, która zajmuje się ochroną włoskiego dziedzictwa narodowego, rozumianego jako symbioza natury, sztuki, historii, tradycji. Działają od 1975 roku i od tego czasu udało im się odrestaurować i udostępnić publiczności wiele obiektów kulturalnych, ale również parków czy ogrodów. Co roku na powitanie wiosny przy wsparciu tysięcy wolontariuszy otwierają swe podwoje miejsca wyłączone z ruchu turystycznego, a więc na co dzień niedostępne zwykłym śmiertelnikom. Pracownicy FAI dbają o ich dobór. To niebywała okazja, aby zajrzeć tam, gdzie wzrok nie sięga.

 

Tegoroczna manifestacja odbędzie się 19 i 20 marca.

 

Rzym proponuje następujące obiekty:

 

Willę Zakonu Kawalerów Maltańskich na Awentynie – słynną dziurkę od klucza znają prawie wszyscy. A co się kryje po drugiej stronie? Ogrody, kościół zakonu przebudowany przez genialnego Piranesiego i wspaniałe widoki na Watykan, Zatybrze i Testaccio. Bez wątpienia będzie to atrakcja nr 1.

 

Siedziba Zakonu Kawalerów Maltańskich – Rzym

 

 

Palazzo Boncompagni-Coros

Via del Governo Vecchio, 3, na tyłach Oratorium św. Filipa Neri. 

Grzegorz XIII – papież, który zreformował kalendarz, wywodził się z rodu Boncompagni. Coros – to z kolei bogata rodzina kupców żydowskich, którzy przeszli na katolicyzm i przyjęli to nazwisko. 

Pałac wystrojem przypomina Galerię dei Carracci Palazzo Farnese (siedziba Ambasady Francji).

 

Palazzo Caetani

Via delle Botteghe Oscure, 32

Pałac bogatej rodziny rodem z południowego Lacjum. Do nich należała m.in. Sermoneta i wspaniały ogród Ninfa. Rzymski pałac zaprojektował pierwszy architekt Villi Medici – Nanni di Baccio Bigio. Pałac był salonem towarzyskim Wiecznego Miasta, bywali tu Walter Scott, Franciszek Liszt, Chateaubriand, Gregorovius.

 

Spacer od Forum Trajana do Forum Cezara i Forum Pokoju. 

 

Widok na Kolumnę Trajana

 

Na co dzień fora te można podziwiać jedynie z daleka, choć Forum Cezara jest dostępne od końca kwietnia do końca października po wykupieniu biletu na wieczorny spektakl multimedialny. Rewelacja! Polecam!

 

Juliusz Cezar i jego forum

 

Muzeum Włoskiej Inżynierii Wojskowej

Lungotevere della Vittoria, 31

 

Wstępy do wszystkich obiektów:

sobota 19 marca – 10.00 – 18.00 – wyłącznie dla posiadaczy członków FAI (można się zapisać na ich stronie)

niedziela 20 marca – 10.00 – 18.00 – dla wszystkich z pierwszeństwem wejścia dla członków FAI

 

W przypadku olbrzymich kolejek organizatorzy zastrzegają sobie prawo do ich zamknięcia godzinę przed planowanym zamknięciem. Kto zatem ma ochotę uczestniczyć, powinien pójść jak najwcześniej.

Jadą wozy kolorowe …

 

Jadą wozy kolorowe …. karnawałowe. Pojechały w niedzielę, ruszyły z Piazza Venezia przez Via dei Fori Imperiali.

 

Centurion z gęsią kapitolińską – najbardziej kolorowy i światowy wóz.

 

Centurion z gęsią kapitolińską – Rzym karnawał 2016

 

Muzycy 

 

Muzycy – Rzym karnawał 2016

 

Kosmiczna i święta NASA

 

NASA – Rzym karnawał 2016

 

Jaguar City

 

Rzym – karnawał 2016

 

I inne cuda 😉

 

Rzym karnawał 2016

 

Rzym – karnawał 2016

 

Izrael uchyla drzwi …

posted in: Karnet kulturalny | 0

 

Cóż wiemy o współczesnym Izraelu? Niewiele poza krwawymi obrazami konfliktu izraelsko-palestyńskiego, którymi karmią nas media. Tymczasem Izrael to awangarda nowoczesnych technologii, dzięki którym udało się stworzyć jedną z najlepszych promocji, jakie widziałam. ‘Open a door to Israel’ to doskonały multimedialny projekt przygotowany przez izraelskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, który objedzie świat. Będzie również w Polsce.

 

Open a door to Israel

 

Na miejsce inauguracji wystawy wybrano Rzym – nieprzypadkowo, bo stosunki włosko-izraelskie układają się doskonale.

 

Open a door to Israel

 

9 drzwi, a za nimi państwo, jakiego nie znacie. To codzienne. Wystarczy nacisnąć dzwonek, a odsłoni Wam swoje tajemnice.

 

Open a door to Israel

 

Zostaniecie zaproszeni na przyjęcie urodzinowe, na kolację szabatową, zobaczycie, jak wygląda zawartość lodówki przeciętnego mieszkańca.

 

Dzieci ze szkoły zrobią Wam test ze znajomości kraju. A w wolnym czasie zostaniecie didżejem lub pogracie sobie w tenisa z Roną z Hajfy. Możecie także zrobić sobie zdjęcie, które prześlą Wam po podaniu adresu mejlowego.

 

Open a door to Israel

 

 

Celowo nie ma tu polityki poza krótką historią łącznie z materiałem z siedziby ONZ-u, kiedy głosowano nad powstaniem państwa Izrael. 

 

Są za to działania na polu medycyny (leczenie w zakresie kardiochirurgii oferowane małym Palestyńczykom), liczne projekty w środkowej Afryce, pomoc humanitarna, zwłaszcza ofiarom trzęsień ziemi oraz innowacje i wysokiej klasy technologie. To przyszłość kraju.

 

Na koniec można obejrzeć promocyjny film z udziałem robota.

 

Open a door to Israel

 

Wystawa objedzie świat, odwiedzi Francję, Niemcy, Rosję, Południową Koreę, Chiny, Japonię i Stany Zjednoczone. Dzięki staraniom Ambasady Izraela w Polsce, dotrze również do Warszawy.

 

‘Quo vado?’ – najnowszy film Checco Zalone podbija Włochy

posted in: Karnet kulturalny | 0

Jak Kopernik ruszył Ziemię, tak Checco Zalone zatrząsł Półwyspem Apenińskim. Od sylwestrowej nocy Włosi szturmują kina. Dziś już wiadomo – ‘Quo vado?’ w ciągu dwunastu dni od wejścia na ekrany zainkasował ponad 52 mln euro i tym samym został rekordzistą w całej historii kina włoskiego. Żaden inny film nie przyciągnął takiej publiki. Tym razem nawet krytycy ‘pobłogosławili’ film.

 

Trzeba mieć dużą dozę autoironii, aby wybrać sobie taki wyrafinowany pseudonim artystyczny – Checco Zalone, w dialekcie apulijskim okolic Bari: che cozzalone – co za gbur, co za prostak. Dla mnie Checco Zalone jest fenomenem i geniuszem, który jak nikt inny potrafi obnażyć wszystkie wady Włochów i włoskiego państwa.

 

Luca Medici (to prawdziwe nazwisko aktora, chłopak z Bari, klejnot Południa, muzyk, komik, a z wykształcenia prawnik i baaaardzo skromny człowiek), reżyser  – Gennaro Nunziante i producent Pietro Valsecchi. Złote trio – to już czwarty film wyprodukowany wspólnie. Spodziewali się sukcesu, bo ich poprzedni film z 2013 ‘Sole a catinelle’ (Słońce w dużych ilościach) zainkasował również ponad 51 mln euro, ale nie aż takiego.

 

quo vado

 

O czym jest ta komedia?

 

Akcja rozpoczyna się w gdzieś w Afryce, gdzie Checco i jego kierowca zostają uprowadzeni przez plemię afrykańskie. Checco musi przekonać wodza plemienia, że jest dobrym człowiekiem, inaczej skończy w kotle. Ma mu opowiedzieć o sobie, a ostatecznie wódz zadecyduje, czy go zjedzą, czy darują mu życie. I tak rozpoczyna się barwna opowieść …

 

Checco dobiega czterdziestki. To przeciętny Włoch. Pracuje w powiatowym biurze zajmującym się wydawaniem pozwoleń myśliwym i wędkarzom (Caccia e Pesca), gdzie przybija pieczątki na dokumentach i delektuje się smakołykami przyniesionymi przez wdzięcznych klientów. Mieszka z rodzicami, nie ponosząc żadnych kosztów utrzymania, mama mu gotuje, pierze, prasuje. Biuro znajduje się dwa kroki od domu. Może mieć każdą miejscową dziewczynę, bo ma stałą posadę w administracji państwowej, o której marzył od dziecka. Ale nie chce się angażować uczuciowo, bo tak mu wygodniej. Słowem idylla.

 

Aż któregoś dnia nadchodzi reforma administracji, a biura powiatowe mają zostać zlikwidowane. To prawdziwe trzęsienie ziemi w życiu Checco. Jest pierwszy do odstrzału. I nagle nie tylko musi porzucić rodzinne miasteczko, ale również walczyć o swoje miejsce pracy. Ale od czego są starzy przyjaciele i ich protekcja. Odnajduje w Rzymie dawnego przyjaciela rodziny – obecnie znanego senatora i stosując się do jego rad, zwodzi bezduszną ministerialną dyrektorkę Sirioni, która zmusza pracowników do dobrowolnego odejścia z pracy. Ale nie Checco!!! Wysyłają go w najbardziej odległe zakątki Włoch w nadziei, że się w końcu przełamie, nic z tego. Checco powraca. Zdesperowana dyrektorka wysyła go w końcu na Biegun Północny, gdzie ma bronić włoskiej placówki naukowej przed atakami niedźwiedzi polarnych. A tam poznaje uroczą Valerię – naukowca i matkę trójki dzieci (każde dziecko z innym mężczyzną) – owoców jej pobytów w różnych zakątkach świata i …

 

I tak rozpoczyna się norweska odyseja Checco. Trafia do nowoczesnego kraju, gdzie wszystko funkcjonuje, nikt nie trąbi, prowadząc auto, w urzędach wszyscy grzecznie stoją w kolejce i czekają na swoją kolej. Zaczyna mówić biegle po norwesku, zapuszcza brodę jak oni, gotuje, prasuje i wydaje się, że już pokochał nowy kraj, aż do chwili, kiedy przypadkiem widzi na ekranie triumfalny powrót Al Bano i Rominy Power na festiwalu w San Remo. Łzy płyną mu po policzku, a jego norwescy koledzy dumnie przytakują: wy Włosi to macie dziedzictwo! 

 

Reszty nie zdradzę. Powiem tylko, że ma optymistyczne zakończenie, bo jak powiedział aktor – wszyscy potrzebujemy optymizmu. 

 

Gorycz jednak pozostaje, bo film pokazuje, jak od lat funkcjonuje państwo włoskie w gąszczu rozbujałej i skorumpowanej administracji, protekcjonizmu (słynna raccomandazione) i beznadziei rynku pracy w czasach kryzysu. Czy to tylko problem włoski?

 

 

 

Alberto Angela – San Pietro – nie tylko pod choinkę

 

Książki dzielą się na dwie kategorie: te na chwilę i na całe życie – czytam sobie tę sentencję Johna Ruskina na jednej ze ścian księgarni La Feltrinelli przy Via Appia Nuova, 427, czekając na spotkanie z Albertem Angelą. Z pewnością jego nowa publikacja ‘San Pietro – Segreti e meraviglie in un racconto lungo duemila anni’ – fascynująca opowieść o Bazylice św. Piotra na przestrzeni dwóch tysięcy lat – należy do tej drugiej kategorii. Sala wypełniona po brzegi: od młodzieży po emerytów, niektórzy przynieśli ze sobą wszystkie książki tego autora. Piero i Alberto Angela – ojciec i syn – jedyni, dla których większość Włochów płaci abonament RAI.

 

 

Alberto Angela – San Pietro – wydawnictwo Rizzoli – €22

 

Póki co, czekamy. Spotkanie ma się odbyć o godz. 18.00. Niektórzy fani czekają już od 16.00. O 17.50 wychodzi jedna z organizatorek i ogłasza – Alberto utknął w korku – nikogo to nawet nie dziwi – wiadomo, Rzym, taka codzienność. Powinien dotrzeć za 10 minut. Alberto to czarująca osoba – dodaje dziewczyna – podpisze wszystkie wasze egzemplarze – nieważne, o której skończy, 21, 21.30 – rozlegają się gromkie brawa.

 

Alberto Angela

 

Mija 18.00. Znów pojawia się dziewczyna z mikrofonem. Dzwonił Alberto – nadal stoi w korku. Ok. Nikogo to nie zniechęca. Z tyłu za mną jakaś para zawzięcie spiera się o szczegóły z poprzedniej, doskonałej publikacji Alberta – o Pompejach. A jednak ludzie czytają.

 

18.20 – kolejny komunikat – Nie, nie, nie przerażajcie się, Alberto jest już u bram Via Appia Nuova. Lada chwila będzie z nami. My będziemy Wam robić zdjęcia z autorem – dodaje dziewczyna. Żadnych selfie, jest nas tutaj tłum. Czekamy dalej. Na schodach dogorywa fotoreporter. Jest duszno, prawie wszyscy stoimy, krzesełek jak na lekarstwo. Taki autor jak Alberto Angela bez trudu zapełniłby ogromną aulę.

 

18.42 – Alberto pojawia się na scenie. Brawa publiczności. Przeprasza za spóźnienie, ale taki jest Rzym, można wyjechać wcześniej, a nigdy nie wiadomo, jak to się skończy. Jestem do Waszej dyspozycji i zrobię wszystko, czego sobie życzycie – dodaje.

 

Alberto Angela

 

Alberto chwyta za mikrofon i już jest w swoim żywiole. Taki sam, jak na ekranie. Uśmiechnięty, wspaniały komunikator, znakomicie przygotowany i w lekki sposób przekazujący ogromną wiedzę. 

 

Rozpoczyna prezentację. Barwnie opowiada o nekropolii z  czasów świętego Piotra, w której przeciętny grób kosztował równowartość dzisiejszych 12 tysięcy euro, o emocjach, jakie towarzyszyły ekipie Ulissesa (programu, który prowadzi w RAI 3), kiedy znaleźli się z kamerą dosłownie kilkadziesiąt centymetrów od szczątków św. Piotra. Widział je, oczywiście nie dotykał, ale jak przyznał – wiele wskazuje na to, że są to doczesne szczątki świętego (Alberto jest paleontologiem z wykształcenia).

 

Hipnotyzuje publiczność. Cisza jak makiem zasiał. W pewnej chwili huk. Ktoś mdleje. W tym tłumie trudno nawet odgadnąć, w którym miejscu. Czy jest na sali lekarz – pyta zatroskany Angela? Znalazł się. Cucą dziewczynę. Alberto proponuje jej swoje krzesło, bo tu więcej świeżego powietrza. Śmiechy na sali.

 

Alberto Angela

 

Przez ponad godzinę opowiada o najbardziej fascynującej świątyni świata – jej historię, wszystkie sztuczki Berniniego, które do dziś można oglądać wewnątrz. Mam wrażenie, że mógłby tak kontynuować do rana.

 

 

Gorąco polecam publikację Alberta Angeli wszystkim osobom czytającym po włosku – to pamiątka na lata – wydawnictwo Rizzoli – €22.

 

Prezentacja książki w Rzymie odbyła się 2 grudnia w księgarni La Feltrinelli przy Via Appia Nuova, 427.

 

 

Mick Hucknall i jego recepta na miłość

 

Mick Hucknall, były wokalista Simply Red wie o miłości wiele. I kiedy wreszcie znalazł tę prawdziwą, jest gotów mówić o bólu. ‘Matka porzuciła mnie, kiedy miałem trzy lata. To była blizna na całe życie. Jej nieobecność negatywnie wpłynęła na moje późniejsze życie. Bardzo mi jej brakowało, kiedy dorastałem, bo dla nastolatka matka jest w pewnym sensie pierwszą dziewczyną, tą, która wpaja Ci zasady i daje poczucie pewności siebie. To jak Cię wychowa, rzutuje na Twoje przyszłe relacje z kobietami. Ja nie umiałem się z nimi porozumiewać. Przespałem się z tysiącem kobiet, uporczywie szukając miłości’ – wyznaje Mick w wywiadach promujących jego nową płytę ‘Big Love’ (Wielka Miłość) – najbardziej emocjonalną w jego 30-letniej karierze.

 

 

Maureen Taylor – Irlandka z pochodzenia – porzuciła męża Rega i malutkiego Micka. Wyjechała do Stanów Zjednoczonych, do Dallas w Teksasie. Tam po raz drugi wyszła za mąż, porzucając i tym razem kolejne dzieci. Zaliczyła jeszcze dwa małżeństwa. Micka nigdy nie szukała aż do 1997 roku, kiedy był u szczytu sławy. ‘Powiedziała, że odeszła, bo umierała na raka. Gotów byłem jej wybaczyć. Okazało się, że i tym razem kłamała. Ona mnie nigdy nie kochała. Nie ma dla niej miejsca w moim życiu’ – wyznaje Mick.

 

Wychowywał mnie ojciec – nigdy nie ożenił się ponownie. To on zajmował się mną i najlepiej jak mógł, chronił przed zranieniem, nawet jeśli jego pokolenie nie umiało mówić o emocjach. Ojciec Micka odszedł sześć lat temu. To jemu dedykował wzruszającą i chwytającą za serce piosenkę ‘Dad’ (Tatuś), bo jak się nie wzruszyć, kiedy śpiewa: Ona odeszła, zostałeś Ty, to w ogóle nie było proste, Ty płakałeś, a ja śmiałem się, naprawdę nie czułem się samotny. I nikt naprawdę nie wie, ile mi dałeś, co zrobiłeś dla mnie … Lata poświęceń. Miałem łzy w oczach …

 

 

She left, you stayed
It really wasn’t simple at all
You cried, I smiled
I really wasn’t lonely at all

And no one really knows
What you gave me
what you made
what you gave
what you braved
what you saved

Years of devotion
years of devotion
I got tears in my eyes

You’re good
you’re strong
You really, really helped me along

She left, she’s gone
Ando you, you stuck it out on your own

And when I think of you
I wish I could phone you
I get sad
I can’t call
I can’t call

Years of devotion
years of devotion
I got tears in my eyes

Years of devotion
years of devotion
years of devotion
yeah, yeah, yeah

Tears in my eyes
Tears in my eyes
Tears in my eyes

Dad, Dad, Dad
Dad, Dad, Dad
Dad, Dad, Dad

 

Mick czuł się skończony. Lata alkoholu, narkotyków, nieudanych romansów m.in. z Catherine Zeta-Jones doprowadziły go na skraj depresji. Ponad 50 milionów sprzedanych albumów, 40 milionów funtów na koncie i pustka emocjonalna. Szczęście jednak uśmiechnęło się do niego. Dziś ma żonę – Gabriellę Wesberry – zajmującą się sprzedażą dzieł sztuki, 8-letnią córeczkę Romy i jeszcze kotkę. Sam Mick studiował przez pięć lat historię sztuki na uniwersytecie, więc być może znalazł w końcu pokrewną duszę. ‘Piłem, imprezowałem, ale teraz jestem w innym miejscu. To wspaniałe uczucie mieć rodzinę, której nigdy nie miałem, a o której zawsze marzyłem’. Para wzięła ślub w 2010 roku, mieszkają w South West London.

Latem odwiedzają Sycylię, gdzie muzyk ma dom i winnicę na zboczach Etny. Mówi dobrze po włosku i produkuje własne wino o nazwie ‘Il Cantante’ (Śpiewak). Kocham włoskie jedzenie i wino, ale Włochy za bardzo się amerykanizują – przyznał.

Nowa płyta ‘Big Love’ pomogła mu pokonać zawirowania emocjonalne i ostatecznie zamknąć bolesną przeszłość. 

 

W 2010 roku Simply Red odbyło fantastyczne, pożegnalne tournée. Mick Hucknall rozpoczął solową karierę. W tym roku powracają razem, na 30-lecie zespołu. Zagrają swoje największe przeboje: Money’s Too Tight To Mention, Holding Back The Years, If You Don’t Know Me By Now. Ale nie zabraknie przebojów z nowej płyty Micka.

W Rzymie – 14 listopada – Palalottomatica EUR

W Mediolanie – 15 listopada – Assago – Mediolanum Forum

*Korzystałam z wywiadów, jakich Mick udzielał angielskiej prasie tuż przed oficjalną premierą płyty

Balthus – ostatni wielki malarz współczesności

 

Był trudnym rozmówcą dla dziennikarzy, udawał głuchego, kiedy zadawano mu niewygodne pytania. Ci, którzy mieli okazję go poznać, mówili jednogłośnie: wyrafinowanie, elegancja, klasa. On sam miał w sobie odrobinę megalomanii, tytułując się księciem, choć jego ojciec pochodził z drobnej szlachty. Kochał Rzym i Rzym odwdzięczył mu się podwójną wystawą na progu piętnastej rocznicy jego śmierci. Balthus – ostatni wielki malarz współczesności – tak lubił o sobie mówić – i jako jedyny za życia wystawiany w Luwrze.

 

Villa Medici
Villa Medici

 

Villa Medici – tu Balthus (prawdziwe nazwisko Balthasar Kłossowski de Rola) pracował przez 16 lat, był jej dyrektorem od 1961 do 1977 roku. Tu miał swoje atelier. Miejsce magiczne, spokojne, jak najbardziej sprzyjające pracy twórczej. Z przepięknym widokiem na Wieczne Miasto. Bywali u niego najwięksi włoskiego kina tamtych czasów: Fellini, Antonioni, Viconti, Zeffirelli. Urzekał wszystkich swoją osobowością. A ogrodom przywrócił pierwotny kształt jak za Medyceuszy. W tym roku zostały ogłoszone najpiękniejszym ogrodem publicznym Włoch.

 

 

Tutaj zamieszkał również ze swoją drugą żoną – Japonką Setsuko Idetą – towarzyszką jego drugiej połowy życia. Setsuko poznał w Kioto w 1962 roku, dokąd wysłał go Malraux – ówczesny francuski minister kultury w poszukiwaniu dzieł na planowaną wystawę w Le Petit Palais w Paryżu. Ona przepiękna, młodziutka, miała zaledwie 21 lat, Balthus 35 lat więcej. Pochodziła z zamożnej japońskiej rodziny samurajów, wykształcona w Tokio, u jezuitów. Wychowana na rosyjskich i francuskich powieściach marzyła, by stać się bohaterką jak one, marzyła o mężczyźnie całkowicie jej oddanym, więc Balthus spadł jej prosto z nieba. Rożnica wieku nie przeszkadzała, bardziej artysta na początku związku odejmował sobie lat (bo urodził się 29 lutego). Poślubił ją dopiero w 1967 roku, rok wcześniej sformalizował rozwód ze swoją pierwszą żoną. 

 

Na życzenie Balthusa Setsuko nosiła kimono, najczęściej w barwach Rzymu (czerwień i pomarańcz). Kto ich widział razem, był świadkiem niecodziennego spektaklu – oboje rozkwitali. Tu urodziła się dwójka dzieci z tego związku: Fumio (1968-1970) – przeżył tylko dwa latka, zmarł na rzadką chorobę genetyczną. I Haruki – czyli wiosenny kwiat – urodzona w 1973 roku, dziś projektantka biżuterii.

 

Scuderie del Quirinale

 

O pierwszej żonie nie mówił zbyt wiele, może dlatego, że był to trudny i burzyliwy związek, a artysta próbował popełnić samobójstwo zanim ją poślubił, bo była zaręczona z innym. Antoinette de Watteville – arystokratkę z Berna poślubił w 1937 roku, choć poznali się jako dzieci, ona pozowała mu do pierwszych obrazów. Z tego związku miał dwóch synów: Thaddeusa i Stanislasa. Obaj synowie odziedziczyli po ojcu ekscentryczną naturę. Stanislas dandys, muzyk, blisko The Beatles, to on urządzał w ogrodach Villa Medici psychodeliczne wieczorki pełne narkotyków ze swoją ówczesną narzeczoną Rominą Power (nie miała nawet 16 lat), obecnie żonaty z młodą Chinką. I Thaddeus – pisarz, żonaty z Loulou de la Falaise – muzą Yves Saint Laurent – ojcem chrzestnym jego córki. Wolna miłość, wolny związek bez zobowiązań, alkohol, narkotyki. Tak wytrwali aż do śmierci Loulou na nowotwór w 2011 roku. Jego córka, a wnuczka Balthusa – Anna Klossowski również zajmuje się modą i sztuką współczesną.

 

I pierwsza kobieta w życiu Balthusa – jego matka – Elizabeth Dorothea Spiro, po mężu Kłossowska, kazała nazywać siebie Baladine (podobno od ‘Balladyny’ Słowackiego). Rosjanka, urodzona we Wrocławiu, nie do końca wiadomo o jej pochodzeniu. Biograf Balthusa Fox skłaniał się ku żydowskim korzeniom, wszak ojciec Baladine był kantorem w synagodze Pod Białym Bocianem. Balthus zaprzeczał, wskazywał na greckie pochodzenie rodziny matki. Artystka, malarka, bardzo towarzyska.

 

Ojciec – Erich Kłossowski de Rola – również malarz, krytyk sztuki, scenograf – urodzony na terenie dzisiejszego obwodu kaliningradzkiego. Pochodził z drobnej szlachty polskiej. Baltus obsesyjnie podkreślał swoje szlacheckie pochodzenie. Przypinał swój herb rodowy nawet do kimona żony.

 

Balthus przychodzi na świat w Paryżu w 1908 roku, trzy lata po swoim starszym bracie Piotrze – pisarzu i filozofie. Mieszkają w artystycznej dzielnicy Montparnasse, matka prowadzi salon towarzyski. Przez dom przewijają się najwięksi artyści: Henri Matisse, Pierre Bonnard. W takiej atmosferze dorasta młody Balthasar. Ale wybucha wojna, a rodzice ze względu na swoje niemieckie paszporty muszą opuścić Francję. Wyjeżdżają do Berlina, Szwajcarii. Tam Baladine ma długi romans z poetą Rainerem Marią Rilke aż do jego śmierci w 1926 roku. Rozstaje się definitywnie z ojcem Balthazara w 1917 roku. Młody Balthus bardzo przeżywa rozstanie rodziców, cierpi, a Rilke choć sympatyczny, nigdy nie jest w stanie zastąpić mu ojca. Ale ten sam Rilke pomaga w wydaniu pierwszych szkiców młodego Balthazara. ‘Mitsou’ publikuje mając zaledwie 12 lat. Mitsou – to imię jego ukochanej kotki, pierwszej muzy, który zaginęła. Odtąd obsesyjnie motyw kota będzie przewijał się w jego twórczości.

 

Młodego Balthusa fascynuje również ‘Alicja w krainie czarów’ C.C. Lewisa i ‘Wichrowe Wzgórza’ E. Bronte.

 

Do Paryża powracają w 1921 roku. Żyją w biedzie, pomagają im krewni i znajomi. W 1926 roku Balthus po raz pierwszy jedzie do Włoch. Rowerem objeżdża Toskanię, wtedy też zachwyci się malarstwem wczesnorenesansowym, zwłaszcza Pierem della Francesca. To określi gust artystyczny jego twórczości.

 

Obraz ‘La Rue’ (Ulica) z 1933 roku przedstawiający paryską ulicę Dzielnicy Łacińskiej otworzy mu drzwi do sławy. A w samej twórczości jak bumerang będą przewijały się postacie dojrzewających dziewczynek (obrazy pełne erotyki – oskarżano go o dryfowanie w stronę pedofilii), kotów, luster, kart.

 

Wielka retrospektywa przygotowana w Rzymie składa się z dwóch części: Scuderie prezentują 150 najważniejszych dzieł artysty, natomiast Villa Medici szkice, malowidła i fotografie z jego rzymskiego pobytu, a wśród nich słynny ‘La Chambre turque’ Pokój turecki, do którego pozowała jego młoda japońska narzeczona. Pokój turecki został udostępniony pierwszy raz publiczności z okazji tejże wystawy.

 

Po rzymskim pobycie Balthus wyjeżdża z rodziną do Szwajcarii. Jest to dla niego symboliczny powrót do dzieciństwa. Osiedla się w Rossinière. Mała Haruki chodzi do wiejskiej szkółki, uczy się francuskiego. Jako 10-latkę wysyłają ją do collegu dla bogatych, nie może się w nim odnaleźć. Długo szuka swojego miejsca w życiu. Londyn, Paryż, aż powraca do Szwajcarii jako projektantka biżuterii. Obie z matką zajmują się Fundacją Balthusa. Matka jest także ambasadorem Unesco i w pewnym sensie śmierć Balthusa dała jej drugie życie, także artystyczne.

 

Batlhus odszedł 18 lutego 2001 roku. Na pogrzeb przybył prezydent Francji Jacques Chirac, a Bono – zaśpiewał podczas uroczystości. Irlandzki muzyk przyjaźnił się z Balthusem, ma sporą kolekcję jego dzieł. I tego samego dnia został ojcem chrzestnym Setsuko. Zdecydowała się przyjąć chrzest.

 

Na stronie fundacji można obejrzeć zdjęcia z prywatnego archiwum artysty oraz chronologiczny wykaz jego prac. Na stronie Scuderie del Quirinale z kolei 14 najbardziej znaczących obrazów wystawy.

 

Wystawa potrwa do 31 stycznia 2016 roku. Wielki minus to brak jednego biletu na dwa obiekty, warto jednak zachować bilet, bo w drugim obiekcie oferują nam zniżkę, ile dokładnie, brak informacji.

 

Scuderie del Quirinale

niedziela – czwartek – 10.00 -20.00

piątek – sobota 10.00 – 22.30

bilet normalny 12

bilet ulgowy 9.50

Uwaga! 13 grudnia bezpłatny wstęp na wystawę między 19.30 a 21.30

 

Villa Medici

wtorek – niedziela 10.00 – 19.00

poniedziałek nieczynne

bilet normalny 12

bilet ulgowy 6

w każdy czwartek między 17 a 19 bezpłatne wejście na wystawę

 

Co warto zobaczyć w Rzymie w nadchodzący weekend?

posted in: Karnet kulturalny | 0

 

Co warto zobaczyć w Rzymie w nadchodzący weekend?

 

Termy Dioklecjana

 

Pierwsza niedziela miesiąca to tradycyjnie wstęp wolny do muzeów państwowych. W Rzymie można odwiedzić bezpłatnie następujące obiekty:

 

Colosseo e Foro Romano / Palatino
Galleria Borghese (obowiązkowa rezerwacja € 2,00)
GNAM Galleria Nazionale Arte Moderna 
Museo nazionale Etrusco di Villa Giulia
Museo HC Andersen, Museo M. Praz, Museo Boncompagni Ludovisi per le Arti decorative e il Costume
Museo nazionale Romano (Palazzo Massimo, Palazzo Altemps, Crypta Balbi, Terme di Diocleziano)

Galleria nazionale d’Arte Antica Palazzo Barberini

Galleria nazionale d’Arte Antica Palazzo Corsini
Galleria Spada
Museo nazionale di Palazzo Venezia
Museo nazionale di Castel Sant’Angelo 
Museo nazionale d’Arte Orientale “G. Tucci”
Museo nazionale Preistorico Etnografico “L. Pigorini”

Museo nazionale delle Arti e Tradizioni Popolari
Museo nazionale dell’Alto Medioevo
Museo nazionale degli Strumenti Musicali
Scavi di Ostia Antica
Museo Ostiense
Mausoleo di Cecilia Metella
Terme di Caracalla
Villa dei Quintili
Santa Maria Nova sull’Appia Antica

Villa Adriana a Tivoli
Villa d’Este a Tivoli

 

Palazzo Barberini

 

Rezydenci Rzymu i aglomeracji rzymskiej po okazaniu dokumentu mają również bezpłatny wstęp do muzeów miejskich.

 

Tego samego dnia przypada również

 

 

Narodowy Dzień Rodzin w Muzeum – przygotowano mnóstwo atrakcji dla dzieci, więcej szczegółów na www.famigliealmuseo.it

 

 

 

W Marino pod Rzymem 4 i 5 października odbędzie się 91 Sagra dell’Uva.

 

uva marino

 

 

Od 4 do 18 października ponownie otwarty będzie Ogród Różany u stóp Awentynu.

 

Ogród Różany Awentyn

Karnet kulturalny – weekend 26 i 27 września

 

Co warto zobaczyć w Rzymie w nadchodzący weekend? Oto kilka propozycji.

 

 

 

26 września w Chiostro del Bramante rozpoczyna się wielka wystawa prac Jamesa Tissota – Francuza z urodzenia, Anglika z adopcji. Pierwszy raz we Włoszech – 80 prac z londyńskiej Tate Gallery, paryskiego il Petit Palais i Muzeum d’Orsay. 

Potrwa do 21 lutego.

Godziny otwarcia : 10.00 – 20.00, w soboty i niedziele do 21.00

Wstęp: €13 normalny – audioprzewodnik wliczony, €11 ulgowy

Więcej informacji na: www.chiostrodelbramante.it

 

 

 

26 września w Casa del Cinema, Largo Marcello Mastroianni, 1 (w parku Villa Borghese, wejście od Via Veneto) dwa bezpłatne pokazy filmu Jana Komasy ,,Powstanie Warszawskie”.

 

O godz. 18.30 i o 21.00. Po projekcji o 18.30 spotkanie z reżyserem.

 

 

 

27 września jak w każdą ostatnią niedzielę miesiąca bezpłatny wstęp do Muzeów Watykańskich od 9.00 do 12.30. Nie ma rezerwacji on-line. Trzeba wcześnie przyjść i ustawić się w kolejkę.

 

Udanego weekendu!